Łączna liczba wyświetleń
wtorek, 29 października 2013
Info dla was :(
Na razie nie mam żadnych pomysłów co Zrobić z Kaśką... Jeżeli mi trochę pomożecie to na pewno na coś wpadnę... Tutaj macie mojego aska i na fb stronę... Polubcie ją proszę... http://ask.fm/beatka0002 a także https://www.facebook.com/yciekasi .... Prosze was o lajki na fb i o komentarze i o pytania na asku.. Pomogłoby mi to i to bardzo...
czwartek, 24 października 2013
część 55
Gdy doszli do domu Kasia przystanęła.
-Kto ci powiedział że cię kocham?-Pyta Wojtek
-Ktoś bliski mojemu sercu.
-Masz zajęte serce?
-Tak tylko przez ciebie i Maxa.
-Jak to?
-Tak to, słyszałam głos Maxa, mówił że mnie kochasz tak jak on kochał mnie.
-To prawda.
Pocałował ją i ona weszła do domu. Chłopak zadowolony wrócił do domu.Dziewczyna, położyła się spać. Zasnęła. Na następny dzień już się tak nie ubrała. Kolegów z ławki trochę zdziwiło jej zachowanie. Nie odezwali się do niej ani słowem. Weszła do klasy ze słuchawkami. Podszedł do niej Adrian.
-No cześć słońce wkońcu normalnie się ubrałaś.
Podszedł Wojtek do nich. Odepchnął go.
-A tobie co odwala?
-Odczep się od mojej dziewczyny.
-Co??Kłamiesz!!
-Nie kłamie. -wtrąciła się Kasia.
Odszedł od nich. Dziewczyna przytuliła się do Wojtka i weszli tak objęci do klasy. Była nawet miła lekcja. Zobaczyła przez okno uciekającego Adriana. Powiedziała nauczycielce (na jego nieszczęście to była jego wychowawczyni). Od razu wezwała chłopaka z rodzicami do dyrektora. Znowu chłopak był sam ze swoimi problemami. Podszedł do niej.
-Sorry ale mam problem dlatego tak się zachowuje.
-Już mnie nie interesują twoje problemy.
Zero komentarzy. Szkoda jak tak dalej pójdzie to zamknę bloga.... Więc teraz proszę o komentarze.
-Kto ci powiedział że cię kocham?-Pyta Wojtek
-Ktoś bliski mojemu sercu.
-Masz zajęte serce?
-Tak tylko przez ciebie i Maxa.
-Jak to?
-Tak to, słyszałam głos Maxa, mówił że mnie kochasz tak jak on kochał mnie.
-To prawda.
Pocałował ją i ona weszła do domu. Chłopak zadowolony wrócił do domu.Dziewczyna, położyła się spać. Zasnęła. Na następny dzień już się tak nie ubrała. Kolegów z ławki trochę zdziwiło jej zachowanie. Nie odezwali się do niej ani słowem. Weszła do klasy ze słuchawkami. Podszedł do niej Adrian.
-No cześć słońce wkońcu normalnie się ubrałaś.
Podszedł Wojtek do nich. Odepchnął go.
-A tobie co odwala?
-Odczep się od mojej dziewczyny.
-Co??Kłamiesz!!
-Nie kłamie. -wtrąciła się Kasia.
Odszedł od nich. Dziewczyna przytuliła się do Wojtka i weszli tak objęci do klasy. Była nawet miła lekcja. Zobaczyła przez okno uciekającego Adriana. Powiedziała nauczycielce (na jego nieszczęście to była jego wychowawczyni). Od razu wezwała chłopaka z rodzicami do dyrektora. Znowu chłopak był sam ze swoimi problemami. Podszedł do niej.
-Sorry ale mam problem dlatego tak się zachowuje.
-Już mnie nie interesują twoje problemy.
Zero komentarzy. Szkoda jak tak dalej pójdzie to zamknę bloga.... Więc teraz proszę o komentarze.
piątek, 18 października 2013
część 54
Gdy jej mama wróciła zastała dziewczynę w lepszym humoru. Akurat odrabiała lekcje.
-Hej mamo. Pomóc ci?
-Nie trzeba.
-Ja później pójdę na cmentarz okej?
-Dobrze.
Poszła na górę i się przebrała. Ubrała się cała na czarno i wyszła. Gdy doszła do cmentarza. uklękła zapaliła świeczkę i mówi.
-Nie mam wsparcia w Adrianie. On mnie nie kocha i nie wiem z kim mam być teraz.
Odeszła kawałek gdy usłyszała.
-Nie patrz oczami tylko sercem. Masz kogoś przy sobie kto cię nigdy nie zostawi w potrzebie. Coraz częściej jesteście bliżej siebie. On cię kocha tak samo jak ja ale ci tego nie powie i przez to cierpi.
"Wojte?"-pomyślała. Odeszła i poszła do chłopaka. Nie była peewna czy zadzwonić dzwonkiem ale zobaczyła że Wojtek wychodzi na podwórko.
-OOoo Kasia, chodź.
-Musimy pogadać.
-Jasne. Coś się stało?
-Podobam ci się?
-Co?!?!?!
Podeszła do niego ni go pocałowała.
-Tak to prawda.- powiedział gdy przestali się całować.
-Czemu mi tego nie powiedziałeś?
-Bałem się.
Poszli odprowadzić ją do domu.
Pomóżcie. Zmotywujcie mnie lajkami i komentarzami... Odwiedzajcie moją stronę na fb... Jest podana niżej....
-Hej mamo. Pomóc ci?
-Nie trzeba.
-Ja później pójdę na cmentarz okej?
-Dobrze.
Poszła na górę i się przebrała. Ubrała się cała na czarno i wyszła. Gdy doszła do cmentarza. uklękła zapaliła świeczkę i mówi.
-Nie mam wsparcia w Adrianie. On mnie nie kocha i nie wiem z kim mam być teraz.
Odeszła kawałek gdy usłyszała.
-Nie patrz oczami tylko sercem. Masz kogoś przy sobie kto cię nigdy nie zostawi w potrzebie. Coraz częściej jesteście bliżej siebie. On cię kocha tak samo jak ja ale ci tego nie powie i przez to cierpi.
"Wojte?"-pomyślała. Odeszła i poszła do chłopaka. Nie była peewna czy zadzwonić dzwonkiem ale zobaczyła że Wojtek wychodzi na podwórko.
-OOoo Kasia, chodź.
-Musimy pogadać.
-Jasne. Coś się stało?
-Podobam ci się?
-Co?!?!?!
Podeszła do niego ni go pocałowała.
-Tak to prawda.- powiedział gdy przestali się całować.
-Czemu mi tego nie powiedziałeś?
-Bałem się.
Poszli odprowadzić ją do domu.
Pomóżcie. Zmotywujcie mnie lajkami i komentarzami... Odwiedzajcie moją stronę na fb... Jest podana niżej....
poniedziałek, 14 października 2013
część 53
Dziewczyna była z siebie dumna że potrafiła nie przyjmować czyjegoś zdania. Na przerwie Kasia poszła do Kacpra i Szymona (czyli tych chłopaków). Pokazała im sms-y od Adriana które dostałą na lekcji. Po szkole mama przyszła po dziewczynę. Nie mogła uwierzyć co ona ze sobą zrobiła. Oczywiście nic się nie odzywała, bo to było jej życie. Ona już nie miała zamiaru czekać aż wszyscy się do niej przekonają. Miała dość że wszyscy ją traktują jak nikogo ważnego z którym się siedzi jak się nie ma z kim. Mama odwiozła dziewczynę na cmentarz i zostawiła. Kasia poszła na grób Maxa. Zaczęła mówić do niego.
-Wiem że to miało być inaczej. Wiem także że chciałbyś żebym taka nie była, ale mam dość czekania aż Adrian dowie się jaka jestem wspaniała. Gdybyś tylko ty był, byłabym z tobą szczęśliwa razem. Żałuję że wtedy nie przyjęłam cię.
Rozpłakała się. Tusz jej spływał po policzku. Odchodziła od grobu. Wydawało jej się że usłyszała Maxa.
-Ja zawszę będę z tobą nie ważne gdzie jestem.
Nie mogła w to uwierzyć. Czy to na prawdę on??? Odwróciła się ale nikogo nie było. Wytarła tusz z policzka i poszła do domu. Usiadła na łóżku i zaczęła pisać w pamiętniku. Popłakała się. Nie wiedziała czy to był na serio on. Po dwugodzinnym pisaniu zasnęła. Jej mama weszła do pokoju. Zobaczyła pamiętnik. Chciała go wziąć żeby wiedzieć jak ma pomóc córce ale to było nie fair. Zamknęła drzwi za sobą. Zeszła na dół i zrobiła jej herbatę. Zaniosła na górę i pojechała na zakupy
Na serio nie mam nuż żadnego pomysłu. Chyba go zamknę!!! :( :( :( :( Ale to nie jest pewne :) Spróbuje jeszcze wymyśleć jakiś inny pomysł. Proszę o lajki i komentarze a także żebyście wchodzili i polubili stronę na fb https://www.facebook.com/yciekasi będę bardzi wdzięczna :D
-Wiem że to miało być inaczej. Wiem także że chciałbyś żebym taka nie była, ale mam dość czekania aż Adrian dowie się jaka jestem wspaniała. Gdybyś tylko ty był, byłabym z tobą szczęśliwa razem. Żałuję że wtedy nie przyjęłam cię.
Rozpłakała się. Tusz jej spływał po policzku. Odchodziła od grobu. Wydawało jej się że usłyszała Maxa.
-Ja zawszę będę z tobą nie ważne gdzie jestem.
Nie mogła w to uwierzyć. Czy to na prawdę on??? Odwróciła się ale nikogo nie było. Wytarła tusz z policzka i poszła do domu. Usiadła na łóżku i zaczęła pisać w pamiętniku. Popłakała się. Nie wiedziała czy to był na serio on. Po dwugodzinnym pisaniu zasnęła. Jej mama weszła do pokoju. Zobaczyła pamiętnik. Chciała go wziąć żeby wiedzieć jak ma pomóc córce ale to było nie fair. Zamknęła drzwi za sobą. Zeszła na dół i zrobiła jej herbatę. Zaniosła na górę i pojechała na zakupy
Na serio nie mam nuż żadnego pomysłu. Chyba go zamknę!!! :( :( :( :( Ale to nie jest pewne :) Spróbuje jeszcze wymyśleć jakiś inny pomysł. Proszę o lajki i komentarze a także żebyście wchodzili i polubili stronę na fb https://www.facebook.com/yciekasi będę bardzi wdzięczna :D
czwartek, 10 października 2013
część 52
Po lekcjach Adrian został odrobić te pieniądze. Kasia została z nim pomóc mu.
-Dlaczego nie chciałeś mi powiedzieć??
-Bo to nie była twoja sprawa.
-To po co mi później ją opowiedziałeś?
-Bo chciałem żebyś dalej mnie kochała.
-Ja cię zawsze kocham.
Uwinęli się z tym w ciągu godziny. Chłopak musiał iść do domu, bo musiał się uczyć na sprawdzian. Kasia poszła się przejść. Usiadła nad brzegiem jeziora i myśli nad swoją miłością. Nagle podchodzi do niej Konrad. Nie musiała nic mówić rozumiał ją bez słów.
-Nie zawsze jest się wszystkiego pewien. Ważne żeby zdobywać tą pewność.
Kasia lubiła jak się wtrącał w jej myśli bo zawsze zdobywała wtedy pewność że to jej przyjaciel.
-Jestem pewna że ty jesteś moim przyjacielem.
-Jeśli nie chcesz "Nie żyj tak"
Wstała.
-Wiem i nie będę.
Pobiegła do domu od razu. Zamknęła drzwi od pokoju. Ubrała się na czarne podarte ciuchy i pomalowała usta i oczy na czarno. Mama aż się jej wystraszyła. Tak samo wyszła nastęnego dnia rano. Zobaczyła chłopaków którzy grozili dziewczynie. Nigdy nie widzieli dziewczyny w tym stroju. Podeszli do niej.
-Hej mała, chcesz usiąść z nami?
-Jasne spoko.
Usiadła koło nich. Adrian nie mógł uwierzyć z kim ona siedzi. Zadzwonił dzwonek ale nic se z tego nie robiła, dalej z nimi siedziała. Nie chciało jej się iść na lekcje. Po 15 minutach weszła do klasy. Usiadł w ostatniej ławce. Położyła nogi na stoliku i pisała se sms-y z kolegami z ławki. Podszedł do niej Adrian.
-Hej kochanie.
-No cześć. Co jest?
-Nic. W co ty się ubrałaś?
-Nie podoba się to spadaj i zerwij ze mną.
-Kocham cię ale nie rozumiem.
-No i dobrze.
Włożyła słuchawki do uszu i zaczęła słuchać muzyki.
Słaba wyobraźnia sorry!!! Macie tutaj fb do strony. Polubcie ją proszę. Oczywiście prosze o lajki i komentarze https://www.facebook.com/yciekasi
-Dlaczego nie chciałeś mi powiedzieć??
-Bo to nie była twoja sprawa.
-To po co mi później ją opowiedziałeś?
-Bo chciałem żebyś dalej mnie kochała.
-Ja cię zawsze kocham.
Uwinęli się z tym w ciągu godziny. Chłopak musiał iść do domu, bo musiał się uczyć na sprawdzian. Kasia poszła się przejść. Usiadła nad brzegiem jeziora i myśli nad swoją miłością. Nagle podchodzi do niej Konrad. Nie musiała nic mówić rozumiał ją bez słów.
-Nie zawsze jest się wszystkiego pewien. Ważne żeby zdobywać tą pewność.
Kasia lubiła jak się wtrącał w jej myśli bo zawsze zdobywała wtedy pewność że to jej przyjaciel.
-Jestem pewna że ty jesteś moim przyjacielem.
-Jeśli nie chcesz "Nie żyj tak"
Wstała.
-Wiem i nie będę.
Pobiegła do domu od razu. Zamknęła drzwi od pokoju. Ubrała się na czarne podarte ciuchy i pomalowała usta i oczy na czarno. Mama aż się jej wystraszyła. Tak samo wyszła nastęnego dnia rano. Zobaczyła chłopaków którzy grozili dziewczynie. Nigdy nie widzieli dziewczyny w tym stroju. Podeszli do niej.
-Hej mała, chcesz usiąść z nami?
-Jasne spoko.
Usiadła koło nich. Adrian nie mógł uwierzyć z kim ona siedzi. Zadzwonił dzwonek ale nic se z tego nie robiła, dalej z nimi siedziała. Nie chciało jej się iść na lekcje. Po 15 minutach weszła do klasy. Usiadł w ostatniej ławce. Położyła nogi na stoliku i pisała se sms-y z kolegami z ławki. Podszedł do niej Adrian.
-Hej kochanie.
-No cześć. Co jest?
-Nic. W co ty się ubrałaś?
-Nie podoba się to spadaj i zerwij ze mną.
-Kocham cię ale nie rozumiem.
-No i dobrze.
Włożyła słuchawki do uszu i zaczęła słuchać muzyki.
Słaba wyobraźnia sorry!!! Macie tutaj fb do strony. Polubcie ją proszę. Oczywiście prosze o lajki i komentarze https://www.facebook.com/yciekasi
wtorek, 8 października 2013
część 51
Siedziała tak z 15 minut. Nagle podszedł do niej Wojtek.
-O hej co tutaj robisz.
-Myślę.
-A o czym to może ci pomogę.
-Rozmawiałam z Adrianem.
-No i co?
-Jemu podobno grożą, widziałam, był pobity na twarzy.
-Tak?? Może pójdziemy do niego porozmawiamy z nim?
-Nie może lepiej nie.
-Jak chcesz. Idziesz się ze mną przejść?
-Spoko ale zaraz muszę wracać do domu.
Przeszli się. Doszli do jej domu. Nie spała całą noc. Rano wyszła szybciej do szkoły. Pod budynkiem siedział sam jeszcze Adrian.
Podeszła do niego szybko.
-Spotkamy się dzisiaj po lekcjach kawałek za szkołą??
-Ok.
Odeszła kawałek od niego. Podeszli jego koledzy. Chciała z nim porozmawiać żeby zgłosił to na policji ale wiedziała że to nie będzie łatwe go namówić. Poszła na lekcje. Miała z nim lekcje ale bez jego kolegów. Stanął koło jej ławki.
-Mogę usiąść koło ciebie??
-Jasne choć.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też. Musimy porozmawiać.
-Wiem, nie chcesz się zadawać ze mną. -Pochylił głowę na dół.
-Dlaczego oni cię tak dręczą?
-Bo... Pożyczyłem od nich 1000 zł.
-Aż tyle?
-Tak i musze być cały czas z nimi dopóki nie oddam.
-Choć zgłosimy to na policji albo dyrektorowi. Nie mogą tak robić.
-Ale nie mogę. Musisz to zrozumieć.
-Ale nie chce. Jeżeli ty nie pójdziesz to ja pójdę.
-Nie. Ty zostaw tą sprawę w spokoju.
Lekcja się skończyła. Kaśka wybiegła z klasy z Anią i Wojtkiem. Chłopak już jej nie widział. Oni poszli do dyrektorki.
-Proszę panią mam sprawę.-rzekła Kasia.
-Wy wszyscy wyjdźcie a ty skarbie zostań.
Wszyscy wyszli a Kasia została.
-No powiedz co się stało.
-Adrianowi grożą chłopaki bo pożyczył od nich pieniądze.
-Ile?
-Mówił że 1000 zł.
-Mam pomysł ja tobie dam taką sumę kasy a on odpracuje to u nas po lekcjach co?
-Dobrze a i oni go chyba biją bo jak się z nim ostatnio widziałam to był pobity na twarzy.
-Okk dziękuje ci że mi zaufałaś.
-Nie miałam komu już.
Dyrektorka dała jej pieniądze. Od razu poszła do Adriana. Pokazałą mu ręką żeby przyszedł pod ubikację sam.
-Co jest Kaśka.
-Mam coś dla ciebie.
I wyciągnęłą kopertę z pieniędzmi.
-To jest od pani dyrektor. Opowiedziałam jej o nich.
-Coś ty zrobiła.
-Nie powiedziałam którzy to.
-Tyle chociaż dobrze, ale będziesz musiał to w szkole odpracować.
-Wolę odpracować niż z nimi być.
Złapał ją za rękę i podszedł do nich.
-Macie 1000 zł i odwalcie się ode mnie.
-Skąd masz już kasę.
-Bo mam najwspanialszą dziewczynę na świecie.-Pocałował ją przy tym.
-Masz szczęście.
Poszli oboje na lekcje. Ania i Wojtek cieszyli się że tak to wszystko wyszło. Po krótkim czasie oni też zostali parą. :)
Obiecałam to daję. Jutro prawdopodobnie kolejna część :) ask jest na dole. Komentujcie :) :)
-O hej co tutaj robisz.
-Myślę.
-A o czym to może ci pomogę.
-Rozmawiałam z Adrianem.
-No i co?
-Jemu podobno grożą, widziałam, był pobity na twarzy.
-Tak?? Może pójdziemy do niego porozmawiamy z nim?
-Nie może lepiej nie.
-Jak chcesz. Idziesz się ze mną przejść?
-Spoko ale zaraz muszę wracać do domu.
Przeszli się. Doszli do jej domu. Nie spała całą noc. Rano wyszła szybciej do szkoły. Pod budynkiem siedział sam jeszcze Adrian.
Podeszła do niego szybko.
-Spotkamy się dzisiaj po lekcjach kawałek za szkołą??
-Ok.
Odeszła kawałek od niego. Podeszli jego koledzy. Chciała z nim porozmawiać żeby zgłosił to na policji ale wiedziała że to nie będzie łatwe go namówić. Poszła na lekcje. Miała z nim lekcje ale bez jego kolegów. Stanął koło jej ławki.
-Mogę usiąść koło ciebie??
-Jasne choć.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też. Musimy porozmawiać.
-Wiem, nie chcesz się zadawać ze mną. -Pochylił głowę na dół.
-Dlaczego oni cię tak dręczą?
-Bo... Pożyczyłem od nich 1000 zł.
-Aż tyle?
-Tak i musze być cały czas z nimi dopóki nie oddam.
-Choć zgłosimy to na policji albo dyrektorowi. Nie mogą tak robić.
-Ale nie mogę. Musisz to zrozumieć.
-Ale nie chce. Jeżeli ty nie pójdziesz to ja pójdę.
-Nie. Ty zostaw tą sprawę w spokoju.
Lekcja się skończyła. Kaśka wybiegła z klasy z Anią i Wojtkiem. Chłopak już jej nie widział. Oni poszli do dyrektorki.
-Proszę panią mam sprawę.-rzekła Kasia.
-Wy wszyscy wyjdźcie a ty skarbie zostań.
Wszyscy wyszli a Kasia została.
-No powiedz co się stało.
-Adrianowi grożą chłopaki bo pożyczył od nich pieniądze.
-Ile?
-Mówił że 1000 zł.
-Mam pomysł ja tobie dam taką sumę kasy a on odpracuje to u nas po lekcjach co?
-Dobrze a i oni go chyba biją bo jak się z nim ostatnio widziałam to był pobity na twarzy.
-Okk dziękuje ci że mi zaufałaś.
-Nie miałam komu już.
Dyrektorka dała jej pieniądze. Od razu poszła do Adriana. Pokazałą mu ręką żeby przyszedł pod ubikację sam.
-Co jest Kaśka.
-Mam coś dla ciebie.
I wyciągnęłą kopertę z pieniędzmi.
-To jest od pani dyrektor. Opowiedziałam jej o nich.
-Coś ty zrobiła.
-Nie powiedziałam którzy to.
-Tyle chociaż dobrze, ale będziesz musiał to w szkole odpracować.
-Wolę odpracować niż z nimi być.
Złapał ją za rękę i podszedł do nich.
-Macie 1000 zł i odwalcie się ode mnie.
-Skąd masz już kasę.
-Bo mam najwspanialszą dziewczynę na świecie.-Pocałował ją przy tym.
-Masz szczęście.
Poszli oboje na lekcje. Ania i Wojtek cieszyli się że tak to wszystko wyszło. Po krótkim czasie oni też zostali parą. :)
Obiecałam to daję. Jutro prawdopodobnie kolejna część :) ask jest na dole. Komentujcie :) :)
część 50
Odwrócił się i wyszedł. Dziewczyna go nie rozumiała "dlaczego on się tak zachowuje". Poszła do Izabeli. Powiedziała jej wszystko.
-Na serio był u ciebie Jordan a później Adrian?
-Tak. Najlepsze jest to że Jordan podobno wymyślił filmik bo nie chciał mnie ranić mówiąc mi prawdę jaki on jest.
-To jest fajny chłopak.
-No. Na razie mam wsparcie tylko w tobie i Wojtku.
Musiała iść do domu ponieważ musi się jeszcze nauczyć. Przed szkołą zobaczyła go samego siedzącego, bez kolegów. Podbiegł do niej.
-Przepraszam cię za zachowanie. Nie wiem co się ze mną dzieje.
-Nie odzywaj się do mnie. Idź do swoich kolegów.
Wtedy nadeszli jego koledzy.
-A ty co się do mnie odzywasz mówiłem ci że się nie znamy..-mówił chłopak.
Dziewczyna stała tam jak wryta. Nie wiedziała co on robi.Wtedy podszedł Wojtek.
-Choć Kaśka na lekcje.
-Okk.
Poszła z nim na lekcje. Na szczęście nie miała dzisiaj lekcji z nim. Ania nie wiedziała co ma myśleć o tym gdy Kasia opowiedziała jej na lekcji o jego zachowaniu. Na przerwie Adrian podbiegł do niej.
-Dzisiaj w parku o 16:00. Przyjdź!!!!
I odszedł. Wszystkie lekcje myślała czy iść tam ale w końcu podjęła decyzje że pójdzie. Po lekcjach przebrała się. Odrobiła lekcje i zobaczyła że jet 15:40. Poszła do parku. Zobaczyła go. Był w kapturze, choć nigdy nie nosił kaptura. Podszedł do dziewczyny, nie ściągnął kaptura.
-Czego chciałeś?
-Kocham cię ale przy nich nie mogę być twoim chłopakiem.
-To co ja mam się ukrywać że chodzę z tobą?? Nie ma mowy.
-Proszę cię.
-Czemu nawet kaptura nie ściagłeś.
-Bo lepiej żebym nie ściągał.
Ta wstała i sama mu ściągnęła kaptur. Zobaczyła że ma podbite oko i to mocno.
-Co to jest.
-Nic takiego.
-Kto to ci zrobił?
-No własnie dlatego nie mogę z tobą chodzić. Oni mi grożą. Widziałaś kiedyś żebym sam z siebie cię tak potraktował???
-Nie.-posmutniała- Trzeba coś z tym zrobił.
I pocałowała go.
-Nic z tym nie da się zrobić.
-Ja z tym zrobię porządek.
- Nie, zostaw to w spokoju.
Ubrał kaptur i nic więcej nie mówiąc odszedł. Ta siedziała w parku i nie mogła o nim przestać myśleć. Nie wiedziała jak ma się teraz zachować.
teraz coś takiego :) mało-wiem ale to mój pomysł jak na razie. Może jeszcze coś później napisze, zależy jaki będę mieć nastrój.... Komentujcie
-Na serio był u ciebie Jordan a później Adrian?
-Tak. Najlepsze jest to że Jordan podobno wymyślił filmik bo nie chciał mnie ranić mówiąc mi prawdę jaki on jest.
-To jest fajny chłopak.
-No. Na razie mam wsparcie tylko w tobie i Wojtku.
Musiała iść do domu ponieważ musi się jeszcze nauczyć. Przed szkołą zobaczyła go samego siedzącego, bez kolegów. Podbiegł do niej.
-Przepraszam cię za zachowanie. Nie wiem co się ze mną dzieje.
-Nie odzywaj się do mnie. Idź do swoich kolegów.
Wtedy nadeszli jego koledzy.
-A ty co się do mnie odzywasz mówiłem ci że się nie znamy..-mówił chłopak.
Dziewczyna stała tam jak wryta. Nie wiedziała co on robi.Wtedy podszedł Wojtek.
-Choć Kaśka na lekcje.
-Okk.
Poszła z nim na lekcje. Na szczęście nie miała dzisiaj lekcji z nim. Ania nie wiedziała co ma myśleć o tym gdy Kasia opowiedziała jej na lekcji o jego zachowaniu. Na przerwie Adrian podbiegł do niej.
-Dzisiaj w parku o 16:00. Przyjdź!!!!
I odszedł. Wszystkie lekcje myślała czy iść tam ale w końcu podjęła decyzje że pójdzie. Po lekcjach przebrała się. Odrobiła lekcje i zobaczyła że jet 15:40. Poszła do parku. Zobaczyła go. Był w kapturze, choć nigdy nie nosił kaptura. Podszedł do dziewczyny, nie ściągnął kaptura.
-Czego chciałeś?
-Kocham cię ale przy nich nie mogę być twoim chłopakiem.
-To co ja mam się ukrywać że chodzę z tobą?? Nie ma mowy.
-Proszę cię.
-Czemu nawet kaptura nie ściagłeś.
-Bo lepiej żebym nie ściągał.
Ta wstała i sama mu ściągnęła kaptur. Zobaczyła że ma podbite oko i to mocno.
-Co to jest.
-Nic takiego.
-Kto to ci zrobił?
-No własnie dlatego nie mogę z tobą chodzić. Oni mi grożą. Widziałaś kiedyś żebym sam z siebie cię tak potraktował???
-Nie.-posmutniała- Trzeba coś z tym zrobił.
I pocałowała go.
-Nic z tym nie da się zrobić.
-Ja z tym zrobię porządek.
- Nie, zostaw to w spokoju.
Ubrał kaptur i nic więcej nie mówiąc odszedł. Ta siedziała w parku i nie mogła o nim przestać myśleć. Nie wiedziała jak ma się teraz zachować.
teraz coś takiego :) mało-wiem ale to mój pomysł jak na razie. Może jeszcze coś później napisze, zależy jaki będę mieć nastrój.... Komentujcie
poniedziałek, 7 października 2013
część 49
Po dwóch godzinach przyszedł. Kasia nie chciała go widzieć. Gdy wszedł do domu Izabeli zobaczył Konrada. Lekko się uśmiechnął.
-Cześć jestem Konrad.
Kasia powiedziała ostro.
-On już wychodzi.
Iza jak zwykle się martwi o dziewczynę, wzięła Konrada na lody a ona ma dojść jak se porozmawiają. Adrian złapał ją w tali.Ona nie opierała się. Pocałował ją w usta.
-Iza mi wytłumaczyła wszystko... Przepraszam.-jego głos ścichł- Kocham cie dlatego jestem zazdrosny.
-Ja ciebie też kocham ale ci ufam i bym tak nie zrobiła.
-Wiem, bo ty jesteś kochana. Jeżeli nie chcesz być z takim szczeniakiem jak ja, to zrozumiem.
Odwrócił się i powoli zaczął wychodzić.Kiedy był koło drzwi wyjściowych nagle krzyknęła.
-Ja ciebie kocham jakim jesteś.
Chłopak wrócił się do niej. Po 15 minutach doszli do Konrada i Izy.
-Cześć jestem Adrian.
-Hej Konrad.
-Spoko, sorry za to jak się zachowałem.
-Jasne, rozumiem każdy by był zazdrosny o tak ładną dziewczynę ale ja mam już swoją dziewczynę. Jutro się tu przeprowadza:)
-To dobrze.
Wieczorem zjadła kolacje i poszła do pokoju. Napisała coś w pamiętniku i położyła się spać. Kiedy wstała rano. Szybko się przebrała i poszła po Adriana. Poszedł już do szkoły z nowym kolegą. Gdy doszła do szkoły zobaczyła go na ławce z nowymi kolegami. Podeszła do niego.
-Cześć idziesz na lekcje?
Zaczął się z niej śmiać.
-A my się znamy?
-Przecież...
-Nawet nie umiesz powiedzieć nic.
-Sorry pomyłka.
Gdy odchodziła od niego, odwróciła się. Zauważyła że podpalał papierosa i palił. "On nigdy nie palił" myśli dziewczyna. Zrozpaczona Kasia poszła do Wojtka jego najlepszego kolegi.
-Hej Wojtek.
-O cześć, co jest?
-Co się dzieje z Adrianem?
-Od tygodnia się tak zachowuje ale wcześniej mniej a co zrobił.
-Wyśmiał mnie i powiedział że się nie znamy.
W tej chwili się popłakała i przytuliła do Wojtka. Adrian widział na korytarzu że Kasia płacze przez niego ale nic z tym nie zrobił. Wszedł spokojnie do klasy. Kasia usiadła spokojnie na miejscu jeszcze płacząc. Adrian olał ją i poszedł do kolegi z którym palił. Wojtek koło niej usiadł. Nie wytrzymała na lekcji. Wyszła do toalety, lekcja była luźna więc można było robić co się chce. Wojtek nie mógł patrzeć na cierpienie dziewczyny, podszedł do Adriana.
-Co ty idioto robisz. Do mnie możesz się nie odzywać ale do dziewczyny własnej się nie przyznawać?? Głupi jesteś.
-Ja nie mam dziewczyny. Zwłaszcza takiej brzydkiej jak ta głupia małolata.
Kasia akurat to usłyszała. Weszła do klasy. Podeszła do pani.Po chwili wzięła torbę i wyszła. Pobiegła do Izy. Opowiedziała kobiecie jak się chłopak zaczął zachowywać. Nie mogła w to uwierzyć. Dziewczyna nie miała zamiaru z nikim rozmawiać. Wróciła się do domu i zamknęła w pokoju. Nagle jej mama puka do drzwi. Weszła.
-Masz gościa.
-Kogo?
-Zobacz sama.
Nie mogła uwierzyć był to Jordan. Gdy ją zobaczył zapłakaną od razu przytulił ją. Zamknęła drzwi. Usiadła na okno i płakała. Chłopak do niej podszedł usiadł koło niej na oknie.
-Powiesz mi co się stało.??
-To co chciałeś.. Nie jestem z Adrianem.
-Pali, nie przyznaje się do ciebie?
-Skąd wiesz?
-Wiesz dlaczego wymyśliłem pomysł z filmem?
-No??
-Bo on tak zaczynał się zachowywać a nie wiedziałem jak ci to powiedzieć. Nie chciałem żebyś płakała,żeby cię zranił.
-Dlaczego, czemu on mi to robi. Dzisiaj nawet na lekcjach nie wytrzymałam, Iza mnie zwolniła z drugiej lekcji.
Posiedzieli chwile. Chłopak niestety musiał wyjść do domu ale nagle przyszedł Adrian.
-Czego tu chcesz???
-Kasiu kocham cię.
-Ja mam dość kiedy zaczniesz mnie traktować normalnie.???
-Ja tak nie umiem.
-Nie chce tego słuchać wyjdź!!!!
A taka dodatkowa część przed snem komentujcie i lajkujcie
-Cześć jestem Konrad.
Kasia powiedziała ostro.
-On już wychodzi.
Iza jak zwykle się martwi o dziewczynę, wzięła Konrada na lody a ona ma dojść jak se porozmawiają. Adrian złapał ją w tali.Ona nie opierała się. Pocałował ją w usta.
-Iza mi wytłumaczyła wszystko... Przepraszam.-jego głos ścichł- Kocham cie dlatego jestem zazdrosny.
-Ja ciebie też kocham ale ci ufam i bym tak nie zrobiła.
-Wiem, bo ty jesteś kochana. Jeżeli nie chcesz być z takim szczeniakiem jak ja, to zrozumiem.
Odwrócił się i powoli zaczął wychodzić.Kiedy był koło drzwi wyjściowych nagle krzyknęła.
-Ja ciebie kocham jakim jesteś.
Chłopak wrócił się do niej. Po 15 minutach doszli do Konrada i Izy.
-Cześć jestem Adrian.
-Hej Konrad.
-Spoko, sorry za to jak się zachowałem.
-Jasne, rozumiem każdy by był zazdrosny o tak ładną dziewczynę ale ja mam już swoją dziewczynę. Jutro się tu przeprowadza:)
-To dobrze.
Wieczorem zjadła kolacje i poszła do pokoju. Napisała coś w pamiętniku i położyła się spać. Kiedy wstała rano. Szybko się przebrała i poszła po Adriana. Poszedł już do szkoły z nowym kolegą. Gdy doszła do szkoły zobaczyła go na ławce z nowymi kolegami. Podeszła do niego.
-Cześć idziesz na lekcje?
Zaczął się z niej śmiać.
-A my się znamy?
-Przecież...
-Nawet nie umiesz powiedzieć nic.
-Sorry pomyłka.
Gdy odchodziła od niego, odwróciła się. Zauważyła że podpalał papierosa i palił. "On nigdy nie palił" myśli dziewczyna. Zrozpaczona Kasia poszła do Wojtka jego najlepszego kolegi.
-Hej Wojtek.
-O cześć, co jest?
-Co się dzieje z Adrianem?
-Od tygodnia się tak zachowuje ale wcześniej mniej a co zrobił.
-Wyśmiał mnie i powiedział że się nie znamy.
W tej chwili się popłakała i przytuliła do Wojtka. Adrian widział na korytarzu że Kasia płacze przez niego ale nic z tym nie zrobił. Wszedł spokojnie do klasy. Kasia usiadła spokojnie na miejscu jeszcze płacząc. Adrian olał ją i poszedł do kolegi z którym palił. Wojtek koło niej usiadł. Nie wytrzymała na lekcji. Wyszła do toalety, lekcja była luźna więc można było robić co się chce. Wojtek nie mógł patrzeć na cierpienie dziewczyny, podszedł do Adriana.
-Co ty idioto robisz. Do mnie możesz się nie odzywać ale do dziewczyny własnej się nie przyznawać?? Głupi jesteś.
-Ja nie mam dziewczyny. Zwłaszcza takiej brzydkiej jak ta głupia małolata.
Kasia akurat to usłyszała. Weszła do klasy. Podeszła do pani.Po chwili wzięła torbę i wyszła. Pobiegła do Izy. Opowiedziała kobiecie jak się chłopak zaczął zachowywać. Nie mogła w to uwierzyć. Dziewczyna nie miała zamiaru z nikim rozmawiać. Wróciła się do domu i zamknęła w pokoju. Nagle jej mama puka do drzwi. Weszła.
-Masz gościa.
-Kogo?
-Zobacz sama.
Nie mogła uwierzyć był to Jordan. Gdy ją zobaczył zapłakaną od razu przytulił ją. Zamknęła drzwi. Usiadła na okno i płakała. Chłopak do niej podszedł usiadł koło niej na oknie.
-Powiesz mi co się stało.??
-To co chciałeś.. Nie jestem z Adrianem.
-Pali, nie przyznaje się do ciebie?
-Skąd wiesz?
-Wiesz dlaczego wymyśliłem pomysł z filmem?
-No??
-Bo on tak zaczynał się zachowywać a nie wiedziałem jak ci to powiedzieć. Nie chciałem żebyś płakała,żeby cię zranił.
-Dlaczego, czemu on mi to robi. Dzisiaj nawet na lekcjach nie wytrzymałam, Iza mnie zwolniła z drugiej lekcji.
Posiedzieli chwile. Chłopak niestety musiał wyjść do domu ale nagle przyszedł Adrian.
-Czego tu chcesz???
-Kasiu kocham cię.
-Ja mam dość kiedy zaczniesz mnie traktować normalnie.???
-Ja tak nie umiem.
-Nie chce tego słuchać wyjdź!!!!
A taka dodatkowa część przed snem komentujcie i lajkujcie
część 48
Wstała rano. Na budziku była godzina 7:30. Szybko się ubrała i wyleciała do szkoły. Biegła szybko żeby się nie spóźnić. Wpadła na jakiegoś nieznajomego chłopaka który płakał. Był w jej wieku.
-Coś się stało? -pyta zaciekawiona Kasia.
-Nie. Sorry że wpadłem na ciebie.
-Okk, nic się nie stało. Dlaczego płaczesz? Gdzie idziesz?
-Ide przed siebie, Matka wywaliła mnie z domu do którego niedawno się wprowadziłem. Dlatego płacze bo nie wiem co mam teraz zrobić.
-Kasia jestem. Chodź ze mną pomogę ci.
-Nie dziękuje. Mam na imię Konrad.
-No chodź pomogę ci na prawdę.
-Na pewno się śpieszysz.
-Mam jeszcze czas. Idziesz. Przedstawię ci kogoś.
-Okk zdam się na ciebie.
Poszli razem. Dziewczyna zapukała do pięknego, dużego, żółtego domu. Otworzyła im wysoka czarnowłosa ko0bieta.
-O hej Kasiu a ty nie na zajęciach?
-Cześć Iza to jest Konrad zajmiesz się nic na 5 godzin, bo musze isć na lekcje. Wpadnę po niego po lekcjach.
-Okk.
Kasia podziękowała jej, w krótkiej i szybkiej wersji opowiedziała o nim trochę i pobiegła do szkoły. Adrian się zdziwił że dziewczyna się spóźniła na lekcje zwłaszcza że miała z nim. Usiadła koło niego i wyciągnęła zeszyty.
-Gdzieś ty była Kaśka!!!
-Nie ważne. Zaspałam.
-Nie ufasz mi?
-Jasne że ufam, tylko zaspałam.
-Okk.
Skończyły się lekcje. Dziewczyna wyszła szybko ze szkoły. Adrian wybiegł za nią. Zobaczył że ona idzie w inną stronę. Podbiegł do niej. Speszyła się bo nie wiedziała jak ma powiedzieć chłopakowi o Konradzie.
-A gdzie ty idziesz skarbie be zemnie????
-Sorry ale idę do Izy a ty pewnie do domu więc idziemy w inną stronę.
-Pójdę z tobą i tak dawno jej nie widziałem.
Nie wiedziała co ma mu powiedzieć.
-Ale ja tam będę do wieczora.
-To co. Pójdę, nie pozbędziesz się mnie tak łatwo.
-Na prawdę nie możesz. Wytłumaczę ci to kiedy indziej teraz muszę iść.
-Okk.
Pobiegła szybko do domu kobiety. Nie wiedziała że Adrian ją szpieguje. Po godzinie dziewczyna wychodzi z Konradem. Chłopak pokazał się dziewczynie i pobiegł. Dziewczyna nie mogła w to uwierzyć.Poprosiła kobietę żeby chłopak mógł zostać jeszcze godzinę bo musi coś załatwić. Iza zgodziła się. Kasia zapłakana leciała do Adriana domu. Jego mama ją wpuściła. Weszła do pokoju.Zamknęła pokój.
-Jakim prawem mnie śledzisz?? -mówi zapłakana.
-A ty co lepsza? Zdradzasz mnie!!!!
-Nie mogę w to uwierzyć!! Coś ty powiedział???
-To co usłyszałaś. Przyłapałem cię na zdradzie.
-Nienawidzę cię!!!!
Zapłakana wyleciała do domu Izy. Kiedy się uspokoiła poszła z Konradem do domu jego matki. W tym samym czasie Iza poszła do Adriana. Weszła. Adrian siedział na oknie, patrzył w dal zapłakany.
-Czemu Kasia płakała przez ciebie?
-A ja nie płacze?? Ja Kasię kocham a ona mnie zdradza.
-Ona cię kocha najbardziej na świecie. Nigdy by cię nie zdradziła.
-To kto to był ten chłopak z którym wychodziła od ciebie.
-To nie jest jej chłopak, tylko....
-No kto to jest??
-To jest chłopak którego Kasia poznała..
-A jednak.
-Nie.. Poznała go dzisiaj, zapłakany chodził po mieście, a wtedy co ją widziałeś z Konradem, chciała iść do jego matki bo go wywaliła z domu. Chciała żeby porozmawiali a on chciał iść z nią.
-Serio??
-Tak.
-Przepraszam...
-To nie mnie masz przeprosić tylko ją.
-Wiem zaraz do niej pobiegnę.
-Za 15 minut ma być u mnie. Przyjdź!
-Jasne, dobrze, obiecuje
Może ktoś chce pomóc??? Nie mam pomysłu. To wymyśliłam z moją koleżanka na polskim :D :D. Proszę o lajki i komentarze a także proszę ask http://ask.fm/beatka0002.
-Coś się stało? -pyta zaciekawiona Kasia.
-Nie. Sorry że wpadłem na ciebie.
-Okk, nic się nie stało. Dlaczego płaczesz? Gdzie idziesz?
-Ide przed siebie, Matka wywaliła mnie z domu do którego niedawno się wprowadziłem. Dlatego płacze bo nie wiem co mam teraz zrobić.
-Kasia jestem. Chodź ze mną pomogę ci.
-Nie dziękuje. Mam na imię Konrad.
-No chodź pomogę ci na prawdę.
-Na pewno się śpieszysz.
-Mam jeszcze czas. Idziesz. Przedstawię ci kogoś.
-Okk zdam się na ciebie.
Poszli razem. Dziewczyna zapukała do pięknego, dużego, żółtego domu. Otworzyła im wysoka czarnowłosa ko0bieta.
-O hej Kasiu a ty nie na zajęciach?
-Cześć Iza to jest Konrad zajmiesz się nic na 5 godzin, bo musze isć na lekcje. Wpadnę po niego po lekcjach.
-Okk.
Kasia podziękowała jej, w krótkiej i szybkiej wersji opowiedziała o nim trochę i pobiegła do szkoły. Adrian się zdziwił że dziewczyna się spóźniła na lekcje zwłaszcza że miała z nim. Usiadła koło niego i wyciągnęła zeszyty.
-Gdzieś ty była Kaśka!!!
-Nie ważne. Zaspałam.
-Nie ufasz mi?
-Jasne że ufam, tylko zaspałam.
-Okk.
Skończyły się lekcje. Dziewczyna wyszła szybko ze szkoły. Adrian wybiegł za nią. Zobaczył że ona idzie w inną stronę. Podbiegł do niej. Speszyła się bo nie wiedziała jak ma powiedzieć chłopakowi o Konradzie.
-A gdzie ty idziesz skarbie be zemnie????
-Sorry ale idę do Izy a ty pewnie do domu więc idziemy w inną stronę.
-Pójdę z tobą i tak dawno jej nie widziałem.
Nie wiedziała co ma mu powiedzieć.
-Ale ja tam będę do wieczora.
-To co. Pójdę, nie pozbędziesz się mnie tak łatwo.
-Na prawdę nie możesz. Wytłumaczę ci to kiedy indziej teraz muszę iść.
-Okk.
Pobiegła szybko do domu kobiety. Nie wiedziała że Adrian ją szpieguje. Po godzinie dziewczyna wychodzi z Konradem. Chłopak pokazał się dziewczynie i pobiegł. Dziewczyna nie mogła w to uwierzyć.Poprosiła kobietę żeby chłopak mógł zostać jeszcze godzinę bo musi coś załatwić. Iza zgodziła się. Kasia zapłakana leciała do Adriana domu. Jego mama ją wpuściła. Weszła do pokoju.Zamknęła pokój.
-Jakim prawem mnie śledzisz?? -mówi zapłakana.
-A ty co lepsza? Zdradzasz mnie!!!!
-Nie mogę w to uwierzyć!! Coś ty powiedział???
-To co usłyszałaś. Przyłapałem cię na zdradzie.
-Nienawidzę cię!!!!
Zapłakana wyleciała do domu Izy. Kiedy się uspokoiła poszła z Konradem do domu jego matki. W tym samym czasie Iza poszła do Adriana. Weszła. Adrian siedział na oknie, patrzył w dal zapłakany.
-Czemu Kasia płakała przez ciebie?
-A ja nie płacze?? Ja Kasię kocham a ona mnie zdradza.
-Ona cię kocha najbardziej na świecie. Nigdy by cię nie zdradziła.
-To kto to był ten chłopak z którym wychodziła od ciebie.
-To nie jest jej chłopak, tylko....
-No kto to jest??
-To jest chłopak którego Kasia poznała..
-A jednak.
-Nie.. Poznała go dzisiaj, zapłakany chodził po mieście, a wtedy co ją widziałeś z Konradem, chciała iść do jego matki bo go wywaliła z domu. Chciała żeby porozmawiali a on chciał iść z nią.
-Serio??
-Tak.
-Przepraszam...
-To nie mnie masz przeprosić tylko ją.
-Wiem zaraz do niej pobiegnę.
-Za 15 minut ma być u mnie. Przyjdź!
-Jasne, dobrze, obiecuje
Może ktoś chce pomóc??? Nie mam pomysłu. To wymyśliłam z moją koleżanka na polskim :D :D. Proszę o lajki i komentarze a także proszę ask http://ask.fm/beatka0002.
niedziela, 6 października 2013
część 47
Kiedy przyszła do domu usiadła z mamą w kuchni. Zaparzyła herbatę. Jej mama zaczęła rozmowę.
-Mogę wiedzieć czemu to zrobiłaś?
-Bo nikogo nie obchodziłam....
-A ja. A Adrian. Oboje cię kochamy.
-Ale Adriana mało co nie straciłam przez Jordana a ty jesteś zapracowaną panią którą widzę tylko przed spaniem o 23:20.
-Przepraszam cię córeczko ale chce żebyś miała jak najlepiej.
-Wiem teraz to rozumie.
Wypiła szybko herbatę bo już miała dość pytań matki. Poszła do pokoju, zamknęła drzwi. Włączyła kompa. Na fb jak zwykle nic. Weszła na gg. Ledwo zrobiła się dostępna, a już dostała wiadomość od Jordana. Nie chciała jej czytać, ale Ania namówiła ją na skype żeby ją przeczytała co mi zależy. Otworzyła wiadomość, ku jej zdziwieniu zobaczyła tylko przeprosiny i wytłumaczenie dlaczego tak postąpił.
*od Jordan
*Przepraszam cię bardzo ale nie mogłem znieść że kocham cię a ty umawiasz się z moim kuzynem. Wiem źle się zachowałem i teraz to wiem. Jeśli chcesz to więcej już ci się nie pokaże na oczy chyba że na grobie Maxa. Proszę cię odpisz....
*do Jordan
*Okk przyjmuje przeprosiny ale wiedz że tak łatwo ci nie wybacze tego co zrobiłeś. Wylądowałam w szpitalu przez to. Daj mi trochę czasu na przemyślenie niektórych rzeczy.... Na prawdę cię lubię.... Odezwę się jak będe gotowa. Nie chodź na grób Maxa bo on ciebie nie znał więc nie masz po co tam przychodzić... Narka :)
Była zadowolona że tak postąpił i wie że zrobił źle. Wyłączyła komputer i poszła spać bo już nie mogła wytrzymać. Była zmęczona.
Kolejna część :) Ciężko mi się wymyśla kolejne części ale coś trzeba wrzucać :) :) Podawajcie mi swoje pomysły bo ja już sama nic nie wymyślam :) Mam nadzieje że jakieś lajki będą :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)