Łączna liczba wyświetleń

środa, 30 kwietnia 2014

cześć 145

Przyszli chwilę przed nauczycielką. Ustawili się przed klasą.Przyszła nauczycielka, wpuściła uczniów a Kasie zatrzymała.
-A ty masz iść do dyrektora!
-Ale dlaczego?
-Woła cię.
Dziewczyna poszła. Zapukała i weszła. Usiadła. 
-Wzywał mnie pan?
-Tak. Dowiedziałem sie że zemdlałaś.
-Owszem ale to ze zmęczenia. Już jest dobrze.
-To ciesze sie bo mam propozycję dla ciebie. 
-Słucham?
-Dwie osoby ze szkoły moga jechać do Stanów do szkoły sportowej. 
-To fajnie. A kto jedzie??
-Właśnie ty i Angela.
Kasia się zdziwiła. 
-Przykro mi ale nie zostawię tutaj nikogo. Zostaje tutaj
.-Jesteś pewna? Jak nie ty  to jutro powiem  Arkowi bo on jest 3 osobą która może jechać.
Kasia nie mogła w to uwierzyć. Wydawało się jej że wszystko jest pzeciwko jej. Poszła na lekcje.  Siedziała nieobecna. Arek od razu to zobczył. Przytulił ją i napisał na kartce:


''Coś się stało kochanie??? Widzę.,,

Nic nie odpowiedziała. Po skończeniu lekcji wyszła sama. Chłopak pobiegł za nią.  
-Skarbie co sie stało.
-Dostałam propozycje wyjazdu jak nie pojade to tobie zaproponuje ten wyjazd. 
Chłopak się zdziwił. Nie wiedział co powiedzieć.



To kolejna część.  Znowu z tel....   A więc KOMENTUJCIE...

wtorek, 29 kwietnia 2014

cześć 144

rozmawiali długo o tym że chcą mieć dziecko z Arkiem. Ojciec nie miał nic przeciwko temu, nawet się ucieszył. Chciał mieć wnuka.  
-A jak wy se dacie rade?
-Spokojnie. Poradzimy sobie. 
Kasia poszła po chłopaka do pracy. Stała chwile. Po 20 minutach wyszedł. Podszedł do niej, objął jąi przytulił.
-I jak rozmowa z moim ojcem?
-Dobrze.
Pocałował ją. Poszli na pizze. Zjedli szybko i wyszli. Podszedł do nich Paweł.
-No hej ślicznotko!
-Spadaj frajerze.-oznajmił Arek.
Paweł zdziwił się.  Podszedł do niej i ją przytulił. Od razu dostał w morde od chłopaka. Paweł uciekł. Arek ją przytulił i poszli do domu. Spędzili wieczór z rodzina.Poszli spać o 23. Wstali o 7:05. Szybko poszli do szkoły.




Przepraszam że taka krótka ale pisze na tel ten rozdział i tak wyszło.... KOMENTUJCIE!!!!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

część 143

Doczekał się końca lekcji. Od razu po dzwonku pojechał do dziewczyny. Okazało się że po kroplówce pojechała do domu. Wrócił więc do domu. Leżała w pokoju sama. Nikogo nie było. Wszedł do pokoju.  Położył się koło dziewczyny.
-Jak się czujesz?
-Bardzo dobrze.
-A miałaś USG?
-Tak. Nie jestem w ciąży. 
-A nie chciałabyś?
-Teraz?
-Tak właśnie teraz.
-No nie wiem. A co?
-Ja bym chciał.
Zaczął ją całować. Nikogo nie było całą noc. Mieli namiętną noc. Rano dziewczyna obudziła się przy chłopaku. Pocałował ją w policzek.  Kasia się uśmiechnęła.
-Aż tak chcesz dziecko kochanie?-mówi zasapana dziewczyna.
-Z tobą bardzo chce.
Do szkoły nikt nie poszedł z nich. Leżeli do południa. Ktoś zawołał dziewczynę. Ubrała się szybko i zeszła do kuchni. Zobaczyła śniadanie i ojca Arka. Po chwili chłopak też zszedł.  Zjedli we trójkę śniadanie. Arek poszedł do pracy a dziewczyna  zaczęła rozmawiać z ojcem. 



Kolejna część... Wiem że krótkie ale następnym razem postaram się o dłuższą..... Komentujcie...

niedziela, 27 kwietnia 2014

część 142

Gdy dojechał.  Zadzwonił od razu do drzwi. Otworzyła mu Iza.
-Jest Kasia?
-Tak w ogrodzie za domem. 
Chłopak poszedł do ogrodu. Dziewczyna siedziała na huśtawce ogrodowej skulona z herbatą w ręce. Chłopak podszedł do niej. Usiadł koło niej i wyciągnął  test. Kasia popatrzyła się na niego.
-Skąd to masz?
-Znalazłem. To twoje?
-Tak.
-Jesteś w ciąży?
-Nie wiem.  Lekarz powiedział że mam przyjść za 3 dni do niego i wtedy się dowiem.
-Pójdę z tobą.
-Po co? I tak wiem że mnie zostawisz.
-Skarbie oświadczyłem ci się i to dalej jest aktualne. Kocham cię i będę z tobą nawet jak będziesz w ciąży.
-Po co skoro będę dla ciebie uciążeniem.
-Nigdy nim nie będziesz.
Kasia przytuliła się do chłopaka. Siedzieli tak chwile. Arek wziął Kasi kubek i napił się resztki herbaty. Wyniósł szklankę. Spakował dziewczyny ciuchy i zaniósł do auta.  Kasia przyszła do auta i wsiadła. Ruszyli w drogę. Kasia przespała całą drogę... Gdy dojechali chłopak wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju. Wszyscy byli już w domu. Arek poszedł do pokoju jej mamy.
-I co z nią?-pyta matka zmartwiona.
-Za 3 dni ma wizytę u lekarza ale widać że strasznie się boi.
-Będziesz przy niej?
-Tak oczywiście.  
Chłopak wyszedł i położył się koło dziewczyny. Rano gdy wstał nie było już jej w pokoju. Ubrał się i zszedł na dół. Kasia nakładała śniadanie. Podszedł do niej i pocałował ją w czoło.
-Kochanie śniadanie zrobiłam dla nas. 
-Dziękuje.-uśmiechnął się.
Dziewczyna przytuliła się i pocałowała chłopaka w usta. Stali tak chwile.
-Nie jestem w ciąży.
-Skąd wiesz?
-Bo wiem.
-Ale i tak pójdziemy do lekarza.
-Dobrze.
Zjedli śniadanie i poszli do szkoły. Mieli 3 pierwsze wf.  Dziewczyny i chłopcy mieli osobno wf więc się nie widzieli. Przed 4 lekcją jej nie widział podszedł do Angeliki.
-Hej gdzie jest Kasia?
-To ty nie wiesz??
-Ale czego?
-Na 3 lekcji przyjechała po nią karetka bo zemdlała...




Macie bonus :) Takiej długości opowiadanie wam pasuje???? komentujcie..... 

część 141

Chłopak nie wiedział co się dzieje z dziewczyną. Kasia poszła spać. Arek nie spał całą noc, dopiero zasnął o 6. Dziewczyna wstała o 8 i wyszła z domu.Gdy Arek się obudził szukał jej po całym domu. W przedpokoju spotkał  jej mamę.
-Wie pani gdzie jest moje słońce?
-Wyszło godzinę temu.
-A gdzie?
-Nie powiedziała. 
Mama wyszła. Chłopak ubrał się szybko i próbował się dodzwonić do dziewczyny.  Nie odbierała od niego. Poszedł do łazienki umyć zęby i wrzucić ciuchy do prania. W koszu znalazł test ciążowy z którego wynika że ktoś jest w ciąży. Chłopak się przestraszył i pojechał od razu do firmy gdzie pracował. Wbiegł do gabinetu jej mamy i zamknął drzwi.
-Możemy porozmawiać?
-Co się stało?
-Pani ma kogoś?
-A po co ci to wiedzieć?
-Potrzebne mi.
-Nie, jestem sama narazie. 
-Tak też myślałem. 
Chłopak złapał się za głowę i usiadł.
-Co się stało Arek? Jesteś blady jak ściana.
-To się stało ale myślałem że to może pani. 
Wyciągnął test i położył na biurku. Mama się przestraszyła.
-Co teraz?
-Nie wiem, nie odbiera, nie odpisuje. Nawet nie wiem gdzie ona może być. 
-Chłopie spokojnie i pomyśl...
-Nie mam pojęcia. Chłopak wybiegł z biura i pojechała do domu. W mieszkaniu był tylko ojciec chłopaka. 
-O Arek może ty mi wytłumaczysz o co się pokłóciliście z Kasią?!
-A co się stało?
-Wzięła torebkę i chyba miała tam ciuchy. O co się już pokłóciliście?!?!
-Możesz zostać godzinę w domu sam?
-Tak jasne i tak zaraz idę na spacer z Klaudią.
Chłopak wyszedł z domu i dzwonił do Kasi 13 razy. Dopiero za 14 razem odebrała.
-Kochanie gdzie ty jesteś!-mówi chłopak zrozpaczonym głosem. 
-U Izy i tu zostanę na jakiś czas.
-Wracaj do domu.
-Nie mogę.
Kasia się rozłączyła. Pobiegł do jej mamy. Wbiegł do biura.
-Mogę pani auto na dzisiaj?
-A co się stało?
-Kasia uciekła do Izy.
-To jasne bierz i jedź po nią.




To się porobiło.... Komentujcie 

sobota, 26 kwietnia 2014

część 140

Mama przyniosła parze śniadanie do łózka.
-Mamo on już pojechał?
-Tak słońce.-powiedziała to i wyszła.
Kasia przytuliła się do Arka.
-Skarbie muszę już iść..
-Ale gdzie?
-Do domu z ojcem.
-Skarbie a może byście tutaj zamieszkali?
-Ale jak ty to widzisz?
-No tak. Opiekę będzie miał zawsze albo mnie, Kamila, mamę albo ciebie i Klaudię.
-Klaudia mieszka z chłopakiem.
-To co?
-A co na to mama?
-Pogadam z nią.
-Skarbie wydaje mi się że to nie jest dobry pomysł.
-Powiedz po prostu że nie chcesz ze mną mieszkać.
Kasia wstała i ubrała szlafrok na siebie. Arek złapał ją za nadgarstek i przyciągnął do siebie na łóżko. Pocałował ją w usta.
-Chce z tobą mieszkać.
-Pogadaj z tatą o tym a ja z mamą okej?
-No dobrze.
Kasia go pocałowała i zeszła do kuchni. Byli tam już wszyscy poza Kamilem.
-Mam dla ciebie niespodziankę córeczko.
-Jaką?
-Ślub kościelny możecie mieć za miesiąc jeśli chcecie.
-Jasne dziękuję ci mamo.
Kasia ją przytuliła.
-Mam jeszcze jedną sprawę do ciebie kochanie.-mówi mama.
-Tak?
-Wiem że trudno jest wam się spotykać z Arkiem więc on ze swoim tatą zamieszkają u nas.
-Na prawdę?
-Tak.
-Też chciałam cię o to poprosić.
-Musicie z chłopakiem zabrać rzeczy ich do nas. A i ustaliliśmy z Klaudią że co 3 dni ojciec Arka śpi u niej żebyście mieli wolny dom dla siebie.
-Ale nie trzeba.
-Już tak ustaliliśmy.
Przytuliłam mamę a potem ojca Arka. Po 20 minutach zszedł ubrany chłopak. Podszedł do Kasi objął ją i pocałował w policzek. Przywitał się ze wszystkimi.
-Kochanie mama zaproponowała że od dzisiaj zamieszkacie u nas.
-Na serio?
-Tak. 
Kasia go pocałowała i poszła do łazienki. Leżała chwile w wannie. Ktoś zapukał. Usłyszał krzyk "Proszę". Wszedł Arek. Podszedł do niej i kucnął przy wannie.
-Pomóc ci kochanie?
-Nie trzeba już wychodzę i idziemy do ciebie.
-Tak wiem.
Chłopak wyszedł. Kasia ubrała się i zeszła do kuchni. Ubrała szybko buty i wyszła z Arkiem. Spakowali wszystkie rzeczy. Usiedli przy stole trochę zmęczeni.
-Skarbie możemy tu spać dzisiaj we dwójkę?-pyta chłopak.
-Dobrze ale jutro o 12 musimy oddać klucze facetowi od mieszkania.
-Kocham cię kochanie.
Przyjechała mama zabrała wszystkie rzeczy.
-Dzisiaj twój ojciec śpi u Klaudii więc macie wolne mieszkanie.-powiedziała mama i pojechała.
Para na siebie się popatrzyła.
-Już nie musimy zostać. 
Wrócili do domu koło 20. Nikogo już nie było. Chłopak poszedł się wykąpać. Kasia leżała już w koszulce w łóżku, pod kołdrą. Przyszedł chłopak i położył się koło dziewczyny. Była trochę zamyślona.
-Skarbie coś się stało?-pyta chłopak.
Dziewczyna nic nie powiedziała. Po chwili ocknęła się.
-Mówiłeś coś?
-Tak kochanie. Co się dzieje?
-Nic, muszę coś jutro sprawdzić.




Kolejna część.... Przeczytajcie jutro obie i komentujcie....   Mam nadzieje że się podoba.... Komentujcie... 

część 139

Położyła się koło niego. 
-Śpisz ze mną?
-Oczywiście kochanie.
Zaczął ją całować. Objął ją i przytulił. Położyli się.
-To kiedy chcesz ten ślub kochanie?-pyta dziewczyna.
-Gdy ty będziesz gotowa na niego.
-Ja jestem gotowa.
-A jaki ślub kościelny czy cywilny?
-Kościelny oczywiście. 
Leżeli przytuleni do siebie. Zapukał i wszedł do jej pokoju Kamil.
-Siostra możemy pogadać?
-Jasne co jest?
-Jadę na dwa dni do Wrocławia.
-Ale po co?
-Do ojca.
-Miałeś nie jechać.
-Wiem ale nie mogę tak przejść obojętnie koło niego. 
-To jedź ja nie jadę.
-Dlaczego ty musisz  być taka uparta.
-Bo mam swój honor. Wole swój ślub organizować.
-On jest w szpitalu w każdej chwili może umrzeć a ty myślisz jak zwykle tylko o sobie.
-A czy on kiedyś myślał o nas? Nie. Biorę przykład z niego... Dobra nie chce się kłócić przy Arku więc spadaj stąd..
-Dobra. Arek pogadaj z nią proszę cię.
Chłopak kiwnął głową  że nie. Kamil wyszedł. Dziewczyna się przytuliła do Arka.
-Nawet o tym nie myśl żeby ze mną kończyć tą rozmowę bo skończy się ona kłótnią.-oznajmiła Kasia. 
Chłopak nic się nie odzywał tylko ją mocno tulił. Zasnęli. Wstali o 9.




Oto kolejna część...  Promujcie mnie i komentujcie :)

część 138

Kasia wzięła telefon z szafki i zadzwoniła do Arka.
-Hej skarbie gdzie jesteś?
-Śpij jeszcze jest wcześnie... 
-Ale gdzie jesteś?
-Zaraz przyjdę jestem na zakupach bo w lodówce była pustka.
-Dobrze.
Kasia się rozłączyła i położyła się na boku jeszcze. Po godzinie chłopak wszedł do pokoju i położył się koło dziewczyny. Przytulił ją i pocałował w policzek.
-Jesteś już misiu.-mówi zaspanym głosem dziewczyna.
-Tak i śniadanie jest na stole. Mogę się coś ciebie zapytać?
-Dziękuje... Jasne pytaj.
-Jak ci było w nocy?
-Z tobą cudownie..
-Cieszę się kochanie.
Kasia go pocałowała. Obrała na siebie szlafrok i zeszła z chłopakiem do kuchni. Zjadła szybko śniadanie i odstawiła talerz do zmywarki.  Arek podszedł do niej od tyłu i przytulił. Kasia się uśmiechnęła. Chłopak położył głowę na jej ramieniu. Stali chwile. Do kuchni weszła mama a za nią Kamil. Od razu odsunęli się od siebie. Mama i chłopak zaczęli się śmiać. 
-Aż tak się nas wystraszyłeś?
-Yyyy nie.-mówi zawstydzony Arek.
-Mama poszła się kąpać a Kamil usiadł z Arkiem w kuchni i jedli śniadanie.Kasia poszła na górę się ubrać i zeszła do nich. Usiadła koło swojego chłopaka i go przytuliła. 
-To jak wam jest?
Para spojrzała na siebie. Kasia pokazała Kamilowi pierścionek.
-To wy bierzecie ślub!!-krzyknął.
-Cicho bądź idioto mama jeszcze nie wie na razie.-mówi ciszej dziewczyna.
-Och przepraszam.
-Tak oświadczył mi się wczoraj.
-To wspaniale. Powiedz mamie.
-Wieczorem zrobię kolacje i powiem.
-Skarbie ale wieczorem mój tato zostanie sam.
-Wiem kochanie.. Ale i tak przyjdziesz do mnie do domu po pracy.
-A co z ojcem?
-Skarbie nie martw się o niego.
Wszyscy poszli do pracy a Kasia do Arka ojca bo jest sobota. Zrobiła mu śniadanie i usiadła koło niego.
-Co dzisiaj robimy?-pyta starszy pan.
-Idziemy na spacer,
-Ale ja nie wychodzę nigdy.
-To teraz pan wyjdzie. Proszę mi zaufać.
-Dobrze, tobie ufam.  Śliczny pierścionek.
-A tak dostałam go kiedyś od mamy na urodziny. 
Kasia uśmiechnęła się. pomogła mu się ubrać i poszli na spacer. Spacerowali do 16. Doszli pod dom dziewczyny. 
-Powinniśmy już wracać.
-Wiem ale musimy wejść do domu  mojego dobrze?
-Ok.
Weszli do środka. Poszli do kuchni. Siedzieli tam chwilę. Kasia robiła  kolacje.
-Za ile wracamy?
-Zostaje pan dzisiaj z Arkiem na noc u mnie bo musimy coś powiedzieć wszystkim.
-Bierzecie ślub prawda?
-Skąd pan wie?
-Bo wiem.
Dziewczyna nakryła do stołu. Facet usiadł do stołu. Wszyscy przyszli z Arkiem, nawet jego siostra. Usiedli. Kasia podała wszystko do stołu. Usiadła koło Arka i wszyscy jedli i milczeli.
-Po co tu jesteśmy?-zapytał z uśmiechem Kamil.
-Chcieliśmy wam coś powiedzieć.-mówi Kasia. 
Wstała para.
-Arek mi się wczoraj oświadczył a ja się zgodziłam. 
Wszyscy się ucieszyli. Zjedli kolacje. Kasia pokazała pokoje gościom.  Wykąpała się i poszła do pokoju. Czekał tam na nią już Arek....


Kolejna część Komentujcie....

część 137

Chłopak nie wiedział co ma robić i pobiegł za dziewczyną. Dogonił ją dopiero pod domem. Złapał za nadgarstek.
-Kasiu poczekaj.
-Na co?
-Przepraszam kochanie za spóźnienie ale na prawdę spóźniłem się na busa.
-W ciągu tych 3 godzin miałeś 5 busów więc nie kłam.
-W ciągu godziny bo te 2 godziny byłem zajęty.
-A gdzie byłeś?
-W sklepie bo obiecałem siostrze że pomogę jej kupić coś na jej randkę.
-Kłamiesz!!
-Nie skarbie.
-Twoja siostra  była w domu 2 razy i mówiła że cię nie widziała dzisiaj. 
"O matko to się wpakowałem" pomyślał chłopak i ją pocałował. Dostał drugi raz z liścia.
-Wiem należy mi się ale to dla ciebie się spóźniłem.
-Z kim się spotkałeś?
-Z kolegą. 
-Czy może koleżanką?
-Oczywiście kochanie że nie...
-To w takim razie czemu mi nie powiedziałeś?
-Bo poszedłem z nim do jego roboty.
-Po co?
-Po to.. 
Wyciągnął pierścionek  zaręczynowy.
-Ale zepsułaś mi niespodziankę. 
Dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć. Było jej wstyd za to że mu przywaliła i że oskarżała go o zdradę.
-Przepraszam.-powiedziała cicho.
-Nic się nie stało skarbie... A wyjdziesz za mnie?
-Jeżeli jeszcze tego chcesz to tak wyjdę za ciebie.
-Bardzo chce.
Pocałował ją. Weszli do domu dziewczyny.  Nikogo nie było. 
-Mogę u ciebie spać dzisiaj?
-A tato?
-Klaudia jest.
-Jasne że możesz..
-A co z mamą i Kamilem?
-Nie będzie ich do jutra do południa.
Kasia się uśmiechnęła.
-Chcesz coś jeść albo pić?
-Nie dzięki.
Poszli oboje na górę. Siedzieli chwile na łóżku. Dziewczyna popatrzyła się chłopakowi w oczy.  Zaczęła go całować. Całowali się. Kasia ściągnęła koszulkę chłopakowi.
-Na pewno chcesz tego?-pyta chłopak.
-Tak.
Rozebrali się. całowali się namiętnie. Spędzili przyjemnie całą noc. Rano gdy Kasia się obudziła nie było Arka koło niego, jego ciuchów także nie  było.


Oto kolejna część... Pozdrawiam wszystkich czytelników.... :)  komentujcie..

czwartek, 24 kwietnia 2014

część 136

Po lekcjach Wszyscy wyszli. Arek złapał Kasię za rękę i szli w stronę przestanku. Podbiegł chłopak do nich.
-Hej, przepraszam. Jesteś Kasia?
Arek patrzy się na dziewczynę.
-Tak a o co chodzi.
-Chodzę z tobą na plastykę i zapomniałaś swoich notatek i rysunków.
-O dziękuję. 
Tajemniczy chłopak się uśmiechnął i odszedł. Para szła dalej. Na przystanku czekali chwile.
-A ty do mnie jedziesz?
-Tak.
-To dobrze. Mój ojciec wie o nas więc uważaj.
Kasia zaczęła się śmiać.
-Co jest kochanie?
-To będzie na mnie zły.
-Dlaczego?
-Bo wczoraj cały czas o tobie mówił a ja udawałam że nie wiem o kim mówi.
Oboje zaczęli się śmiać. Przyjechał bus. Wsiedli oboje. Chłopak usiadł a dziewczyna mu na kolanach. Przytulił ją mocno. Jechali 20 minut. Po godzinie weszli oboje do domu.
-A więc kłamczucha przyszła?-ojciec zaczął się śmiać.
-Przepraszam ale Arek sam chciał powiedzieć.
Arek pocałował tatę i Kasie w policzek zabrał jakieś papiery i wyszedł.
Starszy pan i dziewczyna usiedli z herbatą przy stole.
-Mogłaś powiedzieć że chociaż go znasz.
-Ale pan tak słodko o nim mówił.
-Cieszę się że znalazł kogoś tak wyjątkowego jak ty.
Kasia się zarumieniła. 
-Gdybym był młodszy to bym się starał odbić mu ciebie. -zaczął się śmiać.
-Ale mi pan schlebia.
-Po prostu widać na kilometr że jesteś wyjątkową dziewczyną... Dziwie się mu że od razu cię tutaj nie przyprowadził. A ty wiesz gdzie on może pracuje?
-Tak. U mojej mamy w firmie. Pracuje z moją mamą i bratem. 
-To dobrze że u kogoś znajomego. 
Kasia pomogła panu się położyć spać i wyszła do kuchni. Zadzwoniła do chłopaka, ale chłopak nie odebrał. Zadzwoniła do brata.
-Hej siostrzyczko coś się stało?
-Jest koło ciebie może Arek?
-nie. Wyszedł godzinę temu do domu.
-Ale on ma 20 minut drogi do domu a jeszcze go nie ma.
-To nie wiem ale wiem że wyszedł.
Kasia się rozłączyła. Zrobiła sobie herbatę. Siedziała w kuchni. Po 2 godzinach wrócił Arek. Przytulił ją od tyłu i pocałował w policzek.  Dziewczyna się odwróciła i popatrzyła na chłopaka.
-Gdzie ty byłeś?
-W pracy a gdzie mogłem być?
-Kamil mówił że wyszedłeś 3 godziny temu. Gdzie ty do cholery byłeś?-pyta ze łzami w oczach.
-Przepraszam skarbie za spóźnienie ale autobus uciekł i musiałem czekać.
-3 godziny?
Kasia wstała przywaliła mu z liścia w twarz i wyszła. Pobiegła od razu do domu...




Proszę to kolejny rozdział.... Teraz będą przez kilka dni tak późno rozdziały bo WiFi jest tylko o tych godzinach i nic na to nie poradzę/.....   Komentujcie...

środa, 23 kwietnia 2014

część 135

Starszy pan zaczął opowiadać o Arku. Kasia cały czas się tylko uśmiechała. Siedziała tam do 20.  O 20:30 wszedł Arek do domu. Zdziwił się jak zobaczył tam Kasie.
-Zobacz Arek kogo mi podesłałeś. 
-To mojej przyjaciółki mama poleciła ją. To ja ją odprowadzę kawałek dobrze?
-Jasne.
Kasia ubrała buty i wyszła z  nim. Szli kawałek.
-Dlaczego ty tam byłaś?
-Bo to ja będę się nim opiekowała.
-Ale czemu ty?
-Bo mama chciała kogoś komu ty ufasz.
Przytulił ją i szli dalej. Stanął i ją pocałował.  
-Ja muszę cię wrócić.
-Dobrze ja dojdę.
Arek się wrócił. Kasia doszła i się położyła. Zasnęła. W tym samym czasie Arek rozmawiał z tatą. 
-To wspaniała dziewczyna. Znasz ją?-pyta zaciekawiony pan.
-Tak jest fajna.. Znam ją bardzo dobrze bo chodzi ze mną do szkoły.
-To czemu z nią nie jesteś? Pasujecie do siebie.
-Tato nic ci nie mówiłem ale ja z nią jestem od 2 tygodni.
-Wie o mnie i dalej chce być z tobą?
-Tak.
-A wie o twojej przeszłości?
-Także wie.
-To nie strać jej bo jest ideałem.
-Wiem i postaram się.
Arek wstał i położył się spać. Napisał jeszcze do dziewczyny.

Jesteś ideałem moim, nie chce cię stracić... Kocham cię nad życie... Nawet mój ojciec mówi że cieszy się z tego że jesteś ze mną.


Zasnął. Rano oboje spotkali się w szkole przed lekcjami. Arek podszedł do Kasi która stała koło okna. Przytulił ją i pocałował.
-Skarbie o co chodzi z tym sms-em???
-Tak mnie wzięło na uczucia.
Dziewczyna się uśmiechnęła i pocałowała go. Zadzwonił dzwonek i wszyscy poszli na lekcje...




To jest kolejna część.. Wiem że krótka ale na więcej mi WiFi nie pozwala.... Nie wiem kiedy będzie następna część bo modem z internetem mi się spalił i muszę oddać do naprawy....  Przykro mi.... Więc komentujcie.... 

wtorek, 22 kwietnia 2014

część 134

Nie mogła się skupić wogóle. Cały czas myślała o facecie. Gdy skończyła lekcje wyszła z budynku z Arkiem. Czekał na nią Kamil w aucie. Wyszedł po nią. Nagle podszedł do nich ten facet.
-Musimy porozmawiać o waszym ojcu.
-To kim on jest?-Arek pyta się na ucho  Kasi
-Jest bratem mojego ojca.-odpowiada cicho.
-Skarbie ja jade do pracy a ty porozmawiaj i przypomnij mamie o osobie dla mojego taty.
-Dobrze.
Arek poszedł.
-Dajcie mi 5 minut.
-Masz 1 minute.-mówi Kasia.
-Dziękuje.
-Szybko czas ci leci.
-Twój ojciec napisał 2 lata temu testament. Jest tam że w dniu śmierci chce żebyście go odwiedzili. 
-No i co z tego. 
-On 3 di temu w nocy umarł. 
-On nas nie interesuje.-mówi chłopak-nigdy się nami nie interesował to dlaczego my mamy się nim przejmować?
-On was kochał.
-Gdyby nas kochał to by nie miał nas w dupie. Przykro mi ale my nie odwiedzimy go.-mówi Kasia i wsiada z Kamilem do auta i ruszają do domu.
-Kamil zawieź mnie do Arka do domu.
-Po co?
-To ja się będę zajmowała jego ojcem.
-No dobrze.
Zawiózł ją i odjechał. Zapukała do drzwi.
-Wejść.-usłyszała.
Weszła do mieszkania. Weszła do kuchni i zobaczyła tam faceta który chciał zrobić herbatę.
-Ja panu pomogę.
-O dziękuje bardzo.
Facet usiadł koło stołu. Dziewczyna zrobiła sobie i jemu herbatę. Podała mu i usiadła.




Macie tutaj taką niespodziankę ode mnie :)  Jutro nie wiem kiedy napisze bo mnie nie będzie od samego rana.....  Głosujcie ci co jeszcze nie głosowali bo mi to pomaga... Komentujcie....

część 133

Wstali i poszli do pobliskiej pizzerii.  Usiedli i zamówili Margarite gigant.  Usiedli przy szybie.  kelner podał podał pizze.  Jedli pizze. Ktoś nagle podszedł do ich stolika. 
-Hej Kasiu, cześć Kamil.
popatrzyli się na faceta. Arek nie wiedział kto to, siedział, przytulał Kasie bo widział że jest zdziwiona obecnością pana.
-Co ty tu robisz.-nagle wyskoczył Kamil.
-Spokojnie.-uciszała go siostra.
-Chciałem z wami posiedzieć. Mogę?
-Nie, nie rozumiesz że cię nienawidzimy. Wyjdź stąd i nie wracaj tutaj.-mówi załamana dziewczyna.
-No nie mogę tak.
Kasia wstała podeszła do szefa knajpy.
-Przepraszam.-mówi cicho.
-Tak słucham cię? Podać coś jeszcze?
-Nie ale koło naszego stolika podszedł jakiś facet i nie chce odejść może pan coś z nim zrobić?
-Tak oczywiście.
Poszedł z dziewczyną do stolika i wyprowadził pana. Wszyscy wrócili do jedzenia. Kasia już nie miała ochoty jeść.
-Możemy wracać do domu?
-Powiecie mi kto to był?
-Porozmawiajmy kiedy indziej o tym skarbie proszę cię.
-No dobrze.
Zapłacili i wyszli z pizzerii. Szli kawałek. Do Arka zadzwonił telefon. Odebrał ni chwile gadał. Gdy skończył przytulił dziewczynę.
-Muszę wracać do taty, przepraszam kochanie.
-Dobrze leć. 
Arek poszedł a rodzeństwo poszło do domu. Mama była w pracy ma za godzinę wrócić. Kasia poszła do swojego pokoju i puściła głośno muzykę. Kamil zapukał ale ona nie usłyszała więc wszedł. Kasia siedziała na parapecie. Chłopak podszedł do niej i ją przytulił.
-Kamil?
-Tak?
-Jak myślisz czego on od nas chce.
-Nie wiem ale nic dobrego z tego nie będzie.  
-Skąd wiesz?
-Bo przyszedł list od niego ale go wyrzuciłem.
-Do kogo?
-Do mnie.
Dziewczyna go mocno przytuliła.
-Po 6 latach.
-No trudno. Zniesiemy go.
-Tak zniesiemy. 
Kamil ściszył muzykę. 
-Zrobiłaś lekcje?
-Już nie pamiętasz że robiliśmy wcześniej?
-A no tak.
Usiedli na łóżku i oglądali film. Zasnęli o 22. Wstali rano. Kamil 
zawiózł Kasie do szkoły.





Jak już mówiłam wymyśliłam coś....  Więc komentujcie 

część 132

Usiadła koło mamy na kanapie.
-Dziękuje ci że udało ci się coś znaleźć jak mogę się odwdzięczyć?
-Wymyśl coś..
-Wiem.
-No co?
-Powiedziałaś Arkowi  że załatwisz jego ojcu opiekunkę. Ja nią mogę być.
-Czekałam aż to powiesz. Chociaż poznasz jego tatę.
-Wiem i to  chce zrobić.
-A powiesz że jesteś dziewczyną Arka?
-Nie, po co.
-No dobrze jak chcesz.
Poszła do swojego pokoju. Zaczęła robić lekcje. Ktoś zapukał do jej drzwi.
-Proszę.
Wszedł Kamil. Dziewczyna wstała z łóżka podbiegła do niego i go przytuliła. 
-Co robisz siostrzyczko?
-Lekcje z polaka.
-Pomóc ci?
-Tak, dziękuje.
Usiedli razem na  łóżku i robili zadanie. Gdy skończyli siedzieli chwile w milczeniu.
-Idziemy biegać?-zapytał chłopak
-Tak jasne.
Chłopak wyszedł z pokoju. Kasia się przebrała i przyszła do niego. Poszli biegać. Przebiegli się kawałek.  Usiedli na trawie w parku. 
-I jak ci z tym Arkiem?
-Nie jestem z nim długo ale jestem szczęśliwa.
-To dobrze, dla mnie to jest najważniejsze.
Chłopak ją przytulił i siedzieli pod drzewem chwile. Ktoś podszedł i ją pocałował w policzek. Odwróciła się i zobaczyła Arka.
-Hej skarbie, zdradzasz mnie?
-Cześć. Nie to jest mój brat mówiłam ci.
Arek ją przytulił i wyciągnął rękę w stronę Kamila.
-Jestem Arek.
-To ty jesteś tym szczęściarzem co chodzi z moją siostrą. Kamil jestem.
-Tak to ja i cieszę się z tego powodu. 
-A co ty tu robisz skarbie?-pyta dziewczyna.
-Chciałem cię zabrać na pizze.
-O dziękuje skarbie.
-Idziesz z nami braciszku?
-Jeśli mogę.
-Jasne że tak w końcu muszę poznać brata mojej kochanej Kasi.-Arek się uśmiechnął.



Proszę o to kolejna część... Komentujcie :)

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

część 131

Szli w milczeniu kawałek. 
-Byłeś w poprawczaku?-mówi cicho dziewczyna.
-Ale to nie jest tak jak myślisz..
-Co zrobiłeś?
-Byłem dilerem i pobiłem starszego pana.
-Dlaczego to zrobiłeś?-mówi dziewczyna ze łzami w oczach.
-Dilerem byłem bo musiałem skądś pieniądze wziąć.
-Po co?
-Mój matka zmarła 3 lata temu a ojciec ma stwardnienie rozsiane, dlatego tak rzadko przychodzę do ciebie.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Bałem się że nie będziesz z chłopakiem który ma problemy z prawem i musi pilnować ojca z siostrą.
-Na prawdę myślisz że jestem taka?
-Nie ale bałem się po prostu. Przepraszam.-chłopak mówił cicho i zaczął płakać.
Kasia go mocno przytuliła.
-Będę przy tobie, dalej jesteś dilerem?
-Nie. Pomagam teraz mojemu wujkowi w sklepie.
-A nie chciałbyś czegoś innego?
-Nie ma czego.
-Jesteś dobry z matmy prawda?
-No tak wiesz o tym.
-A gdybym ja ci załatwiła prace to byś się zgodził?
-Ale jaką?
-Nie ważne.
Chłopak ją mocno przytulił i zaczął ją całować. Później szli całą drogę w ciszy. Kasia wysłała tylko sms-a. Gdy doszli pod jej dom.
-Wejdziesz?
-Mogę tylko na pół godziny.
-Dobrze, później cię odprowadzę na autobus.
-Dziękuje.
Weszli do środka i poszli do kuchni bo jej mama zrobiła na obiad naleśniki. Usiedli i zaczęli jeść. Dziewczyna cały czas patrzyła się na mamę.
-Arek?-zaczęła jej mama.
-Tak? 
-nie chciałbyś pracować u mnie w biurze?
-Ale, ja się tam nie przydam.
-Słyszałam że jesteś dobry z matmy a potrzebuje kogoś takiego.
-Tak oczywiście dziękuje ale co z moim ojcem?
-Załatwię mu osobę która będzie się nim zajmować.-kobieta się uśmiechnęła.
-Dziękuje pani. Jest pani bardzo dobrą osobą. Tak samo ja pańska córka. Cieszę się że ją spotkałem.
Pocałował ją.
-Ile zarabiasz u wujka?
-800-900 zł
-A u mnie zarobisz 1500-1700 zł. Pasuje ci?
-Ależ oczywiście dziękuje. A od kiedy.
-przyjdź jutro po szkole do mojej firmy.
Podała mu karteczkę z adresem i wyszła.
-Jesteś cudowna, dziękuje. 
-Bo cię kocham i mówiłam ci że cię nie zostawię. 
-Jesteś inna niż moje poprzednie które myślały tylko o sobie.
-Dziękuje za komplement.
-Ja już muszę lecieć.
Pocałował ją i wyszli na przestanek. Czekali na autobus. 
-Kasiu ale wierzysz mi że się zmieniłem?
-Tak skarbie. Nie zostawię cię teraz.
-Dziękuje że jesteś przy mnie.
Przyjechał bus. Pożegnał się z dziewczyną i wsiadł. Autobus pojechał a Kasia wróciła do domu. 


Na waszą prośbę kolejna część... Komentujcie :) 


część 130

Nic jej nie odpowiedziała tylko poszła do domu. Usiadła przy biurku i weszła na gg. Dostała wiadomość od nieznajomego użytkownika.


Hej Katarzyno nie wiem czy wiesz w co się pakujesz będąc z Arkiem.

*załącznik zdjęcie.

To jest twój chłoptaś, lepiej go pilnuj żeby znowu nie wylądował w poprawczaku, no teraz to do więzienia... 



Kasia nie mogła w to wszystko uwierzyć i od razu zadzwoniła do chłopaka. Za pierwszym razem nie odebrał a za drugim już odebrał.


-Tak Kasiu?
-Możemy się spotkać?
-Nie mogę teraz a coś się stało? 
-Muszę coś z tobą wyjaśnić. 
-Ale co?
-Bo coś mnie nie pokoi bo dostałam dziwną wiadomość.
-Weź nie wierz w nic, jutro po szkole pogadamy paaa.

*Połączenie zakończone.


Poszła się wykąpać. Leżała tam pół godziny. Wyszła i miała 
wiadomość.

*Arek

Kocham cię, chcesz być ze mną???

Od razu mu odpisała


*Tak chce z tobą być ale musisz mi wszystko wytłumaczyć.

*Wytłumaczę ci wszystko tylko obiecaj że mnie nie zostawisz.

Położyła się i zasnęła. Rano zaspała, przybiegła spóźniona na lekcje.  Usiadła koło chłopaka i przepisywała zeszyt.

-Kochanie co tak późno?
-Zapomniałam ustawić budzik 
Gdy skończyła się lekcja wyszli oboje razem. Dziewczyna przytulała się całą przerwę.
-Kochanie to co powiesz mi wszystko?
-Po lekcjach. 
Kasia się nie sprzeciwiała. Skończyły się lekcje. Kasia czekała na chłopaka  przed bramą. Po chwili wyszedł z kolegą. Koledzy rozstali przy Kasi. Arek podszedł do niej, przytulił ją i  pocałował. Ruszyli w stronę domu Kasi.



No i macie kolejną część.... Mam nadzieje że taka długość wam wystarcza. Komentujcie... :)

niedziela, 20 kwietnia 2014

część 129

Podeszła do pierwszej napotkanej dziewczyny.
-Przepraszam.-zaczęła Kasia.
-Tak?
-Zna pani może Arka Wiślaka.
-Tak owszem a coś się stało?
-Nie, jestem jego koleżanką i chciałabym się dowiedzieć gdzie mieszka, gdzie go mogę znaleźć.
-To jest bardzo miły i uczynny chłopak...-zaczęła opowiadać.
-A gdzie mogę go znaleźć?
-A mieszka tu, niedawno przyszedł. Jeżeli panienka poczeka to powinien zaraz wyjść.
-Dobrze dziękuje.
Stanęła i oparła się o blok. Po 20 minutach chłopak wyszedł. Zdziwił się gdy ją zobaczył. Podszedł szybko do niej.
-Co ty tu robisz?-mówi cicho.
Złapał ją za górną część ręki i ciągnął z dzielnicy.  Gdy weszli do bogatej dzielnicy zwolnił i nic nie mówił. Wzrok miał w ziemi. Kasia stanęła.
-Co ukrywasz przede mną?-mówi ze łzami w oczach- Co się dzieje?
-Skąd wiedziałaś gdzie iść? Kto ci podał adres?
-Szłam  za tobą bo nie wiedziałam jak się dowiedzieć co się dzieje ale dalej nic nie wiem. Proszę cię wytłumacz mi.
-Proszę daj mi czas. Na razie nie mogę cię odwiedzać.
-Dlaczego co się dzieje, czemu cię w szkole nie ma?
-Jutro już będę. Kocham cię.
-Nie czuje tego. 
Przytulił ją i pocałować w usta namiętnie.
-Przepraszam. Jutro spróbuje cię odprowadzić i ci wszystko wytłumaczę. Może tak być?
-Dobrze, dziękuje. Odprowadził kawałek dziewczynę. Ona poszła do dyrektorki zdawać Wos bo nie zaliczyła czegoś. Weszła do sekretariatu. Weszła do gabinetu i zdała wszystko. Gdy wyszła od dyrektorki zobaczyła że nie ma siostry Arka. Szybko weszła na jej komputer i sprawdziła adres chłopaka. Nie mogła w to uwierzyć.  Wstała i wyszła. Na korytarzu  spotkała jego siostrę. Podeszłą do niej.
-Na prawdę myślisz że gdybym wiedziała że Arek mieszka w biednej dzielnicy to bym go nie kochała?
-Skąd wiesz?
-Dowiedziałam się.
-Nie ale Arek się bał tego powiedzieć bo to nie tylko to.
-A co jeszcze?
-On ci sam powie jutro.
-Skąd wiesz że jutro...
-Rozmawiałam z nim teraz. A co ty tu wogóle robisz tutaj.





To tyle na dzisiaj bo mnie mama pogania żebym zeszła z laptopa. :) Komentujcie :)

część○ 128

Kasia wyszła wkurzona z sekretariatu i ruszyła w stronę domu.  Szła przez park. Gdy przechodziła środkiem parku zobaczyła Arka z jakimiś chłopakami. Podeszła bliżej żeby upewnić się że to na pewno on. Chłopaki zaczęli coś o niej mówić i wtedy Arek się odwrócił. Dziewczyna biegła do domu. Chłopak był szybszy i podbiegł do niej.
-To nie tak jak myślisz.
-Wytłumacz mi dlaczego mnie olałeś?
-Bo cię kocham ale wiem że nie będziesz wtedy chciała ze mną być.
-Skąd wiesz?
-Bo znałem dużo dziewczyn takich że dopóki nic nie wiedziały to były wspaniałe. 
-Ja jestem inna.
-Proszę cię poczekaj trochę i nie chodź do mojej siostry do szkoły.
-Nie wiem co mam już robić, kocham cię a ty raz mnie całujesz a raz uciekasz.
Przytulił ją.
-Pójdź jutro po szkole w dwie dzielnice.
Powiedział jej dwie dzielnice.
-Ja będę na ciebie czekał w którejś z tych dzielnic. W szkole mnie nie będzie.
-Dlaczego?  Co to ma znaczyć?
-Więcej ci nie powiem.
Odszedł szybko od niej. Kasia zobaczyła że on idzie do domu. Poszła za nim. Przeszła przez bogatą dzielnicę i weszła w tą biedniejszą.  Przeszedł do końca dzielnicy, porozmawiał ze starszym chłopakiem i go nagle zgubiła z oczu.



Kolejna część.... Komentujcie :) 

sobota, 19 kwietnia 2014

część 127

Doszła do domu. Weszła do kuchni, zobaczyła ją zobaczyła.
-Kasiu masz gościa. 
-Kogo ja tu tylko ciebie widzę.
-Na górze...
Dziewczyna weszła do pokoju. Zobaczyła Arka.
Podszedł do niej i ją przytulił.
-Przepraszam że mnie nie było.
-Dlaczego? Co się stało?
-Nie mogę powiedzieć, przykro mi.
-Proszę cię powiedz mi, nie wiem co się dzieje.
-Sorry ale nie mogę, nie teraz. 
Przytulił dziewczynę mocno i wyszedł z jej domu. Dziewczyna odrabiała lekcje gdy nagle dostała sms-a.


*Arek

Przepraszam cię ale nie mogę ci tego wytłumaczyć ale to nie przez ciebie. Kocham cię pamiętaj o tym i nie bądź zła na mnie. 


Przeczytała i pobiegła do szkoły. Weszła do sekretariatu i zobaczyła siostrę chłopaka.
-Dzień dobry w czym mogę pomóc?-pyta dziewczyna.
-Chciałam się dowiedzieć o czyjś adres.
-Przykro mi ale nie mogę pomóc.
-A Arkowi pani mogła powiedzieć?
-A to ty jesteś Kasia.
-Tak. Pomoże mi pani.
-Zależy czyj adres panienka prosi.
-Arka właśnie.
Kobieta popatrzyła się na Kasię przestraszonym wzrokiem.
-Nie mogę ci podać dopóki on nie pozwoli.
-A mój pani mogła?  Jeżeli mi pani nie poda pójdę do dyrektora z tym że pani podaje mój adres komuś.
-On nie chce żebyś wiedziała, boi się że inaczej wtedy na niego popatrzysz.
-Ale jak mam na niego patrzeć? O co chodzi? 
-Oj i  tak za dużo powiedziałam. Przykro mi ale nie dam ci adresu dopóki on sam ci nie powie.
-Ale co się dzieje martwię się o niego bo jest na prawdę wspaniały a nie wiem co z nim się dzieje.
-Poproszę go żeby z tobą porozmawiał ale to tylko to.



Kolejny rozdział.. Prezent od zajączka dla was :)  Komentujcie....  

część 126

Zadzwonił do dziewczyny. Kasia szybko odebrała.
-Słucham?
-Uciekł mi autobus.
-To wracaj się będziesz spał u mnie.
-Nie mogę, muszę coś wymyślić żeby dostać się do domu.
Dziewczyna się rozłączyła. Arek się zdziwił. Po 10 minutach Kasia przybiegła na przestanek. Przytulił ją.
-Chodź do mnie, prześpisz się.
-Nie mogę muszę wracać.
-Dlaczego?
-Proszę cię nie rozmawiajmy o tym. Pomóż mi się dostać do domu. 
-Daleko to jest.
-Kawałek.
Dziewczyna złapała chłopaka za rękę i ruszyła w stronę domu. Ten stanął.
-Mówiłem ci że muszę wracać do domu.
-Wiem, zamówimy taksówkę.
-Nie mam kasy.
-Ale ja mam tylko że w domu.
-Dziękuje ci bardzo.
Wrócili do jej domu i zamówili taksówkę. Chłopak siedział u niej jak na szpilce. Gdy zobaczył taksówkę wziął szybko pieniądze i wybiegł z domu. Kasia nie wiedziała co się dzieje z chłopakiem. Przez resztę wieczoru nie odbierał ani nie odpisywał  jej na sms-y.  Poszła spać. Rano specjalnie szybko wyszła do szkoły żeby się z im zobaczyć. Szukała go po całym budynku ale nie znalazła.  Zadzwonił dzwonek na lekcje. ,,Pewnie się spóźni'' pomyślała. Siedziała na lekcji.Nie mogła się skupić. Chłopaka nie było na żadnej lekcji. Wracała z nową koleżanką Angeliką.
-Kasia co się stało? Widziałam że nie mogłaś się skupić.
-Przepraszam. Nie wiesz co się stało że nie przyszedł Arek?
-Nie wiem przykro mi. A co się stało wczoraj.
-Nic nie ważne...  
Szła cały czas zamyślona.  Nie wiedziała ci się stało i czemu go nie było, dlaczego się nie odzywa... Noe mogła przestać myśleć o tym.



No i kolejna część... A jednak wasze przypuszczenia się nie sprawdziły..... WESOŁYCH ŚWIĄT... Komentujcie :)

piątek, 18 kwietnia 2014

część 125

Nagle ktoś otwiera drzwi od domu. Odskakują od siebie. Wchodzi Kamil. Patrzy się na nich.
-Ja tylko po papiery i wracam do roboty bo zostaje z mamą tam na całą noc. Zrobisz nam kawy do termosu i jedzenie?
-Tak jasne, już robię.
-To ja już pójdę.-wtrąca się Arek.
-Zostań jeżeli możesz bo Kasia nie lubi być sama w nocy.-krzyczy z salonu Kamil.
-Nie mogę.
-A możesz jeszcze chociaż godzinę?-pyta dziewczyna.
-No dobrze.
Poszli oboje do kuchni. Zrobili wszystko o co Kamil prosił. On wyszedł i siedzieli w kuchni. Zrobili sobie herbatę. 
-Przepraszam cię za to w przedpokoju.-mówi cicho chłopak.
-Przestań.  Nie ma o czym gadać.
Chłopak się uśmiechnął. Poszli na górę i tam chwile leżeli. Kasia zamknęła oczy i udawała że śpi. Arek Nachylił się nad nią i ją pocałował delikatnie w usta żeby się nie obudziła. Kasia otworzyła oczy. Chłopak się przestraszył i od razu wstał z łóżka. 
-Ja....ja... ja przepraszam.-mówi zawstydzony chłopak
Ona wstała i podeszła do niego. 
-Ale jesteś czerwony. Nic się nie stało na prawdę ale nie rób już tak więcej.
-Dobrze obiecuje. Siedzieli jeszcze pół godziny i on wyszedł. Pobiegła za nim. Arek się odwrócił do niej.
-Zapomniałeś bluzy. 
-Dziękuje to moja  ulubiona.
-Ładne masz perfumy.
Podała mu bluzę. Chłopak złapał ją za rękę i mocno przyciągnął do siebie. Pocałował ją w usta. Dziewczyna się nie opierała. Przytuliła się do niego. Całowali się chwile. Pożegnali i chłopak poszedł w stronę przestanku autobusowego. Okazało się że ostatni bus właśnie pojechał...




No to proszę kolejną część... Cieszę się że was przybywa.. Oby tak dalej. Jeżeli możecie to zapraszajcie swoich znajomych do czytania bloga... Komentujcie bo to dla mnie ważne.... 

czwartek, 17 kwietnia 2014

część 124

-hej co robisz?
-Próbuje lekcje zrobić i się nauczyć ale to jest nie możliwe. 
-A z czego?
-Z polaka i matmy.. A po co tak wogóle  dzwonisz?
-Stęskniłem się za tobą.-zaczął się śmiać-Może przyjdę i ci pomogę.
-Byłoby świetnie.
-To będę za 15 minut.
-Dobrze czekam.
Zaczęła robić zadanie. Wszedł Kamil do pokoju.
-A co ty tutaj robisz? Miało cię nie być w domu.
-Wiem ale zapomniałem zabrać papierów. Co robisz?
-Lekcje.
-To rób nie będę ci przeszkadzał. Będę w domu dopiero o 23, mama także więc nie czekaj.
-Dobrze.
Chłopak wyszedł. Po 5 minutach ktoś zadzwonił do drzwi. Kasia zaczęła się śmiać bo myślała że Kamil zapomniał kluczy otworzyła drzwi. Zobaczyła tam Arka i od razu spoważniała.
-Z czego się tak śmiałaś.
-A myślałam że to mój brat bo dopiero wyszedł. Wejdź.
Poszli do jej pokoju. Usiedli na łóżku. Chłopak zaczął jej tłumaczyć. Byli blisko siebie. Nagle ich spojrzenia spotkały się. Dziewczyna spuściła wzrok.
-Nie musisz się bać nie pocałuje cię jeżeli nie chcesz. Teraz sama spróbuj zrobić to zadanie.
-Dobrze.
Po 2 godzinach tłumaczenia Kasia zrobiła 12 zadań trudniejszych.
-No barwo chyba już załapałaś więc ja się będę zbierał.
Stanęli przy drzwiach  w przedpokoju. 
-To ja już będę leciał.
-Dobrze. I bardzo ci dziękuje że mi wytłumaczyłeś to.
-Nie masz za co. Zawsze możesz liczyć na mnie.
Chłopak uśmiechnął się. Dziewczyna go przytuliła. Chłopak ją tak chwile trzymał. Popatrzyli sobie w oczy. Ich głowy zbliżyły się do siebie. 



A to już taki kolejny z nudów napisany...   Komentujcie nawet \z anonima tylko żeby były te komentarze.... Więc komentujcie.... Miłego dzionka życzę..

część 123

Gdy wyszła z budynku szkoły przed wejściem czkał Arek z jednym tulipanem. Podszedł do Kasi.
-Chciałem cię przeprosić.
Kasia się uśmiechnęła.
-To ja przepraszam. Wiem że chciałeś być miły ale dzisiaj ogólnie mam zły  nastrój.
-Każdy ma taki dzień.
Wzięła od chłopaka tulipana i zaczęła go wąchać.
-Może... może chcesz pójść ze mną na lody.
-Możemy iść  i tak nie chce mi się wracać do domu.
Poszli do pobliskiej kawiarni. Zamówili lody i usiedli przy stoliku w kącie. Gdy skończyli jeść dziewczyna się ubrudziła. 
-Kasia jesteś brudna.
-Gdzie?
Chłopak położył rękę na jej policzku, wytarł ją z lodów i zbliżył się do niej.
-Co ty robisz?-mówi zdziwiona dziewczyna.
-Przepraszam ale..
-Ale co?
-Ale jesteś jedyną dziewczyną przez którą nie mogę spać. 
-Proszę cię nie niszcz naszej przyjaźni.
-Nie robię tego. Po prostu nie mogę przestać o tobie myśleć ale nie będę nalegał. Tylko obiecaj mi że to nie popsuje naszej przyjaźni. 
-Dobrze.
Kasia uśmiechnęła się. Pożegnała chłopaka i poszła do domu. Weszła do swojego pokoju i zaczęła się uczyć. Po chwili dzwoni telefon. 

*Arek dzwoni

Odebrała. 




Proszę kolejną część.... Komentujcie.. 

środa, 16 kwietnia 2014

część 122

Obudziła się rano. Ubrała się, zjadła i poszła do szkoły.  Weszła do klasy spóźniona. Usiadła koło Arka i przepisywała z tablicy.
-Przepraszam że wziąłem twój adres.-mówi cicho chłopak.
Nic nie odpowiedziała. Nauczycielka kazała wstać jej do odpowiedzi bo nikt inny się nie zgłasza. Chłopak zobaczył po jej minie że nie umie. Podniósł rękę.
-Tak Arku?-pyta nauczycielka.
-Bo...bo ja bym chciał odpowiadać.
-A umiesz?
-Tak.
-Czemu wcześniej się nie zgłosiłeś?
-Bo brakowało mi odwagi ale teraz już chcę.
-No Dobrze to ty Kasiu usiądź a ty Arku chodź.
Wstał i poszedł do odpowiedzi. Dostał 4+. Po dzwonku dziewczyna wyszła z klasy i zaczekała na chłopaka. Podszedł do niej.
-No i po co to zrobiłeś?!
-Myślałem że nie chcesz odpowiadać.
-A skąd ty to możesz wiedzieć?!
-Po twojej minie. Masz ją słodką.
Złapała go za kołnierz od koszuli i popchała ba ścianę.
-Słuchaj, dopiero co się rozstałam i nie mam zamiaru być z nikim inny. Chcesz to bądź kolegą moim ale nie szukam chłopaka, a z pewnością nie ciebie.
-Dobrze, przepraszam. 
Popatrzył się jej prosto w oczy.
-Nie chciałem żeby to tak zabrzmiało, chciałem ci tylko poprawić humor.
-To przestań bo to mnie wkurza.
Odeszła od niego i ruszyła w stronę klasy. Chłopak nie przyszedł na żadne lekcje. Kasia nie mogła się skupić na żadnej lekcji.




No i macie kolejny rozdział. :) Cieszę że was mam :)  :)  Komentujcie...

wtorek, 15 kwietnia 2014

część 121

Doszli do domu. Weszli do mieszkania.  Kasia poszła się kąpać a Kamil rozmawia z mamą. 
-Dobrze że z nią poszedłeś.
-Wiem i trzeba ją obdarzyć miłością bo Adrian tego raczej nie zrobi.
Wtedy weszła do kuchni Kasia a chłopak poszedł do łazienki.
-Kasiu miałaś gościa.
-Nie chce Adriana widzieć.
-Ale to nie był on.
-A kto?
-Taki wysoki ciemne włosy, przedstawił się Arek z twojej klasy i zostawił tutaj swój numer.
-Na prawdę tu był?
-Tak a co?
-Nie nic. Gdzie ten numer?
-Tutaj.- podaje jej list w kopercie. 
Poszła do swojego pokoju, usiadła na łóżku i zaczęła czytać list.




  Droga Kasiu!!!
Musiałem zdobyć twój adres bo się niepokoiłem o ciebie że tak szybko uciekłaś z kawy. Czy coś się stało? Nie chce żebyś coś sobie pomyślała przez to spotkanie.... Tutaj jest mój nr 552******    Odezwij się
Arek


Przeczytała to i od razu wybiła numer do chłopaka.

-Hej Arek.
-O Kasia, myślałem że nie zadzwonisz.  Przepraszam że cię wtedy zaprosiłem nie wiedziałem że masz chłopaka.
-Ale skąd ty wiesz?
-Widziałem was w parku jak biegaliście.
-Aaa to jest mój brat.
-Ale masz chłopaka.
-Już nie..
-A co się stało?
-Nie chce o tym rozmawiać, lepiej mi powiedz skąd masz mój nr.
-Moja  siostra jest sekretarką w szkole i mi powiedziała.

Rozmawiali chwile i się rozłączyli. Dziewczyna położyła się i zasnęła.




No to macie kolejną część...  Komentujcie :)

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

część 120

Kamil leżała na łóżku.
-Mogę?-zapytała się niepewnie.
-Jasne chodź.
Położyła się koło brata. On ją objął.
-To co się stało?
-Możemy dzisiaj o tym nie rozmawiać?
-Dobrze ale ta rozmowa cię nie ominie.
-Wiem.
Kasia przytuliła się do niego i zasnęła.  Kamil wziął ją delikatnie na ręce i zaniósł  do jej pokoju. Zszedł na dół, akurat mama wróciła. Siedzieli w kuchni i pili herbatę. Kasia wstała i zeszła na dół do niech. Usiadła. Kamil zrobił jej herbatę. Podał jej i ją przytulił.
-Kasiu coś się stało?-pyta mama.
-Pomieszkam trochę z tobą.
-Dobrze ale co się stało.
-Nie chce mi się o tym rozmawiać. Idę pobiegać.
-Ja idę z tobą.-mówi chłopak
Kasia zaczęła się śmiać.
-Ty? Przecież ty nie biegasz.
-A właśnie że zacząłem od kilku tygodni.
Ubrali się i pobiegli. Okrążyli 4 razy park i usiedli w parku na ławce na chwile.
-To co już możemy o tym pogadać?
-Rozstałam się z nim i koniec. 
-Ale z jakiego powodu??
-Bo widziałam go z Samantą na kawie. Trzymał ją za rękę.
-Ale jak to?
-Tak to, po lekcjach poszłam do kawiarni i ich tam zobaczyłam, od razu wyszła.
-A to idiota, dostanie po mordzie ode mnie.
-Kochany jesteś ale nie trzeba.
-Ale wiesz że zawsze możesz na mnie liczyć?
-Tak wiem, czasami mi się wydaje że byśmy byli świetną parą gdyby nie to że jesteśmy rodzeństwem.-mówi Kasia rozbawiona.
Zaczęli się śmiać. Siedzieli jeszcze tam 15 minut i pobiegli do domu.




Już jest kolejna część :P  :D  :) Komentujcie....