Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 24 kwietnia 2014

część 136

Po lekcjach Wszyscy wyszli. Arek złapał Kasię za rękę i szli w stronę przestanku. Podbiegł chłopak do nich.
-Hej, przepraszam. Jesteś Kasia?
Arek patrzy się na dziewczynę.
-Tak a o co chodzi.
-Chodzę z tobą na plastykę i zapomniałaś swoich notatek i rysunków.
-O dziękuję. 
Tajemniczy chłopak się uśmiechnął i odszedł. Para szła dalej. Na przystanku czekali chwile.
-A ty do mnie jedziesz?
-Tak.
-To dobrze. Mój ojciec wie o nas więc uważaj.
Kasia zaczęła się śmiać.
-Co jest kochanie?
-To będzie na mnie zły.
-Dlaczego?
-Bo wczoraj cały czas o tobie mówił a ja udawałam że nie wiem o kim mówi.
Oboje zaczęli się śmiać. Przyjechał bus. Wsiedli oboje. Chłopak usiadł a dziewczyna mu na kolanach. Przytulił ją mocno. Jechali 20 minut. Po godzinie weszli oboje do domu.
-A więc kłamczucha przyszła?-ojciec zaczął się śmiać.
-Przepraszam ale Arek sam chciał powiedzieć.
Arek pocałował tatę i Kasie w policzek zabrał jakieś papiery i wyszedł.
Starszy pan i dziewczyna usiedli z herbatą przy stole.
-Mogłaś powiedzieć że chociaż go znasz.
-Ale pan tak słodko o nim mówił.
-Cieszę się że znalazł kogoś tak wyjątkowego jak ty.
Kasia się zarumieniła. 
-Gdybym był młodszy to bym się starał odbić mu ciebie. -zaczął się śmiać.
-Ale mi pan schlebia.
-Po prostu widać na kilometr że jesteś wyjątkową dziewczyną... Dziwie się mu że od razu cię tutaj nie przyprowadził. A ty wiesz gdzie on może pracuje?
-Tak. U mojej mamy w firmie. Pracuje z moją mamą i bratem. 
-To dobrze że u kogoś znajomego. 
Kasia pomogła panu się położyć spać i wyszła do kuchni. Zadzwoniła do chłopaka, ale chłopak nie odebrał. Zadzwoniła do brata.
-Hej siostrzyczko coś się stało?
-Jest koło ciebie może Arek?
-nie. Wyszedł godzinę temu do domu.
-Ale on ma 20 minut drogi do domu a jeszcze go nie ma.
-To nie wiem ale wiem że wyszedł.
Kasia się rozłączyła. Zrobiła sobie herbatę. Siedziała w kuchni. Po 2 godzinach wrócił Arek. Przytulił ją od tyłu i pocałował w policzek.  Dziewczyna się odwróciła i popatrzyła na chłopaka.
-Gdzie ty byłeś?
-W pracy a gdzie mogłem być?
-Kamil mówił że wyszedłeś 3 godziny temu. Gdzie ty do cholery byłeś?-pyta ze łzami w oczach.
-Przepraszam skarbie za spóźnienie ale autobus uciekł i musiałem czekać.
-3 godziny?
Kasia wstała przywaliła mu z liścia w twarz i wyszła. Pobiegła od razu do domu...




Proszę to kolejny rozdział.... Teraz będą przez kilka dni tak późno rozdziały bo WiFi jest tylko o tych godzinach i nic na to nie poradzę/.....   Komentujcie...

4 komentarze: