Zjedli obiad i poszli na spacer. Weszli na polane. Usiedli w wysokiej trawie. Kasia położyła głowę na jego kolanach. Pocałował ją. Siedzieli tak chwile w milczeniu.-I co dostałaś się do swojej szkoły?
-Tak, ostatnie miejsce było.
-To miałaś szczęście.
Siedzieli tam do 15. Później poszli do mamy Kasi. Siedzieli tak i rozmawiali z mamą i Kamilem. Dziewczyna wyszła do kuchni się napić, a Kamil poszedł za nią. Przytulił ją mocno od tyłu.
-Kocham cię siostro.
Kasia się odwróciła i się mocno przytuliła.
-Wszystko dobrze u ciebie i Adriana?
-Tak braciszku, nudno w domu bez ciebie.
Wrócili do reszty. Siedzieli tam 2 godziny. Wrócili do domu. Położyli się spać. Rano wszyscy poszli do szkoły. Kasia poszła do dyrektora. Nagle pan zawołał jakiegoś chłopaka. Wszedł do gabinetu.
-Kasiu to jest Arek, oprowadzi cię po szkole. Jest z tobą w klasie.
-Dziękuje bardzo ale nie trzeba, dam sobie radę.
-Dla mnie będzie to przyjemność.-mówi chłopak.
Kasia uśmiechnęła się i poszła za chłopakiem. Poszli na wf. Dziewczyna przebrała się i weszła na sale. Dziewczyny grali z chłopakami w siatkówkę. Zaserwowała i przez przypadek uderzyła Arka. Podbiegła do niego i pomogła mu wstać. Nauczycielka poprosiła Kasie żeby odprowadziła go do pielęgniarki.
No to kolejna część... Komentujcie :)
Niedługo nowa.. może jutro jak będę miała czas...
OdpowiedzUsuńSuper ;D
OdpowiedzUsuńDzięki... Już kolejna część
Usuń