Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 25 maja 2014

część 19

Pov Tom

Siedziałem tak i płakałem. Wytarłem łzy i poszedłem do pokoju Agi. Położyłem się na łóżku. Czułem jej perfumy.  Tęskniłem za nią.


***************
4 dni później 

Pov Tom

Nie wychodziłem wogóle na pole, nic nie jadłem. Na szkole się nie mogłem skupić więc nie chodziłem. Ktoś zapukał do drzwi. Myślałem że to Aga. Otworzyłem szybko. Ujrzałem swoją mamę. Przytuliłem ją mocno i się popłakałem.
-Wiedziałam że coś nie gra bo nie odbierałeś.
Weszliśmy do domu i usiedliśmy w salonie.
-A...Aga.. się....wyprowadziła..
-Ale jak to?
-No bo ona bardzo chciała, mówiła że jest pewna, potem się nie odzywała więc zadzwoniłem do Korneli a ta ją zabrała. 
Przytuliła mnie mocno.


Pov Aga

Już czułam się trochę lepiej. Tom się na szczęście do mnie nie odzywał. Postanowiłam wkońcu coś z nim porozmawiać. 


Pov Tom

Gdy siedziałem tak z mamą zadzwonił telefon. Odebrałem. To była Aga.
-Możemy się spotkać?
-Jasne kiedy i gdzie?
-Jutro w Pizzerii "Aromat" .
-Dobrze o której?
-O 17.
-Dobrze przyjdę.
Rozłączyła się. Był wieczór więc poszedłem się wykąpać i spać.  Spałem pierwszy raz do 13. Ubrałem się i coś zjadłem bo mama zrobiła. Poszedłem się przejść. Spacerowałem do 16:30. Poszedłem do pizzerii. Usiadłem przy naszym stoliku i czekałem na nią.  Weszła na czarno ubrana, smutna. Usiadła przy stoliku.
-Napijesz się czegoś albo zjesz?
-Wody tylko jak można.
Zamówiłem wodę. Usiadłem naprzeciwko niej i milczała.
-Jak się czujesz?-zapytałem.
-Lepiej ale jeszcze niedobrze. 
-A mogę wiedzieć...-niedokończyłem bo zauważyłem że spuściła głowę.
-Nie możemy być razem.-powiedziała bardzo cicho.
Popatrzyłem na nią. 
-Przepraszam..-popiła wodę-ale za bardzo przypominasz mi swojego ojca.
-Rozumiem.-powiedziałem zły na niego.-A możemy być znajomymi.
-To nie wyjdzie..
Wstała i wyszła. Byłem załamany. Wróciłem do domu i poszedłem do pokoju Agi.  Rzuciłem się na łóżko i się rozpłakałem. Byłem bezradny. Po chwili weszła mama. Miałem zalane oczy. Nie mogłem powstrzymać się od łez. Za bardzo mnie to bolało.

Pov Aga.

Poszłam do domu Korneli bo tam narazie mieszkałam. Zerwałam z nim choć go bardzo kocham.  Poszłam do swojego pokoju i weszłam na fb.   Zobaczyłam opis Toma "Wszystko to co kocham straciło sens. Nie mam czego już szukać na tym świecie...". Cholernie się bałam po przeczytaniu tego.  Napisałam mu sms-a.

*Nie wiem co chcesz zrobić ale ten opis.. Proszę cię nie rób tego. Poznasz fajniejszą laskę.


Odpisał szybko.

*Nie znajdę. Dobrze to zinterpretowałaś.  Ciebie nie ma to mnie nie będzie. 

Ubrałam się i poszłam do niego. Jego mama mi otworzyła i powiedziała że poszedł się przejść o 3 godziny temu i nie wrócił... Strasznie się przestraszyłam.  Poszłam na nasz most który był ulubionym miejscem dla nas. Zobaczyłam że stoi na krawędzi.
-Tom stój, nie rób tego!!!*krzyczałam.
Odwrócił się na chwile do mnie i z powrotem patrzył pod most.
-Nie mam już nikogo tutaj, rozumiesz?!?! Nie mam po co żyć więc zostaw mnie w spokoju!!!
Zabolało mnie to... Chciałam pobiec do niego ale tylko usłyszałam.
-Jeśli jeszcze się zbliżysz to skocze.
Podeszłam jeszcze. Zobaczyłam że skacze.,.......



Proszę kolejna część....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz