Łączna liczba wyświetleń

sobota, 31 maja 2014

część 24

Pov Aga

Podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek. Widziałam  jak bardzo się stara nawet jeśli to nie jego syn. Miałam nadzieje że będzie tak samo urocze jak on.


Pov Tom

Poczułem na swoim policzku jej usta. Akurat skończyłem montować to. Przytuliłem ją i pocałowałem. 
-Podoba się moja księżniczko?-zapytałem.
-Jest świetny.
Poszedłem do kuchni się napić.  Nalałem sobie soku i Adze. Podałem jej szklankę bo przyszła za mną. Objąłem ją w talii.
-Kochanie idź się położyć.-rozkazałem łagodnym głosem.
-Dobrze misiu już idę.
Pocałowała mnie w policzek i poszła na górę.  Usiadłem w salonie i jeździłem po kanałach patrząc co jest w telewizji. Nawet nie wiedziałem kiedy zasnąłem.



*************
2 miesiące później



Pov Aga

Schodzę do kuchni bo Tom pojechał do firmy coś zawieźć. Od rana dziecko mnie kopie. Nawet nie mogłam się porządnie wyspać ale trudno. Weszłam do kuchni. Miałam takie skurcze że nie mogłam ustać. Miałam telefon w kieszeni. Wyciągnęłam go i zadzwoniłam szybko do Toma.
-Tak kochanie?-usłyszałam.
-Mam mocne skurcze możesz przyjechać?
-W domu jesteś?
-Tak.Ałłła.
-Teraz mam zebranie ważne ale Dominika jest w pobliżu to zabierze cię do szpitala. 
-Dobrze. 

Rozłączyłam się. Po 10 minutach ktoś wszedł do domu. Usłyszałam Kornele.
-W kuchni.-zawołałam.
Weszła i pomogła mi wstać. 
-Jedziemy do szpitala.-powiedziała.
-Dominika ma przyjechać po mnie.
-Nie może bo jest na końcu miasta teraz. Tom do mnie dzwonił. 
Wsiadłam do jej auta i pojechałyśmy do szpitala.

Pov Kornela

pomogłam jej wysiąść i weszliśmy do holu.  Pielęgniarki wzięły ją i weszły na porodówkę. Czekałam pod salą. Po 30 minutach przyszedł Tom.
-Co z nią?
-Jest na porodówce.
-Ale jest jeszcze miesiąc.
-Nie wiem tam ją zabrali.

Pov Tom 



Nie wiedziałem co się dzieje. Czekałem tam prawie 4 godziny. W końcu wyszedł jej lekarz.
-Co z nią?
-Jestem jej chłopakiem.
-Ojciec dziecka?
-Tak.
-To ma pan śliczną córeczkę jak ma na imię?
-Ala. Mogę wejść do nich?
-Oczywiście. 
Wszedłem do niej. Małą wzięli akurat na badania. Usiadłem przy niej. Pocałowałem ją.  Tak bardzo się cieszyłem. 
-To Dawid i Angelika to są dziadkowie?
-Tak ale oni nic nie wiedzieli o ciąży.-wyszeptała cicho.
Strasznie się zdziwiłem.  Po 2 godzinach wyszedłem przynieść jej coś do jedzenia.  Wziąłem telefon i zadzwoniłem do jej taty.
-Dzień dobry panu.
-Hej Tom, coś się stało?
-Tak, to znaczy nie.
-Po co dzwonisz?
-Chciałem powiedzieć coś.
-To słucham. 
-Jest pan dziadkiem.
-Ale jak to? Żartujesz sobie?
-Nie. Aga była w ciąży, dzisiaj urodziła. 
-To wspaniała wiadomość!!! Moglibyśmy przyjechać i zobaczyć dziecko?
-Tak, nazywa się Ala.
-To jeszcze zadzwonię do ciebie Tom bo teraz mam spotkanie. Dziękuje ci że mi powiedziałeś.
-Proszę bardzo.

Rozłączył się. Kupiłem jej żelki i wróciłem na sale. Wziąłem małą na ręce.



Taka tam kolejna część.....

czwartek, 29 maja 2014

część 23

Pov Tom

Rano wstałem dopiero o 13. Aga zadziwiająco leżała gdy przyszedłem do niej z obiadem. 
-Kochanie proszę obiad.
-Dziękuje, jestem strasznie głodna.
Chłopak się uśmiechnął. Położył się koło niej i podał jej talerz. Zaczęła jeść.  Gdy skończyła poszła do łazienki się wykąpać. 


Pov Aga

Weszłam do łazienki. Zauważyłam że mam brudną piżamę.

Pov Tom

Usłyszałem krzyki z łazienki. Wszedłem tam bez pukania. Dziewczyna krwawiła jakby miała zaraz poronić. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do auta. Zawiozłem do szpitala. Pielęgniarki wzięły ją na sale i nie pozwoliły wejść. Zadzwoniłem po Kornele i czekałem. Zauważyłem jak dużo lekarzy wchodzi tam na sale. Czekałem tam z jej przyjaciółką prawie godzinę ale nic nie mogłem się dowiedzieć, bo nie jesteśmy małżeństwem. Czekaliśmy aż jej rodzice przyjadą  z Barcelony wtedy możemy wszystkiego się dowiedzieć. Po 4 godzinach wparowali jej rodzice do szpitala. Poszli do jej lekarza prowadzącego. Lekarz pozwolił mi wejść. Wszedłem niepewnie. Usiadłem na krzesełku obok niej. Złapała mnie za rękę. 
-Co z tobą?
-Nie wiem coś tam ze stresu..
-Mówiłem ci odpoczywaj.
-Wiem.
-Twoi rodzice tu są.
-To mamy przesrane z nimi...
-Wiem... Ale mnie to nie obchodzi. Ważne jest twoje zdrowie. 
-Dziękuje że jesteś ze mną.  
Trzymałem ją mocno za rękę, gdy weszła jej mama. Usiadła koło nas i rozmawiała z nią. Ja się wyłączyłem  na chwile. Dopiero zareagowałem jak usłyszałem głos jej taty.
-Jak się czujesz córeczko?-zapytał słodko.
-Dobrze tato.-Uśmiechnęła się. 
Trzymałem ją mocno za rękę. 


Pov Aga

Czułam jak mi rękę ściska. Wiedziałam że się boi.. Próbowałam go uspokoić ale dawałam rady.

Pov Tom


Aga wysłała mnie po sok do sklepiku, więc poszedłem.  Kupiłem sok i na korytarzu zacząłem rozmowę z Kornelom.
-I jak ona się czuje?-zapytała.
-Już dobrze. Martwię się że jej rodzice zabiorą ją teraz do Barcelony i że ją stracę.
-Nie martw się. Jakoś ich przekonamy. 
Nie byłem pewien jej słów. Wszedłem do sali i podałem jej sok.  Lekarz kazał nam iść do domu. Całą noc czekałem żeby móc wejść. Spotkałem tam koleżanki mamę bo była pielęgniarką. Poprosiłem ją żebym mógł wejść ale się nie zgodziła. Siedziałem tam do rana.



*****************
2 miesiące później

Pov Tom


Leżymy w pokoju bo Agę kopie dziecko w brzuchu. Przytulam ją i masuje jej brzuch. Wstałem i przyniosłem jej sok bo poprosiła.  Zrobiłem obiad i poszedłem do firmy na chwile. 

Pov Aga

Ubrałam się i wyszłam na spacer. Usiadłam w tym parku co kiedyś. Zobaczyłam tam moją znajomą ze swoją córeczką. Była 3 lata starsza ode mnie.  Podeszła do mnie z córeczką. 
-Hej Aga.
-No hej Marysiu.
-O w ciąży jesteś?
-Tak. Z Tomem.
-Super trafiłaś to świetny chłopak, ja Paule  wychowuje sama.
-A to drań z jej ojca. Zabiłabym go.
-Siedzi w więzieniu.
Gadałam jeszcze chwile z nią i poszłam do domu.  Tom siedział w ogrodzie. Montował huśtawkę. 




Oto kolejna część... Koment please 

środa, 28 maja 2014

część 22

Pov Aga


Gdy dojechałam do firmy. Usiadłam przy biurku. Sekretarka przyniosła jakieś papiery do podpisania. Podpisałam. Widziałam że coś ją gryzło.
-Jak masz na imię?-zapytałam.
-Dominika.
-Czemu taka zamyślona jesteś?
-Mam dziecko chore w domu same bo chłopak mnie  zostawił gdy byłam w ciąży z nim jeszcze.
Wiedziałam co czuje, przecież sama się bałam że Tom mnie zostawi.
-Wiem co czujesz. Jedź do domu. Weź te papiery ze sobą i wyślij mi je na maila jeśli zdołasz to napisać a jeśli nie to też mi wyślij wiadomość to komu innemu to dam ale wracaj do dziecka.
-Dziękuje pani bardzo.
Wyszła. Ktoś zapukał. Poprosiłam żeby wszedł. Ujrzałam w drzwiach Toma. Podszedł do mnie i mnie pocałował. 
-Wyspałeś się?
-Tak, dziękuje kochanie. A jak się czujesz?
-Dobrze. Teraz przepraszam ale mam zebranie. 
-Ja pójdę.
-Dobrze to ja zostanę. 
-Jasne. Przyjdę do ciebie po spotkaniu. 
Wyszedł. 

Poc Tom


Wyszedłem na zebranie. Po 2 godzinach wróciłem. Wszedłem do gabinetu naszego. Usiadłem bo Agi nie było. Po chwili weszła z kawą. Uśmiechnąłem się. Usiadła mi na kolanach. Przytuliłem ją mocno. Już trochę jej brzuch urósł. jeździłem po nim ręką. Czułem że ona się uśmiecha.  Upiłem z jej kubka trochę kawy.
-Nie powinnaś pić kawy.
-To tylko jedna.
-Dobrze ale  tylko dzisiaj.
-Oczywiście kochanie.
Wróciliśmy zmęczeni do domu. 

Pov Aga

Położyłam się w sypialni bo mnie brzuch trochę zaczął boleć. Nie mogłam tego znieść. Nie chciałam żeby się Tom o tym dowiedział. Przyszedł do pokoju.
-Chcesz coś jeść albo pić?-zapytał.
-Nie dzięki...-powiedziałam.-ałaa.-powiedziałam cicho.
Podszedł do mnie.
-Skarbie co się dzieje?
-Brzuch mnie boli ale to nic.
-Zaraz zadzwonię po lekarza to przyjedzie.
-Nie trzeba.
-Nie kłóć się ze mną.
Wyszedł z pokoju.
Po godzinie wszedł z lekarzem. Zbadał mnie.
-Nic się złego nie stało ale przez najbliższy tydzień proszę odpoczywać i się nie przemęczać.
-Jasne rozumiem.
Facet wyszedł. Tom go odprowadził do drzwi i wrócił. Położył się koło mnie. Masował lekko brzuch. Czułam że powoli przechodziło. 
Usnęłam.


Pov Tom


Leżałem tak i ją masowałem. Usnęła. Ja także byłem zmęczony. Zasnąłem. Rano wstałem szybko. Zjadłem coś i  zadzwoniłem do biura że dzisiaj nie przyjdę.  Poszedłem ze śniadaniem do pokoju Agi. Ta już siedziała na komputerze i coś przepisywała.
-Masz odpoczywać.-powiedziałem surowo jak do dziecka.
-To nic wielkiego tylko obiecałam że to przeczytam. 
-A co to jest?
-Do biura. Sekretarka  nasza ma chore dziecko więc ją puściłam do domu i obiecała mi papiery wysłać na maila. 
-Dobra. Ja lecę do firmy na  jedno spotkanie i wracam. Masz się nie ruszać rozumiemy się?
-Jezu, leć już.
Poszedłem na spotkanie.

Pov Aga

Tom jak zwykle przesadza. Ubrałam się i poszłam po kilka rzeczy do sklepu i do Nelki. Nie było jej więc spacerowałam po parku jakimś. Nigdy tędy nie chodziłam. Usiadłam na trawie i patrzyłam jak dzieci biegają i bawią się.  Tak byłam zajęta że nawet nie usłyszałam telefonu. DO domu wróciłam po 3 godzinach. Tom był trochę wściekły. Wiedziałam że nie ujdzie mi to na sucho, zwłaszcza że miałam ze sobą zakupy.
-Jesteś dzieckiem które nie rozumie że ma odpoczywać?-mówił wnerwiony.
-Przepraszam ale zabrakło bułek i chciałam się przejść. 
-Ale nie możesz kto ma ci to wytłumaczyć. Nie baw się w kobietę która wie wszystko o dzieciach. 
-nie bawię. Nie jestem więźniem więc mogę wyjść na chwile!!!-już wybuchłam złością.
-Dobrze przepraszam już spokojnie.


Pov Tom

Zauważyłem że źle się poczuła więc ją trochę uspokoiłem.
-Ale nie chodź sama na tak długie spacery.
-Dobrze już wracam do leżenia...
Pomachała rękami i poszła do pokoju. Zrobiłem jej herbatę miętową i zaniosłem do pokoju. Niestety już spała. Zostawiłem kubek i sam poszedłem się położyć spać.




Macie tutaj taką część... Dłuższą postaram się napisać dopiero w weekend

wtorek, 27 maja 2014

część 21

Pov Tom


Leżeliśmy tak przytuleni. Coś mnie w środku dręczyło.
-Aga powiesz mi czemu wcześniej mi nie powiedziałaś o ciąży jak się ciebie pytałem?
-Bałam się że odejdziesz ode mnie. Nie wiem czy będę potrafiła je kochać ale go nie usunę. 
Popatrzyłem jej w oczy.
-Kochanie wychowamy go razem i będziemy go bardzo kochać.
Spuściła głowę. Nie była sobą. 
-A co z twoją firmą?-zapytała.
Zdziwiłem się bo nic nie wiedziałem.
-Jaką?
-Twój ojciec dał firmę twojej mamie a ona przepisała na nas dwóch.
-Nie wiedziałem, jutro tam pójdę. A i nie wiem o której jutro wrócę bo mam kilka spraw do zrobienia.
-Jakich? Mogę iść z tobą?
-Nie misiu bo będziesz się nudzić okropnie.
-Chce być przy tobie.
Sprzeczała się ze chce iść ale nie mogłem jej wziąć do więzienia. 
-Nie ma mowy nie będziesz mi się tam nudziła a po drugie jutro cię zapisałem do lekarza na wizytę.
Pocałowałem ją żeby skończyła temat. Zasnęliśmy szybko. 


Pov Aga

Wstałam szybko i zrobiłam śniadanie. Gdy poszłam do pokoju zanieść je Tomowi już się ubierał. Pocałował  mnie w policzek i wyszedł z domu. Zjadłam sama. Ubrałam się i poszłam do lekarza. Zbadał mnie. Później poszłam do Korneli.
-Hej misia.-powiedziała.
Weszłam do domu. Usiedliśmy w kuchni i piliśmy herbatę. 
-A gdzie masz Toma?
-Poszedł gdzieś, nie chciał mi powiedzieć gdzie.
-Dzwonił adwokat ojca jego.
-Po co?
-Upewnić się godzinę spotkania, byłaś tam?
-Oczywiście że nie a co?
-To chyba on tam poszedł.


Pov Tom


Poszedłem do więzienia bo miałem umówione spotkanie.  Wszedłem. Nie mogłem na niego patrzeć.
-O mój synek kochany, co się stało że mnie odwiedziłeś?
-Mam do pogadania z tobą. 
Usiedliśmy naprzeciw siebie.
-Więc o co chodzi?
-Masz płacić alimenty.
-Co? Jakie? Przecież ty masz firmę.
-Ale nie  na mnie.
-A niby na kogo?
-Na Agi dziecko bo to twoje.
-Kochany synku, nie to nie jest moje. Ja ją widziałem z wieloma gośćmi którzy się nią bawili więc to nie moje..
-Nie wierzę ci, albo będziesz płacić na to dziecko po wyjściu albo będziesz w sądzie huju zrozumiałeś???
-Jaki groźny. Nic mi nie zrobisz...
-Weź płać to i kur*a zniknij.
-Mnie będzie zawsze pamiętała a ciebie kochany Tomie nie. 
Wkurzyłem się i przywaliłem mu. Ochrona mnie wyprowadziła. Straciłem panowanie.  Wróciłem do domu o 22:30.  Aga już spała. Poszedłem się wykąpać i wróciłem do swojego pokoju i zasnąłem. 


Pov Aga


Czekałam na niego ale zasnęłam o 22.

Pov Tom

Obudziłem się rano. Zrobiłem śniadanie i poszedłem na górę do Agi. Dałem jej śniadanie i obudziłem pocałunkiem.
-Hej skarbie proszę śniadanie do łóżka.
Uśmiechnęła się.
-Byłeś w firmie wczoraj?
-Tylko na chwile bo podpisywałem papiery.
-A w więzieniu?
Nie wiedziałem skąd to wie.
-Dzwonił do Korneli jego adwokat.
-Moja mama chciała się z nim  spotkać ale wyjechała więc przekazała mi co mam mu powiedzieć. 
Jedliśmy śniadanie i pokazywała mi zdjęcia z USG.  Kocham ją. Przytuliłem ją mocno.
-O której wróciłeś?
-W pół do 11.
-To prześpij się a ja pojadę do firmy.
-Nie kochanie.
-Masz spać i koniec.-zaprotestowała.
Zgodziłem się. Przytuliłem się do niej. Rękę położyłem na jej brzuchu. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem.


Pov Aga


Gdy tylko zasnął wyślizgnęłam się i pojechałam do firmy.  



Taka tam kolejna cząstka... Chciałabym wiedzieć w jakim wieku czytają to osoby, jeśli mogę... Komentujcie 

poniedziałek, 26 maja 2014

część 20

Pov Aga

W ostatniej chwili go złapałam i wciągnęłam na górę. Miał przymknięte oczy. 
-Jesteś na moscie, otwórz oczy.



Pov Tom



Otworzyłem oczy i popatrzyłem na nią. Dotknąłem jej ręki.Cała się trzęsła. 
-Przepraszam cię Aga ale nie chce żyć bez ciebie, ale ciebie też rozumiem.
Nawet się nie zdążyłem rozejrzeć gdy poczułem jej usta na moich.
-Nie zostawiaj mnie..-wyszeptała cicho.
Przytuliłem się do niej.
-Jesteś w stanie wrócić do domu?
-Tak ale tylko z tobą żywym.
Przytuliłem się do niej bardzo mocno, bojąc się że to sen. 
-NA prawdę?
-Tak...
Pocałowała mnie kolejny raz. Skręciłem kostkę więc dziewczyna zaprowadziła mnie do szpitala. Założyli tylko bandaż i wypuścili. 

Pov Mama

Gdy zobaczyłam obu w drzwiach strasznie się zdziwiłam. Poszli do jego pokoju i słyszałam tylko jak coś mówią. Weszłam tam zanieść im herbatę.  Zauważyłam że się całowali. 


Pov Tom.

Pocałowałem ją. Widziałem w niej smutek. 
-Aga, to nie wszystko prawda, jest coś jeszcze?
Chwilę milczała ale wkońcu opowiedziała wszystko.
-Tak to prawda. Źle się poczułam że cię okłamuje przez to uciekłam.
-Ale jak okłamujesz?
-Jestem w drugim miesiącu ciąży, chciałam żebyś myślał że to twoje ale nie potrafię cię okłamywać. 
Bardzo się zdziwiłem. Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Zauważyłem że patrzy na mnie więc się uśmiechnąłem. 
-Czyli będziemy mieć dziecko?
-Nie Tom, ja je będę miała. Ono nie jest z tobą. 
-Kochanie zrozum. Będę cię kochał i dziecko. 
-Nawet nieswoje?
-Tak. 
Przytuliłem ją mocno. Bałem się trochę tego. Poszedłem po coś słodkiego do sklepu. Spotkałem tam Kornele. 
-Dziękuje ci za nią.-powiedziałem.
-Powiedziała ci wszystko?
-Tak. Dzięki tobie. 
Przytuliłem ją. Kupiłem żelki i wróciłem do domu. Aga już leżała wykąpana. Położyłem się koło niej.
-Skarbie to na pewno nic nie ma wspólnego ze mną?
-Nie kochanie, a w tamtą noc było cudownie.-wyszeptała mi

Objąłem ją i przytuliłem do siebie mocno. Pocałowałem ją w policzek. Jedliśmy żelki i oglądaliśmy jakiś film. Zasnęliśmy w połowie filmu. 


Pov Aga

Wstałam rano pierwsza. Kupiłam w sklepie bułki i zrobiłam śniadanie. W tej chwili wszedł do kuchni Tom. Pocałował mnie w policzek. Podałam mu kanapki i kawę. Poszłam do łazienki i się wykąpałam. Ubrałam się. Zeszłam na dół. 
-Kochanie a ty gdzieś idziesz?-usłyszałam pytanie.
-Tak do ogólniaka. Teraz tam będę się uczyła. Jeśli mi dyrektor w dzisiejszej rozmowie pozwoli się tam uczyć.
-Będziesz tam najlepsza. 
wyszłam na spotkanie.


Pov Tom

Aga poszła. Ja zjadłem śniadanie i położyłem się spać. Trwało to około 3 godzin. Gdy się obudziłem nie było jej jeszcze. Zadzwoniłem do niej ale nie odbierała.  Po kolejnej godzinie przyszła. Uspokoiłem się. Miałem ją przy sobie. Przytuliłem ją i poszliśmy się połozyć bo kostka mnie zaczęła bardziej boleć.




Macie kolejną część.... :)

niedziela, 25 maja 2014

część 19

Pov Tom

Siedziałem tak i płakałem. Wytarłem łzy i poszedłem do pokoju Agi. Położyłem się na łóżku. Czułem jej perfumy.  Tęskniłem za nią.


***************
4 dni później 

Pov Tom

Nie wychodziłem wogóle na pole, nic nie jadłem. Na szkole się nie mogłem skupić więc nie chodziłem. Ktoś zapukał do drzwi. Myślałem że to Aga. Otworzyłem szybko. Ujrzałem swoją mamę. Przytuliłem ją mocno i się popłakałem.
-Wiedziałam że coś nie gra bo nie odbierałeś.
Weszliśmy do domu i usiedliśmy w salonie.
-A...Aga.. się....wyprowadziła..
-Ale jak to?
-No bo ona bardzo chciała, mówiła że jest pewna, potem się nie odzywała więc zadzwoniłem do Korneli a ta ją zabrała. 
Przytuliła mnie mocno.


Pov Aga

Już czułam się trochę lepiej. Tom się na szczęście do mnie nie odzywał. Postanowiłam wkońcu coś z nim porozmawiać. 


Pov Tom

Gdy siedziałem tak z mamą zadzwonił telefon. Odebrałem. To była Aga.
-Możemy się spotkać?
-Jasne kiedy i gdzie?
-Jutro w Pizzerii "Aromat" .
-Dobrze o której?
-O 17.
-Dobrze przyjdę.
Rozłączyła się. Był wieczór więc poszedłem się wykąpać i spać.  Spałem pierwszy raz do 13. Ubrałem się i coś zjadłem bo mama zrobiła. Poszedłem się przejść. Spacerowałem do 16:30. Poszedłem do pizzerii. Usiadłem przy naszym stoliku i czekałem na nią.  Weszła na czarno ubrana, smutna. Usiadła przy stoliku.
-Napijesz się czegoś albo zjesz?
-Wody tylko jak można.
Zamówiłem wodę. Usiadłem naprzeciwko niej i milczała.
-Jak się czujesz?-zapytałem.
-Lepiej ale jeszcze niedobrze. 
-A mogę wiedzieć...-niedokończyłem bo zauważyłem że spuściła głowę.
-Nie możemy być razem.-powiedziała bardzo cicho.
Popatrzyłem na nią. 
-Przepraszam..-popiła wodę-ale za bardzo przypominasz mi swojego ojca.
-Rozumiem.-powiedziałem zły na niego.-A możemy być znajomymi.
-To nie wyjdzie..
Wstała i wyszła. Byłem załamany. Wróciłem do domu i poszedłem do pokoju Agi.  Rzuciłem się na łóżko i się rozpłakałem. Byłem bezradny. Po chwili weszła mama. Miałem zalane oczy. Nie mogłem powstrzymać się od łez. Za bardzo mnie to bolało.

Pov Aga.

Poszłam do domu Korneli bo tam narazie mieszkałam. Zerwałam z nim choć go bardzo kocham.  Poszłam do swojego pokoju i weszłam na fb.   Zobaczyłam opis Toma "Wszystko to co kocham straciło sens. Nie mam czego już szukać na tym świecie...". Cholernie się bałam po przeczytaniu tego.  Napisałam mu sms-a.

*Nie wiem co chcesz zrobić ale ten opis.. Proszę cię nie rób tego. Poznasz fajniejszą laskę.


Odpisał szybko.

*Nie znajdę. Dobrze to zinterpretowałaś.  Ciebie nie ma to mnie nie będzie. 

Ubrałam się i poszłam do niego. Jego mama mi otworzyła i powiedziała że poszedł się przejść o 3 godziny temu i nie wrócił... Strasznie się przestraszyłam.  Poszłam na nasz most który był ulubionym miejscem dla nas. Zobaczyłam że stoi na krawędzi.
-Tom stój, nie rób tego!!!*krzyczałam.
Odwrócił się na chwile do mnie i z powrotem patrzył pod most.
-Nie mam już nikogo tutaj, rozumiesz?!?! Nie mam po co żyć więc zostaw mnie w spokoju!!!
Zabolało mnie to... Chciałam pobiec do niego ale tylko usłyszałam.
-Jeśli jeszcze się zbliżysz to skocze.
Podeszłam jeszcze. Zobaczyłam że skacze.,.......



Proszę kolejna część....

sobota, 24 maja 2014

część 18

Pov Tom

Rano obudziłem się przed dziewczyną chciałem zrobić śniadanie ale niczego nie było w lodówce. Poszedłem do pokoju i zacząłem się przebierać.

Pov Aga

Gdy się obudziłam zobaczyłam Toma bez koszulki który zakładał spodnie. 
-Mmmm ale widoki.-powiedziałam żeby zobaczył że się obudziłam.
Od razu się odwrócił do mnie i zapiął spodnie.
-Obudziłem cię kochanie?-zapytał z troską.
-Nie.powiedziałam i wyszłam z łóżka. Zobaczył że mam jego koszulkę na sobie.
-Akurat jej dzisiaj szukałem a ty mi ją zwinęłaś.
-Moje to twoje i na odwrót.-uśmiechnęłam się.
-Tak kochanie ale ja twoich szpilek nie zakładam.
Zaczął się śmiać. Podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
-Ale ty słabo całujesz.-wyśmiałam go.
Objął mnie mocno. Pocałował namiętnie i wyszedł z pokoju. Poszedł do łazienki. Ubrałam czarne dresy i poszłam do niego do łazienki. Przytuliłam się od tylu. Układał swoje włosy i nie zwracał uwagi na mnie. Zaczęłam całować go po szyi. Odwrócił się i popatrzył mi w oczy. Pocałował mnie i odszedł. 
-Musisz coś zjeść ale dopiero jak przyjdę bo niczego nie ma.
-Ja mam żelki, wystarczy mi... 
-Kochanie skąd?
-Aaa tam.. 
Pokiwał głową i wyszedł. Poszłam na górę i założyłam swoją koszulkę. Postawiłam pranie i zeszłam do salonu. Włączyłam tv i wtedy przyszła mama Toma.
-Aga możemy porozmawiać?
-Jasne. Coś się stało?
Usiadła koło mnie.
-Chciałabym się wyprowadzić.
-Ale dlaczego?
-Dostałam prace za granicą i jadę tam na 2 lata prawdopodobnie.
-To wspaniale że pani ma swoją pracę.
-Tak. Firma mojego byłego już męża jest przepisana na Toma więc przypilnuj tej firmy ty dobrze? Tam już im powiedziałam że ty i Tom będziecie szefami.
-Dziękuje pani bardzo.
Przytuliłyśmy się.
-A kiedy pani wyjeżdża?
-Najgorsze właśnie jest to że dzisiaj wieczorem.
-No dobrze jak pani chce jechać to nie możemy pani zatrzymać.
Czułam że coś tu nie gra.
-Mogę sie coś zapytać?
-Jasne.
-Ta praca jest w Barcelonie u moich rodziców prawda?
-Tak a to coś złego?
-W pewnym sensie tak.
-Dlaczego?
-Bo teraz pani a za kilka miesięcy będzie tato chciał żebym ja się tam przeprowadziła z Tomem a ja tam nie chce mieszkać.
-Jak do tego dojdzie to ja ich namówię żebyście zostali okej?
-Dobrze dziękuję.
Tamara poszła się spakować. Ja dalej siedziałam i oglądałam. Poczułam coś na szyi i przed moimi oczami ujrzałam czerwoną różę. Poczułam że Tom mnie całuje. Odwróciłam głowę w jego stronę. 
-Zakupy są w już rozpakowane. Na stole leża chrupki i żelki. Tylko nie zjedz wszystkiego w jeden dzień.
Pocałowałam go w usta. Wpadł przez oparcie na łóżko. Całowałam go dalej. Weszła jego mama.
-To ja jadę dowidzenia. 
Ona wyszła. Chłopak o nic nie pytał.  Wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic. Wysuszyłam włosy i poszłam do pokoju w ręczniku. Po chwili chłopak wszedł i założył mi łańcuszek który zapomniałam z łazienki teraz. Objął mnie i ręce położył na brzuchu. Poczułam że teraz jest ten moment.

Pov Tom

Stałem tak z nią. Ona się odwróciła i zaczęła mnie całować.
-Jestem gotowa.-wyszeptała cicho do ucha.
-Na pewno?
-Tak. 
Zaczęła mnie całować. Poczułem że tracę co chwile ubrania. Oboje byliśmy goli. Położyliśmy się u niej na łóżku. 


******************
3 godziny później.


Pov Aga

Leżałam odwrócona tyłem do chłopaka który ze zmęczenia spał. Poleciała mi łza kiedy sobie wszystko przypomniałam. Wstałam. Ubrałam jego  koszulkę i poszłam do łazienki. Usiadłam na wannie i patrzyłam w lustro.  Zamyśliłam się tak.

Pov Tom

Dziewczyna myślała że śpię. Poszedłem za nią do łazienki i zapukałem.

Pov Aga

Usłyszałam pukanie do drzwi. Wyszłam stamtąd. Chciałam iść do pokoju ale chłopak chwycił mnie za nadgarstek. Nie mogłam mu jakoś spojrzeć w oczy. Wiedziała, pamiętała że te same oczy miał jego ojciec. 
-Kochanie co się stało?-zapytał z troską.
Nie mogłam nic powiedzieć. Wyrwałam swoją rękę i wybiegłam na taras w ogrodzie. Usiadłam na schodach od tarasu. 


Pov Tom

Poszedłem za nią Usiadłem za nią i nic nie mówiłem. Bolała mnie ta cisza z jej strony.
-Aga powiesz co się dzieje?
-Nic.
Usłyszałem odpowiedz. Miała zachrypnięty głos od płaczu. Chciałem ją przytulić ale bałem się że zrobię zły ruch teraz i ją stracę. Przełykała głośno ślinę. Dotknąłem lekko ręką jej pleców. Odsunęła się do przodu żeby uniknąć tego dotyku. Bałem się że coś jej zrobiłem, że coś się stało. Nie mogłem zrozumieć co jest. 
-Skrzywdziłem cię jakoś?-zapytałem niepewnie, bojąc się odpowiedzi.
Nic nie mówiła. Wstała i wyszła do salonu. Usiadła i się skuliła. Nogi objęła swoimi rękami. Nie wytrzymałem. Zamknąłem drzwi od tarasu, wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Korneli.
-Hej Nela.
-Siemka Tom, po co dzwonisz?
-Mam wielką prośbę do ciebie.
-Jaką? Czemu masz smutny głos?
-Możesz tutaj przyjechać?
-Dlaczego? Co się stało?
-Chciała to zrobić. Była tego pewna.
-No i po co ci ja?
-Teraz nic nie mówi do mnie, unika mojego dotyku. Nie wiem co się stało, nic jej nie zrobiłem.
-Tom co się wtedy stało?
-Nic. Słyszałem jak płakała później. Teraz się nie odzywa, jak dotknąłem jej pleców to uciekła do salonu. Powiedz mi co jej zrobiłem.
-Nie wiem ale będę za 15 minut.
Rozłączyła się.
Wszedłem do domu. Aga siedziała już u siebie w pokoju. Czekałem na Nelke. Po 30 minutach przyszła.
-Tutaj jest mój nowy adres. Wyprowadziłam się z domu dziecka.
-Super ale proszę cię idź do niej. Nic jej nie zrobiłem. Jeśli nawet to na pewno nie celowo.
-Uspokój się Tom, już do niej idę.
Poszła na górę.

Pov Aga

Zapukał ktoś do drzwi. Myślałam że to Tom, więc nic nie mówiłam tylko płakałam. Weszła Kornela. Podbiegłam do niej i ją przytuliłam mocno. Usiedliśmy na łóżku i jej wszystko opowiedziałam czemu się tak zachowuje.

Pov Kornela.

Martwię się o nią
-Spakuj się pojedziesz do mnie na kilka dni.
-Nie chce wrócić do domu dziecka.
-Od tygodnia mieszkam sama. 


Pov Aga

Spakowałam się i przytulona do Korneli zeszłam na dół. Siedział tam załamany chłopak.  Wiedziałam co czuje teraz.

Pov Tom

Popatrzyłem na nie i zobaczyłem torbę.
-Idź do auta ja zaraz przyjdę.-usłyszałem 
Aga poszła do samochodu posłusznie.
-Gdzie ty ją zabierasz? 
-Do siebie na trochę. Proszę cię tylko o to żebyś do niej nie wydzwaniał ani pisał. Do mnie też nie przychodź.
-Ale co się dzieje.
-Ona do ciebie zadzwoni sama. Daj jej narazie spokój bo tego potrzebuje w tej chwili. Obiecuje ci że ona zadzwoni.
Nela wyszła. Siedziałem w domu załamany. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Zadzwoniłem do Damiana ale jego obchodziło tylko jak mi z nią było. Nie interesowało go że się wyprowadziła ode mnie. Rozłączyłem się. Przywaliłem w szklany stół ręką. Zaczęła lecieć mi krew. Owinąłem ją bandażem. Usiadłem na ziemi w łazience i zacząłem płakać ze strachu że ją straciłem. "Po co się godziłeś, mogłeś zaczekać jeszcze trochę żeby była na milion procent pewna", karciłem się w głowie. Rozmyślałem płacząc co zrobiłem źle. Kocham ją i nie chce ją stracić. "Co ja źle zrobiłem? Kiedy?" miałem te pytania cały czas w głowie. Usłyszałem telefon. Myślałem że to Aga albo Nelka ale to była mama. Nie odebrałem bo nie chciałem z nią gadać.. Znalazła pracę u moich prawie teściów więc o ni też by się dowiedzieli o tym. Dzwoniła chyba z 12 razy ale nie odebrałem.




Macie kolejną część.... Jeśli macie jakieś pytania do mojej osoby albo do opowiadania to pytajcie, odpowiem na wszystko.... Komentujcie i pytajcie :) 

część 17

Pov Tom

Chodziłem po domu. W końcu wszedłem do czerwono-szarego pokoju. Wybrałem go od razu. Przeniosłem swoje walizki z salonu tutaj i się rozpakowałem. Położyłem się na łóżku. Chwile później weszła Aga.  Stanęła koło łóżka. Pocałowała mnie.  Uśmiechnąłem się i wstałem. Stanąłem koło niej i ją przytuliłem. Zeszliśmy na dół. Wziąłem swój sweter i wyszedłem na zakupy. Wróciłem po godzinie. W domu już zastałem Kornele, Damiana i Dagmarę. Nie wiedziałem co się stało. Podszedłem na górę do pokoju Agi. 
-Co tu się dzieje?
-Zaprosiłam osoby na urodziny. 
-Czemu mi nie powiedziałaś?
-Bo to nasi przyjaciele to zorganizowali.
-To siedź z nimi ja idę.
-Gdzie? Nie zostaniesz?
-Nie chce wam przeszkadzać.
-Skarbie nie przeszkadzasz..
Wkurzyłem się i wyszedłem z domu. Poszedłem po mojego kolejnego kolegę Krzyśka. Ma 19 lat. Aga go nie zna. Poszliśmy się przejść i  do klubu jakiegoś. Upiłem się masakrycznie. 


Pov Aga.

Impreza skończyła się o 22. Tom wrócił pijany po północy. Byłam zła na niego. Poszłam spać jak tylko on przyszedł. Wstałam o 9. Zrobiłam śniadanie i gorzką kawę.  Poszłam do Toma. Budziłam go ale nie chciał wstać. Wkurzyłam się. O 12 wzięłam wiaderko wody i oblałam go w łóżku.  Wstał szybko. 
-Dobrze że wkońcu wstałeś.-powiedziałam wnerwiona.
Podałam mu ręcznik. 
-Gdzie ty wczoraj do cholery byłeś?
-Nie mogłem tu być. Dobrze wiesz że Dagmara nie pogodziła się z rozstaniem. Nie chciałem z nią siedzieć.
-Nawet w moje urodziny dupku.
-Aga przepraszam, dzisiaj ci to wynagrodzę.
-Nie chce już. 

Pov Tom

Wiem że narozrabiałem ale nie chciałem żeby coś się wczoraj stało.
Podszedłem do Agi i ją przytuliłem. 
-Przepraszam kochanie, już więcej nie będę.-wyszeptałem. 
Przytulałem ją mocno. Chyba się trochę uspokoiła. Pocałowałem ją.
-Wszystkiego najlepszego..
-Dziękuje.... za wczoraj.... 
Poszedłem się wykąpać.  Później poszedłem do kuchni i zrobiłem obiad dla naszej trójki. Po obiedzie poszliśmy się przejść do sklepów. Zauważyłem że w centrum zatrzymała się przy jubilerze patrząc na naszyjnik.  Złapałem ją za rękę i weszliśmy tam. 
-Poproszę ten łańcuszek z wystawy ze sercem.
-Kosztuje 960 zł.
-Oczywiście. Proszę bardzo.
Podałem pieniądze a facet dał naszyjnik. Założyłem go Adze i wyszliśmy. Przytulałem ją cały czas i szliśmy do różnych sklepów. Weszliśmy z ciuchami. Nakupiliśmy ich strasznie dużo. Zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy do domu. Taksówkarz pomógł nam z przeniesieniem rzeczy do domu. Zaniosłem Agi rzeczy do jej pokoju a swoje do swojego. Zmęczony położyłem się i zasnąłem.

Pov Aga

Tom tyle kasy wydał dla mnie żeby mi wynagrodzić wczorajszy wieczór. Jest cudowny. Gdy weszłam do jego pokoju, zobaczyłam że śpi. Położyłam się koło niego. Leżałam i włączyłam telewizje i oglądałam. Co trochę  mnie mocniej przytulał ale lubiłam to.   Po filmie przytuliłam się do niego i także zasnęłam..



Kolejna część... Wiem że trochę nudna ale taka mi wyszła... Komentujcie... 

część 16

Pov Aga

Ale on jest słodki. Wszystko wie. Leżałam przytulona do niego. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Milczałam długo. Chyba widział że czuje się nieswojo.
-Kochanie zła jesteś?-zaczął.
-Nie misiu.
Przytulił mnie mocno.


Pov Tom

Przytulałem ją mocno ale sam nie wiedziałem co ona myśli. Wstałem i poszedłem do łazienki. Nalałem do rąk wody o ochlapałem buzie. Wróciłem do niej i się przebrałem. Poszedłem do kuchni i nalałem sobie soku. Stanęła za mną.
-Tom?
-Tak kochanie?-odwróciłem się i popatrzyłem na nią.
-Jesteś zawiedziony że nie spałeś ze mną prawda?
-Nigdy w życiu. To ma być pewna decyzja. Nie będę cię zmuszał.
-Ale wiem jak często byś chciał.
-Wydaje ci się kochanie. Ja teraz muszę wyjść ale ty zostań w domku dobrze?
-A gdzie idziesz?
-Coś załatwić.
-Nie możesz powiedzieć co?
-To niespodzianka. 
-Nienawidzę cię.
-Też cię kocham.-powiedziałem i wyszedłem.


Pov Aga

Nie wiedziałam co on kombinuje ale i tak zostałam w domu. Źle się poczułam. Położyłam się i zasnęłam.


Pov Tom

Po 2 godzinach wróciłem do domu. Zastałem dziewczynę w płaczu. Od razu ją przytuliłem. Nie wiedziałem co się stało. Milczałem. Przytulała się bardzo mocno. Paznokcie wbijała mi w plecy przez koszulkę. 
-Twój ojciec tu był....-powiedziała bardzo cicho.
-Nie możliwe kochanie, on jest w więzieniu.
-On tu był. Nie wierzysz mi?
Przytuliłem ją mocno.
-Wierze kochanie. 
Wziąłem ją na ręce i położyłem na łóżku. Wyszedłem do kuchni i wróciłem z jej lekami na uspokojenie. Podałem jej 2 tabletki i wodę do popicia. Połknęła je szybko i popiła. Po 20 minutach się w miarę uspokoiła. Leżała sama bo ja robiłem jej jedzenie. Przyniosłem kanapki i usiadłem koło niej.
-Jak się czujesz?
-Już dobrze dziękuje ci Tom. 
-Nie masz za co. Zjedz to a ja idę się wykąpać.
-Dobrze. 
Poszedłem do łazienki. Po 30 minutach wróciłem. Zjadła, wypiła herbatę i zasnęła. Położyłem się koło niej i ją przytuliłem. 
-Poczekaj jeszcze kilka dni i będzie już spokój.-powiedziałem jej na ucho. 
Przytuliła się mocno i spała na moim torsie. 



Pov Aga

(W snach)
-Gdzie ja jestem? mówiłam sama do siebie.
-Gdzieś gdzie będzie już wszystko w porządku. Nie masz żadnych zmartwień.... Teraz bądź sobą.


Pov Tom

Aga coś mamrotała przez sen ale nie było słychać.Obudziła się ale spokojna. Przytuliła się do mnie.
-Dziękuje ci że jesteś ze mną. Kocham cię. 
Pocałowałem ją w policzek.
-Nie masz za co. Też cię kocham.
Przytuliła się do mnie mocno. 
-Możesz wyjść czy nie chcesz narazie?-zapytałem.
-Możemy a gdzie?
-Zobaczysz..
Ubraliśmy się i poszliśmy na spacer. Przechodziliśmy koło domków. Widziałem że podobał jej się taki żółty duży.  Stanąłem koło niego i ją pocałowałem namiętnie. Zadzwoniłem dzwonkiem do domu i weszliśmy.
-Wkońcu pan przyszedł. Czekałam na pana.
Aga się na mnie popatrzyła. 
-Aga od dnia twoich urodzin to jest twój dom. Bedzie tu mieszkał tylko ktoś kogo ty chcesz.
-Dziękuje.
-Cieszę się że masz 18 za 3 dni.
-Ja też. Zamieszkasz ze mną i twoją mamą?
-Jeśli tylko będziesz chciała. 
Aga obejrzała 6 pokoi, dużą kuchnie i ogromną łazienkę. Bardzo się cieszyła. Poszliśmy do mieszkania naszego jeszcze. Aga od razu zaczęła się pakować. 

Na następny dzień Aga wszystko zawiozła ze mną do domu. 


********
3 dni później 


Weszliśmy do mieszkania. Aga sobie już wcześniej wybrała swój pokój, mama także.Tylka ja zostałem z wybranie pokoju.




Macie tutaj kolejną część.... Taka tam ze zmianami... komentujcie..

piątek, 23 maja 2014

część 15

Pov Tom

Leżałem tak przy niej przytulając ją. Weszła moja mama.
-Macie gościa.
-Kogo zapytałem.
W drzwiach ujrzałem ojca Agi. Patrzyliśmy oboje na niego.
-Pakuj się. Jutro mamy samolot do Barcelony
-Mówiłam że ja nigdzie nie jadę.-kłóciła się z nim.
-Ja nie pytam się ciebie tylko stwierdzam, pakuj się.-mówił oschle.
Patrzyłem raz na dziewczynę a raz na Dawida. Nie mogłem nic zrobić. Trzymałem ją tylko za rękę i mocniej ściskałem. Bałem się cholernie że ją stracę.  

Pov Aga

Nie wytrzymałam tej dłuższej kłótni. Wstałam i wyszłam z domu. Poszłam do Korneli. Wzięłam od niej deskorolkę bo miała 3.Jedna zawsze była moja. Poszłyśmy na skate park. Jeździłam cały czas. Nela miała chwile odpoczynku i grzebała coś w telefonie. Po chwili zadzwonił mój telefon ale nie odebrałam jeździłam cały czas. Nie mogłam się uspokoić.

Pov Tom

Porozmawiałem z ojcem Agi i pozwolił jej na okres próbny zostać tutaj na 3 miesiące. Jeśli nic się wtedy nie zdarzy to będzie mogła zostać na stałe. Dzwoniłem do niej ale nie odbierała. Napisałem do Nelki i odpisała że jest z nią w skate parku. Ubrałem się i poszedłem do nich. Nie ucieszyła się za bardzo gdy mnie zobaczyła. Podszedłem do Korneli i jej podziękowałem za sms-a. Czekałem aż skończy jeździć ale nie przestawała. Pożyczyłem drugą deskorolkę od Neli i zacząłem jeździć z moją dziewczyną.
-Możesz zostać.-wykrzyczałem nie móc ją dogonić.
W tej samej chwili stanęła. Ja jadąc wpadłem na Agę i wywaliliśmy się oboje.


Pov Aga

Jak zwykle on wszystko dla mnie załatwia.  Jest kochany. 
-Ale jak to?-zapytałam.
-To była długa rozmowa z twoim ojcem  ale się udało go namówić. Narazie na 3 miesiące a później na stałe. 
-Wiedziałam że jest jakiś haczyk.
-Nie ma.
Popatrzył mi w oczy i wstał ze mnie. Odłożyliśmy deski i usiedliśmy z Kornelom. Po upływie 10 minut zjawił się Damian. Wiedzieliśmy że chodzi on z moją przyjaciółką. Uśmiechnęłam się do niej i poszliśmy sobie z Tomem na ciastko do kawiarni. 

Pov Tom

Kiedy wróciliśmy do domu zastała nas miła niespodzianka. Kolacja na stole a mamy brak. Zostawiła tylko kartkę dla mnie.

*Kolacja niby od ciebie dla Agi. Nie wracam na noc kochanie...

Uśmiechnąłem się i objąłem dziewczynę w pasie.
-Może być?
-Ślicznie dziękuje. 
Uśmiechała się. Usiedliśmy i zaczęliśmy jeść. Patrzyłem jej w oczy.
-Kochanie za 7 dni masz 18 urodziny czego sobie życzysz?
Milczała chwile. 
-Żebyś był ze mną.-powiedziała.
-Będę cały czas.
Usiadłem blisko niej. Pocałowała mnie i wyniosła talerze do zmywarki. Poszedłem za nią  ją mocno przytuliłem od tyłu.
-Nie puszczę cię.-powiedziałem jej do ucha.
Obróciła się w moją stronę i popatrzyła mi w oczy. Uśmiechnąłem się i pocałowałem ją. Ręce założyła na mojej szyi. Całowałem ją delikatnie. 
-Chodź.-powiedziała na ucho mi i wyszła.
Poszedłem za nią do sypialni. Zaczęła mnie całować i położyliśmy się na łóżku.
-Kochanie chcesz tego na pewno?
-Niczego nie jestem pewna.
Znowu zaczęła mnie całować. Wtedy się odsunąłem od niej trochę.
-Skarbie, wiem co przeżyłaś więc zrobimy to dopiero jak będziesz gotowa na 100%.  
-Dziękuje że jesteś taki wyrozumiały. 
-Bo cię kocham i chce być delikatny dla ciebie. Wiem co przeszłaś w życiu. 

część 14

Pov Tom

Wróciłem do domu o 15. Nikogo nie było choć wiem że Aga wracała. Szukałem ją po całym domu. Wkońcu wszedłem do łazienki i ją zobaczyłem. Sprawdziłem puls. Na szczęście był wyczuwalny. Wezwałem karetkę i zadzwoniłem do mojej mamy i do jej rodziców. Pojechałem za karetką do szpitala.  Czekałem przed salą...


Pov Aga

(Jej myśli)
Gdzie ja jestem? Zobaczyłam Toma ojca. Próbowałam od niego uciec ale nie dałam rady. Przywiązał mnie do łóżka. Zaczął całować.....


Pov Tom

Zauważyłem przez szybę że Aga krzyczy. Nie wiedziałem co się 
dzieje.


Pov Aga

Rozebrał mnie i całował całą. To było ohydne.  Robił ze mną co chciał. Leciały mi łzy, krzyczałam ale nic nie działało, Toma nie było przy mnie.


Pov Tom


Wbiegłem na salę. Pielęgniarki mnie wywalały ale ja usiadłem koło niej i złapałem ją za rękę.

Pov Aga

Poczułam coś dziwnego i nagle wszystko się zmieniło. Była wielka polana z kwiatami.. Kawałek dalej była mała wieś. Wszystko jak z bajki. Nie wiedziałam co się stało.


Pov Tom


-Wróć do mnie kochanie proszę cię!!!-wykrzyczałem raz.

Pov Aga

Nie wiem jak długo byłam na tej polanie..



***********
2 dni później



Pov Aga


Nie wiem co się stało ale obudziłam się ze strasznym bólem głowy.obaczyłam przy sobie Tom. Wiedziałam już że się obudziłam.
-G..gdzie..gdzie ja jestem?-wydukałam.
-W szpitalu. Jak mogłaś to zrobić?-mówił ze łzami w oczach.
-Nie dawałam rady, w szkole widziałam twojego ojca. Po prostu nie chce się już bać.
Łzy mi płynęły. W tej samej chwili wszedł lekarz spisał coś i wyszedł. Po nim od razu wszedł mój ojciec.
-Jak tylko wyjdziesz stąd wracasz z nami do Barcelony.-powiedział stanowczo.
Widziałam że Toma zamurowało.
-Tato nie!!! Proszę cię.
-Nie ma proszę cię... Najpierw rozprawa na którą musiałem przyjechać o gwałt teraz to. Jest to za dużo jak dla ciebie i dla nas więc będziemy mieli cię na widoku. Wracasz z nami i koniec.
-Nigdzie nie wracam, nie rozumiesz tego. Zostaję tutaj!!!!
-Nie.... Masz wracać i koniec.
-Proszę pana przez pana teraz przemawiają emocje. Uspokójmy się trochę i porozmawiamy. Ważne jest chyba zdrowie pańskiej córki.-Tom się wtrącił.
-Przepraszam masz racje.
Wyszedł ojciec. Cały czas mnie trzymał za rękę Tom. 



Pov Tom

Patrzyłem się na nią. Po chwili nie wytrzymałem i pocałowałem ją w rękę i położyłem głowę na jej brzuchu. Poczułem jej rękę w moich włosach. 
-Nie rób mi tego więcej.-powiedziałem  cicho.
Udawała że nie słyszy ale wiem że na pewno słuchała mnie.Leżałem tak chwile. 


******
9 dni później


Pov Tom

Wszedłem na sale.
-Gotowa jesteś do wyjścia kochanie?
-Tak.-powiedziała smutno.
Położyłem rękę na jej policzku i popatrzyłem w oczy.
-Co się dzieje kochanie?
-Boję się że będzie kazał mi jechać z nimi.
-Wtedy ja wylecę z tobą.
Uśmiechnąłem się i ją pocałowałem. Objęła mi i całowała dalej. Wziąłem ją na ręce i przestałem całować. Wyniosłem ją z sali i wsadziłem do auta. Zawiozłem ją do mieszkania. Cały czas niosłem ją na rękach. Położyłem ją na łóżku i sam także się położyłem



Macie kolejną część.... Komentujcie...

czwartek, 22 maja 2014

część 13

Pov Tom



Rano obudziliśmy się przytuleni do siebie. Spałem na niej.. Pocałowałem ją w szyje i się obudziła. Położyłem się koło niej i ją przytuliłem. 
-Co dzisiaj robimy?
-Idziemy na urodziny mojego ojca.-uśmiechnęła się. 


Pov Aga

Leżałam tak z nim chwile. Później wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Wykąpałam się i wycierałam gdy wszedł Tom i mnie przytulił od tyłu.
-Będziesz mokry kochanie-powiedziałam uśmiechając się
-To co. Kusisz mnie kochanie.
Powiedział z żartem. ale zauważył że przypomniał mi się ten gwałt i posmutniałam.
-Mam tylko jedną prośbę do ciebie.-wydukałam
-Słucham?
-Nie mów nic rodzicom co tu się działo.
-Dlaczego?
-Bo ostatnio chcieli żebym wróciła z nimi do Barcelony.
-Nie rób mi tego!-powiedział szybko.
Pocałowałam go i wywaliłam z łazienki. Ubrałam się i pomalowałam. Wyszłam w nowej sukience. Chłopak od razu podszedł do mnie. On był już gotowy do wyjścia. Poszliśmy na urodziny na jakąś sale bo tato  ją wynajął. Było dużo osób. To nie były tylko urodziny ale była także impreza z pracy. Daliśmy tacie prezent i poszliśmy coś zjeść. 

Pov Tom

Gdy oddaliłem się kawałek żeby się napić zauważyłem Age jak rozmawia z jakimś młodym prawnikiem. Było widać że dobrze się znali. Podszedłem.
-Hej kochanie poznaj Krystiana mojego kuzyna.
Wyciągnąłem rękę w jego stronę. Uspokoiłem się że to kuzyn a nie jakiś kolega czy były.  Impreza trwała krótko. Agi ojciec na samym końcu wyciągnął mnie na pole żeby pogadać ze mną. Wyszliśmy przed budynek. 
-Dlaczego moja córka ma rozprawę w sądzie o gwałt?
-Skąd pan wie?
-Ja i Angelika musimy wstawić się także dlatego tu przyjechaliśmy. Co się stało tutaj.
-Zgwałcili ją, ale ja nic nie wiedziałem..-próbowałem się tłumaczyć.
-Spokojnie tylko chciałem się od ciebie dowiedzieć bo nie chciałem martwić córki że wiem.
-Myślałem że pan mnie nie lubi..
-Ależ dlaczego? Jesteś super chłopakiem i wiem że moja córka jest szczęśliwa.
-Dziękuje bardzo.
Cieszyłem się że jednak mnie polubili.


Pov Dawid

Cieszę sie że moja córka poznała kogoś takiego. Wróciłem z nim na salę. Aga od razu mi go zabrała. Poszedłem więc do żony. 
-I co kochanie?-zapytała mnie.
-Wszystko dobrze już. 
Uśmiechnęła się się do mnie i poszliśmy coś zjeść. Do hotelu wróciliśmy około 23:50.


Pov Aga

Do domu wróciliśmy późno bardzo zmęczeni. Poszliśmy od razu spać. Rano obudziła nas  Tamara. Ubraliśmy się i poszliśmy oboje do szkoły.  Nudziłam się bo nie było mnie tyle czasu w szkole i nie dostałam żadnej piosenki do nauki. Rozmawiałam z Kornelom bo ona także nic nie miała. Wszystko jej opowiadałam. Bardzo się ucieszyła że wróciłam. Korytarzem  szłam na lekcje z tańca. Nagle na kogoś wpadłam. Zauważyłam wysokiego, ciemnookiego bruneta. Był strasznie podobny do ojca Toma. Przestraszyłam się że wyszedł i uciekłam do domu. Na szczęście nikogo nie było. Zamknęłam się w łazience. Wzięłam kilka tabletek i popiłam alkoholem. Powoli zamykały mi się oczy i upadałam na ziemię. 



Proszę kolejną część....

część 12

Pov Tom

leżeliśmy chwile. Nawet nie zauważyłem jak weszła moja mama z budyniem czekoladowym dla nas.  Zjedliśmy wszyscy w pokoju i jedliśmy. Zadzwonił Kasi telefon. Odebrała i po chwili się szybko rozłączyła.  Zauważyłem że coś nie gra. Przytuliłem ją mocno.
-Coś się stało?
-Nie misiu.
-Kto dzwonił?
-Kornela. 
-A co chciała?
-Spotkać się.
-Idziesz?
-Tak.


Pov Aga


Okłamałam go ale nie chciałam mu powiedzieć prawdy. Leżałam jeszcze chwile. Ubrałam się ciepło i wyszłam na spacer. Chodziłam po całym mieście.  Wkońcu poszłam na spotkanie do więzienia. Nie wiem po co. Po godzinie wyszłam stamtąd. Spacerowałam jeszcze trochę i wróciłam do domu.  Tamary nie było. Tom siedział w kuchni z kubkiem kawy.  Podeszłam i pocałowałam go w policzek i napiłam się z jego kubka kawy. Usiadłam koło niego.
-Gdzie byłaś?
-U Korneli.
-Ona była tutaj po ciebie.
Oj. TO wpadłam. Pocałowałam go.
-Powiedz gdzie byłaś...
-No dobrze dzwonił adwokat twojego ojca że prosi dzisiaj o spotkanie więc poszłam. 
-Po jaką cholerę?-mówił ze spokojem.
-Chciałam wiedzieć co chce ode mnie. Nie gniewaj się na mnie.
-No dobrze. 
-Przepraszam.-powiedziałam
Uśmiechnął się i mnie objął.
-Gdzie mama?-zapytałam.
-poszła na zakupy, bo chciała sobie coś kupić.
Pocałowałam go.  Siedzieliśmy i piliśmy jedną kawę na pół. Po 2 godzinach wróciła jego mama.  Pokazała co kupiła. Wyciągnęła sukienkę czarno-biało.  Była krótka. Wyglądała świetnie. 
-To dla ciebie kochana.
Uśmiechnęłam się i od razu przymierzałam. Wyszłam w tej sukience.


Pov Tom

Wyglądała ślicznie w tej sukience. Podszedłem do niej i ją pocałowałem. Uśmiechnęła się.  Kochałem patrzeć na  nią w sukienkach choć często chodziła w dresach. 
-Jesteś najładniejszą dziewczyną jaką znam.-powiedziałem w końcu.
Uśmiechnęła się i przytuliła mnie. Wiedziałem że jej także się spodobała. Popatrzyła się w lustrze i poszła do pokoju się przebrać. Wróciła po 10 minutach. Ubrała na sukienkę czarną skórzaną kurtkę krótka i ubrała wysokie buty. Wyglądała ślicznie.
-Ty też się przebierz..
Powiedziała do mnie całując mnie w policzek przy tym.
-Ale po co?
-Rodzice moi przyjeżdżają.
Zdziwiłem się bo nigdy ich z nią nie widziałem.
-No dobrze..
Poszedłem się przebrać w jeansy i koszulę. Wszyscy czekali na mnie i wyszliśmy do restauracji. Czekali tam już jej rodzice. Moja mama przywitała się z nimi i usiadła. 
-Tom.-przedstawiłem się.
-Ja jestem Angelika a to mój mąż Dawid.-powiedziała jej mama.
Usiadłem z Agą i zamówiliśmy wszyscy obiad. Zjedliśmy i poszliśmy do nas. Hotel był kawałek od naszego mieszkania więc jej rodzice pojechali sobie już. Wróciliśmy a ja od razu przebrałem się i położyłem. Byłem załamany bo wydawało mi się że nie przypadłem im do gustu. Leżałem smutny gdy Aga weszła i położyła się koło mnie.  
-Co się dzieje kochanie?
-Nie polubili mnie.
-Ależ nieprawda. Kochają cię.
-Nie prawda.
-Skarbie prawda tylko oni zmęczeni byli po podróży.Zobaczysz jutro.
Zaczęła mnie całować.  Objąłem ją i całowałem. Uśmiechnęła się. Przytuliła się do mnie i zasnęła.




Proszę kolejny rozdział.... Komentujcie..

część 11

Pov Tom


-Wierze ci kochanie..-powiedziałem niepewnie.
Przytuliłem ją mocno i nie puszczałem. Położyliśmy się na łóżku.  Leżałem myśląc co się dzieje. Z samego rana poszłem do szkoły a Aga do lekarza.

Pov Aga

Wróciłam o 13. Ledwo weszłam do domu ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam. W drzwiach ujrzałam ojca Toma. Wszedł bez pozwolenia do kuchni. Trochę się przestraszyłam.
-Ładnie mnie wykiwałaś mówiąc mu o mojej zdradzie dziewczynko. Nieładnie się zachowałaś..-mówił oschle.
-Nie wiem o co panu chodzi.
-Chcesz powtórkę???
-Proszę stąd wyjść.
-Nie kochana. Wiem że tom za do 15 lekcje.
Podszedł do mnie i zaczął mnie całować.


Pov Tom

Zauważyłem że zapomniałem tekstu piosenek na lekcje. Akurat była długa przerwa więc wróciłem się do domu. Gdy otworzyłem drzwi zauważyłem mojego ojca jak molestuje Agę. Podszedłem od razu do nich i uderzyłem go. Wyrzuciłem go z mieszkania. Aga się mocno wtuliła i się rozpłakała.
-O co tutaj chodzi?! Teraz musisz powiedzieć.
-Twój.....twój ojciec. On...on mnie...
Nie musiała kończyć zdania a wiedziałem co chciała powiedzieć. Przeraziłem się. Na własne oczy widziałem co jej robił a teraz on ją zgwałcił... 
-Przepraszam nie wiedziałem...
Przytuliłem ją mocno i poleciały mi łzy.
-A te mdłości to co to jest?
-Grypa żołądkowa.
-Teraz już wiem czemu tak się zachowywałaś.. Palant ze mnie, wybaczysz mi?
-Oczywiście kochanie pod jednym warunkiem.
-Dla ciebie wszystko.
-Weźmiemy do nas twoją mamę. Niech się dowie o wszystkim. Może u nas mieszkać. My będziemy razem spać najwyżej.
-Dobrze dzisiaj jej powiem ale po szkole bo teraz muszę iść na zajęcia. Wrócę o 15. Nie otwieraj nikomu. 
-Zgoda.
Pocałowałem ją namiętnie i wyszedłem. Miałem mieszane uczucia żeby ją zostawić. Po szkole pojechałem do mamy od razu bo wiedziałem że ojciec jest w pracy. Powiedziałem jej wszystko. Uwierzyła szybko. Spakowała się i pojechała do nas ze mną.

Pov Aga.

Tom wrócił z Tamarą (jego mamą).
-Hej. Mów mi mama albo Tamara.-kobieta się uśmiechnęła.
-Aga.-odpowiedziałam grzecznie. 
Tom mnie przytulił i pokazał jej pokój w którym będzie mieszkać. Chłopak wziął swoje ciuchy i dał do moich szafek. Położyłam się bo źle się czułam. Po skończeniu przeprowadzki Tom zrobił obiad a ja zasnęłam.


Pov Tom


Gdy chciałem jej powiedzieć że obiad gotowy zobaczyłem że śpi. Dałem jej jeszcze pospać 2 godziny. Później położyłem się koło niej i całowałem po szyi. Uśmiechała się sennie i otwierała powoli oczy. Położyła dłoń na moim policzku. Ja się tylko uśmiechnąłem i całowałem dalej. Po chwili zapytałem.
-Jak się czujesz?
-Lepiej tylko trochę mi niedobrze. 
-Jesteś blada.
-E tam. 
Uśmiechnęła się i przytuliła się do mnie.
-Zjesz ziemniaki z sosem?
-Nie dziękuje.
-Musisz coś zjeść.
-Później,
Przytuliła się mocno i znowu zasnęła. Ty razem na pół godziny bo obudziła się z wrzaskiem. Od razu ją mocno przytuliłem i  uspokoiłem. 
-Skarbie spokojnie, jestem tutaj...
Widziałem że ona płakała. Trzymałem ją mocno.
-Jest już na policji. Zamknęli go. Poszedłem dzisiaj powiedzieć na policji i okazało się że było 8 takich dziewczyn jak ty.
Popatrzyła się na mnie.
-Już go nie ma. Zgnije w więzieniu.
Przytulił się mocno i pocałowała mnie w policzek.
-Dziękuje.-wyszeptała do ucha.
Uśmiechnąłem się i mocno ją przytuliłem...




Macie kolejną część.... Komentujcie...