Gdy jej mama wróciła zastała dziewczynę w lepszym humoru. Akurat odrabiała lekcje.
-Hej mamo. Pomóc ci?
-Nie trzeba.
-Ja później pójdę na cmentarz okej?
-Dobrze.
Poszła na górę i się przebrała. Ubrała się cała na czarno i wyszła. Gdy doszła do cmentarza. uklękła zapaliła świeczkę i mówi.
-Nie mam wsparcia w Adrianie. On mnie nie kocha i nie wiem z kim mam być teraz.
Odeszła kawałek gdy usłyszała.
-Nie patrz oczami tylko sercem. Masz kogoś przy sobie kto cię nigdy nie zostawi w potrzebie. Coraz częściej jesteście bliżej siebie. On cię kocha tak samo jak ja ale ci tego nie powie i przez to cierpi.
"Wojte?"-pomyślała. Odeszła i poszła do chłopaka. Nie była peewna czy zadzwonić dzwonkiem ale zobaczyła że Wojtek wychodzi na podwórko.
-OOoo Kasia, chodź.
-Musimy pogadać.
-Jasne. Coś się stało?
-Podobam ci się?
-Co?!?!?!
Podeszła do niego ni go pocałowała.
-Tak to prawda.- powiedział gdy przestali się całować.
-Czemu mi tego nie powiedziałeś?
-Bałem się.
Poszli odprowadzić ją do domu.
Pomóżcie. Zmotywujcie mnie lajkami i komentarzami... Odwiedzajcie moją stronę na fb... Jest podana niżej....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz