-Gdzie idziesz?
-Po śniadanie dla ciebie,
-Dziękuję, nie trzeba.
-Kochanie musisz coś zjeść. Nic wogóle nie jesz, schudłaś.
-Przestań.
-Kochanie proszę cię zjedz coś.
-No dobrze ale ty zjesz ze mną.
-Okk to ja lecę po jedzenie.
Kasia obróciła się na drugi bok. Przysnęło jej się. Chłopak wszedł z gorącą herbatą i kanapkami do pokoju. Zaczął całować dziewczynę po szyi. Uśmiechnęła się i odwróciła do niego. Pocałowała go w usta. Podał jej tacę i położył się koło niej. Zaczęli jeść. Po chwili ktoś zapukał do drzwi i wszedł Louis.
-Przepraszam że wam przeszkadzam ale chcielibyśmy jakoś wyjść na miasto i myślimy jak. Macie jakiś pomysł.
Kasia wstałą wyrzuciła ciuchy z szafy.. Wybrała najlepsze.
-Przebierzcie się w to i włosy inaczej ułóżcie. Powinno być dobrze. Najwyżej załóż full capy Daniela. Są w przedpokoju.
-Okk dzięki Kaśka. Ty moje kochanie.
Podszedł do niej i pocałował ją w policzek.
Mateusz zachrząkał.
-Myślę że też tu jestem.
Zaczęli się śmiać. Chłopak wyszedł a para wróciła do jedzenia. Po godzinie ubrali się i dojechali do pozostałych. Przyjechali się do Warszawy, trochę pozwiedzali i wrócili do Wrocławia wieczorem. Zadowoleni poszli spać. Rano Kasia wstała pierwsza. Poszła na zakupy. Po drodze spotkała Marcina.
-Powiesz mi kiedy może znajdziesz czas dla mnie?
-Obiecuje ci że niedługo ale narazie mam gości.
-Myślałem że wyśledzimy one direction bo podobno są w mieście a wiem że i ty i ja ich lubimy.
-Są u mnie.
-Żartujesz..
-Nie. Zapraszam do mnie.
-Chętnie ich zobaczę.
Poszli w śmiechu. Weszli do domu. Wszyscy przed telewizorem.
-WoW to serio oni?
-Mówiłam.
Kasia przedstawiła chłopaków Marcinowi. Posiedział jeszcze chwilę i poszedł do domu. Telefon jej zadzwonił.
-Słucham.
-A ty masz zamiar odwiedzić brata albo ciuchy zabrać?
-Aż tak ci przeszkadzają.? Przepraszam jutro wpadnę. Chcesz to przyjdź do mnie.
-A co się tam dzieję masz jakąś imprezkę?
-Nie ale one direction przyjechało do mnie.
-To super. Miłej zabawy wam życzę.
Rozłączył się. Tak mijały jej te 8 dni. Spakowana pojechała na lotnisko z chłopakami i wyleciała. Usiadła koło Zayna. Przytuliła głowę do jego ramienia i zasnęła.
-Kasiu wstawaj!
-Co..Co się dzieje?
-Spałaś kilka godzin już lądujemy.
Wstała. Wylądowali i pojechali do hotelu. Każdy miał swój pokój. Kasia zadzwoniła do MAteusza.
-I jak tam skarbie w Londynie?
-Świetnie.
-To się cieszę. Wkońcu trochę odpoczniesz.
-Przepraszam ale muszę już kończyć bo chce iść trochę pozwiedzać.
-Dobrze to pa..
Pojechała taksówkom big ben, pałac królewski. i wróciła do hotelu.
*******************************
tydzień później
Kasia wróciła do domu. Mateusz jest u mamy. Położyła się spać zmęczona.. Obudziła się cała spocona. Położyła się dalej.
*****
Idzie dalej przez las. Ktoś ją przytula. Myśli że to Mateusz. odwraca się. Widzi Daniela. Patrzy w jego śliczne oczy. Przytula się do niego.
-Nie zostawiaj mnie już.
-Kasiu przyszedłem tutaj tylko bo widzę jak się męczysz że to przez ciebie. Tak nie jest.
-Zostawiłam cię.
-Poszłaś za swoją miłością.
-Wróć do mnie proszę cię.
-Nie mogę ale pamiętaj zawsze jestem przy tobie i nic ci się złego nie stanie, zadbam o to. Mam jeszcze jedną tajemnice o ktorej nikt nie wie.
-Jaką?
-A dotrzymasz obietnicy że zobaczysz to?
-Dla ciebie wszystko.
-Pamiętasz Izabele moją koleżankę z boksu?
-Tak co z nią?
-Ma coś dla ciebie. Pokaż jej list i moje wyniki. Zrobisz to?
-Tak.
Chłopak się nachylił i pocałował ją długo i namiętnie.
**********
Wstała z łóżka. To tylko sen, pomyślała. Przebrała się. Wzięła jakieś papiery i poszła się przejść. Chwilę stała koło budynku gdzie ćwiczyła boks.
-Wiem po co przyszłaś.-usłyszała głos za sobą.
To była Iza.
-Poćwiczyć prawda?
-Może kiedy indziej, mam sprawę do ciebie.
-Jaką?
-Wejdźmy i pogadamy.
Weszli do budynku i udali się do kantorka.
-Więc słucham cię..
-Masz chyba coś dla mnie.
Wyciągnęła papiery i podała jej dziewczynie.
-Mówił ci?
-Nie. Wczoraj mi się przyśnił i w śnie mi wszystko powiedział.
-Rozumiem. Tak mam coś dla ciebie.
Podała jej pudełeczko i list. Wzięła to i poszła do domu. Skrzyneczka była zamknięta. Otworzyła list
Kasiu
Ta skrzynka jest oznaką że rozmawiasz z moimi znajomymi i odwiedzasz nasze stare miejsca. Kluczyk do tego jest w naszym ulubionej knajpie gdzie jedliśmy sernik i piliśmy kawę. Tam jest taka blondynka ma na imię Iwona. Ona da ci klucz a przy okazji może ją polubisz. To jest moja siostra. Nigdy ci o niej nie mówiłem bo była w Warszawie i przyjechała dopiero kilka dni przed moim samobójstwem.. Kocham cię.
Od razu tam pobiegła. Weszła do knajpy.
-Przepraszam jest może Iwona?
-Tak na zapleczu a pani to kto?
-Dziewczyna jego brata.
Usiadła do stolika po chwili zobaczyła że idzie w jej kierunku,
-To ty mnie szukałaś?
-Tak jesteś siostrą Daniela.
-Tak. Mam coś dla ciebie.
Wyciągnęła kluczyki. Kasia je wzięła i poszła do domu. Niepewnie otworzyła skrzynkę. To co zobaczyła strasznie ją zdziwiło. Nic nie rozumiała z tego.
Takie tam macie trochę dłuższą część..
No, ale czemu w takim momencie ?
OdpowiedzUsuńRozdział jest świetny :)
Specjalnie... :P
Usuń