Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 listopada 2013

część 68

Rano wszyscy wstali o 8:00. Zjedli śniadanie i poszli na niedzielną msze do kościoła.. Potem Gracjana tato zabrał ich na pizze a później na lody. Wszyscy się świetnie bawili.  Do domu wrócili o 13:30, ponieważ byli jeszcze na basenie.... Kasi mama właśnie zrobiła obiad. Usiedli i zjedli.. Dziewczyny znajomi poszli się pakować bo o 19:00 mieli autobus do domu... Kasia poszła się przejść. Doszła do pobliskiego schroniska tam gdzie chłopak był wolontariuszem bo sama chciała pomagać zwierzętom. Weszła powoli.
-Dzień dobry!
-A witam. W czym mogę pomóc?
-Chciałam być wolontariuszem da rade?
-Jasne! Wszyscy są potrzebni. W jakie dni mogłabyś?
-We wtorki, czwartki i soboty.
-O jak fajnie. W czwartki nikogo akurat nie mamy.
-A mogę jeszcze posiedzieć teraz z psami?
-Jasne. Przepraszam cię ale muszę uciekać do papierów.
-Dobrze sama się rozejrzę.
Dziewczyna obeszła całe schronisko.  Zaprzyjaźniła się z jednym psem. Wyciągnęła go z klatki i się z nim chwile pobawiła. Po 2 godzinach przyszła do domu. Wszyscy źli na Kasie. Ania najbardziej.
-Gdzieś ty była!?!?!
-Byłam w schronisku. Chyba przygarnę psa.
-Ta? Jakiego?
-Zaprzyjaźniłam się z takim jednym poza tym będę wolontariuszką.
-Super!!!!
Pogadali chwile. Przyjaciele dziewczyny pożegnali się z nią i z Gracjanem i pojechali do domu.  Jednak Kasi mama odwiozła ich bo musiała coś zabrać z poprzedniej pracy. W domu była tylko Kasia. Trochę się bała być w takim dużym domu sama.

*Do Gracjan

Kocham cię wiesz? Dziękuje ci za ten weekend. Jestem sama w domu i się trochę boje :(

Nic jej nie odpisał. Po 5 minutach puka ktoś do drzwi. Dziewczyna po cichu zeszła na dół i otworzyła. W drzwiach był chłopak który przyjechał na deskorolce żeby było szybciej.
-Co ty tu robisz?
-Podobno się boisz być sama.
-Tak to prawda ale nie musiałeś przyjeżdżać.
-Wiem ale nie chciałem cię zostawić i...
-Co?
-I też cię KOCHAM.

Przytuliła go. Weszli do środka. Chłopak siedział z dziewczyną dopóki jej mama nie przyjechała. Potem poszedł do domu. Dziewczyna poszła spać.







Miło tak czytać wasze komentarze.... O stronie na fb mówcie znajomym, o blogu także...  Chciałabym więcej komentarzy takich od wszystkich którzy czytają....  :)  :)

czwartek, 28 listopada 2013

konkurs

Dzisiaj wstawiłam nowy rozdział, ale chciałabym żebyście też się dołączyli... Kiedyś na jakimś blogu zauważyłam że jest taki konkurs żeby wysyłać na moją pocztę kolejny rozdział  opowiadania.... Więc się zabawmy... Wysyłajcie mi swoje wymyślone część na   beacia12@onet.eu  Czas macie do 30.11.2013 r.  Więc zapraszam!!!

część 67

Rano wstała zadowolona i wyspana. Zeszła na dół ale nikogo nie było. Ubrała się i zrobiła se śniadanie. Zajrzała na telefon.  Był SMS od Gracjana. 

*Gracjan 

Hej kochanie :*   Zabrałem twoich znajomych do centrum. Przyjdziemy o 12:30 więc se pośpij.

"Kochany chłopak". Pomyślała sobie. Odpisała mu.

*Do Gracjan

Dzień dobry skarbie :*  Dziękuje ci bardzo. Jak chcecie to  wracajcie, robię śniadanie.

Po 20 minutach ktoś puka do drzwi. Podbiegła i otworzyła. Zobaczyła w drzwiach  wszystkich. Popatrzyła na wszystkich. Zobaczyła że Adrian ma zakrwawioną rękę. Kasia wkurzona krzyczy na Gracjana.
-Co się stało?!?! Miałeś ich pilnować.
-Ugryzł go pies. Ale to był mały pies.
-Właśnie widzę.
Złapała Adriana za rękę i poszła z nim do łazienki. Zamknęła drzwi. Wyciągnęła apteczkę i opatruje mu ranę.
-To nie była jego wina, tylko moja.
-Przestań, mógł was nie zabierać... A tak wogóle to gdzie wy byliście że był tam pies.
-W schronisku.. Bo Gracjan jest tam wolontariuszem we wtorki i w soboty
-Co ty gadasz on zwierząt nie lubi.
-Kocha je tylko ty tego nie wiesz.
Opatrzyła mu ranę i wyszli. Wszyscy siedzieli w kuchni. Gracjan nie wiedział co ma powiedzieć żeby dziewczyna się na niego nie złościła. Weszli oboje do kuchni. Uśmiechnęła się. Podeszła do Gracjana i go pocałowała.
-Możesz mi teraz powiedzieć gdzie ty byłeś ze był tam pies.
-Yyy.. Byłem u cioci.
-Tak ehe na pewno.
-No tak nie wierzysz mi???
-Adrian mi powiedział o schronisku i o wolontariuszu.
-Przepraszam. Ale ja kocham zwierzęta i nie wiedziałem co mam powiedzieć.
-Ja też je kocham.
Przytuliła się do niego. Wszyscy posiedzieli do 23:00. Do chłopaka zadzwonił ojciec i musiał wracać do domu. Wszyscy położyli się spać.




No i następna.... Kolejna część w weekend.. Przypominam że jest strona na fb https://www.facebook.com/yciekasi     A także mój ask http://ask.fm/beatka0002 Chcecie pytajcie.. Lajki na fb też by było miło zobaczyć.. No i oczywiście komentujcie, jak wam się podoba....

środa, 27 listopada 2013

cześć 66

Wszyscy weszli do domu. Gracjan zatrzymał Kasie na polu.
-Możemy porozmawiać??
-Jasne.
Kawałek się przeszli.
-Co cię  z tym Wojtkiem?
-Możesz jaśniej? Bo nie rozumiem.
-No wiesz. Co cię łączy z Wojtkiem.
Kasia zaczęła się śmiać.
-To są moi przyjaciele.
-Tak jasne a tak naprawdę?
-Wojtek tak samo jak Adrian byli moimi chłopakami ale zawini oni więc już z nimi nie jestem.
-Aha, i tak się dobrze dogadujecie?
-No tak ze względu na dziewczyny bo wszyscy ze sobą chodzą.
-Aha, To się ciesze.
Zbliżył się do niej i chciał ją pocałować. Ona  położyła palca na ustach żeby jej nie pocałował i się uśmiechnęła.
-Coś się stało?
-Nie. Kocham cię.
-Ja ciebie też.
Złapał ją i popchał w swoją stronę.
-Przepraszam że byłem taki zazdrosny.
Podniósł ją na rękach do góry i pocałował.Kasia musiała iść do domu.  Cały wieczór myślała o dzisiejszym dniu. Zasnęła późnym wieczorem  w ubraniach.  Adrian wszedł do niej do pokoju. Zobaczył że dziewczyna jest odkryta. Podszedł  do niej i ją przykrył.  Popatrzył na nią, uśmiechnął się. Pochylił się nad nią i pocałował ją w policzek. Kasia  obróciła się śpiąc i  się uśmiechnęła (chyba coś jej się miłego śniło). Chłopak myślał że jej się spodobało. Położył się koło niej i ją przytulił. Chciał zaraz wyjść. Zanął. Dziewczyna obudziła się koło 4:50. Obudziła chłopaka który leżał koło niej.
-Co ty tu robisz?
-Oj sorry poszedłem spać o 1:20 i chyba pomyliłem pokoje.
-Idź spać do siebie.
-Dobrze, dobrze.
 Poszedł spać do siebie. Dziewczyna zasnęła po 10 minutach.




Chcieliście to macie... Miłego czytania.. Dużo komentarzy i lajków

sobota, 23 listopada 2013

część 65

Chłopak poszedł ale obiecał dziewczynie że zrobią se piknik na polanie wszyscy razem. O 13:30 Gracjan zabrał Adriana i Wojtka do salonu gier i takich sklepów z grami.  Kaśka natomiast wzięła dziewczyny do sklepów z ciuchami.  Mieli spotkać się o 16 na polanie. Chłopaki obiecali że wszystko przygotują. Kiedy dziewczyny przyszły nie było chłopaków. Kasia nie mogła się dodzwonić do  Gracjana, Wojtka ani Adriana. Siedziały tam pół godziny. w końcu przyszli chłopacy. Kasia wkurzona na Gracjana.
-Gdzie ty żeś był??
-Szykowałem wszystko.
-Ciekawe gdzie.
-Tam gdzie ci obiecałem.
-A widzisz tu gdzieś piknik bo ja nie.-pokazała na polane.
-Ale nie na tej. Na tej ze zbożem.
-Przepraszam.
-Nic się nie stało.
Poszli wszyscy. Zamilkli ze zdziwienia jak tam pięknie.
-Tu mnie zabrał na pierwszą randkę.
-No... Zaraz przyjdzie jeszcze Nikola i Arek.
-Super!!! No to poznacie jeszcze moich nowych znajomych.
Po 20 minutach  przyszli Arek i Nikola. Cały dzień było wspaniale. Zmęczeni wracają do domu.




Proszę was  o komentarze bo już czuje że nikt tego nie czyta... Pokazać ile was na prawdę jest.... Czekam na komentarze i lajki....

poniedziałek, 18 listopada 2013

część 64

Chłopak ją przyciągnął bliżej siebie i tak zasnęli. Mama Kasi weszła do jej pokoju, nie iwedziała co się  dzieje. Nagle obudził się Gracjan. Jej mama się na niego popatrzyła wkurzona.
-Co tu się dzieje?!?!-pyta zaciekawiona, ale po cichu żeby dziewczyny nie obudzić.
-Nic po prostu przyszedłem z nią porozmawiać i tak zasnęła ale zaraz sobie pójdę.
-Nie, zostań żeby się nie obudziła. Dobranoc.
-Dziękuje i dobranoc.
Przyłożył głowę do Kasi głowy i przysunął ją do sibie. Po 20 minutach zasnął. Kasia wcześnie rano wstała. Zrobiła śniadanie i nakryła do stołu dla wszystkich. Nakryła także dla Gracjana tylko nikt nie wiedział że on został. Wszyscy zasiedli do stołu gdy zszedł chłopak na dół. Wszystcy byli zdziwieni. Podszedł do dziewczyny i ją pocałował na przywitanie. Wojtek nie mógł tego znieść wstał.
-Idę się ubrać.
-Chociaż zjedz.-mówi Kasia.
-Nie dzięki nie jestem głodny.
Poszedł na góre do pokoju. 
-Przepraszam, pójdę do niego.
-Okk.
Poszła na góre. Zapukała do drzwi pokoju Wojtka. Uchyliła drzwi.
-Mogę?
-Po co, idź do chłopaka. 
KAsia podeszła do Wojtka i go przytuliła.
-Chcesz żebym była nieszczęśliwa?
-Nie. Chce twojego szczęścia ale nie mogę na to patrzeć.
-Ale wiesz że będziesz musiał się nauczyć.
-Wiem.-pochylił głowę w dół.
Zeszli oboje na dół.
-Już jesteśmy.-krzyknęła Kasia.
Dziewczyna usiadła koło Gracjana. Usmiechnęła się i zaczęłą jeść.  Pośmiali się przy śniadaniu. Chłopak musiał iść do domu 





Kolejny rozdział po weekendzie :)  :)   Proszę o komentarze i lajki 

środa, 13 listopada 2013

część 63

Świetnie się bawili razem. O  godzinie 16:30 Arek i Nikola  poszli  do swoich domów. 
-Więc zostaliśmy sami..-mówi Gracjan.
-No najwidoczniej tak.
-Mogę ci coś pokazać?
-Jasne.
Złapał ją za rękę  i pokazał piękne pole zboża.  Usiedli tam i zaczęli się całować.  Była godzina 18:00.  
-Czas się zbierać chyba... Odprowadzić cię?- pyta chłopak.
-No jasne przecież mieszkasz niedaleko.
Poszli pozbierać rzeczy. Ruszyli w drogę.. Szli 25 minut.  Cały czas milczeli. Był to piątek, więc się nie śpiszyli. Podeszli pod jej dom. Chwile pod nim postali. Nagle ktoś wybiega z domu. Byli to Ania, Wojtek, Adrian i  Laura. Gracjan nie wiedział kto to i się speszył.  Kasia się uśmiechnęłą i ich poprzytulała.
-Gracjan, to są moi przyjaciele z tamtego miasta. To jest Ania, Laura, Wojtek i Adrian.
-Heeej!!!-wszyscy krzyknęli jednocześnie.
-Cześć wam. Kasiu muszę już iść dozobaczenia. -powiedział nieśmiale chłopak.
-No dobrze. Pa.
Podszedł do niej nieśmiale i ją pocałował. Gracjan poszedł do siebie a wszyscy poszli do niej do domu. Zjedli kolacje i dziewczyna pokazała każdemu jego pokój. Sama się wykąpała przebrała i poszła do siebie do pokoju. Była tylko w koszulce długiej aż do kolan. Siedziała na łóżku. Ktoś dzwonił do drzwi. Szybko zbiegła na dół. Zobaczyła Adriana tylko w swojej długiej koszuli. Otworzyła drzwi. Zobaczyła Gracjana. On zdziwiony patrzył na Kasie i zerkał na Adriana.
-To ja wam nie będę przeszkadzał.-wyjąkał.
-Przestań!!! Chodź do mojego pokoju.
Poszli  do jej pokoju. Dziewczyna zamknęła drzwi na klucz.
-Co on robił bez spodni?
-Nie wiem.
-A ty czemu tylko w koszulce?
-Bo się przed chwilą kąpałam.
-Aha.
-Zazdrosny jesteś???
-O ciebie??? Nie.
Kasia zaczęła się śmiać.
-To nie jest śmieszne.
-Właśnie że jest..
Przytuliła go mocno. Położyła się na łóżku. On położył się koło niej i ją objął.
-Na ile oni zostają?
-Do niedzieli.
-To nie będziemy się widywać?
-Jasne że będziemy tylko z nimi.
Pocałowała go. Położyła głowę na jego klatce piersiowej i zasnęła.





Takie tam.. eksperyment ze zdjęciami... :)   Komentarze i lajki....

wtorek, 12 listopada 2013

część 62

Na następny dzień kiedy przekroczyła próg szkoły z Gracjanem coś się zmieniło. Każdy ją znał. Jednym słowem była popularna. Zawsze marzyła żeby taka być ale nie miała okazji.  Podszedł do niej przyjaciel Gracjana.
-Hej Kasiu.
-Przepraszam, my się znamy.
Zaczął się śmiać.
-Musisz się przyzwyczaić że nie będziesz znała wszystkich osób które mówią ci cześć, ale jestem Arek.
-Dzieki za wiadomość... 
-Proszę, jestem przyjacielem Gracjana.
-A tak przypominam se ciebie.To ty rozmawiałeś jak pierwszy raz przyszła do szkoły.
-Tak gadaliśmy o tobie.- Uśmiechnął się.
-A co takiego gadaliście o mnie?
-Że podobasz się Gracjanowi i że chce z tobą być.
-To nie aktualne..
-Dlaczego?
-Bo już z nim jestem.
Zaczęli się śmiać oboje. Nagle przyszedł Gracjan. Przywitał się z przyjacielem, zgarnął Kasie i przeszli się po szkole. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Gracjan siedział na niemieckim akurat z Arkiem, więc dziewczyna usiadła ze swoją koleżanką Nikolą. Od razu bardzo się polubiły. Nikola była dziewczyną Arka. We czwórkę umówili się po lekcjach pod szkołą i pójdą do Kasi.  Dziewczyna wyszła z klasy szybciej, czekała na nich 15 minut. Nigdzie ich nie widziała. Weszła do środka. Przeszła się po całej szkole ale spotkała tylko Nikole.
-Nie wiesz gdzie jest Gracjan?
 -No właśnie nie wiem, Arek też gdzieś zginął.
-To chodź do mnie.
-A co z nimi?
-Przecież Gracjan wie gdzie ja mieszkam, wyśle mu sms-a żeby przyszli.
-No dobra.
Poszły do niej. Stanęły pod domem a do Kasi zadzwonił telefon. 

*Gracjan

-Halo Kasiu gdzie jesteś???
-No pod domem z Nikolą a co?
-To przyjdzcie obie na mostek nad łąką. Nikola wie gdzie to jest..
-No dobrze. To przyjdziemy..

*Zkończono połączenie 

Dziewczyna zdziwiona opowiada o tym Nikoli.
-I co wiesz gdzie to  jest?
-Tak jasne. Jakieś 15 minut drogi.
-To chodźmy.
Szły w milczeniu. Kiedy doszły Kasia zobaczyła pięknął łąkę z kwiatami. Nie mogła ruszyć się stamtąd.
-To jeszcze kawałek stad. Mostek jest za tymi 5 drzewami.
Poszły dalej. Gdy zaszły zobaczyły polane z różami i tulipanami. Ogólnie wszystkie kwiaty. a na środku  leży koc piknikowy i siedzą tam Gracjan i Arek.
-Siadajcie dziewczyny.-wołają oboje jednocześnie.
Podeszły. Usiadły zdziwione. Na czerwonym kocu byli oni a na środku, wszystkie owoce. Gruszki, jabłka truskawki, winogrona.  Zaczęli jeść.

poniedziałek, 11 listopada 2013

część 61

Kiedy weszła do pokoju. Usiadła na łózko i się zastanawiała co go rozproszyło. Wzięła się za rozpakowywanie. Skończyła wszystko o 22:30. Położyła się spać. Rano wstała o 6:25. Przyszykowała się  (Mama jej wczoraj kupiła wszystkie książki to mogła iść do szkoły) do szkoły bo postanowiła nie robić se dzisiaj wolnego i iść normalnie do szkoły. Pierwszy miała polski z wychowawczyni.  Podeszła pod klasę i go zobaczyła. Usiadła pod klasą i czekała na dzwonek. Jego koledzy odeszli od niego.  W końcu podeszła do niego.
-Czemu tak uciekłeś wczoraj.
-Bo musiałem iść. Ja mieszkam 4 domy dalej od ciebie.-uśmiechnął się.
Zadzwonił dzwonek na lekcje. Kasia weszła jako ostatnia. Przywitała się na środku.
-Usiądź Kasiu gdzie chcesz.- oznajmiła jej nauczycielka.
Dziewczyna się uśmiechnęłą.
-Usiąde koło Gracjana dobrze?
-Jasne. To miły i porządny uczeń. Jeśli będziesz miała jakieś problemy z nauką to zwróc się do niego.
-Dobrze bo mam problemy z matematyką.-uśmiechnęła się.
Usiadła koło niego. Rozpakowała się. Lekcja minęła nawet spokojnie. Na przerwie Gracjan pokazywał dziewczynie całą szkołe. Po lekcjach odprowadził dziewczynę.
-Mogę ci coś pokazać?
-Jasne a co?-pytała zaciekawiona dziewczyna.
Wyciagnął z plecaka rysunek dla niej. 
-Kocham cię..
Dziewczyna nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć.
Zbliżyła się do niego i złapała za rękę. Chłopak złapał ją za biodra i  pocałował delikatnie. Dziewczyna nie sprzeciwiała się.
-Wejdziesz do mnie do domu?
-Jeśli mogę...
-Jasne że tak, pomożesz mi z matmą.
-Dla ciebie wszystko.
Wszedł za mną do domu. Zobaczył moją mamę. (ona widziała jak się z nim całowałam). Uśmiechnęła się i poszliśmy do pokoju.Wyciągnęła wszystkie książki z matmy.
-Chcesz coś pić?
-Jasne poprosze.
Kasia zeszła na dół do kuchni.Jej mama robiła naleśniki.
-Skarbie wiesz kto to jest?
-Tak, kolega z klasy.
-A także syn mojego szefa.
-Mówisz serio?
-Tak oni mieszkają 4-5 domów dalej od nas.
-Wiem. Zrobisz nam pić?
-Jasne.
Zrobiła im herbate dała 2 talerze naleśników na tacke. Kasia weszła do pokoju ledwo.
-Czekaj pomogę ci.
-Dziekuje bardzo.
Złapał za tależ i piecie.
-Ale wiesz że to będzie kosztować.
-Nie mam kasy.
-Nie mówie o kasie.-uśmiechnął się łobuzersko.
-A o czym?
Postawił wszystkie naczynia na stoliku w pokoju i podszedł do niej.
-Mogę cię przytulić???
Kiwnęła głową że "TAK" i sama się przytuliła do niego. Stanęła na palcach ( bo był wyższy od niej) i go pocałowała.
-Właśnie na taką zapłatę czekałem.
I sam ją pocałował namiętnie. Po chwili usiedli.
-I co  z nami będzie?-zapytał się chłopak.
-A co ma być?
-Mam na co czekać???
-Nie masz na co bo ja chce z tobą być od zaraz.
Pocałowała go. Chłopak pomógł jej odrobić lekcje i się posmiali, powygłupiali

niedziela, 10 listopada 2013

część 60

Gdy dojechali, wysiedli przed dużym żółtym domem. Miał 3 piętra.
-O to nasz dom.-oznajmiła mama
-Kto będzie z nami mieszkał?
-Jak to kto my.
-W takim dużym domu?
-Tak. Żebyś na wakacje mogła zapraszać kogo chcesz i nie będziesz się bała że zabraknie miejsca.
Weszły do domu. Mama jej od razu pokazała jej pokój. Gdy weszła nie mogła uwierzyć. Teraz ma pokój swoich marzeń. Ściany były koloru czarno-fioletowego. Meble natomiast były białe. Jej mama zawsze wiedziała jaki by chciała mieć pokój. Położyła się na łóżku. Z dołu mama ją wołała żeby przyniosła swoje rzeczy z samochodu. Zadowolona poszła. Poprzynosiła wszystko w ciągu półtorej godziny. Zaczęła się rozpakowywać. Był to poniedziałek rano.
-Kochanie zostaw to i idź się zapisać do szkoły sama bo ja lecę do pracy.-oznajmiła mama.
-Dobrze za 10 minut pójdę.
-Okk, tylko się nie zgub. 
-Jasne.
Mama wyszła do pracy.Kasia przebrała się. Ubrała buty i poszła do szkoły. Szkoła była wielka. Weszła do środka i szukała drzwi do dyrektora. Nagle wpadła na kogoś.
-Weź uważaj trochę jak chodzisz.-powiedział nieznajomy głos.
-Oj przepraszam.-podniosła głowę do góry- szukałam tylko dyrektora.
Zobaczyła wysokiego, czarno włosego (średnio długie włosy) w czapce. 
-Nie nie to ja przepraszam. Może ci pomóc?
-Jasne, dzięki.
Chłopak ją odprowadził. Dziewczyna weszła do dyrektorki. Zapisała się i wyszła z gabinetu. Ma od pojutrze chodzić do szkoły. Na szczęście ma jeszcze jutro wolne. Podbiegł do niej chłopak.
-Zapomniałem się przedstawić. Jestem Gracjan.
-Sorry powinnam się pierwsza przedstawić. Ja jestem Kasia.
-Do której klasy się zapisałaś?
-Do 2d.
-To będziemy razem chodzić do klasy.
-Super.
-Mo...mo..może..
Dziewczyna się uśmiechnęła.
-Co może?
-Może cię odprowadzić?
-Jasne, chętnie a kiedy kończysz lekcje?
-Już skończyłem 15 minut temu.
-To na co czekasz?
-Na ciebie...
-Miło mi.
Szli w ciszy. Gdy podeszli pod jej dom,  chłopak się zdziwił..
-To twój dom?
-Tak a co?
-Nie nic. Sorry ja mu..musze spadać. Na razie.
-Co się stało?
Stanął na swojej deskorolce i odjechał. (ponieważ był skejterem). Dziewczyna nie wiedziała co się stało.Weszła do domu. Jej mama widziała nowo poznanego chłopaka. Z zaciekawieniem chciała się dowiedzieć kto to był.
-Skarbie z kim ty wracałaś?
-A wpadłam na niego w szkole, pomógł mi i mnie odprowadził.
-To dobrze... Nie jest taki brzydki, możesz mieć fajnego chłopaka...
-Mamo!!!
-No co?
-Idę się rozpakować.
-No dobrze, nie chcesz o nim rozmawiać to nie.



Komenty prosze
  

piątek, 8 listopada 2013

część 59

Kiedy wróciła zobaczyła Wojtka z jej mamą.
-Co on tutaj robi?-zapytała wściekła Kasia.
-Musimy porozmawiać.-uspokajała ją mama.
-Z nim nie chce rozmawiać.
Mama złapała ją za rękę i usadziła koło siebie. Zła na mamę usiadła i nie wiedziała co się stanie.
-To przeze mnie Wojtek nie chce być z tobą.- powiedziała po chwili mama.
-Jak to???
-Powiedziałam mu że się wyprowadzamy koło babci do Krakowa.
-Nie... Żartujesz sobie teraz?
-Nie mówię szczerze..
Kasia nie wiedziała co ma jej odpowiedzieć. Poszła do pokoju.
Po chwili wszedł Wojtek.
-Chce być sama.
Podszedł do niej i ją przytulił.
-Przepraszam że ci nie powiedziałem.
-Ale co będzie z tobą... Z Maxem. Nie chce was zostawić.
-Ale musisz. Teraz zrozum że musimy zerwać.
-Tak tera rozumiem. A będziemy się przyjaźnić?
-Jasne. Na mnie możesz zawsze liczyć.
-Dziękuje. A wiesz kiedy się wyprowadzamy?
-Pojutrze. 
Od razu posmutniał i ją mocniej przytulił.
Przez te 3 dni nikt jej nie widział w szkole ani na polu. Nikt nie wiedział co się dzieje z nią. Trzeciego dnia po szkole przyszła do niej Ania (jej przyjaciółka). Nie mogła uwierzyć własnym oczom była już spakowana a ona nic nie wie. Poszły do niej do pokoju.
-Czemu mi nie powiedziałaś.
-Nie potrafiłam. Przepraszam.
-Na długo wyjeżdżasz?
-Ja się....się...się przeprowadzam.
-Co? Jak to?
-Tak to. Dowiedziałam się przedwczoraj od Wojtka i mojej mamy.
Rozpłakała się. Ania wyszła od niej.  Wsiadły w  auto i pojechali do Krakowa.....




Sorry że takie smutne ale  sama mam smutne chwile... Następna część będzie napewno jeszcze w ten weekend  :D  :(    Proszę o lajki, komentarze i lajki na fb    https://www.facebook.com/yciekasi

wtorek, 5 listopada 2013

część 58

Nie mogła zasnąć. Myślała co zrobić żeby udowodnić Wojtkowi jej miłość do niego.  Nadszedł ranek ale nic nie wymyśliła.. Zeszła rano na śniadanie. Jej mamy nie było, pojechała do babci.  Po chwili  zadzwonił dzwonek do drzwi. Podbiegła i otworzyła je. Zobaczyła chłopaka.
-Hej Wojtek! Wejdziesz?
-Jest ktoś u ciebie?
-Nikogo nie ma.
-To dobrze bo musimy pogadać.
-Coś się stało?
-Mogę wejść?
-Jasne wchodź.
Wszedł do kuchni  bo tam Kasia odrabiała lekcje. Dziewczyna zrobiła im herbatę. Usiedli.
-Powiesz co się stało?
-Nie wiem jak ci to powiedzieć.
-No szczerze.
 -Kocham cię.
-Ja ciebie też.
-Chce z tobą  być ale nie mogę.
-Dlaczego?
Zaczęła lekko płakać ale nie chciała dać po sobie poznać.
-Na razie nie mogę ci powiedzieć. Pa.
Odszedł od niej. Nie wiedziała co się stało.   Zapłakana poszła na grób Maxa,




Proszę was o komentarze....

poniedziałek, 4 listopada 2013

część 57

Gdy wyszedł Adrian ze szkoły zobaczył Wojtka. Od razu wszedł do szkoły i podbiegł do Kasi.
-Kaśka Wojtek czeka na mnie.
Kasia przytuliła go.
-Nie mów tak, on czeka na mnie.
Przestała go przytulać.
-Nie. On czeka na mnie,  widziałem jak na mnie patrzy. Mówiłaś mu coś?
-No tak mówiłam ale co z tego. Ja z nim porozmawiam.
Dziewczyna wybiegła ze szkoły, przytuliła się do niego.
-Ale fajnie że czekasz na mnie.
-Nie czekałem na ciebie ale chodź odprowadzę cię.
-A na kogo skarbie czekałeś? Na inną dziewczynę?
-Nie. Na żadną dziewczynę. Czekałem na Adriana.
-Po co?
-Bo chce mu pokazać że nie ma już szans u ciebie.
-On po prostu jest moim kolegą. Zachowujesz się jak dziecko.
Odeszła od chłopaka. Poszła na cmentarz. Siedziała tam 2 godziny. Wróciła  do domu o 16:00. Mama widziała że się pokłóciła z Wojtkiem. 
-O co się pokłóciliście?
-On mi nie ufa. Pogodziłam się z Adrianem a on myśli że go z nim zdradzam.
-Po prostu boi się o ciebie. Nie widzę nic w tym dziwnego.
-Zachowuje się jak dziecko.
-Nie. Po prostu boi się że cię straci przez niego.
-Ale ja już go nie kocham.
-Ja ci wierze tylko musisz pokazać to Wojtkowi.
-Wiem, ale to trudne.
-Nic nie jest łatwe.
Jej mama wyszła. Napisała coś tam w pamiętniku i położyła się spać.

  
 Kolejna część. Proszę o komentarze i lajki.. Proszę także o wsparcie na fb... Jest to dla mnie bardzo ale to bardzo ważne...

sobota, 2 listopada 2013

część 56

-Co się stało? Wiem że kiedyś zawsze mi pomagałaś..
-No właśnie kiedyś.. Teraz mam już dość pomagania ci.
Odeszła zadowolona bo nie dała się omotać znowu Adrianowi. Jednak odwróciła się w stronę chłopaka. Popatrzyła mu się w oczy.
-Tęsknisz za nim?
Usłyszała głos Wojtka za sobą. Odwróciła się.
-Jasne że nie. Kocham tylko ciebie...
-Wiem.
Objął  ją i poszli na hale bo mieli wf. Kasia miała lekcje osobno z Wojtkiem ale razem z Adrianem. Weszli na zbiórkę, zobaczyła że musi stać z Adrianem na zbiórce bo nie miała z kim. Stanęła przed nim. Wojtek się wkurzył gdy ich zobaczył, ale zaufał jej.  Każdy 
musiał się dobrać w pary. Kasia niechętnie poszła do Adriana.
-Przepraszam cię.-usłyszała cicho.
-Za co? Że między nami się skończyło?
-Nie. Za to że mam tyle problemów i zaczęłaś mieć tego dość.
-Nie, zawsze ci będę pomagała ale nie mogę z tobą być bo kocham Wojtka.
-Rozumiem a będziemy mogli się przyjaźnić chociaż?
-Jasne.
Tak przegadali i przećwiczyli całą lekcje.
Wojtek po lekcji wszystkiego się dowiedział. Wkurzony czekał na Adriana pod szkołą. 




Jakoś się udało... :)  ciąg dalszy jak będzie chociaż 2 komentarze...   Mam wiele pomysłów ale poczekam na 2 komentarze