Cały wieczór wszyscy świetnie się bawili.
-Zostaniesz u mnie na noc?-zapytał Daniel
-Jesteście we dwóch.
-Będziesz spała u mnie w pokoju.
-Przestań.
-Śpisz i koniec.
-No dobrze.
Kasia zadzwoniła do brata. Zgodził się bo ufał Danielowi że nic nie zrobi. Chłopak dał swoją bluzkę dziewczynie i ona poszła się kąpać. Chłopak rozłożył łóżko. Kasia przyszła i się położyła.
-Położysz się koło mnie?
-Kasiu lepiej nie.
Kasia złapała chłopaka za rękę. Położył się koło niej i przyciagnął bliżej siebie. Przytulił mocno.
-Kocham cię moja księżniczko.
-Ja ciebie też. Jednak fajny jest Mateusz.
-A fajniejszy ode mnie?
-Nikt nie jest lepszy od ciebie.
-Na pewno?-zapytał głos z tyłu.
Kasia wzięła poduszkę i uderzyła Mateusza.
-Idziemy jutro do szkoły razem?-zapytała Kasia.
-A nie zbijesz mnie?
-Nie, za fajny jesteś.
-Ej bo będę zazdrosny.-wtrącił się Daniel.
-Nie masz o co, wole inne dziewczyny.
-Taak a jakie?
-Ładne i niegroźne.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
-A nie myślałeś o tym żeby trochę poćwiczyć?
-Myślałem ale mi to nie wyjdzie.
-Ja ci pomogę. Pójdziemy jutro po szkole do mnie to cię trochę poduczę.
-Jak się Daniel zgodzi to okej.
-Masz moje pozwolenie.
Wszyscy poszli spać. Rano Mateusz i Kasia spóźnili się do szkoły. Weszli oboje zmachani od biegania. Cała klasa się śmiała. Po lekcjach poszli do jej domu. Weszli do jej pokoju. Usłyszała że ktoś dzwoni na skype. Otworzyła laptopa i odebrała.
-No hej księżniczko jak tam u ciebie się powodzi.
-Hej wam. Świetnie.
-Czemu do nas jeszcze nie dzwoniłaś?
-Przepraszam ale nie miałam zbytnio czasu. A mam do was pytanie moglibyście pod koniec stycznia dać koncert w polce u mnie w szkole?
-Kiedy dokładniej?
-31 stycznia.
-One direction zgadza się. Czekaj Zayn mamy koncert chyba dzień wcześniej.
-Zdążycie dolecieć na 20?
-Jasne mała. A tak pro po kto to tam stoi za tobą?
Kasia się odwróciła i zaczęła się śmiać.
-Kolega z klasy. Mateusz.
-Hej jestem Louis to Zayn Niall Harry Liam.
-Heeej-powiedział Mateusz.
-Kochani ja zadzwonie później do was bo idziemy ćwiczyć boks u mnie.
-Dobra dobra.
Zeszli do piwnicy. Chłopak założył rękawice które dała mu dziewczyna. Ta stanęła za nim i ustawiła mu ręce. Po 2 godzinach usiadł na ziemi zmęczony.
-Może to mi nie idzie ale jednak wolę gotować. Sorry za stratę twojego czasu.
-Dobry jesteś. Tylko ty myślisz inaczej.
-Ale nie tak dobry jak Daniel prawda?
-On jest mistrzem więc nawet ja mu nie dorównuje.
Kasia oparła się o ścianę. Chłopak podszedł do niej, ręce oparł tak żeby dziewczyna nie wyszła.
-Ale wiesz że nie o to mi chodzi.
-A o co?
Popatrzył się na jej usta i nachylił.
-Co ty robisz Mateusz?
-Nie chcesz tego?
-Czego?
-Udajesz niedostępną i wogóle ale kusisz mnie.
-Przestań.
-Nie mogę.
Nachylił się i lekko musnął jej usta.
-Mateusz przestań.
-To mnie nie kuś bo widzę jak zagryzasz wargi.
-Nie podobasz mi się... Sorry ale chyba czas żebyś szedł już.
-Dobrze, pa.
Pocałował ją w policzek i wyszedł. Kasia usiadła na ziemi i patrzyła się w ziemię.
-Kasiu coś się stało?
Podszedł do niej Alan.
-Mateusz, rodzina Daniela. Był u nas dzisiaj miałam go nauczyć bić.
-I co?
-Pocałował mnie delikatnie. -Musisz powiedzieć o tym Danielowi, chciałby to wiedzieć.
-Nie mogę on go pozabija.
-Kaśka on ma prawo wiedzieć.
-Ty bądź cicho ja mu jakoś powiem dobrze?
-No okej ale nie podoba mi się to.
Kasia poszła na górę. Wykąpała się i poszła spać.
Macie taką kolejną część... Trochę nudna pewnie....
Łączna liczba wyświetleń
niedziela, 31 sierpnia 2014
wtorek, 26 sierpnia 2014
7
Kasia wyszła przed szkołę. Nagle poczuła że ktoś ją popycha na ścianę, zobaczyła Konrada.
-No hej słoneczko, tęskniłaś?-powiedział
Zaczął ją całować. Kasia uderzyła go w brzuch.
-Po pierwsze nie jestem twoim słoneczkiem po drugie nie dotykaj mnie bo teraz to jua jestem silniejsza od ciebie. Chłopak się popatrzył na nią. Przeszła koło swojej klasy i weszła do auta Daniela którego zobaczyła.
-Hej skarbie co ty tu robisz?
-Emmm.. Przyjechał po mnie chyba.-odezwał się głos z tyłu.
-Ahaa spoko. O której się widzimy dzisiaj?
-Dopiero na treningu.
-No trudno, pa.
Pocałowała go w usta i wyszła z auta. Skierowała się do domu. Odrobiłą szybko lekcje i poszła na trening. Nie widziała nikogo poza Beaty, koleżanki która także ćwiczyła. Była to niska szatynka. Starsza o 2 lata.
-Hej gdzie Daniel?
-Napisał smsa że nie przyjdzie dzisiaj i mnie poprosił żebym ci poprowadziła trening.
-Co się stało?
-Nie wiem.
Założyła rękawice i waliła mocno. Po 2 godzinnym treningu wyszła z budynku. Wyciągnęła telefon i napisała do daniela
*Coś się stało że nie mogłeś być na treningu?
Nic nie odpisał. Poszła do jego domu.Zapukała. Otworzył jej Mateusz.
-Jest Daniel?
-Tak, wejdź.
Kasia weszła i usiadła w salonie. Po 5 minutach przyszedł Daniel.
-Czemu cię nie było?
-Nie mogłem być przepraszam.
Podszedł do niej i przytulił ją.
-Ale dlaczego?
-Mateusza mama wylądowała w szpitalu i muszę sie nim zająć.
-Przepraszam cie że zmieniłem wam plany.-powiedział Mateusz do dziewczyny.
-Nic się nie stało.
Kasia wspięła się na palce i pocałowała chłopaka w usta, namiętnie. Chłopak się uśmiechnął i oblizał wargę.
-Kocham jak to robisz.-wyszeptał chłopak w jej usta.
-A ja tego nienawidzę.-powiedział Mateusz.
-Bo nie masz dziewczyny i nie wiesz jakie to uczucie.
-Tak tak...
Mateusz usiadł przed televizorem i zaczął oglądać jakiś film. Wszyscy się dosiadli nawet |Kasia.
Sorry że taka krótka..
-Ahaa spoko. O której się widzimy dzisiaj?
-Dopiero na treningu.
-No trudno, pa.
Pocałowała go w usta i wyszła z auta. Skierowała się do domu. Odrobiłą szybko lekcje i poszła na trening. Nie widziała nikogo poza Beaty, koleżanki która także ćwiczyła. Była to niska szatynka. Starsza o 2 lata.
-Hej gdzie Daniel?
-Napisał smsa że nie przyjdzie dzisiaj i mnie poprosił żebym ci poprowadziła trening.
-Co się stało?
-Nie wiem.
Założyła rękawice i waliła mocno. Po 2 godzinnym treningu wyszła z budynku. Wyciągnęła telefon i napisała do daniela
*Coś się stało że nie mogłeś być na treningu?
Nic nie odpisał. Poszła do jego domu.Zapukała. Otworzył jej Mateusz.
-Jest Daniel?
-Tak, wejdź.
Kasia weszła i usiadła w salonie. Po 5 minutach przyszedł Daniel.
-Czemu cię nie było?
-Nie mogłem być przepraszam.
Podszedł do niej i przytulił ją.
-Ale dlaczego?
-Mateusza mama wylądowała w szpitalu i muszę sie nim zająć.
-Przepraszam cie że zmieniłem wam plany.-powiedział Mateusz do dziewczyny.
-Nic się nie stało.
Kasia wspięła się na palce i pocałowała chłopaka w usta, namiętnie. Chłopak się uśmiechnął i oblizał wargę.
-Kocham jak to robisz.-wyszeptał chłopak w jej usta.
-A ja tego nienawidzę.-powiedział Mateusz.
-Bo nie masz dziewczyny i nie wiesz jakie to uczucie.
-Tak tak...
Mateusz usiadł przed televizorem i zaczął oglądać jakiś film. Wszyscy się dosiadli nawet |Kasia.
Sorry że taka krótka..
czwartek, 21 sierpnia 2014
6
Poszli do salonu i zaczęli oglądać film. Kasia Zasnęła chłopakowi na kolanach. Zaniósł ją do pokoju, przykrył kocem i wyszedł przed dom. Siedział tam dopóki nie przyszedł Alan.
-Hej a czemu ty tutaj siedzisz?
-Bo nie ma co robić.
-A Kasia?
-Śpi, nie budź jej narazie. Mam sprawę do ciebie.
-Jaką.
-Podaj mi numer do Konrada, byłego Kaśki.
-Po co ci?
-Chce z nim pogadać bo tu był dzisiaj.
Podał mu numer. Daniel wysłał mu smsa że Kaśka chce się spotkać za 15 minut w parku. Daniel poszedł. Gdy Konrad go zobaczył zdziwił się.
-Gdzie jest Kasia?
-W domu, bezpieczna z bratem.
-Miała przyjść.
-To ja to napisałem.
-Po ch*ja?
-Bo chce się dowiedzieć czego ty chcesz jeszcze od niej..
-Chciałem żeby do mnie wróciła.
-Biłeś ją, ona nie chce cię znać.
-Ale jak to biłem? Nigdy w życiu bym nie uderzył dziewczyny.
-Nie pie*dol głupot wiem wszystko.
-Może wiesz ale ona kocha tylko mnie.
-Nie prawda ona jest ze mną.
-Pomyśl staruchu masz 20 lat to co mogłaby 15-latka chcieć od ciebie.
-Miłości i bezpieczeństwa.
Konrad się zaśmiał fałszywie.
-Głupi jesteś skoro tak myślisz.
Daniel nie wytrzymał i przywalił chłopakowi. Poszedł do domu. Kasia gdy tylko się o tym dowiedziała dzwoniła do niego ale nie odbierał. Zadzwoniła z Alana telefonu.
-Słucham cię stary.
-Czemu nie odbierasz ode mnie?-zapytała Kasia.
Rozłączył się. Zaczął walic w worek treningowy. Był u siebie na sali. Po 20 minutach weszła tam dziewczyna i go zobaczyła. Siedział na ziemi tyłem do niej. Podeszła bliżej i przytuliła go od tyłu.
-Czemu się rozłączyłeś?
-Musiałem przemyśleć.
-Nie chcesz ze mną być?
-Dlaczego tak myślisz?
-Bo każdy mój chłopak gdy tylko szedł na rozmowę z Konradem nie chciał już być ze mną. Rozumiem, niepotrzebnie tu przyszłam. Przepraszam.-powiedziała cicho i ruszyła w stronę wyjścia.
Chłopak podbiegł do niej i ją mocno przytulił.
-Jestem tym pierwszym który nie zerwie z tobą.
Kasia mocno się przytuliła do niego. Chłopak odwiózł dziewczynę do domu a sam pojechał do siebie. Rano Kasia poszła do szkoły. Lekcje długo się ciągneły.
-Jest taka sprawa jeszcze do was.-zaczęła nauczycielka.-W kwietniu robimy bal taki i szukamy kogoś kto załatwi nam muzykę.
-Ja znam dobrego dj.-odezwał się chłopak.
-Ja mogę załatwić Kwiatkowskiego.-odezwała się jakaś blondynka.
-Proszę pani?-zaczęła Kasia niepewnie.-Jeżeli pani chce to mogę załatwić one direction albo Justina Biebera.
-Jasne dziewczynko bo znasz takie osoby.-zaczęła się śmiać ta blondnka, miała na imię chyba Mirka
-Dobrze Kasiu to pogadaj z oboma a ja pomyśle i pogadamy kiedy indziej bo lekcje się już kończą.
Po dzwonku wszyscy wyszli z sali a Kasia zaczęła się powoli pakowac bo nie lubiła pośpiechu.
-Serio znasz ich?-zapytał głos z tyłu.
-Tak znam Mateusz ale co tobie do tego.
-To prawda ze jesteś z Danielem?
-Prawda.
-Wiesz że on jest w wieku twojego brata?
-Wiem.
-Nie wolisz chłopaka w swoim wieku?
-A co chcesz nim być? Słuchaj chłopczyku nie zadzieraj ze mną, nie interesuje mnie to czy Daniel to twoja rodzina tylko po prostu ci wpie*dole. Kumasz???
-T...T...Tak.
Mateusz szybko uciekł z sali. Kasia chwile później też wyszła z budynku.
Mała krótka część...
-Hej a czemu ty tutaj siedzisz?
-Bo nie ma co robić.
-A Kasia?
-Śpi, nie budź jej narazie. Mam sprawę do ciebie.
-Jaką.
-Podaj mi numer do Konrada, byłego Kaśki.
-Po co ci?
-Chce z nim pogadać bo tu był dzisiaj.
Podał mu numer. Daniel wysłał mu smsa że Kaśka chce się spotkać za 15 minut w parku. Daniel poszedł. Gdy Konrad go zobaczył zdziwił się.
-Gdzie jest Kasia?
-W domu, bezpieczna z bratem.
-Miała przyjść.
-To ja to napisałem.
-Po ch*ja?
-Bo chce się dowiedzieć czego ty chcesz jeszcze od niej..
-Chciałem żeby do mnie wróciła.
-Biłeś ją, ona nie chce cię znać.
-Ale jak to biłem? Nigdy w życiu bym nie uderzył dziewczyny.
-Nie pie*dol głupot wiem wszystko.
-Może wiesz ale ona kocha tylko mnie.
-Nie prawda ona jest ze mną.
-Pomyśl staruchu masz 20 lat to co mogłaby 15-latka chcieć od ciebie.
-Miłości i bezpieczeństwa.
Konrad się zaśmiał fałszywie.
-Głupi jesteś skoro tak myślisz.
Daniel nie wytrzymał i przywalił chłopakowi. Poszedł do domu. Kasia gdy tylko się o tym dowiedziała dzwoniła do niego ale nie odbierał. Zadzwoniła z Alana telefonu.
-Słucham cię stary.
-Czemu nie odbierasz ode mnie?-zapytała Kasia.
Rozłączył się. Zaczął walic w worek treningowy. Był u siebie na sali. Po 20 minutach weszła tam dziewczyna i go zobaczyła. Siedział na ziemi tyłem do niej. Podeszła bliżej i przytuliła go od tyłu.
-Czemu się rozłączyłeś?
-Musiałem przemyśleć.
-Nie chcesz ze mną być?
-Dlaczego tak myślisz?
-Bo każdy mój chłopak gdy tylko szedł na rozmowę z Konradem nie chciał już być ze mną. Rozumiem, niepotrzebnie tu przyszłam. Przepraszam.-powiedziała cicho i ruszyła w stronę wyjścia.
Chłopak podbiegł do niej i ją mocno przytulił.
-Jestem tym pierwszym który nie zerwie z tobą.
Kasia mocno się przytuliła do niego. Chłopak odwiózł dziewczynę do domu a sam pojechał do siebie. Rano Kasia poszła do szkoły. Lekcje długo się ciągneły.
-Jest taka sprawa jeszcze do was.-zaczęła nauczycielka.-W kwietniu robimy bal taki i szukamy kogoś kto załatwi nam muzykę.
-Ja znam dobrego dj.-odezwał się chłopak.
-Ja mogę załatwić Kwiatkowskiego.-odezwała się jakaś blondynka.
-Proszę pani?-zaczęła Kasia niepewnie.-Jeżeli pani chce to mogę załatwić one direction albo Justina Biebera.
-Jasne dziewczynko bo znasz takie osoby.-zaczęła się śmiać ta blondnka, miała na imię chyba Mirka
-Dobrze Kasiu to pogadaj z oboma a ja pomyśle i pogadamy kiedy indziej bo lekcje się już kończą.
Po dzwonku wszyscy wyszli z sali a Kasia zaczęła się powoli pakowac bo nie lubiła pośpiechu.
-Serio znasz ich?-zapytał głos z tyłu.
-Tak znam Mateusz ale co tobie do tego.
-To prawda ze jesteś z Danielem?
-Prawda.
-Wiesz że on jest w wieku twojego brata?
-Wiem.
-Nie wolisz chłopaka w swoim wieku?
-A co chcesz nim być? Słuchaj chłopczyku nie zadzieraj ze mną, nie interesuje mnie to czy Daniel to twoja rodzina tylko po prostu ci wpie*dole. Kumasz???
-T...T...Tak.
Mateusz szybko uciekł z sali. Kasia chwile później też wyszła z budynku.
Mała krótka część...
5
Poszła do siebie. Położyła się na łóżku i płakała. Po jakiś 2 godzinach zasnęła spokojnie. Rano obudziła się po 9. Była sobota więc mogła se na to pozwolić. Wzięła szybki prysznic ubrała się w dresy i poszła pobiegać. Po 3 godzinach wróciła do domu. Weszła do pokoju i zobaczyła tam Daniela. Podszedł do niej i objął ją w tali.
-Słyszałam że płakałaś skarbie.
-Ręka mnie bolała ale to nic.
-To nie przez rękę... Alan mi wszystko powiedział tylko nie wiedział czemu płakałaś.
-Bo źle się poczułam.
-A jak się teraz czujesz?
-Lepiej.
Wdrapała się na palce i pocałowała chłopaka.
-Mmm. Masz ochotę na kino?
-Nie dzisiaj.
-No dobrze a mogę chociaż zostać czy też nie masz ochoty na moje towarzystwo?
-Twoje towarzystwo jest miłe skarbie.
Kasia się uśmiechnęła. Poszli na dół i poćwiczyli. Kasia zmęczona padła na łóżko. Chłopak koło niej.
-Zostaniesz na noc u mnie?
-A co z Alanem?
-Nie będzie go dzisiaj.
-Ale...
-Proszę, nie chce być sama.
-No dobrze.
Kasia poszła się kąpać a później Daniel. Dziewczyna rozłożyła łóżko w pokoju obok. Zeszła na dół do kuchni i zrobiła kolacje. Zagrzała mleko i zalała płatki czekoladowe. Po 15 minutach zszedł chłopak. Przytulił ją od tyłu.
-Zjedz płatki masz koło kuchenki.
-Dziękuje ci bardzo.
Wziął miskę i usiadł koło dziewczyny. Złapał ją jedną reką za jej rękę a drugą zaczął jeść. Po zjedzenia Kasia pozmywała naczynia a chłopak poszedł do pokoju. Kasia siedziała na łóżku i rysowała przy lampce do 1 w nocy. Po 1 dziewczyna usłyszała puknie do drzwi.
-Proszę.-powiedziała cicho.
-Śpisz skarbie?
Chłopak wszedł do pokoju i usiadł koło niej. Popatrzył w kartkę. Kasia rysowała graffiti z napisem "love". Popatrzył jej w oczy. Kasia spuściła głowę i dalej malowała.
-Kocham cię bardzo i ślicznie rysujesz.
-Dziękuje.
Pocałował ją w policzek. Kasia odłożyła wszystko na szafkę i przytuliła się do chłopaka.
-Jaki masz kontakt z Mateuszem?-zapytał chłopak.
-Nie lubię go.
-A kochasz?
Popatrzyła na niego. Wstała i usiadła na parapecie.
-Co ty gadasz? Jestem przecież z tobą.
Chłopak podszedł do niej.
-Kochasz go prawda?
-Co ty gadasz?! Kocham ciebie tylko.
-Kasia płakałaś wczoraj, dziwnie się zachowywałaś. Powiedz co się dzieje.
-Mój były dzisiaj wraca do Wrocławia.
-Jak to? Do jasnej cholery teraz mi to mówisz?!
-Nie chciałam ci mówić ale on wydzwania do mnie.
Kasia się rozpłakała i przytuliła do chłopaka. On mocno ją przytulił.
-Chcesz teraz wyjść?
-Nie zostawię cię skarbie kocham cię.
Pocałował ją. Zasnęli oboje w jednym łóżku. Obudzili się o 13... Obudziło ich pukanie. Kasia ubrała szlafrok i otworzyła drzwi. Wcięło ją. Zobaczyła Konrada, jej byłego. Po chwili Za Kasia stanął chłopak w samych bokserkach.
-Kto to kochanie?
-T... T.. To jest Konrad, mój były.
-A witam, czego tutaj szukasz?
-Chciałem pogadać z Kaśką ale raczej nie ma czasu.
-No nie ma bo teraz będziemy jeść śniadanie a potem idziemy na zakupy bo trzeba mojemu skarbowi kupić nowe ciuchy.
-To nie będę wam przeszkadzać. To dozobaczenia w szkole.
-Jak to?
-Chodzę z tobą do szkoły.
Zamknęła szybko drzwi i poszła do kuchni się napić. Poczuła czyjeś ręce na swoim brzuchu. Odwróciła się i przytuliła do Daniela.
-Wszystko będzie dobrze, nie martw się.
-Nie będę. Mam ciebie to nie będę.
Taka tam kolejna część....
-Słyszałam że płakałaś skarbie.
-Ręka mnie bolała ale to nic.
-To nie przez rękę... Alan mi wszystko powiedział tylko nie wiedział czemu płakałaś.
-Bo źle się poczułam.
-A jak się teraz czujesz?
-Lepiej.
Wdrapała się na palce i pocałowała chłopaka.
-Mmm. Masz ochotę na kino?
-Nie dzisiaj.
-No dobrze a mogę chociaż zostać czy też nie masz ochoty na moje towarzystwo?
-Twoje towarzystwo jest miłe skarbie.
Kasia się uśmiechnęła. Poszli na dół i poćwiczyli. Kasia zmęczona padła na łóżko. Chłopak koło niej.
-Zostaniesz na noc u mnie?
-A co z Alanem?
-Nie będzie go dzisiaj.
-Ale...
-Proszę, nie chce być sama.
-No dobrze.
Kasia poszła się kąpać a później Daniel. Dziewczyna rozłożyła łóżko w pokoju obok. Zeszła na dół do kuchni i zrobiła kolacje. Zagrzała mleko i zalała płatki czekoladowe. Po 15 minutach zszedł chłopak. Przytulił ją od tyłu.
-Zjedz płatki masz koło kuchenki.
-Dziękuje ci bardzo.
Wziął miskę i usiadł koło dziewczyny. Złapał ją jedną reką za jej rękę a drugą zaczął jeść. Po zjedzenia Kasia pozmywała naczynia a chłopak poszedł do pokoju. Kasia siedziała na łóżku i rysowała przy lampce do 1 w nocy. Po 1 dziewczyna usłyszała puknie do drzwi.
-Proszę.-powiedziała cicho.
-Śpisz skarbie?
Chłopak wszedł do pokoju i usiadł koło niej. Popatrzył w kartkę. Kasia rysowała graffiti z napisem "love". Popatrzył jej w oczy. Kasia spuściła głowę i dalej malowała.
-Kocham cię bardzo i ślicznie rysujesz.
-Dziękuje.
Pocałował ją w policzek. Kasia odłożyła wszystko na szafkę i przytuliła się do chłopaka.
-Jaki masz kontakt z Mateuszem?-zapytał chłopak.
-Nie lubię go.
-A kochasz?
Popatrzyła na niego. Wstała i usiadła na parapecie.
-Co ty gadasz? Jestem przecież z tobą.
Chłopak podszedł do niej.
-Kochasz go prawda?
-Co ty gadasz?! Kocham ciebie tylko.
-Kasia płakałaś wczoraj, dziwnie się zachowywałaś. Powiedz co się dzieje.
-Mój były dzisiaj wraca do Wrocławia.
-Jak to? Do jasnej cholery teraz mi to mówisz?!
-Nie chciałam ci mówić ale on wydzwania do mnie.
Kasia się rozpłakała i przytuliła do chłopaka. On mocno ją przytulił.
-Chcesz teraz wyjść?
-Nie zostawię cię skarbie kocham cię.
Pocałował ją. Zasnęli oboje w jednym łóżku. Obudzili się o 13... Obudziło ich pukanie. Kasia ubrała szlafrok i otworzyła drzwi. Wcięło ją. Zobaczyła Konrada, jej byłego. Po chwili Za Kasia stanął chłopak w samych bokserkach.
-Kto to kochanie?
-T... T.. To jest Konrad, mój były.
-A witam, czego tutaj szukasz?
-Chciałem pogadać z Kaśką ale raczej nie ma czasu.
-No nie ma bo teraz będziemy jeść śniadanie a potem idziemy na zakupy bo trzeba mojemu skarbowi kupić nowe ciuchy.
-To nie będę wam przeszkadzać. To dozobaczenia w szkole.
-Jak to?
-Chodzę z tobą do szkoły.
Zamknęła szybko drzwi i poszła do kuchni się napić. Poczuła czyjeś ręce na swoim brzuchu. Odwróciła się i przytuliła do Daniela.
-Wszystko będzie dobrze, nie martw się.
-Nie będę. Mam ciebie to nie będę.
Taka tam kolejna część....
środa, 20 sierpnia 2014
4
Usiedli w kącie sali i jedli w milczeniu.
-Chciałem cię przeprosić za ten pocałunek.-powiedział chłopak cicho.
-Powiedz mi Daniel dlaczego to zrobiłeś.
-Bo się w tobie zakochałem, ale z tego co się dowiedziałem to wolisz Mateusza.
-Nie wolę go. Ja żadnego z was nie kocham... To znaczy kocham cię jak brata.
-Wiem i dlatego się wygłupiłem. Chyba czas na mnie, nie będę marnował ci twojego czasu.
-Teraz będziesz mnie tak traktował?
-To będzie najlepsze wyjście. Trenera też ci zmienię żebyś nie musiała mnie widzieć.
Chłopak zapłacił i wyszedł. Kasia wybiegła za nim i złapała go za rękę.
-Nie chce cię stracić.-powiedziała do jego pleców.
Chłopak się odwrócił.
-Kasiu to nie ma sensu. Za bardzo cię kocham.
Nachylił się i pocałował delikatnie w usta. Kasia ręce położyła na jego karku i odwzajemniła pocałunek. Chłopak przytulił ją.
-Nie chcesz tego Kasiu prawda?
-Chce być blisko ciebie.
-Ale jako przyjaciel nic więcej.-powiedział chłopak smutny i się odwrócił odchodząc powoli.
Kasia podbiegła do niego. Przytuliła się do niego.
-Chce być przy tobie Daniel.
Popatrzył w jej oczy.
-To znaczy że chcesz być moją dziewczyną?
-Tak.
Pocałowała go i przytuliła się do niego. Chłopak złapał ją za rękę i poszli do auta. Odwiózł ją do domu. Pocałowała go na pożegnanie i wyszła z auta. Daniel wyszedł za nią i przycisnął ją do auta. Dziewczyna objęła go a on pocałował ją.
-Yyy mogę wiedzieć co tu się dzieje?-zapytał Alan.
-To ja już sobie pójdę. -powiedziała Kasia. Pocałowała chłopaka w policzek i weszła do domu i swojego pokoju.
-To teraz mi ty wyjaśnisz co się tutaj przed chwilą stało?
-Jestem z twoją siostrą.
-Ale jak to do ku*wy?
-Zakochałem się w niej i jej to powiedziałem.
-A pomyślałeś o mnie?
-Co o tobie?
-Co będzie jak ty się z nią rozstaniesz to co będzie z nami?
-Będę ją dobrze traktować, nie rozstaniemy się.
-Ale jeśli jednak tak?
-Stary nic nie zepsuje naszej przyjaźni.
Alan wszedł do domu a drugi chłopak pojechał do domu. Kasia odrobiła lekcje i poszła pobiegać. Przebiegła 4 km. Weszła do sklepu i kupiła wodę. Pobiegła dalej. Przebiegła jeszcze 4 km wracając do domu. Usiadła pod domem na chodniku i spojrzała na telefon. Weszła na fb ale nic nie było. Nagle przestała coś widzieć.
-Zgadnij kto to.
-Daniel co ty robisz.
Kasia się uśmiechnęła i się odwróciła. Zastygła w miejscu, zobaczyła Mateusza.
-Co ty tutaj robisz|?
-Idę po książkę do Daniela a ty?
-Mieszkam tutaj.
-Ładna dzielnica.
-Idź już sobie stąd.
Chłopak odszedł. Kasia spuściła głowę i tak siedziała. Po 10 minutach weszła do domu i poszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic, ubrała się w dresy i weszła do swojego pokoju. Zobaczyła tam Daniela.
-Co ty tu robisz?
-Chciałem wyciągnąć cię na spacerek.
-Byłam już i się trochę zmęczyłam.
Podszedł do niej i objął ją w tali. Chciał ją pocałować ale dziewczyna odwróciła głowę w bok.
-Coś się stało Kasiu?
-Jestem zajeta przepraszam.
-Okk juz idę.
Chłopak poszedł. Kasia zeszła do piwnicy bo tam miała worek treningowy i zaczęła walić w niego. Była mocno wkurzona. Zaczęła płakać i waliła mocniej. Źle uderzyła i zaczęła ją boleć ręka. Usiadła na ziemi i dalej płakała. Zszedł tam Alan.
-Kasiu co się stało.
Nic nie odpowiedziała. Podszedł do niej i ją mocno przytulił. Wziął ją na ręce i zaniósł do kuchni i zaczął opatrzyć jej rękę. Owinął bandażem.
-Powiesz mi co się stało że płakałaś bo wątpie że to przez rękę.
Dalej nic nie powiedziała.
-Mogę iść do siebie?-zapytała cicho zachrypniętym głosem.
-Jasne możesz.
Próbowałam napisać jak najdłuższą więc macie takie coś.... Wydaje mi się to byle jakie... Miłego czytania...
-Chciałem cię przeprosić za ten pocałunek.-powiedział chłopak cicho.
-Powiedz mi Daniel dlaczego to zrobiłeś.
-Bo się w tobie zakochałem, ale z tego co się dowiedziałem to wolisz Mateusza.
-Nie wolę go. Ja żadnego z was nie kocham... To znaczy kocham cię jak brata.
-Wiem i dlatego się wygłupiłem. Chyba czas na mnie, nie będę marnował ci twojego czasu.
-Teraz będziesz mnie tak traktował?
-To będzie najlepsze wyjście. Trenera też ci zmienię żebyś nie musiała mnie widzieć.
Chłopak zapłacił i wyszedł. Kasia wybiegła za nim i złapała go za rękę.
-Nie chce cię stracić.-powiedziała do jego pleców.
Chłopak się odwrócił.
-Kasiu to nie ma sensu. Za bardzo cię kocham.
Nachylił się i pocałował delikatnie w usta. Kasia ręce położyła na jego karku i odwzajemniła pocałunek. Chłopak przytulił ją.
-Nie chcesz tego Kasiu prawda?
-Chce być blisko ciebie.
-Ale jako przyjaciel nic więcej.-powiedział chłopak smutny i się odwrócił odchodząc powoli.
Kasia podbiegła do niego. Przytuliła się do niego.
-Chce być przy tobie Daniel.
Popatrzył w jej oczy.
-To znaczy że chcesz być moją dziewczyną?
-Tak.
Pocałowała go i przytuliła się do niego. Chłopak złapał ją za rękę i poszli do auta. Odwiózł ją do domu. Pocałowała go na pożegnanie i wyszła z auta. Daniel wyszedł za nią i przycisnął ją do auta. Dziewczyna objęła go a on pocałował ją.
-Yyy mogę wiedzieć co tu się dzieje?-zapytał Alan.
-To ja już sobie pójdę. -powiedziała Kasia. Pocałowała chłopaka w policzek i weszła do domu i swojego pokoju.
-To teraz mi ty wyjaśnisz co się tutaj przed chwilą stało?
-Jestem z twoją siostrą.
-Ale jak to do ku*wy?
-Zakochałem się w niej i jej to powiedziałem.
-A pomyślałeś o mnie?
-Co o tobie?
-Co będzie jak ty się z nią rozstaniesz to co będzie z nami?
-Będę ją dobrze traktować, nie rozstaniemy się.
-Ale jeśli jednak tak?
-Stary nic nie zepsuje naszej przyjaźni.
Alan wszedł do domu a drugi chłopak pojechał do domu. Kasia odrobiła lekcje i poszła pobiegać. Przebiegła 4 km. Weszła do sklepu i kupiła wodę. Pobiegła dalej. Przebiegła jeszcze 4 km wracając do domu. Usiadła pod domem na chodniku i spojrzała na telefon. Weszła na fb ale nic nie było. Nagle przestała coś widzieć.
-Zgadnij kto to.
-Daniel co ty robisz.
Kasia się uśmiechnęła i się odwróciła. Zastygła w miejscu, zobaczyła Mateusza.
-Co ty tutaj robisz|?
-Idę po książkę do Daniela a ty?
-Mieszkam tutaj.
-Ładna dzielnica.
-Idź już sobie stąd.
Chłopak odszedł. Kasia spuściła głowę i tak siedziała. Po 10 minutach weszła do domu i poszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic, ubrała się w dresy i weszła do swojego pokoju. Zobaczyła tam Daniela.
-Co ty tu robisz?
-Chciałem wyciągnąć cię na spacerek.
-Byłam już i się trochę zmęczyłam.
Podszedł do niej i objął ją w tali. Chciał ją pocałować ale dziewczyna odwróciła głowę w bok.
-Coś się stało Kasiu?
-Jestem zajeta przepraszam.
-Okk juz idę.
Chłopak poszedł. Kasia zeszła do piwnicy bo tam miała worek treningowy i zaczęła walić w niego. Była mocno wkurzona. Zaczęła płakać i waliła mocniej. Źle uderzyła i zaczęła ją boleć ręka. Usiadła na ziemi i dalej płakała. Zszedł tam Alan.
-Kasiu co się stało.
Nic nie odpowiedziała. Podszedł do niej i ją mocno przytulił. Wziął ją na ręce i zaniósł do kuchni i zaczął opatrzyć jej rękę. Owinął bandażem.
-Powiesz mi co się stało że płakałaś bo wątpie że to przez rękę.
Dalej nic nie powiedziała.
-Mogę iść do siebie?-zapytała cicho zachrypniętym głosem.
-Jasne możesz.
Próbowałam napisać jak najdłuższą więc macie takie coś.... Wydaje mi się to byle jakie... Miłego czytania...
środa, 6 sierpnia 2014
3
Dom był zamknięty. Otworzyła drzwi i zaprosiła gościa.
-Wejdź.
-Nie chce ci przeszkadzać.
-Nie przeszkadzasz. Proszę cię wejdź.
Weszli. Chłopak usiadł na kanapie. Kasia przyniosła sobie książki od matmy. Usiadła koło niego. Poszła do kuchni i przyniosła dwie szklanki soku. Podała mu jedną.
-Dzięki. Co tam robisz?
-Matmę próbuje skumać.
-Pomóc ci? Jestem dobry z matematyki.
-Jeżeli chcesz.
Tłumaczył jej dobre 40 minut.
-Wreszcie zrozumiałam!!!-wykrzyczała.
Kasia tak się cieszyła że przytuliła Daniela. Od razu się odsunęła od niego.
-Sorry.
Dziewczyna się speszyła.
-Nic się nie stało.
-Kaśkaaa jestem.-wykrzyczał Alan.-O a co ty tu robisz?
-Miałeś mi płytę pożyczyć. A ty gdzie się szwendasz?
-Byłem w szkole bo ktoś uciekł z lekcji.
Popatrzył się na Kasie,
-Przepraszam cię stary ale ja ją odebrałem szybciej bo okazało się że zawody są przełożone na wcześniejszą datę i chciałem z nią poćwiczyć.
-Już ją bronisz?
-To prawda.
-Tak a to może ty ją jeszcze namówiłeś żeby powiesiła chłopaka na wieszaku.
Kasia zaczęła się śmiać.
-Super to wyglądało ale nie lubie nachalnych chłopaków, dobrze o tym wiesz więc o co ci chodzi?
-Jutro masz go przeprosić.
-Nie ma opcji.
-Jeśli tego nie zrobisz to nie będziesz więcej trenować.
-Teraz przesadziłeś.
Kasia pobiegła do swojego pokoju i zamknęła się. Położyła się na łóżku i płakała.
-Kasiu otwórz...-usłyszała delikatny głos Daniela.
-Nie.
-Nie ma go otwórz.
Wstała i mu otworzyła i wróciła do łóżka. Usiadł koło niej i ją przytulił.
-Kasiu nie płacz, nie warto.
-Słyszałeś go.
-Przeproś go.
Popatrzyła mu w oczy.
-Dobrze zrobię to dla ciebie.
-Wiedziałem że jesteś mądrą dziewczyną.
Położył swoją rękę na jej podbródku. Nachylił się i ją pocałował delikatnie. Wstał szybko.
-Przepraszam, nie powinienem, przecież traktujesz mnie jak brata.
Wyszedł szybko z mieszkania. Kasia dogadała się z Alanem. Rano zawiózł ją do szkoły. Weszła do budynku. Usiadła na ławce. Zobaczyła Mateusza. Podeszła do niego.
-Sorry. Nie będziemy się zadawać więc proszę nie odzywaj się do mnie. Ja szybko się denerwuje i widziałeś tego wnioski. Mnie nikt nie pokona, uczę się boksu od 7 lat.
-Okk, zrozumiałem.
Odszedł od niej smutny. Przetrwała do końca lekcji. Wyszła z budynku. Zaczepił ją Eric i zaczął ją wyzywać.
-Kasia choć.-usłyszała głos Daniela.
-O kto to, twój klient?-zapytał Eric.
Wkurzyła się i zaczęła go bić. Podbiegł do niej Daniel i odciągnął ją od niego.
-Dobrze się bijesz ale tą siłę trzymaj na walkę tak?
-Co ty tu robisz?
-Przyjechałem po kuzyna bo ciocia mnie prosiła.
-Gdzie on jest?
-W aucie, myślałem że przy okazji ciebie odbiorę żebyś nie musiała iść na nogach.
-Dzięki.
Weszła do auta. Usiadła na przednie siedzenie i odwróciła głowę do tyłu. Nie mogła uwierzyć że to Mateusz.
-To jest twój kuzyn?!
-Tak a co?
-Daniel to ona mnie zawiesiła na wieszaku.-zaśmiał się Mateusz.
Kasia wysiadła z auta. i ruszyła w stronę domu. Daniel złapał ją za rękę.
-Choć do auta. Zawioze go tylko i pójdziemy na kawę bo musimy porozmawiać. Hmm?
-Okk.
Poszła do auta. Zawieźli go i pojechali do jak najbliższej kawiarni. Chłopak zamówił 2 kawy i 2 kawałki sernika.
To macie kolejną część.... Mam pytanie.. Jaki jest wasz ulubiony zespół zagraniczny???
-Wejdź.
-Nie chce ci przeszkadzać.
-Nie przeszkadzasz. Proszę cię wejdź.
Weszli. Chłopak usiadł na kanapie. Kasia przyniosła sobie książki od matmy. Usiadła koło niego. Poszła do kuchni i przyniosła dwie szklanki soku. Podała mu jedną.
-Dzięki. Co tam robisz?
-Matmę próbuje skumać.
-Pomóc ci? Jestem dobry z matematyki.
-Jeżeli chcesz.
Tłumaczył jej dobre 40 minut.
-Wreszcie zrozumiałam!!!-wykrzyczała.
Kasia tak się cieszyła że przytuliła Daniela. Od razu się odsunęła od niego.
-Sorry.
Dziewczyna się speszyła.
-Nic się nie stało.
-Kaśkaaa jestem.-wykrzyczał Alan.-O a co ty tu robisz?
-Miałeś mi płytę pożyczyć. A ty gdzie się szwendasz?
-Byłem w szkole bo ktoś uciekł z lekcji.
Popatrzył się na Kasie,
-Przepraszam cię stary ale ja ją odebrałem szybciej bo okazało się że zawody są przełożone na wcześniejszą datę i chciałem z nią poćwiczyć.
-Już ją bronisz?
-To prawda.
-Tak a to może ty ją jeszcze namówiłeś żeby powiesiła chłopaka na wieszaku.
Kasia zaczęła się śmiać.
-Super to wyglądało ale nie lubie nachalnych chłopaków, dobrze o tym wiesz więc o co ci chodzi?
-Jutro masz go przeprosić.
-Nie ma opcji.
-Jeśli tego nie zrobisz to nie będziesz więcej trenować.
-Teraz przesadziłeś.
Kasia pobiegła do swojego pokoju i zamknęła się. Położyła się na łóżku i płakała.
-Kasiu otwórz...-usłyszała delikatny głos Daniela.
-Nie.
-Nie ma go otwórz.
Wstała i mu otworzyła i wróciła do łóżka. Usiadł koło niej i ją przytulił.
-Kasiu nie płacz, nie warto.
-Słyszałeś go.
-Przeproś go.
Popatrzyła mu w oczy.
-Dobrze zrobię to dla ciebie.
-Wiedziałem że jesteś mądrą dziewczyną.
Położył swoją rękę na jej podbródku. Nachylił się i ją pocałował delikatnie. Wstał szybko.
-Przepraszam, nie powinienem, przecież traktujesz mnie jak brata.
Wyszedł szybko z mieszkania. Kasia dogadała się z Alanem. Rano zawiózł ją do szkoły. Weszła do budynku. Usiadła na ławce. Zobaczyła Mateusza. Podeszła do niego.
-Sorry. Nie będziemy się zadawać więc proszę nie odzywaj się do mnie. Ja szybko się denerwuje i widziałeś tego wnioski. Mnie nikt nie pokona, uczę się boksu od 7 lat.
-Okk, zrozumiałem.
Odszedł od niej smutny. Przetrwała do końca lekcji. Wyszła z budynku. Zaczepił ją Eric i zaczął ją wyzywać.
-Kasia choć.-usłyszała głos Daniela.
-O kto to, twój klient?-zapytał Eric.
Wkurzyła się i zaczęła go bić. Podbiegł do niej Daniel i odciągnął ją od niego.
-Dobrze się bijesz ale tą siłę trzymaj na walkę tak?
-Co ty tu robisz?
-Przyjechałem po kuzyna bo ciocia mnie prosiła.
-Gdzie on jest?
-W aucie, myślałem że przy okazji ciebie odbiorę żebyś nie musiała iść na nogach.
-Dzięki.
Weszła do auta. Usiadła na przednie siedzenie i odwróciła głowę do tyłu. Nie mogła uwierzyć że to Mateusz.
-To jest twój kuzyn?!
-Tak a co?
-Daniel to ona mnie zawiesiła na wieszaku.-zaśmiał się Mateusz.
Kasia wysiadła z auta. i ruszyła w stronę domu. Daniel złapał ją za rękę.
-Choć do auta. Zawioze go tylko i pójdziemy na kawę bo musimy porozmawiać. Hmm?
-Okk.
Poszła do auta. Zawieźli go i pojechali do jak najbliższej kawiarni. Chłopak zamówił 2 kawy i 2 kawałki sernika.
To macie kolejną część.... Mam pytanie.. Jaki jest wasz ulubiony zespół zagraniczny???
wtorek, 5 sierpnia 2014
2
-Czyli teraz wracasz do domu już?
-Ne, mamy jeszcze jedną lekcje.
Kasia poszła do klasy a za nią Mateusz. Usiadła jednak sama. Po lekcjach szybko wyszła ze szkoły. Ktoś nagle złapał ją za rękę. Odwróciła głowę ujrzała Mateusza.
-Chciałbym ci podziękować za to w szkole. Pójdziesz ze mną na kawę?
Kasia popatrzyła się wokół siebie i spojrzała na niego.
-Sorry ale nie mogę. Śpieszę się.
-Dlaczego? Odprowadzić cię?
-Nie. Na serio muszę już iść.
Pobiegła przed siebie. Chłopak poszedł za nią trafił do jakiegoś dziwnego bloku. Wszedł tam. Rozejrzał się. Wszędzie były tylko worki treningowe. Nagle ktoś na niego wpadł. Zobaczył Kasię.
-C...co ty tutaj robisz?
-Ja a ty?
-Ja tu trenuje ale co ty tutaj robisz? Śledzisz mnie?
-Nie ale nie wiedziałem co się dzieje że tak uciekłaś.
-Ale co ciebie to interesuje do jasnej cholery. Nie prosiłam cię o pilnowanie mnie.
Kasia odepchnęła chłopaka i wyszła z budynku. Udała się do domu. Wykąpała się i poszła spać. Wstała o 6:30. Ubrała się i zeszła zjeść śniadanie. Siedziała z bratem w ciszy.
-Alan długo masz zamiar się do mnie nie odzywać za to?
-Tak Kasiu bo byłaś tam pierwszy dzień a dyrektorka już mi mówiła żebym cię ogarnął bo ona nie chce w szkole chuliganów.
-Przepraszam ale wiesz że po stracie Matta bronie każdego słabszego.
-Wiem że ich bronisz ale sama nie chcesz się z nimi zaprzyjaźnić więc gdzie tu logika.
-A Robin Hood przyjaźnił się z tymi co dawał im pieniądze? Też nie po prostu chciał im pomóc.
-Oj dobrze Kasiu.
Podszedł do dziewczyny i ją przytulił.
-Zawieziesz mnie bo już się spóźniłam na autobus?-zapytała niepewnie.
Chłopak westchnął i zawiózł ją do szkoły. Pobiegła na lekcje. Weszła przed nauczycielką jeszcze.
-Ooo nasza obrończyni słabszych przyszła!!-wydarł się Eric
Podeszła do niego.
-Nie boisz się że wszyscy się dowiedzą że pokonała ciebie dziewczyna.-wadrła się.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Pożałujesz tego.
Kasia usiadła na swoje miejsce. Na przerwie poszła na stołówkę i zaczęła jeść. Podszedł do niej Mateusz. Od razu wstała i chciała odejść. Chłopak ją zatrzymał.
-Długo masz zamiar się nie odzywać.
-Powiedziałam ci już spadaj stąd.
Chłopak zobaczył że dziewczyna się już mocno zdenerwowała.
-Co ci jest.
-Ostatni raz ci mówię że to że cię obroniłam nie znaczy że chce się z tobą zadawać więc jeśli jeszcze raz do mnie podejdziesz to ja się mocno zdenerwuje i to ja ci wtedy przywalę.
-Zaryzykuje.
Kasia złapała go za koszulkę, pociągnęła do ściany i tam zawiesiła go na wieszaku i wyszła. Kucharki go szybko stamtąd ściągnęły a później poszły z nim do dyra. Mateusz przyszedł na lekcje. Chwilę później wszedł sekretarz.
-Mogłbym prosić Katarzynę?
-Ależ oczywiście. Kasiu spakuj się.
Dziewczyna spakowała się i poszła do dyrektora.
-Usiądź musimy porozmawiać.
-O czym?
-O twoim dzisiejszym zachowaniu.
-Nie mam zamiaru z panią rozmawiać. Dowidzenia.
Wyszła szybko i zerwała się z ostatnich 3 lekcji. Poszła do tego samego budynku co była wczoraj. Ona tam trenowała boks. Założyła szybko rękawice i doczepiła się do worka treningowego.
-Kasia? Co ty tu robisz o tej godzinie?
Był to Daniel, najlepszy przyjaciel Alana i jej trener.
-Przepraszam cię Daniel ale muszę poćwiczyć.
-Czemu nie ma cię w szkole?
-Bo mam tam przerypane. Zawiesiłam chłopaka na wieszkau w stołówce którego wczoraj obroniłam przed debilem.A teraz uciekłam z lekcji i to prosto z gabinetu dyrektora i na pewno już wie o tym Alan i znowu będzie na mnie zły.
-Oj to nie dobrze Kasiu. Nie bój się u Alana się wstawie za tobą, powiem że cię zwolniłem bo masz zawody niedługo przecież.
-Dzięki Daniel.
Przytuliła go. Odwzajemnił to. Dziewczyna traktowała go jak drugiego brata. Mieszkał tylko blok dalej niż ona więc często przychodziła do niego do domu poćwiczyć z nim trochę przed zawodami.
-Podwieźć cię do domu?
-A to nie problem?
-Nie i tak musze wpaść do twojego brata.
-To okej dzięki.
Poszli do jego auta. Po 15 minutach dojechali.
Kolejna cząstka :)
-Ne, mamy jeszcze jedną lekcje.
Kasia poszła do klasy a za nią Mateusz. Usiadła jednak sama. Po lekcjach szybko wyszła ze szkoły. Ktoś nagle złapał ją za rękę. Odwróciła głowę ujrzała Mateusza.
-Chciałbym ci podziękować za to w szkole. Pójdziesz ze mną na kawę?
Kasia popatrzyła się wokół siebie i spojrzała na niego.
-Sorry ale nie mogę. Śpieszę się.
-Dlaczego? Odprowadzić cię?
-Nie. Na serio muszę już iść.
Pobiegła przed siebie. Chłopak poszedł za nią trafił do jakiegoś dziwnego bloku. Wszedł tam. Rozejrzał się. Wszędzie były tylko worki treningowe. Nagle ktoś na niego wpadł. Zobaczył Kasię.
-C...co ty tutaj robisz?
-Ja a ty?
-Ja tu trenuje ale co ty tutaj robisz? Śledzisz mnie?
-Nie ale nie wiedziałem co się dzieje że tak uciekłaś.
-Ale co ciebie to interesuje do jasnej cholery. Nie prosiłam cię o pilnowanie mnie.
Kasia odepchnęła chłopaka i wyszła z budynku. Udała się do domu. Wykąpała się i poszła spać. Wstała o 6:30. Ubrała się i zeszła zjeść śniadanie. Siedziała z bratem w ciszy.
-Alan długo masz zamiar się do mnie nie odzywać za to?
-Tak Kasiu bo byłaś tam pierwszy dzień a dyrektorka już mi mówiła żebym cię ogarnął bo ona nie chce w szkole chuliganów.
-Przepraszam ale wiesz że po stracie Matta bronie każdego słabszego.
-Wiem że ich bronisz ale sama nie chcesz się z nimi zaprzyjaźnić więc gdzie tu logika.
-A Robin Hood przyjaźnił się z tymi co dawał im pieniądze? Też nie po prostu chciał im pomóc.
-Oj dobrze Kasiu.
Podszedł do dziewczyny i ją przytulił.
-Zawieziesz mnie bo już się spóźniłam na autobus?-zapytała niepewnie.
Chłopak westchnął i zawiózł ją do szkoły. Pobiegła na lekcje. Weszła przed nauczycielką jeszcze.
-Ooo nasza obrończyni słabszych przyszła!!-wydarł się Eric
Podeszła do niego.
-Nie boisz się że wszyscy się dowiedzą że pokonała ciebie dziewczyna.-wadrła się.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Pożałujesz tego.
Kasia usiadła na swoje miejsce. Na przerwie poszła na stołówkę i zaczęła jeść. Podszedł do niej Mateusz. Od razu wstała i chciała odejść. Chłopak ją zatrzymał.
-Długo masz zamiar się nie odzywać.
-Powiedziałam ci już spadaj stąd.
Chłopak zobaczył że dziewczyna się już mocno zdenerwowała.
-Co ci jest.
-Ostatni raz ci mówię że to że cię obroniłam nie znaczy że chce się z tobą zadawać więc jeśli jeszcze raz do mnie podejdziesz to ja się mocno zdenerwuje i to ja ci wtedy przywalę.
-Zaryzykuje.
Kasia złapała go za koszulkę, pociągnęła do ściany i tam zawiesiła go na wieszaku i wyszła. Kucharki go szybko stamtąd ściągnęły a później poszły z nim do dyra. Mateusz przyszedł na lekcje. Chwilę później wszedł sekretarz.
-Mogłbym prosić Katarzynę?
-Ależ oczywiście. Kasiu spakuj się.
Dziewczyna spakowała się i poszła do dyrektora.
-Usiądź musimy porozmawiać.
-O czym?
-O twoim dzisiejszym zachowaniu.
-Nie mam zamiaru z panią rozmawiać. Dowidzenia.
Wyszła szybko i zerwała się z ostatnich 3 lekcji. Poszła do tego samego budynku co była wczoraj. Ona tam trenowała boks. Założyła szybko rękawice i doczepiła się do worka treningowego.
-Kasia? Co ty tu robisz o tej godzinie?
Był to Daniel, najlepszy przyjaciel Alana i jej trener.
-Przepraszam cię Daniel ale muszę poćwiczyć.
-Czemu nie ma cię w szkole?
-Bo mam tam przerypane. Zawiesiłam chłopaka na wieszkau w stołówce którego wczoraj obroniłam przed debilem.A teraz uciekłam z lekcji i to prosto z gabinetu dyrektora i na pewno już wie o tym Alan i znowu będzie na mnie zły.
-Oj to nie dobrze Kasiu. Nie bój się u Alana się wstawie za tobą, powiem że cię zwolniłem bo masz zawody niedługo przecież.
-Dzięki Daniel.
Przytuliła go. Odwzajemnił to. Dziewczyna traktowała go jak drugiego brata. Mieszkał tylko blok dalej niż ona więc często przychodziła do niego do domu poćwiczyć z nim trochę przed zawodami.
-Podwieźć cię do domu?
-A to nie problem?
-Nie i tak musze wpaść do twojego brata.
-To okej dzięki.
Poszli do jego auta. Po 15 minutach dojechali.
Kolejna cząstka :)
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
1
Nowa szkoła, nowe życie... Tak tak Kasia przeprowadziła się do Wrocławia z bratem Alanem. Dziewczyna ma 15 lat chodzi do 2 gim. Jest średnią blondynką, zielone oczy, czasami nosi soczewki dzięki którym ma brązowe oczy. Natomiast Alan ma 20 lat, pracuje w dobrej firmie. Wysoki szatyn niebieskie oczy.
Połowa roku szkolnego a Kasia idzie dzisiaj pierwszy raz do nowej szkoły. Weszła do budynku i udała się do dyrektorki która miała ją zaprowadzić na lekcje. Weszły obie do klasy która liczyła 20 osób. Wszystkie dziewczyny ubrane w sukienki, chłopcy to większość albo sportowcy albo eleganciki. Kasia była inna wolała chodzić w spodniach i bluzach. Była inna od dziewczyn. Wszyscy się na nią patrzyli.
-To jest wasza nowa koleżanka Katarzyna. Usiądź sobie gdzie chcesz.
Kasia poszła do ostatniej ławki. Usiadła sama bo nie lubiła towarzystwa na lekcjach. Po 5 minutach ktoś zapukał w drzwi i wszedł chłopak. Czarne włosy, zielone oczy, blada cera. (Kasia dzisiaj założyła akurat soczewki więc miała brązowe oczy)
-Przepraszam za spóźnienie ale autobus uciekł.-tyle usłyszała.
Zobaczyła że chłopak idzie w jej stronę.
-Hmmm. Zawsze wydawało mi się że ja tu siedzę..
-Tak? Przepraszam.
Wzięła swoje rzeczy. Wstała i chciała się przesiąść.
-Nie bój się. Chyba się zmieścimy.
-Wolę sama usiąść.
Usiadła bliżej drzwi w przedostatniej ławce. Ciągle czuła czyjś wzrok na niej ale gdy tylko patrzyła na klasę to nikogo takiego nie zauważyła. Po dzwonku od razu wybiegła z klasy i udała się pod kolejną klasę. Po chwili wszyscy doszli poza 2 chłopakami. Tego co miała z nim siedzieć i sportowca. Erica. Podeszła koło schodów. Zobaczyła że Eric zaczepia chłopaka. Podeszła do nich.
-Nie zaczepiaj go.-powiedziała.-bij się z równym sobą.
-Haha nowa dziewczynka i już podskakuje do mnie. Wybacze ci bo jeszcze nie wiesz że ja tu rządzę.
-To już tak nie będzie.
-Grozisz mi dziewczynko?-zapytał i się zaśmiał.
Wrócił do zaczepiania chłopaka. Kasia się wkurzyła podeszła do Erica i dotknęła go w plecy. Odwrócił się. Od razu uderzyła go w twarz z pięści. Zaczęli się bić.
-Co tu się dzieje?!-usłyszeli głos dyrektorki.
Oboje poszli do dyrektora i zawołali ich rodziców. Alan szybko przyjechał i odebrał ją ze szkoły. Podbiegł do nich ten chłopak zaczepiany.
-Dzięki ci Kasia.
-Skąd wiesz jak się nazywam?
-Bo słyszałem jak sprawdzała obecność. Jestem Mateusz. A jak u dyra?
-Mam przechlapane.
Kasia pokazała na wściekłego brata.
Nowa część opowiadania nowego...
Połowa roku szkolnego a Kasia idzie dzisiaj pierwszy raz do nowej szkoły. Weszła do budynku i udała się do dyrektorki która miała ją zaprowadzić na lekcje. Weszły obie do klasy która liczyła 20 osób. Wszystkie dziewczyny ubrane w sukienki, chłopcy to większość albo sportowcy albo eleganciki. Kasia była inna wolała chodzić w spodniach i bluzach. Była inna od dziewczyn. Wszyscy się na nią patrzyli.
-To jest wasza nowa koleżanka Katarzyna. Usiądź sobie gdzie chcesz.
Kasia poszła do ostatniej ławki. Usiadła sama bo nie lubiła towarzystwa na lekcjach. Po 5 minutach ktoś zapukał w drzwi i wszedł chłopak. Czarne włosy, zielone oczy, blada cera. (Kasia dzisiaj założyła akurat soczewki więc miała brązowe oczy)
-Przepraszam za spóźnienie ale autobus uciekł.-tyle usłyszała.
Zobaczyła że chłopak idzie w jej stronę.
-Hmmm. Zawsze wydawało mi się że ja tu siedzę..
-Tak? Przepraszam.
Wzięła swoje rzeczy. Wstała i chciała się przesiąść.
-Nie bój się. Chyba się zmieścimy.
-Wolę sama usiąść.
Usiadła bliżej drzwi w przedostatniej ławce. Ciągle czuła czyjś wzrok na niej ale gdy tylko patrzyła na klasę to nikogo takiego nie zauważyła. Po dzwonku od razu wybiegła z klasy i udała się pod kolejną klasę. Po chwili wszyscy doszli poza 2 chłopakami. Tego co miała z nim siedzieć i sportowca. Erica. Podeszła koło schodów. Zobaczyła że Eric zaczepia chłopaka. Podeszła do nich.
-Nie zaczepiaj go.-powiedziała.-bij się z równym sobą.
-Haha nowa dziewczynka i już podskakuje do mnie. Wybacze ci bo jeszcze nie wiesz że ja tu rządzę.
-To już tak nie będzie.
-Grozisz mi dziewczynko?-zapytał i się zaśmiał.
Wrócił do zaczepiania chłopaka. Kasia się wkurzyła podeszła do Erica i dotknęła go w plecy. Odwrócił się. Od razu uderzyła go w twarz z pięści. Zaczęli się bić.
-Co tu się dzieje?!-usłyszeli głos dyrektorki.
Oboje poszli do dyrektora i zawołali ich rodziców. Alan szybko przyjechał i odebrał ją ze szkoły. Podbiegł do nich ten chłopak zaczepiany.
-Dzięki ci Kasia.
-Skąd wiesz jak się nazywam?
-Bo słyszałem jak sprawdzała obecność. Jestem Mateusz. A jak u dyra?
-Mam przechlapane.
Kasia pokazała na wściekłego brata.
Nowa część opowiadania nowego...
część 44
***********
Rok Później
Pov Tom
Mamy pięknego synka. Adama. Rozwija się dobrze choć był wcześniak dużo płakał... Ach te nie przespane noce.
Pov Aga
Z Tomem się już bardzo dobrze dogadujemy. Synek jest po prostu przepiękny.
Pov mama Toma
Wkocu są prawdziwą rodziną. Wszystie dzieci które mają są bardzo słodkie choć wiem że na dwójce się nie skończy....
Taka krótka końcówka
Rok Później
Pov Tom
Mamy pięknego synka. Adama. Rozwija się dobrze choć był wcześniak dużo płakał... Ach te nie przespane noce.
Pov Aga
Z Tomem się już bardzo dobrze dogadujemy. Synek jest po prostu przepiękny.
Pov mama Toma
Wkocu są prawdziwą rodziną. Wszystie dzieci które mają są bardzo słodkie choć wiem że na dwójce się nie skończy....
Taka krótka końcówka
niedziela, 3 sierpnia 2014
część 43
Pov Aga
Siedzę na ziemi i płacze
Pov Tom
Wale w te drzwi.
-Przepraszam cię kochanie, otwórz drzwi.
Otworzyła drzwi ale nie wyszła. Wszedłem tam. Zobaczyłem jak płacze. Zabolało mnie serce bo wiedziałem że to przeze mnie. Kucnąłem koło niej i ją przytuliłem. Bała się mnie.
-Przepraszam cię kochanie.
-Zostaw mnie.-mówiła bardzo cicho jakby bała się że coś jej zrobię.
-Dobrze, przepraszam cię ale boje się że Harry będzie lepszy ode mnie i że odejdziesz do niego. Wstałem i poszedłem do małej pokoju. Wziąłem ją i usiadłem na ziemi. Przytuliłem ją mocno i zacząłem do niej mówić.
-Popełniłem błąd kochanie ale pamiętaj że jeżeli twoja mama mnie zostawi to i tak będę cię kochał. Jesteś moim skarbem.
Pov Aga
Wyszłam z łazienki i szłam do pokoju. Usłyszałam co mówi Tom do Ali. Stanęłam w drzwiach widziałam że się popłakał. Odstawił małą do łóżeczka i mnie zobaczył. Podeszłam powoli do niego.
-Nie bój się nic ci nie zrobię.-powiedział.
Podeszłam i go przytuliłam.
Pov Tom
Przytuliła się. Przytuliłem ją mocno.
-Nigdy cię debilu nie zostawię.-powiedziała.
Popatrzyłem jej w oczy.
*************
4 miesiące później.
Pov Tom
Zamieszkała z nami moja mama by nam pomóc w pilnowaniu dziecka. Oboje pracujemy w firmie tej same. Okazało się że Aga chciała wyjechać do Barcelony na jakieś leczenie. Poleciała. Wróciła 2 miesiące temu.
Pov Aga
Jestem w ciąży w 2 miesiącu. Po to leciałam do Barcelony żeby się leczyć. Tom się strasznie o mnie troszczy żebym znowu nie poroniła. Jego mama także nam dużo pomaga. Można powiedzieć że w końcu jesteśmy szczęśliwą rodziną.
Pov mama Toma
Było u nich wiele złych chwil ale wkońcu mogę patrzeć na ich szczęście. Harry? Wyjechał za granice żeby się nie wtrącać do ich związku. Kochał Agę ale wiedział że ona kocha tylko Toma.
To jest juz takie przed ostatnia część tego opowiadania bo nie mogę nic innego wymyślić...
Siedzę na ziemi i płacze
Pov Tom
Wale w te drzwi.
-Przepraszam cię kochanie, otwórz drzwi.
Otworzyła drzwi ale nie wyszła. Wszedłem tam. Zobaczyłem jak płacze. Zabolało mnie serce bo wiedziałem że to przeze mnie. Kucnąłem koło niej i ją przytuliłem. Bała się mnie.
-Przepraszam cię kochanie.
-Zostaw mnie.-mówiła bardzo cicho jakby bała się że coś jej zrobię.
-Dobrze, przepraszam cię ale boje się że Harry będzie lepszy ode mnie i że odejdziesz do niego. Wstałem i poszedłem do małej pokoju. Wziąłem ją i usiadłem na ziemi. Przytuliłem ją mocno i zacząłem do niej mówić.
-Popełniłem błąd kochanie ale pamiętaj że jeżeli twoja mama mnie zostawi to i tak będę cię kochał. Jesteś moim skarbem.
Pov Aga
Wyszłam z łazienki i szłam do pokoju. Usłyszałam co mówi Tom do Ali. Stanęłam w drzwiach widziałam że się popłakał. Odstawił małą do łóżeczka i mnie zobaczył. Podeszłam powoli do niego.
-Nie bój się nic ci nie zrobię.-powiedział.
Podeszłam i go przytuliłam.
Pov Tom
Przytuliła się. Przytuliłem ją mocno.
-Nigdy cię debilu nie zostawię.-powiedziała.
Popatrzyłem jej w oczy.
*************
4 miesiące później.
Pov Tom
Zamieszkała z nami moja mama by nam pomóc w pilnowaniu dziecka. Oboje pracujemy w firmie tej same. Okazało się że Aga chciała wyjechać do Barcelony na jakieś leczenie. Poleciała. Wróciła 2 miesiące temu.
Pov Aga
Jestem w ciąży w 2 miesiącu. Po to leciałam do Barcelony żeby się leczyć. Tom się strasznie o mnie troszczy żebym znowu nie poroniła. Jego mama także nam dużo pomaga. Można powiedzieć że w końcu jesteśmy szczęśliwą rodziną.
Pov mama Toma
Było u nich wiele złych chwil ale wkońcu mogę patrzeć na ich szczęście. Harry? Wyjechał za granice żeby się nie wtrącać do ich związku. Kochał Agę ale wiedział że ona kocha tylko Toma.
To jest juz takie przed ostatnia część tego opowiadania bo nie mogę nic innego wymyślić...
piątek, 1 sierpnia 2014
część 42
Pov Aga
Podeszłam do niego.
-Czego ty chcesz ode mnie?!-zapytał
Popatrzył na mnie. Miał łzy w oczach. Usiadłam koło niego na łóżku i pocałowałam go w usta.
-Teraz już wierzysz że cię kocham?
Nic nie odpowiedział tylko tym razem on mnie pocałował.
-Emmm. Nie będę wam przeszkadzać tylko chciałbym dziecko oddać bo muszę lecieć do pracy.-powiedział Harry podając dziecko Tomowi.
-Dzięki stary, przydał mi się mocny ochrzan.-powiedział Tom i podali sobie ręce.
3 miesiące później.
Pov Aga
Mała śpi u siebie w pokoju a my leżymy w salonie i oglądamy film. Po filmie poszłam się wykąpać. Gdy wyszłam z wanny ubrałam się i zaczęłam suszyć włosy. Poczułam czyjeś ręce na brzuchu. Uśmiechnęłam się.
-Stęskniłem się już za tobą.-powiedział mi do ucha.
Odwróciłam się i pocałowałam go. Poszliśmy do sypialni. Leżeliśmy. położyłam głowę na jego nagim torsie. Objął mnie ramieniem i mocno przytulał.
-Co robisz jutro?-zapytałam niepewnie.
-Siedzę w pracy od 8 do 19 a co?
-Już nic.
-Skarbie co się dzieje?
-Myślałam że zawieziesz mnie do lekarza.
-Jakiego? Po co?
-Ginekologa na badania kontrolne ale nie ma problemu jeżeli nie znajdziesz czasu.
-Nie będziesz szła na nogach.
-Najwyżej zawiezie mnie Harry.
-Przyjadę po ciebie. O której?
-14
Po godzinie zasnęliśmy.
Pov Tom
Wstałem rano. Zrobiłem jej śniadanie. Zaniosłem do pokoju. Nakarmiłem małą i poszedłem do pracy.
Pov Aga
Wstałam, zjadłam. Ubrałam się i wyszłam do ogrodu przed dom z dzieckiem.
-Hej mała.-usłyszałam.
Rozejrzałam się. Pobiegłam i przytuliłam się do Harrego na przywitanie.. Weszliśmy we trójkę do domu. Uspałam małą i poszliśmy do kuchni napić się kawy.
Pov Tom
Wracając do domu zajechałem na dalszy parking bo pod domem nie było miejsca bo stało jakieś auto. W drodze do domu spotkałem sąsiadkę.
-Przepraszam..
-Tak?
-Tom?-zapytała młoda sąsiadka.
-Tak to ja?
-A ty już do domu idziesz?
-Tak a o co chodzi?
-Chciałam się upewnić który jest który.
-Ale co to znaczy?
-Bo niedawno wchodził chłopak i pańska dziewczyna go przytuliła więc myślałam że to pan.
-Dziękuje bardzo.
-Proszę.
Odszedłem wkurzony. Wiedziałem kto to. Wparowałem do domu zły. Wszedłem do kuchni. Popatrzyłem się na nich. Aga wstała i chciała coś powiedzieć ale nie zdążyła.
-Nie będę wam przeszkadzać.-powiedziałem ostro.
Wziąłem małą i wyszedłem przed dom. Spotkałem znowu tą młodą sąsiadkę.
-Wszystko dobrze?-zapytała.
-Tak jest ok. Jestem Tom.
-Gabi. Słodka córeczka.
-Dziękuje.
-Ja muszę już lecieć ale jeśli będziesz potrzebował niańki dla małej to się zgłaszam.
-Jasne, dzięki.
Ona poszła a ja siedziałem w aucie z Alą czekając na Agę. Po godzinie wkurzyłem się. Wziąłem Alę i poszedłem do domu. Mieszkanie było zamknięte w środku nikogo nie było. Uspałem małą. Nalałem sobie kieliszek wódki. Tak po godzinie wypiłem chyba całą butelkę i połowę z drugiej. Do domu weszła Aga. Wstałem od razu.
-Gdzie ty byłaś?!
-U lekarza.
-Miałaś iść tam ze mną!!! Jak głupi czekałem w aucie ponad godzinę.
-Nie było twojego auta.
-Gdyby Harry nie zatarasował nam wjazdu to byś zobaczyła że stoje kawałek dalej.
-Spokojnie Tom.
-Nie uspokajaj mnie!!!!-zacząłem krzyczeć.
-Nie krzycz na mnie!-też już się wydarła i płacząc pobiegła do łazienki. Poszedłem za nią. Zapukałem.
-Otwórz drzwi.
-Nie.
-Przepraszam cie. Otwórz.
-Zostaw mnie w spokoju.
-Otwieraj te cholerne drzwi...
Taki tam bonus :) Nie wiem kiedy będzie kolejna część...
Podeszłam do niego.
-Czego ty chcesz ode mnie?!-zapytał
Popatrzył na mnie. Miał łzy w oczach. Usiadłam koło niego na łóżku i pocałowałam go w usta.
-Teraz już wierzysz że cię kocham?
Nic nie odpowiedział tylko tym razem on mnie pocałował.
-Emmm. Nie będę wam przeszkadzać tylko chciałbym dziecko oddać bo muszę lecieć do pracy.-powiedział Harry podając dziecko Tomowi.
-Dzięki stary, przydał mi się mocny ochrzan.-powiedział Tom i podali sobie ręce.
3 miesiące później.
Pov Aga
Mała śpi u siebie w pokoju a my leżymy w salonie i oglądamy film. Po filmie poszłam się wykąpać. Gdy wyszłam z wanny ubrałam się i zaczęłam suszyć włosy. Poczułam czyjeś ręce na brzuchu. Uśmiechnęłam się.
-Stęskniłem się już za tobą.-powiedział mi do ucha.
Odwróciłam się i pocałowałam go. Poszliśmy do sypialni. Leżeliśmy. położyłam głowę na jego nagim torsie. Objął mnie ramieniem i mocno przytulał.
-Co robisz jutro?-zapytałam niepewnie.
-Siedzę w pracy od 8 do 19 a co?
-Już nic.
-Skarbie co się dzieje?
-Myślałam że zawieziesz mnie do lekarza.
-Jakiego? Po co?
-Ginekologa na badania kontrolne ale nie ma problemu jeżeli nie znajdziesz czasu.
-Nie będziesz szła na nogach.
-Najwyżej zawiezie mnie Harry.
-Przyjadę po ciebie. O której?
-14
Po godzinie zasnęliśmy.
Pov Tom
Wstałem rano. Zrobiłem jej śniadanie. Zaniosłem do pokoju. Nakarmiłem małą i poszedłem do pracy.
Pov Aga
Wstałam, zjadłam. Ubrałam się i wyszłam do ogrodu przed dom z dzieckiem.
-Hej mała.-usłyszałam.
Rozejrzałam się. Pobiegłam i przytuliłam się do Harrego na przywitanie.. Weszliśmy we trójkę do domu. Uspałam małą i poszliśmy do kuchni napić się kawy.
Pov Tom
Wracając do domu zajechałem na dalszy parking bo pod domem nie było miejsca bo stało jakieś auto. W drodze do domu spotkałem sąsiadkę.
-Przepraszam..
-Tak?
-Tom?-zapytała młoda sąsiadka.
-Tak to ja?
-A ty już do domu idziesz?
-Tak a o co chodzi?
-Chciałam się upewnić który jest który.
-Ale co to znaczy?
-Bo niedawno wchodził chłopak i pańska dziewczyna go przytuliła więc myślałam że to pan.
-Dziękuje bardzo.
-Proszę.
Odszedłem wkurzony. Wiedziałem kto to. Wparowałem do domu zły. Wszedłem do kuchni. Popatrzyłem się na nich. Aga wstała i chciała coś powiedzieć ale nie zdążyła.
-Nie będę wam przeszkadzać.-powiedziałem ostro.
Wziąłem małą i wyszedłem przed dom. Spotkałem znowu tą młodą sąsiadkę.
-Wszystko dobrze?-zapytała.
-Tak jest ok. Jestem Tom.
-Gabi. Słodka córeczka.
-Dziękuje.
-Ja muszę już lecieć ale jeśli będziesz potrzebował niańki dla małej to się zgłaszam.
-Jasne, dzięki.
Ona poszła a ja siedziałem w aucie z Alą czekając na Agę. Po godzinie wkurzyłem się. Wziąłem Alę i poszedłem do domu. Mieszkanie było zamknięte w środku nikogo nie było. Uspałem małą. Nalałem sobie kieliszek wódki. Tak po godzinie wypiłem chyba całą butelkę i połowę z drugiej. Do domu weszła Aga. Wstałem od razu.
-Gdzie ty byłaś?!
-U lekarza.
-Miałaś iść tam ze mną!!! Jak głupi czekałem w aucie ponad godzinę.
-Nie było twojego auta.
-Gdyby Harry nie zatarasował nam wjazdu to byś zobaczyła że stoje kawałek dalej.
-Spokojnie Tom.
-Nie uspokajaj mnie!!!!-zacząłem krzyczeć.
-Nie krzycz na mnie!-też już się wydarła i płacząc pobiegła do łazienki. Poszedłem za nią. Zapukałem.
-Otwórz drzwi.
-Nie.
-Przepraszam cie. Otwórz.
-Zostaw mnie w spokoju.
-Otwieraj te cholerne drzwi...
Taki tam bonus :) Nie wiem kiedy będzie kolejna część...
część 41
Pov Aga
Lekarze wparowali i mnie wyprosili. Wyszłam zmartwiona. Po 2 godzinach wyszedł lekarz prowadzący.
-Pani jest rodziną?
-Narzeczoną. Co z nim?
-Prosił żeby pani weszła.
-Czyli się obudził?-zapytałam szczęśliwa.
-Tak. Wszystko z nim dobrze.
-Dziękuje panu bardzo.
Rzuciłam się mu na szyje.
-Przepraszam.
Weszłam do niego. Usiadłam koło niego na krzesełku i złapałam
dłoń Toma. Ścisnął ją.
Pov Tom
Nie wiem co się stało ale długo mnie nie było.
-Przepraszam cię kochanie to moja wina.-zaczęła mówić-Zostanę z tobą.
Odwróciłem głowę w przeciwną stronę do niej.
-Nie potrzebuje litości, leć sobie ze swoim Harrym do Barcelony.
Mówiłem próbując powstrzymać łzy.
-Tom ja z nim nie jestem.
-Chce tylko zobaczyć dziecko. Chce być dla nim ojcem.
-Ty zawsze będziesz dla niego ojcem. Kocham cię.
-To dlaczego chciałaś mnie zostawić.
-Bo pamiętam jak kiedyś chciałeś mieć trójkę dzieci a ja już ich nie będę miała.
-Dla mnie nie ważne jest czy możesz mieć dzieci ale miłość do ciebie a zostawiłaś mnie jak śmiecia, uciekłaś ode mnie.
-To nie tak.
-Chce zobaczyć dziecko.
-Już po niego idę.
Wyszła. Po 10 minutach wróciła z małą.
-Teraz wyjdź.
-Co?
-Chce zostać z dzieckiem sam.
-Dobrze.
Wyszła. Przytulałem małą Alę. Kocham ją jak własne dziecko.
-pamiętaj Alu zawsze będę dla ciebie ojcem.
Mówiłem jej. Po 2 godzinach weszła pielęgniarka z Agą. Dziewczyna wzięła na ręce dziecko a pielęgniarka wymieniła mi kroplówkę i dała jakiś zaszczyk. Gdy ona wyszła Aga usiadła na łóżku koło mnie.
-Kochamy cię oboje.-powiedziała.
-Gdybyś mnie kochała to byś mnie nie zostawiła.
-Straciłam panowanie nad życiem po utracie dziecka.
-Byłem przy tobie. Zawsze mogliśmy porozmawiać iść do psychologa jakbyś chciała ale nie, ty wolałaś uciec i to do kogo? Do Harrego.
-Przepraszam kocham cię.
-Kogo ty oszukujesz? Wyjdź stąd.
Wyszła z małą. Leżałem 2 godziny sam. Zasnąłem. Gdy się obudziłęm zobaczyłem siedzącą przy mnie mamę.
-I co ja mam teraz zrobić z nimi?-zapytałem już płacząc.
-To co czujesz skarnie i ja ci w tym nie pomogę.
-Kocham ją ale zobacz ile razy już uciekała ode mnie.
-Ostatni raz już uciekłam i też cię kocham.-wtrąciła się Aga która właśnie weszła z Alą.
Mama wzięła dziecko na ręce i wyszła. Zostawiła nas samych. Aga usiadła koło mnie na łóżku.
-Na serio cię przepraszam.
-Co z Harrym?
-Chce z tobą porozmawiać ale czy ty chcesz?
-Tak i to teraz.
Wymienili się. Wszedł Harry a wyszła Aga.
-Stary zachowałeś się skandalicznie.
Super już zaczął mi prawić kazania.
-A ty co byś zrobił? Straciłem ją. Poszła do ciebie. A ty byś się nie wkurzył.
-Wkurzyłbym się ale nikomu bym nie przywalił.
-Sorry.
-Nic się nie stało. Ona cię na prawdę kocha a mnie z nią nic nie łączy.-dodał to i wyszedł. Nie wiedziałem co zrobić.
Pov Harry
Dostał mocny opiernicz, może to go obudzi jak bardzo go Aga kocha.
-I co?-zapytała dziewczyna jak wyszedłem na korytarz.
-Nic .
-Jak to nic?
-Dostał mocny opiernicz więc może wkońcu się opamięta.
Pov Aga
Weszłam na sale. Zobaczyłam że płacze.
-Wyjdź stąd!-tylko tyle usłyszałam.
-Nie wyjdę. Przestań się tak zachowywać.
Proszę taka tam część... Przepraszam za nieobecność. Postaram się już być co tydzień ale nie obiecuje;....
Lekarze wparowali i mnie wyprosili. Wyszłam zmartwiona. Po 2 godzinach wyszedł lekarz prowadzący.
-Pani jest rodziną?
-Narzeczoną. Co z nim?
-Prosił żeby pani weszła.
-Czyli się obudził?-zapytałam szczęśliwa.
-Tak. Wszystko z nim dobrze.
-Dziękuje panu bardzo.
Rzuciłam się mu na szyje.
-Przepraszam.
Weszłam do niego. Usiadłam koło niego na krzesełku i złapałam
dłoń Toma. Ścisnął ją.
Pov Tom
Nie wiem co się stało ale długo mnie nie było.
-Przepraszam cię kochanie to moja wina.-zaczęła mówić-Zostanę z tobą.
Odwróciłem głowę w przeciwną stronę do niej.
-Nie potrzebuje litości, leć sobie ze swoim Harrym do Barcelony.
Mówiłem próbując powstrzymać łzy.
-Tom ja z nim nie jestem.
-Chce tylko zobaczyć dziecko. Chce być dla nim ojcem.
-Ty zawsze będziesz dla niego ojcem. Kocham cię.
-To dlaczego chciałaś mnie zostawić.
-Bo pamiętam jak kiedyś chciałeś mieć trójkę dzieci a ja już ich nie będę miała.
-Dla mnie nie ważne jest czy możesz mieć dzieci ale miłość do ciebie a zostawiłaś mnie jak śmiecia, uciekłaś ode mnie.
-To nie tak.
-Chce zobaczyć dziecko.
-Już po niego idę.
Wyszła. Po 10 minutach wróciła z małą.
-Teraz wyjdź.
-Co?
-Chce zostać z dzieckiem sam.
-Dobrze.
Wyszła. Przytulałem małą Alę. Kocham ją jak własne dziecko.
-pamiętaj Alu zawsze będę dla ciebie ojcem.
Mówiłem jej. Po 2 godzinach weszła pielęgniarka z Agą. Dziewczyna wzięła na ręce dziecko a pielęgniarka wymieniła mi kroplówkę i dała jakiś zaszczyk. Gdy ona wyszła Aga usiadła na łóżku koło mnie.
-Kochamy cię oboje.-powiedziała.
-Gdybyś mnie kochała to byś mnie nie zostawiła.
-Straciłam panowanie nad życiem po utracie dziecka.
-Byłem przy tobie. Zawsze mogliśmy porozmawiać iść do psychologa jakbyś chciała ale nie, ty wolałaś uciec i to do kogo? Do Harrego.
-Przepraszam kocham cię.
-Kogo ty oszukujesz? Wyjdź stąd.
Wyszła z małą. Leżałem 2 godziny sam. Zasnąłem. Gdy się obudziłęm zobaczyłem siedzącą przy mnie mamę.
-I co ja mam teraz zrobić z nimi?-zapytałem już płacząc.
-To co czujesz skarnie i ja ci w tym nie pomogę.
-Kocham ją ale zobacz ile razy już uciekała ode mnie.
-Ostatni raz już uciekłam i też cię kocham.-wtrąciła się Aga która właśnie weszła z Alą.
Mama wzięła dziecko na ręce i wyszła. Zostawiła nas samych. Aga usiadła koło mnie na łóżku.
-Na serio cię przepraszam.
-Co z Harrym?
-Chce z tobą porozmawiać ale czy ty chcesz?
-Tak i to teraz.
Wymienili się. Wszedł Harry a wyszła Aga.
-Stary zachowałeś się skandalicznie.
Super już zaczął mi prawić kazania.
-A ty co byś zrobił? Straciłem ją. Poszła do ciebie. A ty byś się nie wkurzył.
-Wkurzyłbym się ale nikomu bym nie przywalił.
-Sorry.
-Nic się nie stało. Ona cię na prawdę kocha a mnie z nią nic nie łączy.-dodał to i wyszedł. Nie wiedziałem co zrobić.
Pov Harry
Dostał mocny opiernicz, może to go obudzi jak bardzo go Aga kocha.
-I co?-zapytała dziewczyna jak wyszedłem na korytarz.
-Nic .
-Jak to nic?
-Dostał mocny opiernicz więc może wkońcu się opamięta.
Pov Aga
Weszłam na sale. Zobaczyłam że płacze.
-Wyjdź stąd!-tylko tyle usłyszałam.
-Nie wyjdę. Przestań się tak zachowywać.
Proszę taka tam część... Przepraszam za nieobecność. Postaram się już być co tydzień ale nie obiecuje;....
Subskrybuj:
Posty (Atom)