Łączna liczba wyświetleń

piątek, 27 czerwca 2014

część 39

Pov Aga

Przytuliłam go. 
-Przykro mi ale nie mogę.. Muszę wyjechać.
-Na ile?
-Na stałe.
-Proszę cię. Chce być z tobą całe życie.-Widziałam że płacze.-Nie możesz mi tego zrobić. 
-Nie chce ale muszę. Nie będziesz miał ze mnie pożytku. 
-Co ty wogóle gadasz.
-Ty chciałeś mieć dzieci a ja po straceniu dziecka już nie mogę mieć żadnego dziecka.
-Mamy jedno. Kocham cię nie rozumiesz... Jak mam żyć bez ciebie!!!
Płakał bardziej niż małe dziecko. Przytuliłam go. Trzymał mnie mocno.
-Daj mi jeszcze jedną szanse. Proszę cię tylko o to.-wyszeptał.
-Nie mogę.-powiedziałam i wyszłam do ogrodu. 


Pov Tom


Krzyczałem głośno. Nie mogłem już wytrzymać. 
-Aga Nie rozumiesz kocham cię. Nie pozwolę ci odejść!!!
W tej chwili wszedł Harry z małą. Po chwili Aga też weszła. Wzięła od niego dziecko.
-To przez niego?-wskazałem chłopaka.-Jesteś teraz z nim?!
Podszedłem do niego i przywaliłem mu. Wyszedłem z domu. Szedłem przed siebie. Nie zauważyłem że ide środkiem uliczki. Za mną jechało auto ale nie słyszałem jak trąbi bo miałem słuchawki w uszach. Nie zdążyłem się odwrócić bo auto wpadło w poślizg i wpadło na mnie. Widziałem już tylko białe światło w które się kierowałem.


Pov Aga


Poszłam spać o 21. Spałam spokojnie. Obudził mnie dzwoniący telefon. Zobaczyłam na budzik. Była godzina 2 w nocy. Zdziwiłam sie. Odebrałam.
-Słucham?
-Przepraszam ze tak późno czy to pani Aga Krzyk?
-Nie. Krzyk to nazwisko mojego chłopaka. Dopiero mieliśmy wziąć ślub.
-To chyba już nie weźmiecie.
-Ale jak to? Co się stało?
-Pan Tom Krzyk jest w szpitalu. Mogłaby pani przyjechać?
-Oczywiście będę za godzine. 
-Dobrze proszę szukać lekarza Polana.
-Oczywiście dziękuje. 
Wstałam i ubierałam się na szybkiego. Obudziłam Harrego. Ubrałam śpiącą Alę i chłopak zawiózł nas do szpitala. Wbiegłam jak poparzona. Harry wziął małą. Znalazłam doktora. Weszłam z nim do gabinetu.
-Co się stało?
-Facet jechał szybko i wpadł w poślizg a on szedł środkiem drogi i uderzyło auto w niego. Facet z auta zmarł w drodze do szpitala a chłopak tu leży.
-W jakim jest stanie?
-Krytycznym. W każdej chwili może coś się stać z jego sercem.



Proszę kolejną część..

czwartek, 26 czerwca 2014

część 38

Pov Tom

Wstałem rano. Pojechałem do firmy ale nie mogłem się skupić więc moi właśni pracownicy wygnali mnie do domu. Zamiast do domu pojechałem do Korneli. Miałem nadzieje że tam jest, Otworzyła mnie i zaprosiła do środka.
-Nela gdzie jest Aga?
Dała mi małą na ręce.
-Pojechała coś załatwić. Dzisiaj wynosi się ode mnie. 
-Ale gdzie?
-Nie wiem ale martwię się o nią. 
-Kocham ją ale ona myśli że chciałem z nią ślubu tylko dlatego że był w ciąży, a to przecież nie prawda. 
-Wiem. Staram ci się pomóc ale ona mnie też nie chce słuchać.
-Co mam robić Kornela?
-Nie wiem. Nie potrafie nic ci doradzić. 
-Gdzie ona chce się wyprowadzić?
-Nie wiem. 
Po godzinie rozmowy weszła do domu Aga. Zobaczyła nas.
-Jak mogłaś go wpuścić?!?! Nie jesteś moją przyjaciółką.


Pov Aga

Wzięłam małą Alę i torbę i wyszłam od niej. Poszłam do Harrego.  Sama nie wiem po co. Zapukałam. Szybko mnie wpuścił. Pozwolił mi zamieszkać na chwile u niego.  Położyłam małą i zeszłam do niego. Zrobił herbatę. Usiedliśmy i gadaliśmy.
-Powiesz mi Aga co się stało?
-Poroniłam i wydaje mi się że to był znak żebym skończyła związek z Tomem. Nie bój się zamieszkam tu tylko na 2 dni. 
-Jasne nie ma sprawy, nie robisz mi tu problemu więc możesz mieszkać tutaj ile chcesz.  Nie chcesz spróbować z nim jeszcze raz?
-Nie i nie szukam faceta. 
-Wiem.
Poszłam spać bo byłam zmęczona. 


Pov Tom


Poszedłem do domu zrezygnowany.  Gdy dojechałem dostałem telefon. 

*Numer prywatny.
-Słucham..
-Hej jesteś Tom?
-Tak a kto mówi?
-Nie ważne kto mówi tylko co mówi.
-To co mówisz?
-Aga jest u mnie. Ale tylko 2 dni. Później jedzie z dzieckiem do Barcelony. 
-Ale jak to?
-Przyjedz jutro do mnie. 
-Ale do kogo?
-Harry.
-To ty całowałeś się z nią. 
-Tak i żałuje. Przyjedziesz?
-Tak.
Podał mi adres i skończył rozmowę.  Z samego rana tam pojechałem. On mmi otworzył i gdzieś wyszedł. Wszedłem do środka. Aga zbiegała po schodach.
-Kto to był?-krzyczała.
Gdy mnie zobaczyła zaczęła krzyczeć i bić mnie. Złapałem ją za ręce. Przytuliłem ją mocno i pocałowałem. Całowałem namiętnie. Gdy oderwaliśmy się od siebie.
-Nie zostawiaj mnie proszę. Nie potrafię bez ciebie żyć.-powiedziałem cicho.
Pocałowała mnie i przytuliła. Wiedziałem że jej tego brakuje. 


Kolejna :)

środa, 25 czerwca 2014

część 37

Pov Aga

Po 2 dniach  wróciłam do domu.  Cały czas leżałam w łóżku i nic nie mówiłam. Położył się koło mnie Tom i mocno przytulił. 
-Aga wiem że może nie chcesz ze mną rozmawiać ale chciałbym wiedzieć co się stało w szpitalu.
Odwróciłam się na drugi bok, plecami do niego. Wyszedł zrezygnowany 


Pov Tom


Poszedłem do kuchni. Zrobiłem herbaty dla nas. Aga przyszła po 10 minutach. piła herbate i patrzyła w stół. 
-Straciłam dziecko...-wyszeptała cichutko że prawie ją usłyszałem.
Nie mogłem w to uwierzy. ale jak to? Miała być zdrowa. Podszedłem do niej i ją przytuliłem mocno. Nie puszczałem jej. 
-Wszystko się ułoży.-powiedziałem. 
-Nie.. Nie rozumiesz. 
-Czego?
-Mam dziecko nie z tobą. Myślałam że to dziecko wkońcu nas połączy. 
-Kochanie nic nas nie rozdzieli. Jesteśmy ze sobą.
-Nie będzie dziecka więc oświadczyny są nie potrzebne.
Ściągnęła pierścionek i położyła go na stole i przysunęła go do mnie.
-To że nie ma teraz dziecka nie oznacza że zrywam z tobą. Będę przy tobie. Kiedyś będzie jeszcze nasze dziecko.-powiedziałem
Ona wstała i poszła do pokoju. Po godzinie zeszla z torbą i Alą.
-Co ty robisz?
-To poronienie chyba miało znaczyć że nie powinniśmy być razem i to właśnie zrozumiałam. 
Powiedziała to i wyszła z domu. Wybiegłem za nią ale wsiadła do taksówki i szybko odjechała. Wszedłem do domu. Dzwoniłem do niej chyba z 230 razy ale nie odbierała. Wyciągnąłem cały alkohol jaki miałem w domu. Usiadłem w salonie na ziemi i zacząłem pić. Najpierw 10 piw a później 4 wina i 3 wódki. Zasnąłem na ziemi. Gdy się obudziłem byłem jeszcze nietrzeźwy. Zobaczyłem że dostałem smsa.

*Aga

Przepraszam cię że zmarnowałeś tyle czasu na mnie. Obiecuje ci że więcej mnie nie zobaczysz. Paa

Załamałem się. Przecież Aga wie że kocham ją nad życie. 


Pov Aga


Pojechałam do Korneli. Tam mogłam spać. Przyjęła mnie z chęcią. 
-Napijesz się czegoś?
-Nie dziękuje Nela. 
Poszłam nakarmić Alę. Zasnęła szybko po tym. Wróciłam do niej.
-Ile masz zamiar zostać?
-Nie wiem ale obiecuje ci że niedługo się wyprowadzę. 
-Kochana Agusiu nie musisz się wyprowadzać.
Poszłam spać. 





Kolejna część..

poniedziałek, 23 czerwca 2014

część 36

Pov Tom


Aga zasnęła a ja poszedłem nakarmić Alę. Bawiłem się  nią także chwile, dopóki Aga nie przyszła do nas. Przytuliła mnie od tyłu. Ja się uśmiechnęłam i wstałem do niej. Objąłem i mocno przytuliłem. Ala już zasnęła na ziemi. Położyłem ją w łóżeczku.  Pocałowałem Agę namiętnie.  Ona się tylko uśmiechnęła. 


Pov Aga


Uśmiechnęłam  się i przytuliłam się do niego.
-Kochanie...-zaczęłam.
Nie dokończyłam bo brzuch mnie rozsadzał.
-Tom, coś nie gra. Brzuch mnie boli.
Chłopak wziął moją spakowaną torbę do szpitala i pojechaliśmy. 


Pov Tom

Bałem się cholernie o nią. Miało być już dobrze. Niepotrzebnie to robiliśmy. Przyjechała moja mama z Alą i wzięła także Kornele. Po godzinie wyszedł lekarz. Nic nie powiedział. Podszedł do Neli.
-Panna Kornelia?
-Tak a o co chodzi?
-Aga prosiła żeby pani weszła na sale.
-Ja? Nie Tom?
-Powiedziała wyraźnie żebym zawołał Kornelie. 
Ta tylko skinęła głową i poszła tam. Nie wychodziła wogóle. Nam  nie pozwoliła wejść.  
Nie widziałem Agi od 4 dni. Wkońcu lekarz podszedł do mnie,
-Aga pana woła.-powiedział i poszedł sobie.
Wszedłem niepewnie na sale. Podszedłem do jej łóżka i usiadłem na krzesełku. Złapałem ją za rękę.
-Aga, kochanie czemu dopiero teraz pozwoliłaś mi wejść?
nic mi nie odpowiedziała tylko się przytuliła. Objąłem ją mocno. Co się dzieje? Ta myśl nie mogła ode mnie uciec. Coś musiało się stać. Siedzieliśmy pół godziny bez słowa, przytuleni do siebie.
-Zawołaj twoją mamę i Alę do mnie prosze.
-Dobrze.
Zawołałem ich ale mi już nie pozwoliła wejść z powrotem.


Pov mama Toma

Weszłam z małą. Ta od razu wskoczyła do mamy na łóżko i się mocno przytuliła. Uśmiechnęłam się. Podeszłam bliżej i usiadłam. Przyszła pielęgniarka i zmieniła jej kroplówkę.
-Jak się czujesz?-zapytałam gdy pielęgniarka wyszła. 
-Jutro wychodzę. Mogę pani coś powiedzieć?
-Jasne.
-Ale niech pani nie powie Tomowi.
Powiedziała mi na ucho.
-Kochanie ale to trzeba powiedzieć mu. Wydaje mi się że powinien wiedzieć. 
Aga się rozpłakała. Mała wybiegła  z sali. Po chwili wszedł z nią Tom. Zobaczył ją. Podszedł i ją mocno przytulił.
-Aguś nie płacz...-uspokajał ją.
Wtuliła się w niego i płakała dalej. Było mi żal.Toma że nic nie wie. Chciałam mu to powiedzieć ale obiecałam. 



Obiecuje e jak będę miała jakie takie Wifi to zrobię dłuższą część ale narazie jest tylko takie coś....  Sorry 

niedziela, 22 czerwca 2014

część 35

Pov Tom


Obudziła się po godzinie. Obróciła się na bok, w moją stronę i popatrzyła mi w  oczy. Podniosłem swoją rękę i przesunąłem jej kosmyk za ucho. Uśmiechnęła się. Objąłem ją i przytuliłem mocno. Położyła głowę na moim torsie bo ostatnio wróciłem na siłownie. Przytuliła się do mnie mocno. 
-Jak się czujesz kochanie?
-Boli mnie brzuch ale przejdzie.
-kochanie jesteś pewna?
-Tak.



Pov Aga

Brzuch mnie bolał jak cholera ale nie powiem mu tego bo zaraz zabierze mnie do lekarza. Wstałam z łóżka i od razu usiadłam bo zakręciło mi się w głowie. 
-Kochanie co ci jest?
-Nic nic.-opowiedziałam
-Jak to nic.
-Dobra kręci mi się w głowie i boli mnie brzuch bardzo mocno.
Chłopak się podniósł. Pomógł mi się ubrać i bez słowa zaniósł na rękach do auta. Pojechaliśmy do lekarza na badanie. Po badaniu usiedliśmy. Ja usiadłam mu na kolanach. Przytulił mnie lekko.
-I co z nią doktorze?-zapytał.
-Pani Ago jeżeli w ciągu tego tygodnia tak będzie to będzie musiała pani przyjść do szpitala. 
-Ale dlaczego?-nie wiedziałam co mamm myśleć.
-Z dzieckiem coraz gorzej... 
-Może iść nawet dzisiaj jeżeli to coś pomoże.-wtrącił Tom.
Spiorunowałam go wzrokiem.
-Byłoby dobrze ale mogę dać tydzień.
-Ja chce żeby ona jak najszybciej wyzdrowiała.
Pojechaliśmy po ciuchy i wróciliśmy do szpitala.


*************************
2 miesiące później.


Pov Aga


Już wszystko jest dobrze. Ciąża unormowana. Właśnie wróciłam do domu i leże w salonie. Brzuch mam już całkiem niezły. 


Pov Tom

Usiadłem koło Agi i pocałowałem ją na przywitanie bo wróciłem do domu. Położyła mi się na kolana i oglądaliśmy "Nie kłam kochanie". Przez cały film głaskałem ją. Po filmie wstała i  usiadła mi na kolanach i zaczęła całować.
-Skarbie nie możesz..
-Mogę. Pytałam się lekarza.
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do pokoju. Mała Ala jeszcze spała więc mieliśmy 2 godziny dla siebie które pożytecznie spędziliśmy. Po tym wszystkim lezeliśmy przytuleni.



Oto kolejna część... Nie wiem kiedy będzie następna... 

niedziela, 15 czerwca 2014

część 34

Pov Tom

Wróciliśmy do domu. Aga od razu położyła się do łóżka. Zrobiłem jej herbaty i kanapki i zaniosłem jej. Położyłem na stoliku bo spała. Ubrałem małą i pojechałem do mamy. Wpuściła mnie. Usiedliśmy w salonie. Dała jej kilka zabawek i Ala się bawiła.
-Mamo będziesz na naszym ślubie?
-Ale jak to?
-Oświadczyłem się Adze.
-Ale..
-A co miałem innego zrobić ona jest w ciąży.
-Ale ciąża nie oznacza od razu ślub. Przemyślałeś to?
-Uwierz mi że długo nad tym myślałem ale chce być przy niej.
Mama miała coś powiedzieć ale zdążyła bo zadzwonił do mnie telefon. Była to Aga. Odebrałem.
-Gdzie jesteś?-zapytała cicho.
-U mamy a co? Coś się dzieje.
-Nie to znaczy tak ale proszę cię przyjedź szybko.
-Co się dzieje?
-Za ile będziesz?
-Już jadę.
Rozłączyła się. Wziąłem małą. Mama zapakowała nam jeszcze pierogi i naleśniki do torby. Wziąłem wszystko i pojechałem do domu. Przed domem zobaczyłem mojego ojca. Zadzwoniłem do Agi żeby wyszła pod dom po dziecko. Podbiegła do mnie a ojciec za nią. 
-Weź dziecko i do domu.-powiedziałem ostro.
Jak powiedziałem tak zrobiła. Popatrzyłem mu w oczy.
-Czego tu chcesz?
-Mojej firmy i mojej córki.
-Nie masz ani córki ani firmy. Wszystko jest moje i zostaw nas w spokoju. 
-Będziecie w sądzie o prawa do małej.
-W papierach ja jestem ojcem i nic ci do tego. Nie zmienisz tego.
Złapałem go za koszule i popchałem do jego samochodu. Otworzyłem drzwi i wepchałem go do środka. 
-I więcej tu nie przychodź bo wezwę policje. 
Wkurzony pojechał. Wszedłem do domu. Aga przybiegła do mnie i się mocno przytuliła. 
-Skarbie połóż się.
-Chce być przy tobie teraz. Boje się.
-Nie masz czego. Następnym razem zadzwoń na policję.
-Dobrze. Poszedłem z nią do kuchni. Ugotowałem te pierogi i dałem jej zjeść. Zagrzałem także mleko i nakarmiłem Alę. 


Pov Aga


Nie wiem czego on chciał ale boje się. Zjadłam pierogi i położyłam się na kanapie w salonie oglądając telewizję. Nie wiem nawet kiedy zasnęłam.

Pov Tom

Gdy wróciłem z pokoju małej zobaczyłem Agę śpiącą w salonie. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do pokoju. Położyłem się koło niej i leżałem dopóki się nie obudziła...


Taka tam krótka część.... 

sobota, 14 czerwca 2014

część 33

Pov Tom

-Proszę poczekać na korytarzu proszę pana.-usłyszałem.
-Nie mamy przed sobą tajemnic. To mój mąż prawie.-powiedziała Aga.
To mnie chyba uratowało bo prosił żebyśmy usiedli. 
-No więc sytuacja jest fajna.-powiedział poważnie.
-Co z nią?-pytałem bo nie mogłem wytrzymać.
Chwile milczał.
-No co z nią?!-nie mogłem wytrzymać tej ciszy.
Aga mnie uspokajała. Objąłem ją i mocno przytuliłem.
-Aga jest w ciąży ale nie wiadomo czy utrzyma ciążę.
Popatrzyliśmy sobie w oczy. Byłem pewny że nie zajdzie. Trochę się przestraszyłem. 
-Poczekam na zewnątrz.-powiedziałem i wyszedłem. 
Poszedłem koło auta. Usiadłem na masce i zadzwoniłem do mamy.
-Miałaś racje.-powiedziałem ze łzami w oczach.
Nie wyobrażałem sobie tego. Jest mała Ala i to drugie dziecko. Bałem się że nie damy rady. Nie chce z nią znowu tego samego przeżywać co ostatnio.
-Co jej jest?
-Ciąża zagrożona.
-Musisz być teraz przy niej, z nią. Opiekować się.
-Boje się. Pierwszy raz tak okropnie się boje że nie damy sobie rady z dwójką dzieci. Zobacz ile my mamy lat. 
-Dziecko nie ważne ile macie lat a co macie w sercu i w głowie. Pomogę wam.
-Chyba nie jestem gotowy.
-Jesteś kochanie...
Tak się zagadałem że nie zauważyłem że przy ostatnim zdaniu była koło mnie Aga. Popatrzyła na mnie. Rozpłakała się i gdzieś pobiegła. Ja się szybko rozłączyłem i pobiegłem za nią. 

Pov Aga

Nie wierzyłam własnym uszom. Pobiegłam do kawiarni uspokoić się i pomyśleć. Gdy tam weszłam zobaczyłam Magdę. Usiadłam koło niej. Uspokoiła mnie. Przestałam płakać.
-Będzie dobrze Aga, Nie martw się. Na mnie możesz liczyć.
Do kawiarni wszedł Tom. Podszedł do mnie, klęknął przy mnie.
-Aga przepraszam. Kocham cię.
-Mnie tak ale dziecka już nie chcesz.
-Chce ciebie i dziecko. 

Pov Tom


Uklęknąłem. Wyjąłem pudełko z pierścionkiem.
-Wyjdziesz za mnie?-powiedziałem.
-TAK!!!TAK!!!TAK!!!!-krzyczała. 
Popłakała się. Wstałem i ją przytuliłem mocno.
-Wiem że wszystko będzie dobrze...
-Mam taką nadzieje Tom. Boje się.



Komentujcie/...

piątek, 13 czerwca 2014

część 32

Pov Tom

Rano wstałem bo Ala płakała. Zrobiłem jej mleka i nakarmiłem.  Ubrałem ją i położyłem w wózku. Aga leżała już ubrana. Ubrałem się. Podszedłem do niej i ją pocałowałem. 
-Idę na spacer idziesz też?
-Oczywiście.
Poszliśmy po wózek i wyszliśmy z dzieckiem na spacer. Szliśmy parkiem. Było ciepło.


Pov Aga

Szliśmy długo. Nic nie powiedziałam że mnie boli brzuch. Musiałam usiąść na ławkę.
-Kochanie możemy usiąść?
-A co się dzieje?
-Nic tylko się zmęczyłam.
Usiedliśmy na ławce. Zrobiło mi się trochę niedobrze. Oparłam się o Toma a on mnie przytulił.
-Wszystko dobrze?-usłyszałam.
-Nie....-powiedziałam bardzo cicho.
-Co jest kochanie?
-Boli mnie brzuch i jest mi niedobrze.
-Wracajmy do domu, położysz się i odpoczniesz.
-Nie trzeba.
-Nie kłóć się ze mną.-powiedział stanowczo
Wróciliśmy do domu. Położyłam się.


Pov Tom

Zrobiłem jej miętę i zaniosłem do pokoju.Położyłem się koło niej. Trochę bałem się jej zadać to pytanie.
-Kochanie...
-Tak Tom?
-A czy ty przypadkiem nie jesteś w ciąży? 
-Przestań no coś ty.
Widziałem w jej głosie że sama nie jest pewna.
-Pójdziemy jutro do lekarza?-zapytałem.
-Dobrze pójdę. 
Przytuliłem ją. Wypiła herbatę i zasnęła. Wyszedłem z pokoju. Zmyłem naczynia. Przyszła mama. Zrobiłem kawę i usiedliśmy w salonie.
-Co cię gryzie synku?
-Aga...
-Co?
-Boli ją brzuch i jest jej niedobrze, myślę może to może być ciąża.
-Kochanie albo ciąża albo grypa żołądkowa.
-A co jeśli to jest to pierwsze?
-Dacie sobie radę, ja wam pomogę.

***********************
Następny dzień

Pov Tom

Weszliśmy do lekarza.. Była długa kolejka. Usiadłem a Aga mi na kolanach. Po godziie czekania weszliśmy do gabinetu. Lekarz ją zbadał. Coś było nie tak, czułem to....



Kolejna część.....

czwartek, 12 czerwca 2014

część 31

Pov Tom

Poszedłem się kąpać.

Pov Aga

Chciałam odejść od niego ale złapał mnie mocno za rękę.
-Nie dam ci tak odejść.
-Ała to boli. Zostaw mnie.
-Nie.... 
Zaczął ściskać mocniej. Zauważyłam że ktoś podszedł i mu przywalił.
-Chyba o coś poprosiła dziewczyna.-powiedział surowo-a teraz spadaj stąd.
Harry uciekł. Chłopak ściągnął kaptur. Był tam schowany Tom. 
-Dziękuję.-wyszeptałam.
-Czemu mi nie powiedziałaś.
-Bałam się że pomyślisz że cię zdradzam a on mnie dręczy telefonami i sms-ami. 
Przytulił mnie mocno. Wróciliśmy do domu. Gdy weszliśmy zobaczyłam Kornele.
-I co z nim?-zapytała.
-Nic.-odpowiedział Tom i poszedł na górę do dziecka. 
-Po co go wołałaś?
-Musiałam, martwiłam się. 
Nela poszła. Poszłam do chłopaka i dziecka. Weszłam do sypialni. Tom leżał na boku z dzieckiem i opowiadał bajkę jej. Położyłam się koło nich i też słuchałam.. Dziecko zasnęło.  Tom nachylił się i mnie pocałował.
-Zły jesteś?-zapytałam niepewnie.
-Nie kochanie.



Pov Tom

Poszedłem zanieść dziecko. Aga się poszła kąpać a ja po niej jeszcze raz.  Gdy wróciłem położyłem się koło niej i zacząłem ją całować.
-Dzisiaj  też mamy wolną noc?-zapytałem
Pokiwała głową. Całą noc mieliśmy świetną. Nad ranem gdy Aga usnęła, ubrałem się i poszedłem do innego pokoju z małą Alą. Uspałem Alę i sam zasnąłem. Spałem chyba do 15. Gdy się obudziłem zszedłem na dół ale Agi nie było w domu. Na blacie leżała kartka 



*Jestem u Korneli, będę koło 18. Kocham cię:*


Ubrałem małą i poszedłem na spacer z nią.  Przed oczami ujrzałem mojego ojca który wyszedł z więzienia. Spojrzał w wózek.
-Śliczny maluch. Podobny do mnie.
Zaczął się śmiać. Nie wytrzymałem i przywaliłem mu. Upadł. Ominąłem go i poszedłem dalej. 


Pov Aga

O 18 wyszłam od Neli z domu i spacerkiem wracałam do domu. W parku spotkałam Ojca Toma.
-No hej księżniczko, stęskniłem się za tobą.
Głupio się uśmiechnął. Zobaczyłam że ma limo pod okiem.
-Widzę że już miałeś spotkanie z Tomem. Nieźle ci dokopał. Uderzyłam go z liścia i poszłam dalej. Po godzinie byłam w domu. Tom chodził po całym domu z Alą na rękach bo płakała. 
-Daj ją.-powiedziałam.
Wzięłam ją na ręce. Zagrzałam trochę mleko i nakarmiłam ją. Uspokoiła się od razu. Zjadła i usnęła na rękach. Tom objął mnie w tali i tak szliśmy zanieść małą do jej pokoju. Położyliśmy ja i oboje udaliśmy się do łazienki. Wzięliśmy wspólną kąpiel.  Później położyliśmy się w łóżku i zasnęliśmy oboje bo byliśmy padnięci...



Taki tam gratis... Komentujcie... Zaglądajcie także na nową stronę... http://zloidobro.blogspot.com/

Infoooo

Powstało nowe opowiadanie na nowym blogu także moje....  Więc wchodźcie tam i komentujcie... Pozdrawiam... Link do opowiadania zloidobro.blogspot.com

część 30

Pov Tom

Aga położyła małą do łóżeczka. Usiadła mi na kolanach i po chwili zasnęła. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem  do pokoju. Położyłem się obok niej. Przytuliłem ją lekko żeby się nie obudziła. Całowałem ją chwilę po szyi. W końcu sam postanowiłem spać. Zasnąłem szybko.


Pov Aga

Rano gdy się obudziłam nie było nikogo w domu. Zadzwoniłam do chłopaka ale nie odbierał. Poszłam do domu. Drzwi były otwarte chociaż wiem że je zamykałam. Zobaczyłam że u nas w sypialni są walizki. Dobrze wiedziałam że to walizki Toma i małej. Rozejrzałam się i zobaczyłam w łazience światło. Zapukałam. Wyszedł Tom. Kąpał Alę. Położył śpiącą dziewczynkę i przyszedł do sypialni. Przytulił się od tyłu i zaczął całować mnie po szyi i ramionach.  W łóżku spędziliśmy 3 godziny. Wspaniałe godziny. 


Pov Tom


Wiedziałem że Aga śpi. Wstałem i poszedłem do kuchni.  Zrobiłem naleśniki z czekoladą i zaniosłem jej do łóżka. Obudziłem ją pocałunkiem. Chwyciła mnie za szyję i całowała dalej. Podałem jej naleśniki. Zjadła szybko widocznie była głodna. 

Pov Aga

Zjadłam i wstałam. Ubrałam się i usiadłam na kolanach chłopaka. Przytuliłam się do niego. 
-Dziękuję że dałeś mi jeszcze jedną szanse. 
-Kocham cię Aga. Co ze szkołą twoją?
-Zerwałam ją. Będę u ciebie pracować.
Pocałował mnie. Usłyszeliśmy jak dziecko płacze. Wstałam. Chłopak złapał mnie za rękę.
-Zostań ja pójdę.-powiedział.
-Dobrze.
Poszedł. Poszłam za nim. Stał tyłem do mnie z małą. Tak słodko wyglądał. Widziałam że się przejął nią. Traktuje ją jak swoją córkę.
Poszłam do pokoju. Wzięłam telefon bo usłyszałam dźwięk dzwonka. Przyszedł sms.


*Od Harry

Co się stało że się nie odzywasz? Spotkajmy się dzisiaj o 20 w parku. 

Nic mu nie odpisałam. Dobiegała już 20 więc coś wymyśliłam i poszłam na spotkanie. Ubrałam czarne spodnie i bluzę z kapturem. Podeszłam do niego.
-Czego chcesz?
-Aga wkońcu cię widzę. I jak z tym chłopakiem.
-Dobrze, mieszkamy razem.
-Ale mówiłaś że to już wszystko skończone.
-Powróciliśmy do siebie.
-Kocham cię Aguś. Bądź ze mną.
-Sam mówiłeś żebym do niego wróciła. Teraz zostaw mnie w spokoju...

Informacja.

Założyłam nowego bloga!!!!!! Pierwsza część już się tam pojawiła.... Komentujcie tam...

środa, 11 czerwca 2014

część 29

Pov Tom

Wróciłem do domu z walizkami. Usiadłem w kuchni. Nalałem sobie soku. Przyszła mama.
-I jak w domu?
-Aga sobie znalazła kogoś nowego. Ciekawe czy z nim  była jak była ze mną.
-Nie myśl o tym. Mam inny problem.
-Jaki?
-Ojca dzisiaj wypuścili.
-O matko co teraz?
-Nic, żyjemy normalnie. 


Pov Aga


Siedziałam zamyślona. Nie wiedziałam samo co się ze mną dzieje. Kocham Toma ale pocałowałam Harrego. Co się ze mną dzieje. Poszłam otworzyć bo ktoś zapukał. W drzwiach stała Kornela. 
-Co się z tobą dzieje? 
-Załamałam się. 
Weszliśmy obie do środka i poszliśmy do salonu. Usiadłam. 
-Nie wiem co się ze mną dzieje. Od śmierci rodziców nie jestem sobą. 
-Właśnie widzę. Pierwsze co to musisz walczyć o dziecko i o Toma oczywiście.
Przytuliłam się do niej. Miała rację. Po godzinie wybrałam się do Toma.


Pov Tamara

Siedziałam w domu i usypiałam małą Alę. Zapukał ktoś do drzwi. Żeby nie obudzić małej, Tom otworzył a ja wyszłam do pokoju dziecka.



Pov Tom

W drzwiach ujrzałem Agę.
-Możemy porozmawiać?-wyjąkała.
-A mamy o czym?
-Tak.
Weszliśmy do środka. Nalałem jej wodę do szklanki i usiedliśmy.
-Tom ja cię nie zdradziłam tylko chciałam żeby Harry coś mi wytłumaczył z chemii. 
-Ale to już o niego nie chodzi. Zmieniłaś się i cię nie poznaje.
-Wiem ale to przez rodziców.
-Ale to trzeba leczyć. Idź do psychologa.
-Dobrze. Zrobię to dla was. Wrócicie do mnie?
-Nie jestem pewien.
-Dlaczego?
-Narazie zobaczymy jak wyjdzie twoje leczenie. Jeśli będzie działać to się wprowadzimy do ciebie ale jak narazie pomieszkamy jeszcze u mamy.
-Ok rozumiem.


Pov Aga


Poszłam jeszcze zobaczyć dziecko. Gdy zeszłam na dół w kuchni siedział Tom. Podszedł do mnie.
-Powinnaś już iść.
-Wiem. Pa.


Pov Tom



Nie wiem co się stało. Złapałem ją za rękę i pocałowałem. Przytuliła się mocno i poleciały jej łzy.
-Nie płacz skarbie. Może zostaniesz na noc tutaj?
-Jeśli mogę.-powiedziała cicho i niepewnie.
Pocałowałem ją jeszcze raz. Poszedłem do góry pogadać z mamą. Nie miała nic przeciwko. Tamara poszła spać a ja siedziałem z małą i Agą. Dziewczyna wzięła ją na ręce i kołysała a sama usiadła mi na kolanach. Przytulałem obie. Miałem nadzieje że wszystko się ułoży.



Proszę kolejną część....Nie wiem kiedy będzie następna część.... Komentujcie....

środa, 4 czerwca 2014

część 28

Pov Aga

Po drodze do domu wstąpiłam do kiosku i kupiłam fajki. Pierwszy  raz myślałam żeby zapalić. Weszłam do domu. Myślałam czy zapalić czy jednak je wyrzucić.Wiedziałam że jak Tom się dowie to będzie zły na mnie. Nie interesowało mnie to. Wyciągnęłam  jedną fajkę i odpaliłam. 

Pov Tom

Gdy wszedłem do domu zobaczyłem że Aga pali. 
-Czy ja ci nie przeszkadzam?
Zauważyłem że się speszyła.  Popatrzyła się na mnie.
-Nie. 
Zaniosłem dziecko do pokoju bo spało i przyszedłem do Agi. Złapałem jej papierosa i szybko zgasiłem.
-Co ty robisz idioto to moje!!-zaczęła krzyczeć.
-Nie krzycz bo dziecko się obudzisz. Czy tobie już na serio odbiło! Musisz palić.
Nie wytrzymałem z nią. Poszedłem do pokoju i spakowałem siebie i małą Alę. 
-Co ty robisz?
usłyszałem pytanie w drzwiach.
-Pakuje się. Mam dość. Zachowujesz się jak gówniara. Czemu to ja muszę być ten odpowiedzialny za nas?
-Bo jesteś za sztywny.
-Jakoś ci to wcześniej nie przeszkadzało.
-Bo myślałam że cię zmienię. Potrafię o siebie zadbać. 
-O siebie owszem ale nie o dziecko które masz.
Wziąłem jedną torbę i dziecko.
-Resztę rzeczy wezmę kiedy indziej.
Wyszedłem z domu i pojechałem do mamy. Miała 3 pokojowe mieszkanie więc się u niej zatrzymałem. Mama chętnie mnie przyjęła. Wzięła małą i położyła spać a ja zrobiłem 2 kawy.Po 10 minutach przyszła do mnie i zaczęliśmy pić kawę.
-To teraz powiedz co się stało.
-Ona jest nieodpowiedzialna. Zaczęła palić. Ciekawe czy nie ćpa. To nie jest już mój interes.
-Ale dziecko ona straciła rodziców i nie wie jak się teraz zachować.
-Miała mnie i Alę. Powinna się nią zająć ale woli szkołę i fajki od nas. 
Widziałem co chciała powiedzieć.
-Mamo długo nie będę u ciebie, znajdę coś szybko i się wyprowadzę obiecuje.
-Możesz tutaj mieszkać ile chcesz. 
Przytuliłem się do niej. Poszedłem do małej bo zaczęła płakać. Po chwili mama także przyszła. Podała mi mleko w butelce. Nakarmiłem dziecko i znowu zasnęła.


Pov Aga

Kur*a jaki on jest, zostawił mnie. Poszłam się wykąpać i zaczęłam palić papierosy jedną po drugiej. W ciągu godziny wypaliłam chyba 2 paczki. Sięgnęłam po wino i zaczęłam pić. Wypiłam 3 butelki dobrego wina. Ktoś zapukał do  drzwi i wszedł. Zobaczyłam Kornele.



Pov Kornela

Weszłam zobaczyć co z nią. Była pijana. Pomogłam się jej położyć. Zasnęła. Postanowiłam że zostanę u niej na noc. Rano gdy się obudziłam już jej nie było, więc wyszłam.


Pov Aga

Z kacem poszłam do szkoły. Usiadłam na polskim z tą dziewczyną. 
-Masz może zadanie?-usłyszałam od niej.
-A to jednak umiesz mówić.. Tak mam.
Dałam jej szybko spisać.
-Powiesz mi co się stało.-powiedziała cicha dziewczyna.
-Chłopak mnie zostawił, zabrał także dziecko.
-Pokłóciliście się?
-Trochę.
-Ja straciłam rodziców i męża. Wzięłam z nim ślub 4 miesiące temu a miesiąc później cała trójka miała wypadek.-powiedziała i się lekko rozpłakała.
Podałam jej chusteczkę bo się rozmazała. Rozmawiałyśmy w końcu całą lekcję. Na przerwie szłam zamyślona. Znowu w kogoś wpadłam. Zobaczyłam tego samego chłopaka.
-Miło cię znów widzieć jak na mnie wpadasz.-powiedział i się uśmiechnął. - A tak poza tym to jestem Harry.
Gadaliśmy chwilę i poszłam na lekcję. Spotkałam tam tą dziewczynę. Znowu z nią usiadłam. 
-Jestem Magda.-powiedziała.
-Aga.
Nauczyciel kazał mi się przesiąść bo rozmawiałyśmy. Na następnej lekcji mieliśmy mieć jakąś prezentacje. Zebrało się na hali kilka klas. Koło mnie usiadł Harry.
-Miło cię znów widzieć. -powiedział-Proszę to dla ciebie w przeprosiny że tak wpadasz na mnie.
Podał mi różę.
-Widzę że znalazłeś swoją księżniczkę.-powiedział chłopak siadając koło niego.
-To jest Damian mój kolega.
Damian się uśmiechnął.
-Gdzie mieszkasz?-zapytał Harry
-koło szkoły. -odpowiedziałam.
-Może mógłbym cię odprowadzić po szkole?
-Jasne, spoko.
Po prezentacji poszliśmy do swoich klas. Po lekcjach poszliśmy do domu. 


Pov Tom

Pojechałem do firmy i później do domu po resztę rzeczy.Gdy skończyłem się pakować. Weszła Aga z jakimś kolesiem. Popatrzyłem się na nich. Chłopak złapał ją za rękę a ta ją zabrała.
-Widzę że szybko znalazłaś nowego chłopaka.
-Nic ci do tego.
-Mi nie ale dziecko mogłabyś odwiedzić.
-Jakie dziecko?-zapytał Harry.
-A to ci nie powiedziała? Wczoraj się z nią rozstałem i zabrałem dziecko do siebie.
-Sorry Aga ale ja nie chce się wiązać z nikim kto ma dziecko.

Pov Aga

Chłopak to powiedział i wyszedł.
-Zadowolony jesteś z siebie!!!! O to ci chodziło?

Pov tom

Wyszedłem zadowolony z siebie. 

Pov Harry

Gdy to usłyszałem wyszedłem stamtąd. Nie mogę się wiązać z nikim kto ma dziecko. To wbrew moim zasadom. Po chwili dogoniła mnie Aga.
-Przepraszam że ci nie powiedziałam ale wiedziałam ze się wystraszysz tego.
-Nie boje się tego ale sądzę że taka rodzina powinna być razem.
-To nie jest jego dziecko.
-Jak to a czyje.
-Zostałam zgwałcona przez jego ojca gdy z nim chodziłam przesz to tak się nim zajmuje. Przepraszam.
Powiedziała i chciała odejść. Złapałem ją za rękę. Odwróciłem ją do siebie i pocałowałem. Nie wytrzymałem tego. Chciałem z nią być. Specjalnie szedłem tak żeby na mnie wpadła. Całowaliśmy się chwile.
-Nie potrafię tak. Ułóż najpierw swoje życie a wtedy zobaczymy co z nami.-powiedziałem stanowczo i odszedłem.



Proszę tutaj taka tam część.... Komentujcie...

wtorek, 3 czerwca 2014

część 27

Pov Aga

Gdy wróciłam zastałam złą Kornele. 
-Miałaś być godzinę temu, ja się śpieszę do roboty.-wykrzyczała.
Podała mi dziecko i wyszła. Była zła na maksa. 

Pov Tom

Wróciłem koło 21. Aga spała. Nawet nie usłyszała jak dziecko płacze. Nie wiedziałem czy ona udaję nieodpowiedzialną czy jest taka na prawdę.  Poszedłem do Ali i ją nosiłem pół nocy na rękach.  Gdy usnęła położyłem się w drugim pokoju z dzieckiem żeby księżniczki nie obudzić. Nie spałem długo bo tylko do 8 więc tylko 4 godziny. Podesłałem dziecko dzisiaj mamie i pojechałem do pracy. Wiedziałem że długo oni tak nie wytrzymają. Nie mogę tak każdemu podsyłać dziecka.

Pov Aga

wstałam rano i poszłam do szkoły bo nikogo nie było. Usiadłam przy tej dziewczynie. Myślałam co mam jej powiedzieć.  Wychodząc z klasy uderzyłam o kogoś. Chłopak podał mi rękę. Uciekłam na następną lekcję. Gdy się rozpakowywałam dopiero wtedy zrozumiałam że zgubiłam polski który mam później. Siedziała  całą lekcję jak na szpilkach. Na przerwie szukałam tego chłopaka ale nie znalazłam. Po dzwonku szłam załamana pod klasę.
-Hej.
Usłyszałam zza pleców. 
-Słucham?
-Chyba zgubiłaś zeszyt od polskiego?
Spojrzałam. Tak to był mój zeszyt ale to nie był ten chłopak.
-Skąd go masz?
-Mój kolega skończył lekcje a uderzyłaś w niego i zgubiłaś. Poprosił mnie żebym ci oddał. Nie mówił że spotkał tak ładną dziewczynę. Skąd przychodzisz?
-Ze szkoły muzycznej.  Aga jestem.
-Fajnie jestem.....
Nie zdążył powiedzieć bo nauczycielka kazała mi wejść do klasy. Rozpakowałam się. Zastanawiałam się kto to był. Wydawał mi się znajomy. 
-Jak masz na imię???
W końcu zagadałam do tej dziewczyny znowu, ale znowu nic nie usłyszałam. No trudno będę próbować.
-Moi rodzice też nie żyją. 
Popatrzyłam na nią. Popłakała się i wybiegła z klasy zabierając swoje rzeczy.
-Aga co się stało????-zapytał nauczyciel.
-Nie wiem uciekła nagle.
-Spokojnie. 
Nauczyciel wyszedł. Wrócił po 20 minutach bez niej. Nie wiedziałam jak mam zagadać do niej. Tajemnicza dziewczyna wróciła dopiero na godzinę wychowawczą.  Pan Duk poprosił mnie żebym została na chwilę. Po dzwonku usiadłam w pierwszej ławce czekając aż wszyscy wyjdą. 
-Rozmawiałem z twoją koleżanką z ławki. Chciałbym cię poprosić żebyś nie mówiła jej nic o śmierci i jej rodzicach. 
-Dobrze jeśli pan chce...
Wyszłam ze szkoły i wracałam powoli do domu...



Koment please....

poniedziałek, 2 czerwca 2014

część 26

Pov mama Toma


-Przyleciałam wczoraj samolotem. Dzisiaj mieli przylecieć twoi rodzice Aguś-zaczęła opowiadać- Ale dzisiaj zadzwonili z policji że twoi oboje rodzice zginęli w wypadku samolotowym który był dzisiaj rano. Przykro mi.


Pov Aga


Gdy to usłyszałam załamałam się. 
-Ale jak to?
Powiedziałam zalana łzami.
Tom mnie przytulił. Wstałam i szybkim ruchem pobiegłam w stronę pokoju.

Pov Tom


Było mi strasznie szkoda Agi. Ona to zawsze ma przesrane. Uciekła do pokoju. Odprowadziłem mamę do drzwi bo musiała iść.  Poszedłem do jej pokoju. Usiadłem koło niej i ją mocno przytuliłem. Siedziała tak przytulona i nie mogła opanować łez. Serce mnie bolało bo nie mogłem nic zrobić.  Opanowała płacz dopiero koło 23. Wypiliśmy herbatę i przytulając ją mocno ona zasnęła. Ja także. Rano po przebudzeniu zauważyłem że jej nie ma w łóżku. Wstałem i poszedłem zobaczyć co u Ali. Zobaczyłem tam Agę jak ją karmi. Uśmiechnąłem się na wejściu i ja pocałowałem. 


Pov Aga

Wstałam rano bo malutka płakała. Gdy zaczęłam karmić ją zobaczyłam że w pokoju stoi Tom.  Już lepiej się czułam niż wczoraj.
-Dzwonili ze szkoły, gdyby twoja mama się nią zaopiekowała mogłabym już wrócić do ogólniaka.-powiedziałam
-To świetnie. Mama na pewno się zgodzi. 
Skończyłam ją karmić. Poszłam do kuchni i zadzwoniłam do dyrektora. Rozmawiałam z nim chwile i dogadywałam bo jutro pierwszy dzień w nowej szkole. 

***********
Następny dzień.

Pov Aga

Od samego początku dnia szykowałam się do szkoły. Wyszłam. W klasie była bardzo miła atmosfera. Nikogo jeszcze nie znałam bo nie miałam czasu poznać. Było wiele osób.  Na biologii usiadłam z taką dziewczyną. Milczała cały czas. Patrzyła się w okno tak jakby na coś czekała. Gdy została wezwana do tablicy. Zrobiła coś szybko i cicho wróciła na miejsce. Interesowała mnie ta osoba ponieważ takiej osoby nie widziałam nigdy. Była osamotniona. Po biologii miałam chemię. Znowu musiałam z nią usiąść. Przesunęła swoje rzeczy i siedziała tak jak wcześniej. 
-Hej jestem Aga a ty?-zaczęłam
Nie usłyszałam odpowiedzi. Zauważyłam tylko że po jej policzku spłynęła pojedyncza łza. Już nic więcej nie mówiłam.  Trochę się jej bałam ponieważ nie mogła nic powiedzieć. Po lekcjach postanowiłam porozmawiać z wychowawcą o zmianie miejsca. 
-O moja nowa uczennica... Co cię sprowadza do mnie moja panno?
-Panie Duk chciałabym się zapytać czy jest jakaś możliwość zmiany miejsc siedzenia w klasach ponieważ wiem że to trzeba z panem załatwiać.
-A dlaczego?
-Ta dziewczyna koło mnie, trochę się o nią martwię i boję jednocześnie. Nic nie mówi. A dzisiaj widziałam jak leciały jej łzy na chemii.
-Nie odzywa się tak od 3 miesięcy, choć dobrze się uczy. Zaczęła tak od kiedy straciła rodziców. Opiekuje się nią starsza siostra. Ona także już czasami sobie nie radzi z nią. Myślałem że może tobie się uda porozmawiać z nią, ponieważ na pierwszej rozmowie mówiłaś że chciałabyś po tej szkole iść na studia z psychologii. 
-Dobrze proszę pana. Postaram się coś zrobić.
Uśmiechnęłam się i wyszłam.


Pov Tom

Trochę mnie denerwuje to że ona się uczy a ja od 1,5 roku nie byłem w szkole muzycznej bo przez ciąże i to wszystko mnie wywalili. Ona teraz będzie się uczyć a mi zostaje dziecko. No super. Zadzwoniłem po Kornele, ponieważ musiał ktoś przyjść bo ja jechałem do firmy bo miałem kilka zebrań i wiele dokumentów. 




No i jak??? Chciałabym żeby to opowiadanie było nasze wspólne, więc pierwsze pytanie:
-Jakie są wasze ulubione imiona męskie i żeńskie po jednym :)
-Czy chcielibyście coś zmienić w bohaterach
-Kogo w nim nie lubicie?
Komentujcie...

niedziela, 1 czerwca 2014

część 25

Pov Tom

Wziąłem małą Alę na ręce i od razu się w niej zakochałem. Jest taka śliczna.  Nosiłem ją chwile ale pielęgniarka musiała zanieść go do inkubatora. Siedzieliśmy chwile w milczeniu. 
-Powiedziałem Dawidowi o dziecku.
Trochę się przestraszyła.
-I co?
-Ucieszył się. Niedługo przylecą do nas.
Pocałowałem ją i musiałem wyjść do firmy na zebranie bo miałem 2.  


Pov Kornela 

Rano przyszłam do Agi zobaczyć jak się czuje.  Była w świetnym nastroju.  Akurat karmiła dziecko. Ona jest taka mała i słodziutka.  Nie wiem skąd są takie dzieci ładne z gwałtów. Ale a to po mamie poszedł na pewno. 

Pov Aga


Poszłam na badania. Mała Ala leżała w inkubatorze.



**************
2 tygodnie później.


Pov Aga

Wkońcu wróciliśmy do domu z malutka. Pierwsze co to położyłam się spać. Tom wziął Alę i położył spać.


Pov Tom

Położyłem małą. Później poszedłem zobaczyć co robi Aga ale śpi.  Usiadłem na kanapie w salonie i oglądałem jakiś film. Po chwili zauważyłem Agę na schodach. 
-A ty nie idziesz spać kochanie?-zapytała.
Podszedłem do niej i ją pocałowałem.
-Już idę misiu. 
Poszedłem za nią do sypialni i położyłem  się koło niej. Przytuliłem ją mocno. 



Pov Aga


Leżałem z nim. Przytulił mnie mocno. Zaczęłam go całować, gdy nagle zadzwonił telefon. Odebrałam.
-Część Aguś pamiętasz mnie?-powiedział głos w słuchawce.
-Przykro mi ale kto mówi. 
-Ojciec twojego dziecka, jak tam on albo ona.
-To jest Ala po pierwsze a po drugie nie wiem kim pan jest.
W tym momencie Tom zabrał mi telefon i wyszedł z pokoju. Po 20 minutach przyszedł. Położył się.
-Kto to był?
-Ojciec z więzienia. Masz nie odbierać telefonu od tego numeru rozumiesz?-powiedział stanowczo.


Pov Tom

Źle się czułem jak z nim gadałem. Powiedział mi że to jest pamiątka po nim i zawsze będzie jej przypominać o nim. Niby to wiem ale się martwiłem. Ktoś zadzwonił do drzwi. Otworzyłem. Ujrzałem mamę całą zapłakaną. Nie wiedziałem co się stało. Wpuściłem ją. Zeszła także Aga. Usiedliśmy razem na kanapie i zaczęła opowiadać....




Proszę kolejną część... Nie wiem kiedy będzie kolejna część... Komentujcie.