Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 15 września 2014

10

Przytulał ją mocno i nie zostawiał.
-Przepraszam ze cię zostawiłem, nie chciałem ale wiedziałem że tak będzie jak się Daniel dowie.
-Zostań przy mnie proszę cię, nie chce zostać sama.
-A gdzie Alan?
-Pojechał jutro wróci.
-Nie zostawię cię, obiecuje ci. A teraz się połóż.
-Dobrze dziękuję.
-Zrobić ci herbaty?
-Poproszę.
Kasia poszła do kuchni a chłopak zrobił herbatę i poszedł do jej pokoju. Ona siedziała na parapecie i łzy jej leciały.
-Kochanie nie płacz. 
Podszedł do niej. Podał jej kubek z herbatą i przytulił ją mocno. 
-Kochanie?-zapytała cicho.
-A nie? Przepraszam zapomniałem... Katarzyno czy chcesz zostać moją dziewczyną??
-Bardzo. 
-Mocno boli?
-Trochę.
-Przepraszam to ja powinienem dostać a nie ty.
-Przestań. Zostaniesz u mnie?
-Nie wiem czy to dobry pomysł.
-Okej rozumiem.
Odwróciła głowę w stronę szyby i patrzyła przed siebie. Przytulał ją mocno. Nagle zerwała się i usiadła szybko na łóżku. Mateusz podszedł do niej.
-Co się stało?
-D...Daniel tu szedł. Widział nas. 
Usłyszeli krzyki i walenie do drzwi. Dziewczyna zeszła na dół a za nią chłopak. Otworzyła przestraszona. Był pijany.
-Widziałem go tutaj, zawołaj go.
-Jestem samam zostaw mnie,
-Ku*wa nie żartuj sobie.
Pchnął ją mocno i wszedł do środka. Mateusz wybiegł i podniósł dziewczynę.
-Daniel co ty robisz i ty się dziwisz że ją straciłeś?
-Zostawiła mnie dla ciebie. Nie wiem co może w tobie widzieć.
-To czego przy tobie nie miała. Bezpieczeństwa. Ona się ciebie boi.
-Nie ma czego.
-Tak a co teraz zrobiłeś po raz drugi?
-Nie twój interes, wracaj do domu dzieciaku ona jest i będzie ze mną. Więc Mateusz wypie*dalaj.
-nie zostawię jej jak ty to zrobiłeś..
Daniel rzucił się na Mateusza i zaczął go bić. Kasia szybko zadzwoniła na policję. Przyjechali szybko bo byli niedaleko. Zabrali pijanego Daniela na komisariat a Mateusza do szpitala na badania. Kasia pojechała z chłopakiem. Siedziała przed szpitalem i czekała na niego.. Wyszedł po godzinie. 
-Przepraszam cię Mateusz, to nie powinno być tak. 
Zaczęła płakać, odwróciła się i chciała odejść.
-Mówiłem to jemu i mówię to tobie, Nie zostawię cię.
-Nie mogę pozwolić żeby to się powtórzyło. 
-Zawsze stanę w twojej obronie.. 
-Nie możesz ze mną być. Wrócę do Daniela tak będzie dla każdego najlepiej.
-Nie.. Będzie lepiej Danielowi a co z tobą i ze mną?
-Ty nie oberwiesz a ja.. O mnie się nie martw. 
-Skarbie nie chce cię stracić. Nie zostawię cię. Kocham cię rozumiesz?
Spojrzał jej w oczy.
-Rozumiesz kocham cię  bardzo mocno.-powtórzył.
Nachylił się i pocałował ją. Odwzajemniła pocałunek. Złapał ją za rękę i poszedł z nią do jej domu..


Czy ktoś to jeszcze czyta bo nie wiem czy jest sens pisania tego dalej...

1 komentarz: