Świetnie się bawili razem. O godzinie 16:30 Arek i Nikola poszli do swoich domów. -Więc zostaliśmy sami..-mówi Gracjan.
-No najwidoczniej tak.
-Mogę ci coś pokazać?
-Jasne.
Złapał ją za rękę i pokazał piękne pole zboża. Usiedli tam i zaczęli się całować. Była godzina 18:00.
-Czas się zbierać chyba... Odprowadzić cię?- pyta chłopak.
-No jasne przecież mieszkasz niedaleko.
Poszli pozbierać rzeczy. Ruszyli w drogę.. Szli 25 minut. Cały czas milczeli. Był to piątek, więc się nie śpiszyli. Podeszli pod jej dom. Chwile pod nim postali. Nagle ktoś wybiega z domu. Byli to Ania, Wojtek, Adrian i Laura. Gracjan nie wiedział kto to i się speszył. Kasia się uśmiechnęłą i ich poprzytulała.
-Gracjan, to są moi przyjaciele z tamtego miasta. To jest Ania, Laura, Wojtek i Adrian.
-Heeej!!!-wszyscy krzyknęli jednocześnie.
-Cześć wam. Kasiu muszę już iść dozobaczenia. -powiedział nieśmiale chłopak.
-No dobrze. Pa.
Podszedł do niej nieśmiale i ją pocałował. Gracjan poszedł do siebie a wszyscy poszli do niej do domu. Zjedli kolacje i dziewczyna pokazała każdemu jego pokój. Sama się wykąpała przebrała i poszła do siebie do pokoju. Była tylko w koszulce długiej aż do kolan. Siedziała na łóżku. Ktoś dzwonił do drzwi. Szybko zbiegła na dół. Zobaczyła Adriana tylko w swojej długiej koszuli. Otworzyła drzwi. Zobaczyła Gracjana. On zdziwiony patrzył na Kasie i zerkał na Adriana.
-To ja wam nie będę przeszkadzał.-wyjąkał.
-Przestań!!! Chodź do mojego pokoju.
Poszli do jej pokoju. Dziewczyna zamknęła drzwi na klucz.
-Co on robił bez spodni?
-Nie wiem.
-A ty czemu tylko w koszulce?
-Bo się przed chwilą kąpałam.
-Aha.
-Zazdrosny jesteś???
-O ciebie??? Nie.
Kasia zaczęła się śmiać.
-To nie jest śmieszne.
-Właśnie że jest..
Przytuliła go mocno. Położyła się na łóżku. On położył się koło niej i ją objął.
-Na ile oni zostają?
-Do niedzieli.
-To nie będziemy się widywać?
-Jasne że będziemy tylko z nimi.
Pocałowała go. Położyła głowę na jego klatce piersiowej i zasnęła.
Takie tam.. eksperyment ze zdjęciami... :) Komentarze i lajki....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz