Kiedy weszła do pokoju. Usiadła na łózko i się zastanawiała co go rozproszyło. Wzięła się za rozpakowywanie. Skończyła wszystko o 22:30. Położyła się spać. Rano wstała o 6:25. Przyszykowała się (Mama jej wczoraj kupiła wszystkie książki to mogła iść do szkoły) do szkoły bo postanowiła nie robić se dzisiaj wolnego i iść normalnie do szkoły. Pierwszy miała polski z wychowawczyni. Podeszła pod klasę i go zobaczyła. Usiadła pod klasą i czekała na dzwonek. Jego koledzy odeszli od niego. W końcu podeszła do niego.-Czemu tak uciekłeś wczoraj.
-Bo musiałem iść. Ja mieszkam 4 domy dalej od ciebie.-uśmiechnął się.
Zadzwonił dzwonek na lekcje. Kasia weszła jako ostatnia. Przywitała się na środku.
-Usiądź Kasiu gdzie chcesz.- oznajmiła jej nauczycielka.
Dziewczyna się uśmiechnęłą.
-Usiąde koło Gracjana dobrze?
-Jasne. To miły i porządny uczeń. Jeśli będziesz miała jakieś problemy z nauką to zwróc się do niego.
-Dobrze bo mam problemy z matematyką.-uśmiechnęła się.
Usiadła koło niego. Rozpakowała się. Lekcja minęła nawet spokojnie. Na przerwie Gracjan pokazywał dziewczynie całą szkołe. Po lekcjach odprowadził dziewczynę.
-Mogę ci coś pokazać?
-Jasne a co?-pytała zaciekawiona dziewczyna.
Wyciagnął z plecaka rysunek dla niej.
-Kocham cię..
Dziewczyna nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć.
Zbliżyła się do niego i złapała za rękę. Chłopak złapał ją za biodra i pocałował delikatnie. Dziewczyna nie sprzeciwiała się.
-Wejdziesz do mnie do domu?
-Jeśli mogę...
-Jasne że tak, pomożesz mi z matmą.
-Dla ciebie wszystko.
Wszedł za mną do domu. Zobaczył moją mamę. (ona widziała jak się z nim całowałam). Uśmiechnęła się i poszliśmy do pokoju.Wyciągnęła wszystkie książki z matmy.
-Chcesz coś pić?
-Jasne poprosze.
Kasia zeszła na dół do kuchni.Jej mama robiła naleśniki.
-Skarbie wiesz kto to jest?
-Tak, kolega z klasy.
-A także syn mojego szefa.
-Mówisz serio?
-Tak oni mieszkają 4-5 domów dalej od nas.
-Wiem. Zrobisz nam pić?
-Jasne.
Zrobiła im herbate dała 2 talerze naleśników na tacke. Kasia weszła do pokoju ledwo.
-Czekaj pomogę ci.
-Dziekuje bardzo.
Złapał za tależ i piecie.
-Ale wiesz że to będzie kosztować.
-Nie mam kasy.
-Nie mówie o kasie.-uśmiechnął się łobuzersko.
-A o czym?
Postawił wszystkie naczynia na stoliku w pokoju i podszedł do niej.
-Mogę cię przytulić???
Kiwnęła głową że "TAK" i sama się przytuliła do niego. Stanęła na palcach ( bo był wyższy od niej) i go pocałowała.
-Właśnie na taką zapłatę czekałem.
I sam ją pocałował namiętnie. Po chwili usiedli.
-I co z nami będzie?-zapytał się chłopak.
-A co ma być?
-Mam na co czekać???
-Nie masz na co bo ja chce z tobą być od zaraz.
Pocałowała go. Chłopak pomógł jej odrobić lekcje i się posmiali, powygłupiali
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz