Łączna liczba wyświetleń

sobota, 20 września 2014

12

Pobiegła daleko. Mateusz pobiegł za nią tak samo jak  Alan. Pobiegła na skarpę. Zawsze tam chodziła. W lesie gdzieś zgubiła chłopców. Patrzyła w dół, była tam przepaść. Usłyszała głos Mateusza.
-Kasiu spokojnie, stój tam!
Popatrzyła na niego. Zapłakana była. Cofała się cały czas gdy podchodził chłopak.  
-Kasiu uważaj!
Odwróciła głowę. Chłopak w ostatniej chwili podbiegł do Kasi i ją złapał.Podciągnął do góry i przytulił mocno do siebie,
-Nie rób tego więcej.
-Przepraszam nie zauważyłam.
-Kochanie będzie dobrze, to nie nasza wina.
-Nie nasza bo moja. To ja go zraniłam, wiedziałam jak mnie kocha.
-Ja te cię kocham, nad uczuciami nie da się zapanować.
-To ja powinnam była zginąć nie on, nic nie zawinił po prostu kochał a ja tego nie doceniałam.. 
-Doceniłaś ale to nie twoja wina że jestem  lepszy od niego.
Oboje się zaśmiali. Przytuliła się do niego mocno. Z drzew wyłonił się Alan.
-Kasiu!!
Dziewczyna podbiegła do niego. Wtuliła się w brata.
-Przepraszam wiem że to był twój przyjaciel.
-Siostra zawsze była ważniejsza niż przyjaciel.
Mateusz podszedł do nich,  oboje przytulili dziewczynę i poszli z nią do domu. Chłopak musiał iść później do domu bo mama do niego zadzwoniła. Kasia wyszła na spacer. Patrzyła cały czas w ziemię. Weszła w kogoś. 
-Przepraszam nie chciałem,
Poznała ten głos. To był Marcin.
-Nic się nie stało, mogłam patrzeć na drogę.
-Coś się stało? Taka smutna idziesz.
-Mój były się zabił przeze mnie....
Łzy zaczęły jej lecieć. 
-Kasiu nie płacz. 
Podał jej chusteczkę. Wytarła buzię.
-Pójdziesz ze mną na kawę albo lody?-zapytała
-Jasne i tak nie mam co robić.
Poszli do pobliskiej kawiarni. Zamówili kawę latte i lody czekoladowe. Zjedli i chłopak musiał już iść. Podał jej swój numer. Kasia w drodze powrotnej przypomniała sobie że ma klucze od domu Daniela. Poszła tam. Otworzyła niepewnie drzwi. Weszła. Poszła do sypialni. Usiadła na tym łóżku co spali razem gdy ona spała u niego.Popatrzyła na wszystkie meble. NA biurku zauważyła kopertę. Wzięła ją. Na wierzchu napisane było "do Kasi" Wzięła to i wyszła zamykając drzwi.  Poszła do swojego domu. Pobiegła od razu do sypialni. Usiadła na łóżku i otworzyła kopertę. Była tam karta bankowa i list. Zaczęła czytać.

"                              Droga Kasiu


Na wstępie listu chciałem ci powiedzieć że to nie twoja wina że mnie tutaj nie ma ale tak postanowiłem.  Nie chciałem ci nic mówić żebyś nie cierpiała ale miałem raka. Lekarze dali mi wtedy 2 miesiące życia. Chciałem ten czas spędzić z tobą ale gdy dowiedziałem się że jesteś z Mateuszem czułem że moje serca pęka w tej chwili. Wiem że skrzywdziłem cię, ponieważ uderzyłem cię 2 razy czego nie powinienem robić. Przepraszam cie. Chciałbym abyś zamieszkała w moim mieszkaniu. Wiem że oczekuje od ciebie za wiele. W kopercie masz także kartę moją. Pin masz zapisany. W banku załatwiłem że jesteś współtwórcą tego konta więc masz do niego prawo. Na koncie masz ponad 50 tysięcy, oszczędzałem trochę. Jeśli postanowisz sprzedać mieszkanie nie obrażę się lecz pamiętaj że kocham cię nad życie                                                    

Twój Daniel"



Dziewczyna się popłakała. O niczym nie wiedziała. Ona go zostawiła a on wszystko jej zostawił. List położyła na ziemi. Sama leżała i patrzyła w jeden punkt.




Proszę taki tam... Przyznam się wam że pisząc to i czytając później sama się popłakałam. Komentujcie proszę was..

środa, 17 września 2014

11

Gdy doszli na miejsce drzwi były otwarte..  Weszli niepewnie. Zobaczyli że ktoś leży na kanapie w salonie. Mateusz podszedł bliżej. Zobaczył Alana. Kasia przykryła go kocem i poszli do kuchni. Kasia myła naczynia a Mateusz przytulał ją od tyłu. Gdy skończyła odwróciła się i przytuliła do chłopaka.
-Kocham cię wiesz.-powiedziała.
-Wiem i ja ciebie też kocham.
Pocałował ją.Dziewczyna zrobiła 2 herbaty. Chłopak usiadł na krześle a Kasia usiadła na jego kolanach i wtuliła się w jego ramiona. Po chwili spojrzał na nią. Spała. Zaniósł ją do pokoju. Położył, przykrył kocem i poszedł do piwnicy. Zaczął ćwiczyć boks na jej worku. Po godzinie przestał. Wziął prysznic i wszedł do dziewczyny pokoju.Kasia leżała na boku i patrzyła na chłopaka. Podszedł od niej i ją pocałował. Kasia położyła dłonie na jego szyi i całowała go. Chłopak wszedł na łóżko i całował ją. Leżała pod nim. Mateusz przerwał i położył się koło niej.  Przytuliła się do jego nagiego torsu i słuchała jego bicia serca. Patrzyła w jego oczy. Miał takie brązowe jak czekolada.  Po chwili do pokoju wszedł Alan. Był zdziwiony sytuacja w której zobaczył swoją siostrę. Mateusz odsunął się od niej. Kasia spojrzała na brata.
-Miałeś być jutro.
-Wiem ale Daniel dzwonił do mnie.
-To już wszystko wiesz.
-Tak wiem. 
Podszedł do siostry i ją mocno przytulił.
-Przepraszam że cię zostawiłem samą.Nie wiedziałem że taki on jest zawsze jest spokojny. 
-Nic się nie stało. Alan to jest Mateusz.
-Miło mi, jesteście razem?-zapytał brat.
-Tak.-odpowiedział Mateusz.
-Zapraszam was na pizze. 
Poszli. Świetnie się bawili.  Wrócili do domu o 22. Mateusz napisał mamie że śpi u kolegi. Zgodziła się bez problemu. Oczywiście spał w drugim pokoju. W nocy Kasi przyśniły się koszmary. Wyszła z pokoju i poszła do chłopaka. Zapukała lekko i weszła.
-Hmmm?-zapytał zaspany Mateusz.
-Mogę położyć się koło ciebie bo miałam koszmar.
-Jasne.
Położyła się koło niego i przytuliła się mocno. Zasnęli szybko. Kasia wstała o 8 bo była sobota. Poszła do pokoju i zaczęła się przebierać. Wszedł chłopak po cichu gdy dziewczyna ściągała bluzkę. Podszedł do niej. Przytulił ją od tyłu i zaczął całować po szyi. Dziewczyna mruczała. Ubrała koszulę a chłopak ją zapiął. Pocałował ją i wyszli z pokoju. Uśmiechnięci weszli do pokoju. Alan już tam siedział, był zamyślony.
-Co się stało9 braciszku? Ducha zobaczyłeś?
-Nie.. 
Odpowiedział patrzeć się w jeden punkt.
-Co się stało?
-D..D...Daniel nie żyje. Popełnił samobójstwo.
Kasie wryło w ziemie. 
-Co ty gadasz?!?! Nie wierzę w to.
Krzyczała zapłakana. Wybiegła z domu.



Skoro ktoś czyta to proszę bardzo.. Proszę was komentujcie..

poniedziałek, 15 września 2014

10

Przytulał ją mocno i nie zostawiał.
-Przepraszam ze cię zostawiłem, nie chciałem ale wiedziałem że tak będzie jak się Daniel dowie.
-Zostań przy mnie proszę cię, nie chce zostać sama.
-A gdzie Alan?
-Pojechał jutro wróci.
-Nie zostawię cię, obiecuje ci. A teraz się połóż.
-Dobrze dziękuję.
-Zrobić ci herbaty?
-Poproszę.
Kasia poszła do kuchni a chłopak zrobił herbatę i poszedł do jej pokoju. Ona siedziała na parapecie i łzy jej leciały.
-Kochanie nie płacz. 
Podszedł do niej. Podał jej kubek z herbatą i przytulił ją mocno. 
-Kochanie?-zapytała cicho.
-A nie? Przepraszam zapomniałem... Katarzyno czy chcesz zostać moją dziewczyną??
-Bardzo. 
-Mocno boli?
-Trochę.
-Przepraszam to ja powinienem dostać a nie ty.
-Przestań. Zostaniesz u mnie?
-Nie wiem czy to dobry pomysł.
-Okej rozumiem.
Odwróciła głowę w stronę szyby i patrzyła przed siebie. Przytulał ją mocno. Nagle zerwała się i usiadła szybko na łóżku. Mateusz podszedł do niej.
-Co się stało?
-D...Daniel tu szedł. Widział nas. 
Usłyszeli krzyki i walenie do drzwi. Dziewczyna zeszła na dół a za nią chłopak. Otworzyła przestraszona. Był pijany.
-Widziałem go tutaj, zawołaj go.
-Jestem samam zostaw mnie,
-Ku*wa nie żartuj sobie.
Pchnął ją mocno i wszedł do środka. Mateusz wybiegł i podniósł dziewczynę.
-Daniel co ty robisz i ty się dziwisz że ją straciłeś?
-Zostawiła mnie dla ciebie. Nie wiem co może w tobie widzieć.
-To czego przy tobie nie miała. Bezpieczeństwa. Ona się ciebie boi.
-Nie ma czego.
-Tak a co teraz zrobiłeś po raz drugi?
-Nie twój interes, wracaj do domu dzieciaku ona jest i będzie ze mną. Więc Mateusz wypie*dalaj.
-nie zostawię jej jak ty to zrobiłeś..
Daniel rzucił się na Mateusza i zaczął go bić. Kasia szybko zadzwoniła na policję. Przyjechali szybko bo byli niedaleko. Zabrali pijanego Daniela na komisariat a Mateusza do szpitala na badania. Kasia pojechała z chłopakiem. Siedziała przed szpitalem i czekała na niego.. Wyszedł po godzinie. 
-Przepraszam cię Mateusz, to nie powinno być tak. 
Zaczęła płakać, odwróciła się i chciała odejść.
-Mówiłem to jemu i mówię to tobie, Nie zostawię cię.
-Nie mogę pozwolić żeby to się powtórzyło. 
-Zawsze stanę w twojej obronie.. 
-Nie możesz ze mną być. Wrócę do Daniela tak będzie dla każdego najlepiej.
-Nie.. Będzie lepiej Danielowi a co z tobą i ze mną?
-Ty nie oberwiesz a ja.. O mnie się nie martw. 
-Skarbie nie chce cię stracić. Nie zostawię cię. Kocham cię rozumiesz?
Spojrzał jej w oczy.
-Rozumiesz kocham cię  bardzo mocno.-powtórzył.
Nachylił się i pocałował ją. Odwzajemniła pocałunek. Złapał ją za rękę i poszedł z nią do jej domu..


Czy ktoś to jeszcze czyta bo nie wiem czy jest sens pisania tego dalej...

9

Kasia poszła spać. Rano pobiegła do szkoły ponieważ zaspała. Przed klasą wpadła na jakiegoś chłopaka.. Był przystojny. Szatyn brązowe oczy.
-Przepraszam, jestem trochę spóźniona.. Czego przy tej klasie szukasz?
-Jestem nowy ale boje się wejść, nie znam tej klasy. 
Kasia się zaśmiała..
-Ja cię obronie jeśli chcesz.
-Uczę się boksu więc nie trzeba.
-JA też.
Weszli oboje do klasy. Dziewczyna powiedziała kto to jest.
-Moi drodzy to jest Marcin. Nowy uczeń. Usiądź do Kasi.
Kasia się uśmiechnęła i pokazała gdzie ma wejść.. Każda dziewczyna patrzyła się na niego. 
-Kasia jestem.
-Masz słodkie imię.
-Dziękuję. Gdzie mieszkasz.
-A kawałek stąd takie tam domki.
-Ja też możemy wracać razem jeśli chcesz?
-Okej będzie miło. 
Kasia wszędzie siedziała z chłopakiem.. Lekcje minęły szybciej dzisiaj niż się spodziewała. Wracali spokojnie rozmawiając. Zobaczyła że Daniel idzie w jej kierunku. Nie wiedziała co zrobić. Nie chciało jej się gadać z nim..
-Przejdźmy na drugą stronę.-powiedziała w pośpiechu.
-Czemu?
-Bo tak.
Przeszli. Szła rozglądając się za siebie. Nagle wpadła na kogoś.
-Zgubiłaś coś?
To był głos Daniela.
-Hej, nie nic nie szukam. Marcin to jest Daniel.
-Miło mi poznać.-powiedział spokojnie Daniel.
-Mi także.
Daniel zauważył jak się patrzył na Kasię Marcin. Przytulił ją do siebie i pocałował namiętnie. 
-Widzimy się na treningu kochanie..-powiedział i odszedł.
-To twój chłopak?
-Były.. -powiedziała zła.
-To czemu cię całował?
-Nie wiem. Sorry muszę już iść.
-No okej.
Pobiegła do domu. Rzuciła plecak i poszła do łazienki. Przebrała się i pobiegła w swoje miejsce. Tam zaczęła ćwiczyć na powietrzu. Była zła że ma Daniela a zakochała się w Marcinie. Chyba zakochała.  Ćwiczyła tak dużo. Ktoś nagle zasłonił jej oczy. Odwróciła się. Zobaczyła Mateusza.
-Nie kochasz go prawda?-zapytał.
-Nie wiem już sama. Co ty tu robisz nikt tu nie przychodzi.
-Ja czasami tak..Chciałem cię przeprosić za ten pocałunek.
-Nic się nie stało. Ja też przepraszam.
-Za c... 
Nie zdążył powiedzieć bo go pocałowała.. Objął ją w tali i przysunął do siebie. Całowali się namiętnie. Gdy się oderwali nic nie mówili do wyrównania oddechu. 
-Co to było?
-Miałeś racje zakochałam się ale w żadnym z nich.
Popatrzył się bo nie zrozumiał jej słów. Znowu go pocałowała. Nie mógł w to uwierzyć.
-Kasiu przepraszam.
-Za co? 
Nie odpowiedział tylko ją zostawił. Załamana poszła do domu.  Siedziała u siebie w pokoju. Usłyszała z dołu krzyki. Zeszła. Zobaczyła wkurzonego Daniela.
-Tutaj jesteś.
-Co?
-Jak mogłaś mnie zdradzić z Mateuszem.
-Daniel to nie tak!!
-Nie wierze że mogłaś mi to zrobić.
Dziewczyna podeszła do niego i próbowała go uspokoić. Gdy podeszła uderzył ją w twarz. Upadłą na ziemię i zaczęła płakać. Chłopak kucnął przy niej.
-Kasiu przepraszam. Nie chciałem.
-Jak mogłeś mnie uderzyć... Wypie*dalaj stąd i koniec z nami.
-Nie rób tego proszę cię kocham cię.
-Kochasz? Ku*wa gdybyś mnie kochał to byś mnie nie uderzył.
Chłopak wyszedł. Kasia siedziała tam gdzie upadła i płakała. Zwinęła się. Usłyszała pukanie do drzwi. Bała się otworzyć. Ktoś po chwili wszedł. Zobaczyła Mateusza. Podbiegła do niego i przytuliła się. Chłopak mocno przytulił dziewczynę. Gdy spojrzała na niego zobaczył że ma podbite oko.
-Kto ci to zrobił? 
Zapytał przejeżdżając ręką po miejscu gdzie dostała.
-Daniel się dowiedział że kocham ciebie a nie jego i się zdenerował u mnie uderzył. 
Dziewczyna zaczęła płakać. 


Kto czyta to jeszcze???? Dawno nie pisałam ale nie miałąm weny... Teraz wracam.. Proszę o komentarze...