Łączna liczba wyświetleń

środa, 11 czerwca 2014

część 29

Pov Tom

Wróciłem do domu z walizkami. Usiadłem w kuchni. Nalałem sobie soku. Przyszła mama.
-I jak w domu?
-Aga sobie znalazła kogoś nowego. Ciekawe czy z nim  była jak była ze mną.
-Nie myśl o tym. Mam inny problem.
-Jaki?
-Ojca dzisiaj wypuścili.
-O matko co teraz?
-Nic, żyjemy normalnie. 


Pov Aga


Siedziałam zamyślona. Nie wiedziałam samo co się ze mną dzieje. Kocham Toma ale pocałowałam Harrego. Co się ze mną dzieje. Poszłam otworzyć bo ktoś zapukał. W drzwiach stała Kornela. 
-Co się z tobą dzieje? 
-Załamałam się. 
Weszliśmy obie do środka i poszliśmy do salonu. Usiadłam. 
-Nie wiem co się ze mną dzieje. Od śmierci rodziców nie jestem sobą. 
-Właśnie widzę. Pierwsze co to musisz walczyć o dziecko i o Toma oczywiście.
Przytuliłam się do niej. Miała rację. Po godzinie wybrałam się do Toma.


Pov Tamara

Siedziałam w domu i usypiałam małą Alę. Zapukał ktoś do drzwi. Żeby nie obudzić małej, Tom otworzył a ja wyszłam do pokoju dziecka.



Pov Tom

W drzwiach ujrzałem Agę.
-Możemy porozmawiać?-wyjąkała.
-A mamy o czym?
-Tak.
Weszliśmy do środka. Nalałem jej wodę do szklanki i usiedliśmy.
-Tom ja cię nie zdradziłam tylko chciałam żeby Harry coś mi wytłumaczył z chemii. 
-Ale to już o niego nie chodzi. Zmieniłaś się i cię nie poznaje.
-Wiem ale to przez rodziców.
-Ale to trzeba leczyć. Idź do psychologa.
-Dobrze. Zrobię to dla was. Wrócicie do mnie?
-Nie jestem pewien.
-Dlaczego?
-Narazie zobaczymy jak wyjdzie twoje leczenie. Jeśli będzie działać to się wprowadzimy do ciebie ale jak narazie pomieszkamy jeszcze u mamy.
-Ok rozumiem.


Pov Aga


Poszłam jeszcze zobaczyć dziecko. Gdy zeszłam na dół w kuchni siedział Tom. Podszedł do mnie.
-Powinnaś już iść.
-Wiem. Pa.


Pov Tom



Nie wiem co się stało. Złapałem ją za rękę i pocałowałem. Przytuliła się mocno i poleciały jej łzy.
-Nie płacz skarbie. Może zostaniesz na noc tutaj?
-Jeśli mogę.-powiedziała cicho i niepewnie.
Pocałowałem ją jeszcze raz. Poszedłem do góry pogadać z mamą. Nie miała nic przeciwko. Tamara poszła spać a ja siedziałem z małą i Agą. Dziewczyna wzięła ją na ręce i kołysała a sama usiadła mi na kolanach. Przytulałem obie. Miałem nadzieje że wszystko się ułoży.



Proszę kolejną część....Nie wiem kiedy będzie następna część.... Komentujcie....

3 komentarze:

  1. Awwww *.* Ale to jest słodkie ;* Fajnie, że się pogodzili ^^ Czekam na kolejną część ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wilibyście żeby nie byli razem? Jeśli tak to mówcie..

      Usuń
  2. No pewnie że razem. Awww oni są słodcy *.* . Czekam na nexta. kc:*

    OdpowiedzUsuń