Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 26 grudnia 2013

część 90

dziewczyna poszła się ubrać a chłopcy rozmawiali o niej.
-Nie zranisz jej?
-Kamil, kocham ją i chce z nią być...
-A ty spałeś u niej..
-No tak twoja mama poprosiła żebym się nią zajął dopóki nie przyjedziesz.
-A spałeś z nią.
-No. Nie chciała mnie puścić do innego pokoju.
-A..?
-Co?
-A robiliście... No wiesz.
-Kamil?! Za kogo ty mnie masz?
-No sorry ale chce wiedzieć.
-Nie. Wiem że ma dopiero prawie 18 lat i mi się nie śpieszny. Kocham ją i wiem że jak ona będzie chciała to wtedy zrobimy to ale nie wcześniej, nie będę nalegał. Przecież mnie znasz..
-Ok. Trochę mi ulżyło...
-Koniec dociekliwych pytań?? Mogę iść do niej już?
-A wybieracie się gdzieś.
-Tak do lekarza jeszcze raz.
-Po co?
-Bo wczoraj się prawie wywaliła ale ją złapałem.
-No i co z tego?
-Bo wtedy walnęła się w nogę i mówiła że ją boli.
-Aha, to ja ją zawiozę.
-Nie ufasz mi?
-Ufam ale ja chce się nią teraz zająć.


No i macie kolejną część.. Przepraszam że dopiero teraz ale mam wolne i nie ma mnie w domu... Nie wiem kiedy będzie kolejna część.... Komentujcie... I mówcie jak tam święta... :)

czwartek, 19 grudnia 2013

część 89

Rano gdy się dziewczyna obudziła, chłopak był przy niej. Słodko spał. Obudziła go pocałunkiem.
-Dzień dobry kochanie.-mówi chłopak trochę zaspany.
-Ale żeś się wyłożył na moim łóżku.-zaśmiała się dziewczyna.
Chłopak wziął położył swoją rękę między ręką jej a brzuchem. Oparł się i nad nią leżał. Pochylił głowę i zaczęli się całować. W tej chwili do jej pokoju wszedł Kamil.
-Co tu się dzieje?!?! -pytał wkurzona na przyjaciela.
Odskoczyli od siebie.
-Marcin wynocha stąd!!!!-krzyczał chłopak.
-Pozwól to wyjaśnić.
-Do mojego pokoju natychmiast. 
Marcin wyszedł z jej pokoju z Kamilem. Weszli do jego pokoju. Dziewczyna stała za drzwiami i podsłuchiwała.
-Jak mogłeś?!
-Przepraszam ale się kochamy.
-Jesteś moim przyjacielem miałeś jej pilnować a nie całować.
-Na serio przepraszam.
-Nie wierze że zrobiłeś mi takie świństwo.
Kasia nie mogła tego już słuchać. Od razu tam weszła.
-A ty jak się zachowujesz?!?!-mówi  dziewczyna.
-Kaśka wracaj do swojego pokoju. -mówi brat.-Nie. Wiesz co?!?! Marcin to jedyna osoba która się mną zajęła po wypadku... A ty gdzie wtedy byłeś?!?!?!-Krzyczała dziewczyna.
-Dobrze wiesz że byłem pijany. Przestań mnie teraz obwiniać.
-To wkońcu zrozum że my się kochamy...!!!
-Na prawdę się kochacie?
-Tak i to bardzo.-Powiedzieli razem.
-Przepraszam was bardzo ale nie chciałbym kiedyś wybierać między przyjacielem a siostrą bo się pokłócicie.
-Nie będziesz musiał obiecuje ci.-zapewniał go chłopak przytulając Kasie.
-No dobra odpuszczę wam. 
Wszyscy poszli jeść kanapki które zrobił Marcin. Śmiali się wygłupiali. Było zabawnie.


No i macie kolejne opowiadanie 
:) komentujcie 


wtorek, 17 grudnia 2013

część 88

chłopak spał do godziny 11:00... Poszedł do domu po ciuchy  bo mama przyszła. Dziewczyna obudziła się. Myślała że Marcin jest w domu i wołała go. Przyszła jej mama...
-Mamo gdzie Marcin?
-Poszedł do domu.
Poczuła się zawiedziona.
-Poszedł po ciuchy córciu.
-Ale po co?
-Bo idziecie dzisiaj na komisariat i  do lekarza i zadeklarował się że będzie cię pilnować gdy ja będę w pracy a Kamil nie wróci za 2 dni.
-Dobrze a podasz mi ciuchy to się ubiorę????
-Jasne które??
-Tą bluzkę i spodenki.
I wskazała  na ciuchy. Mama podała jej ciuchy i wyszła. Zaczęła się ubierać. Ktoś zapukał do drzwi. W drzwiach stanął chłopak.
-Gotowa skarbie??
-Tak... Ile będziesz mnie pilnować???
-No do kiedy Kamil nie wróci.
-Aha.. Tylko wtedy??? Później będzie jak dawniej????
-No tak a jak ma być?
-Nijak.
-Tylko że będzie mała różnica.
-Jaka?
-Że będziesz moją dziewczyną.
Uśmiechnęła się do niego. Wziął ją na ręce i zaniósł do auta. Kiedy wrócili jej mamy już nie było. Dziewczyna nie mogła nigdzie chodzić szybko. Jeżeli już to musiała iść powoli. Do szkoły nie będzie szła przez 2 tygodnie. 





No to macie kolejną stronę...  Może podacie mi jakieś kilka tytułów piosenek bo się nudzę na lekcjach a tak to se posłucham... :)  No to piszcie... i komentujciee...

poniedziałek, 16 grudnia 2013

część 87

Gdy zobaczył że dziewczyna śpi wyszedł z jej pokoju i poszedł spać do gościnnego.  Rano gdy dziewczyna się obudziła chłopaka nie było koło niej. Chciała zobaczyć gdzie on jest, ale gdy wstała znowu zasłabła na podłodze. Kiedy chłopak wszedł i zobaczył ją na ziemi od razu ją położył na łóżko. Kasia na szczęście szybko się obudziła.
-Gdzie ty byłeś?
-Spałem.
-Ale nie u mnie.
-Spałem w pokoju obok.
-Dlaczego?
-Bo chce żebyś się do mnie przyzwyczaiła. Nie jestem taki że wchodzę dziewczynie do łóżka od razu gdy z nią jestem.
-Kochany jesteś. 
Przytuliła go.
-A to my jesteśmy razem?-spytała zdziwiona.
-Jeszcze nie.-mówił załamany.
-Marci..???
-Tak?
-Chce...chcesz.
-Co?
-Chcesz być moim chłopakiem... Wiem że jesteś ode mnie starszy o 3 lata ale kocham cię...
-No właśnie jestem starszy...
-Czyli nie?
-Kasiu..
-Wyjdź stąd!!!
-Mała!!
-Powiedziałam wyjdź!!!-mówiła zapłakana.
On ją tylko przytulił i pocałował w czoło.
-Nie płacz skarbie.
-Nie mów tak do mnie bo robisz mi tylko nadzieje!!!
-Bo mi nie przeszkadza że jesteś młodsza ode mnie.... Chce z tobą być...
-Na... Na prawdę?
-Tak a co ty myślałaś?
-Przepraszam.
Przytuliła go. Chłopak przyniósł 2 herbaty i jajecznice, więc szybko zjedli żeby nie wystygło....  Później się jeszcze położyli spać ale chłopak w innym pokoju... Dziewczyna się zgodziła bo nie chciała się z nim kłócić.




Znowu  mało was czyta :( No to macie kolejny rozdział... Proszę o komentarze 

niedziela, 15 grudnia 2013

część 86

-Przepraszam.-zarumieniła się.
Po tych słowach wstała ale po chwili upadła na ziemię. Była za słaba... Od razu ją wziął na ręce i zaniósł  do pokoju. Położył ją na łóżku. Po chwili się obudziła... Chłopak siedział cały czas przy niej. Trzymał ją za rękę. Kiedy to zobaczyła chciała ją zabrać ale trzymał ją mocno.
-Głodna jesteś mam tu kanapki i herbatę.
-Nie dziękuje. 
Odwróciła się głową w drugą stronę.  Dotknął ją ręką o policzek i przesunął głowę w jego stronę. Nachylił się nad nią.
-Może jednak zjesz?
-Na prawdę nie chce.
Pocałował dziewczynę. Dziewczyna nie przerywała tego. Nagle wparował jej brat.
-Co się dzieje?
Odskoczyli od siebie.
-Pilnuje twoją siostrę, została zaatakowana pod domem.
-Dzięki ci stary. A możesz z nią zostać a ja pójdę spać bo jutro o 9 jadę...
-Z miłą chęcią zostanę.
Uśmiechnęli się Kasia i Marcin.  Kamil wyszedł z pokoju. Poszedł spać. Popatrzyli na siebie.
-To na czym skończyliśmy.-zapytał się chłopak.
-Na tym.
Zaczęli się całować. 
-To ja pójdę spać.-mówi chłopak.
-Śpij u mnie...
-No u ciebie ale idę do jakiegoś pokoju gościnnego.
Kiedy już wstawał  to dziewczyna złapała go za rękę i przesunęła się na łóżku.
-Tutaj jest twoje miejsce. -Pokazała na miejsce obok niej.
Położył się koło niej. Ona zasnęła...  Pilnował ją  pół nocy... 





No i kolejna... No to czekam na komentarze... :)

piątek, 13 grudnia 2013

część 85

Otworzył drzwi od mieszkania. Wziął ją na ręce i zaprowadził do jej pokoju. Dał jej mokrą ścierkę na głowę jak jego ojciec poprosił. Obudziła się dopiero po godzinie. 
-Co się dzieje???Gdzie ja jestem???
Chłopak podszedł do niej.
-Napadł cię ktoś ale już jest okej.
Usiadł koło niej. Napłynęły dziewczynie do oczu łzy bo se już wszystko przypomniała. Przytuliła go mocno.
-Gdzie Kamil...
-Jest pijany u kolegi.-mówi chłopak.
-Nie chce być sama. -Znowu się popłakała..
-Nie bój się ja z tobą zostanę.
-Dziękuje.
Pocałowała go w policzek. On się tylko uśmiechnął.
-Pójdę zrobić ci kanapki..
-Marcin nie chce sama zostać...
-Wezmę cię na ręce i zaniose do kuchni i tam se usiądziesz dobrze?
-Tak.
Delikatnie wziął ją na ręce. Ta go mocno objęła... On się uśmiechnął. Bardzo podobała mu się dziewczyna.  Siedzą w kuchni i jedzą.
-Jakim cudem wiedziałeś że ja jestem sama.
-Twój brat mnie poprosił żebym cię pilnował żebyś grzecznie wróciła do domu.
-Aha. Dziękuje ci za niego. -Pocałowała go w usta niepewnie.
-Co...Co..co to było.-Chłopak mówi zdziwiony ale zadowolony.



No to proszę bardzo... Komenty :)

część 84

Poszła do swojego pokoju się przyszykować na imprezę. Po 2 godzinach wszedł do niej Marcin.
-Gotowa jesteś?
-Tak.
-To schodź na dół.
-Już idę tylko pomaluje oczy.
-No to czekamy.
Uśmiechnął się i zszedł na dół.Dziewczyna po 10 minutach zeszła także. Miała na sobie luźną  koszulkę i spodnie. Kamil i Marcin nie mogli uwierzyć własnym oczom.
-Pięknie wyglądasz.-mówią oboje.
Dziewczyna się zarumieniła. Po 20 minutach wszyscy byli pod domem ich kompla. Siedzieli tam do 22:30....  Dziewczyna szukała brata. Zobaczyła go na polu.
-Siostra wrócisz sama do domu?
-A...A....a ty??
-My przenosimy się do kumpla drugiego. Jutro jade do wrocławia więc widzimy się tylko rano.. To co wrócisz??
-Jasne.-mówi zawiedziona dziewczyna bo myślała że teraz będzie miał dla niej czas.
Szła drogą... Droga była ciemna... Nic prawie przed sobą nie widziała... Nagle ktoś zza choinki wyleciał i ją szarpie. Próbuje się bronić. Po chwili uciekli a za sobą zobaczyła wysokiego chłopaka. To był Marcin. 
-Odwiozę cię. Masz kluczyki ja się z nimi rozprawie.
-Do...do..dobrze i dziękuje.
Ona poleciała do auta i się tam zamknęła a chłopak pobiegł za napastnikiem. Po 5 minutach wrócił.Odpalił samochód.
-Co im zrobiłeś?
-Nic bo uciekli... Musisz uważać na siebie...
-Dobrze...  
Dojechali pod dom. Przytuliła go.
-Możesz już jechać.
-Poczekam aż wejdziesz do domu... Mogę?
-Dobrze.
Wyszła z samochodu. Szukała kluczy od mieszkania. Nagle ktoś ją od tyłu walnął w głowę i brzuch. Marcin to od razu zauważył.. Złapał napastnika i go zawiązał sznurem który był koło bramy.... Gdy go zawiązał podbiegł do dziewczyny i ją przytulił. Wyjął telefon i zadzwonił.
-Hej tato potrzebuje cię.
-Co się dzieje.
-Pobili...
-Kogo?? Ciebie??
-Nie ale mojego przyjaciela siostrę... Proszę cię przyjedź po ten adres.
Podał ojcu adres. Po 10 minutach przyjechał. Zgarnął  chłopaka który jej to zrobił.
-Marcin?
-Tak tato?
-Wejdź z nią do domu i pilnuj żeby nie wstawała. A głowę jej nakładaj okład zimny dobrze?
-Jasne.
-Mogę na ciebie liczyć??
-Tak...
-A tak poza tym bardzo ładna dziewczyna...
-Wiem tato... Niestety  nie moja.-posmutniał trochę.




Ostatnio mówiliście że za krótka więc macie dłuższą.... Komentujcie no i pamiętajcie o mnie na fb....

czwartek, 12 grudnia 2013

część 83

Zapukała do jego pokoju. Weszła.
-Prosze bardzo.
-Dzięki siostra.
Zobaczyła tam chłopaka, kolege Kamila . Był w jego wieku. Jest wysportowany, wyższy od dziewczyny o wiele wiele, Gra w koszykówkę więc ma siłę. Ma szare oczy. Był podobny do Pawła.
-A zapomniałbym to jest Marcin, mój kolega.
-Miło mi.-powiedział chłopak.
-Mi też. To ja już pójdę.
-Mam pytanie.-mówi Marcin.
-Tak?
-Pójdziesz na imprezę ze mną, z twoim bratem i z moim bratem Pawłem.???
-Jasne.  Chętnie. A jak wygląda ten Paweł??
-Kasiu..-wciął się Kamil- To jest ten chłopak o którym mi opowiadałaś.
-Aha, spoko. To ja wam nie przeszkadzam.
-Dobra.




Proszę bardzo... Trochę krótka ale nie miałam czasu.... Komentujcie 

środa, 11 grudnia 2013

część 82

Siedziała w swoim pokoju. Ktoś zadzwonił do drzwi.  Zbiegła na dół. Skoczyła na 20-letniego chłopaka żeby go przywitać. To był średniej wysokości i brązowe oczy.  Po 3 latach nauki w Anglii przyjechał w końcu do Polski jej brat Kamil.  Będzie tutaj jeszcze rok chodził do szkoły obok jej nudnej szkoły... 
-Hej siostrzyczko..-dał jej buziaka w policzek.
-Cześć Kamil. W końcu przyleciałeś.
-No i to już na dobre, do ciebie.
-Ciesze się.
Dziewczyna pokazała  jego pokój. Zostawiła go żeby się rozpakował. Zrobiła mu kanapki i zaniosła na góre. Zapukała ale nikt jej nie odpowiedział. Weszła  po cichu. Kamil spał. Postawiła mu kanapki na biurku i wyszła.  Wyszła do parku mając nadzieje że spotka tego chłopaka. Siedziała nad rzeką. Niestety nie spotkała go. Wróciła do domu. Mama poszła do pracy. Krzyknęła po wejściu.
-Już jestem!!!
-Dobrze zrobisz te kanapki tyllko dużo bo mam gościa???!!!
-Jasne!
Poszła do kuchni.Narobiła ich sporo.

wtorek, 10 grudnia 2013

część 81


[...] I tak mijały miesiące. Zostały ostatnie 2 dni wakacji.. Gracjan przyszedł do Kasi. Otworzyła mu drzwi...
-Hej Kasiu.
-Cześć wejdź do środka.
-Nie mogę.
-Co jest. 
-Przepraszam wyprowadzam się dzisiaj... Pa.
-Co ale jak to?
Chłopak nie mógł wytrzymać beż łez wieć odszedł bez słowa.
Dziewczyna wybiegła z domu do parku... Nie płakała, była zawiedziona jego postawą że jej wcześniej nie powiedział. Nagle wpadła w gałąź. Ktoś podał jej ręke.
-Może pomóc ci?
-Dzięki poradzę se.
-Nic ci nie zrobię. 
Złapała za jego rękę. Gdy wstała, zobaczyła wysokiego blondyna o piwnych oczach. 
-Dziękuję za pomoc.
-Nie ma za co, a tak poza tym jestem  jestem Paweł miło mi.
-Przepraszam, jestem Kasia.-uśmiechnęła się.
Poszła do domu. Cały czas myślała o chłopaku.




No i kolejna krótka..... Mam wrażenie że nikt nie czyta???  Początek czegoś nowego....  Komentarze proszę

część 80

-Naprawdę tak czujesz?
-Tak. Od kiedy cię zobaczyłem wiedziałem że nie zasnę dopóki nie będę z tobą.. I nie spałem.
Co chwile ziewał.
-To może położysz się spać..Ja....Ja cię obudzę jak wstaną.
-Dobrze. A mogę   liczyć że będziesz ze mną?
-Tak, chciałam z tobą chodzić.
Całowali się namiętnie. W tej chwili weszli Kasia z Gracjanem za rękę. Chrząknęli żeby pokazać że wstali.
-Dzień dobry.-mówi Gracjan.
Odskoczyli od siebie.
-Hej bracie co tam.
-No wiesz u mnie spoko a u ciebie widze że niesamowicie.
-Haha bardzo śmieszne. Po prostu się ubrudziła masłem jak jadła śniadanie.
-Tak jasneee.
-Sorry idę do domu bo nie spałem całą noc.
Kasia się popatrzyła na nich.
-Może połóż się u nas.
-Na prawdę?
-Jasne. Adrian pokaż swój pokój mu albo inny. Dobrze?
-Jasne skarbie.
Chłopcy poszli. Kasia parzyła wodę na herbatę dla wszystkich. Ania siedziała cicho.






No i macie.. Wiem troche krótkie ale nie miałam czasu.... No to jest praktycznie ostatnia część miłości....

poniedziałek, 9 grudnia 2013

część 79

-Przywitała się i pokazała mu jego pokój. Sama go urządziła specjalnie dla niego. Siedzieli chwile w tym "jego pokoju".
-Artur potrafi się zakochać na prawdę?
-Co??? No nie ty też.- chłopak mówił załamany.
-Nie ale Ania się w nim zakochała.
-Powiem ci że jemu też się Ania podoba i to tak na prawdę.
-Może umówimy ich w moim ogródku.
-Jasne czemu nie?
No to jutro go przyprowadź na godzinę 15 ok??
-Dla ciebie wszystko skarbie. A wiesz że on mieszka 0,5 km od niej.
-Na prawdę?
-Tak. 
-Świetna para z nich będzie.
-Na pewno.
Położyli się spać. Dziewczyna nie mogła zasnąć. położyła się  koło Gracjana. Po 10 minutach wtulona w niego zasnęła.Ania zauważyła że oboje śpią. Zrobiła wszystkim śniadanie. Ktoś zadzwonił do drzwi. Ania podeszła, zobaczyła że to był Artur. Otworzyła mu.
-Słucham?
-Jest Kasia i Gracjan?
-Tak śpią.
-Aha, to nie przeszkadzam, paa
-Stój. Może zjesz śniadanie ze mną.
Popatrzyli sobie w oczy.
-Chętnie, nic nie jadłem.
Wszedł do środka. Zjedli śniadanie. Ania ubrudziła się masłem na buzi. Artur wziął swoją ręke i starł plame masła. Pocałował ją niepewnie. Popatrzyła mu w oczy.
-Co.. co ... co to było.
-Moje uczucie do ciebie.




No i kolejna...

sobota, 7 grudnia 2013

Info dla was...

Po długim spacerze i namyśle prawdopodobnie Będą ostatnie 4 rozdziały i skończę opowiadanie...  Ale może zrobię nowe opowiadanie ale to tylko przypuszczenie....  



Komenty...

część 78

Ania spojrzała na Gracjana i Artura. Uśmiechnęła się. Kasia przedstawiła sobie Anię i Artura. Dziewczyna była starsza od  Kasi o rok. Miała 18 lat.
-Jestem Ania.
-Witaj Aniu, ja jestem Artur.
Chwile posiedzieli. Mama Gracjana dzwoniła do chłopaków musieli iść. Dziewczyna pokazała Ani swój pokój. 
-Tutaj jeszcze nie spałam.
-Wiem bo ten pokój był w remoncie.
-Aha. Jaki jest ten Artur?
-A co?
-Bo jest ładny i wygląda na fajnego.
-Bo jest wporzo.
W tym samym czasie Gracjan rozmawiał z Arturem na ten sam temat że Ania jest ładna i chciałby się z nią umówić. Okazało się że mieszkają od siebie tylko 0,5km.  Oboje chcieli się ze sobą umówić. Nastał wieczór. Kasia postanowiła zadzwonić do chłopaka.
-Cześć Gracjan co robisz?
-A ty?
-Leże.
-A otworzysz mi drzwi bo jestem u ciebie na noc.
Szybko otworzyła mu drzwi.




No i macie... Sorry że taka krótka ale nie miałam dzisiaj czasu.  No to komentarze 

piątek, 6 grudnia 2013

część 77

Przed samą ulicą Gracjan złapał psa. Dziewczyna dobiegła do nich i zapięła psa. Nigdy tą drogą nie szli. Niepewnie poszli nią. Doszli do lasku i domku leśniczego.  Postanowili wrócić szybko do domu. Pod domem spotkali brata chłopaka.
-No hej. -mówi Artur.
-Czego.-mówi chłopak. 
Dziewczyna go uspokajała bo był trochę wkurzony. 
-A tak szedłem się przejść. Idziecie ze mną?
-Nie dzięki.
-Szkoda. Myślałem że chociaż wy pójdziecie ze mną. Wszyscy znajomi nie chcą mnie znać.
-Nie dziwie się.-Mruknął pod nosem chłopak.
-Wiem, że byłem wredny, ale to nie chodziło o to żeby ci je zabrać.
Chłopak wkurzył się mocniej. Zaczął krzyczeć.
-Nie!?!? A o co? 
-Chciałem sprawdzić czy cię na prawdę kochają i zauważyłem że na prawdę kocha cię tylko Kasia.
-Jasne!! Spadaj stąd.
-Może wejdziesz? Zamówiłam już mega pizze, sami jej nie zjemy.-mówi dziewczyna, myśląc że uda się jej ich pogodzić.
-Jeśli mogę to jasne.
Gracjan nie miał już nic do powiedzenia. Uspokoił się i wszyscy weszli do jej domu. Bł piątek koło godziny 17:30. Zjedli pizze i siedzieli w kuchni. Ktoś zadzwonił do drzwi.  Pobiegła je otworzyć. Otworzyła je. Zobaczyła że Ania przyjechała.
-Hej Kasia mogę na weekend do ciebie?
-Jasne wejdź. Tylko..
-Nie chcesz mnie prawda??
-Niee. Chcę cię tylko że u mnie jest Gracjan z jego bratem Arturem.
-No to co z tego...
Weszli do środka. Kasia wprowadziła Anię do kuchni. 




Proszę bardzo... Komentujcie...

część 76

Doszli do jakiś starych torów. Nigdy wcześniej tutaj nie była. Chłopak Usiadł na tory. Wziął od niej psa i go puścił że smyczy. 
-A co jak będzie jechał pociąg?
-To są stare tory tędy już nie jeżdżą.
-Aha.
Podeszła do niego.
-Siadaj Kasiu.
Usiadła mu na kolanach.
-Chciałem ci podziękować.
-Za co?
-No za to że nie dałaś się mojemu bratu.
-Bo cię kocham więc się nie dam.
-Ale mimo tego dziękuje i...
-I?
-Kocham cię bardzo mocno.
-Oj! JA ciebie też bardzo kocham.
-Wracamy?
-Po co?
-Bo jestem trochę głodny.
-Już dopiero jadłeś.
-No ale malutkoo.
-Oj ty mój głodomorze. Dobrze wracajmy.
Przeszli przez polane. Psa puściła jeszcze na chwile, do końca drogi polnej bo później była ulica. Zaczął jej uciekać. Nie mogli go dogonić.




No i macie kolejną część.. :)   I jak wam się podoba?

czwartek, 5 grudnia 2013

część 75

Chłopak nie wytrzymuje za drzwiami. Chciał już wejść ale nie mógł im przeszkadzać. Chłopak się zbliżył do niej i chciał ją pocałować.  Kasia dała z liścia Arturowi. Dostał tak mocno że za drzwiami było słychać.
-Chyba śnisz że zostawię takiego chłopaka jak Gracjan i będę z kimś takim.
W tym momencie wszedł Gracjan. Gdy go zobaczył zaczął się śmiać.
-No i masz podrywanie wszystkich moich dziewczyn. 
-Zamknij się.
Artur wkurzony wyszedł z pokoju.Po chwili wszedł  Gracjan.Dziewczyna stanęła. Gracjan podszedł do niej. Popatrzył się jej w oczy.
-Chciał mnie pocałować ale się nie dałam.
-Cii... Wszystko wiem bo słyszałem.
-Podsłuchiwałeś?
-Tak, przepraszam.
-No dobrze dobrze.
Przytuliła go. Po chwili weszła jego mama.
-Zrobiłam zupę, chcecie?
-Jasne mamo.
-Ja dziękuje.-mówi Kasia.
-Dlaczego.
-Kasia zje.-mówi Gracjan.
-No dobrze zjem.
Mama nalała im zupy i zawołała. Po chwili zeszli na dół. Na kanapie siedział Artur który palił. Kasia pokiwała tylko głową i szła dalej. Ona weszła do kuchni a jego gdzieś zgubiła. On podszedł do brata.
-Może  teraz zobaczysz że Kasia na prawdę mnie kocha.
-No to co??? I tak mi się znudziła.
-Wiem wszystkie moje dziewczyny ci się nudziły.
-A żebyś wiedział.
-Podły jesteś. Jak ty możesz być moim bratem.
-A czy  ja powiedziałem że cie lubię i chciałem?
-Szkoda słów na ciebie.
Machnął ręką i wrócił do dziewczyny. Ona akurat zdążyła już zjeść. Czekała chwile na niego. Ubrali się i poszli po Maxa i poszli się przejść.





Na waszą prośbę Dodałam jeszcze dzisiaj  tą część.... Proszę o komentarze i lajki  :)   :)

część 74

Weszli oboje do jej domu. Nikogo akurat nie było. Usiedli w kuchni. Dziewczyna zrobiła herbatę.
-Powiesz mi?
-Proszę cię przestań.
-Nie mogę  bo się martwię.
Kasia usiadła na jego kolanach. On przytulił ją mocno do siebie.
-No mów.
-Okk.  Mój brat, Artur jest od nas starszy o 2 lata. My mamy 17 a on 19 lat.
-No i co z tego?
-Zawsze jak przyjeżdżał do domu i widział moją  dziewczynę, to ją podrywał żeby pokazać że jest lepszy ode mnie. Każda ze mną zrywała, a on zaczął wtedy je olewać. Przez to się tak zachowuje. Boję się ciebie stracić.
-Miły jest ale ja nie chce nikogo poza tobą.
-Każda tak mówiła.
-Ja ci przysięgam.
Pocałowała go.
-Kasiu chciałabyś poznać moich rodziców?
-Jasne.
Ubrali się i poszli do jego domu. Weszli. Ściągnęli buty i weszli do sypialni gdzie  była jego mama i brat bo ojca nie miał.
- Mamo to jest Kasia.
-Miło mi.- mówi nieśmiele dziewczyna.
-Witaj. Jestem Anita.
-A Artura znasz..
-Tak zdążyłam poznać.-mówi dziewczyna.
Poszli do jego pokoju.
-Chcesz coś pić?
-Soku jak masz.
-Okk. Poczekaj.
Chłopak zszedł na dół. Po chwili otworzyły się drzwi. Wszedł Artur.
-Mogę?
-Wejdź.
Usiadł koło niej.
-Kochasz go.
-Tak. Bardzo.
Chłopak zobaczył  że Kasia siedzi z Arturem. Nie wszedł do środka. Podsłuchuje ich rozmowę.
-A nie wolisz starszych?
-Sugerujesz coś?
-No że jesteś ładna i ja mogę być z tobą.
-Jasne..
-Na prawdę??




No to kolejny rozdział... :) Proosze bardzo...  No to komentujcie :) :)

środa, 4 grudnia 2013

część 73

Idą w milczeniu... Dziewczyna już tego nie wytrzymuje.
-Czemu tak się zachowałeś?
-Miałem powody.
-Jakie? Masz kłopoty?
-Nie.
-To co się dzieje?
Złapał ją za rękę.
-Zawsze będziesz ze mną?
-Wiesz o tym  że tak.
-Nawet jeżeli coś by się działo?
-Tak. Co się dzieje.
-Nic.
Przybliżył się do niej i przytulił ją.
-Kocham cię Kasiu wiesz?
-Wiem.
-Jesteś dla mnie całym światem. Nie chcę cię stracić.
-Ja ciebie skarbie też. Powiesz mi co się dzieje?
-Chciałbym ale nie mogę.
-Mi zawsze możesz wszystko powiedzieć.
-Wiem ale to chodzi o ciebie.
-O mnie?
-Tak.
-Powiedz mi.




Trochę krótkie ale nie miałam czasu.... Proszę o komentarze...

wtorek, 3 grudnia 2013

część 72

Otworzyła jego mama.
-Dzień dobry.
-Witam. Słucham a ty do mnie?
-Nie.. Jestem Kasia. Przy..
Przerwała jej chłopaka mama.
-A to ty jesteś Gracjana dziewczyną?
-Tak. Jest on w domu?
-Jest.
Mama zawołała go. Zszedł na dół.  Mama poszła do kuchni. Gdy ją zobaczył wkurzył się.

-Wyjdź stąd!!
-Co się dzieje???
-Wyjdź zanim cię zobaczy!!!
-Ale kto?!?!
W tej chwili wszedł brat Gracjana Artur. Uśmiechnął się do dziewczyny. Gracjan wkurzonym wzrokiem patrzy na niego.
-Witam panią...
Podchodzi do niej.
-Jestem bratem Gracjana, Artur miło mi. 
Puścił jej oczko . Gracjan wkurzony mówi.
-To jest Kasia moja dziewczyna, ale wychodzi.
-No trudno, to do zobaczenia.
-Dowidzenia.
Gracjan ubrał buty i wyszedł dziewczynę odprowadzić.





Jeżeli macie jakieś swoje opowiadania to podawajcie linki, z chęcią przeczytam....   Dzięki za komentarze... Sorry że takie krótkie

poniedziałek, 2 grudnia 2013

część 71

Nagle do chłopaka zadzwonił telefon. Wyszedł na korytarz odebrać. po 5 minutach wrócił. Zaczął się ubierać.
-Co się stało.
-Muszę iść!
-Dlaczego, co się stało?
-Nie twoja sprawa. Nara!!!
Dziewczyna ubrała się szybko i zbiegła za nim. Złapała go za rękę. On się obrócił.
-Co??
-Powiedz mi co się dzieje.
-Nie ważne, matka dzwoniła muszę iść.
-Spotkamy się jeszcze dzisiaj???
-Przez następny miesiąc nie będziemy się widzieć. 
-Jak to?-pyta zdziwiona.
-Nie pisz i nie dzwoń do mnie!!!
Wyszedł i zamknął za sobą drzwi. Kasia stała jak wmurowana, nie wiedziała co się dzieje.  Wróciła na góre, przebrała się i umalowała. Zeszła na dół zjeść śniadanie. Zrobiła se płatki z mlekiem. Jadła powoli i była zamyślona. Wyglądała jakby nie lubiła ich.  Wzięła telefon i zadzwoniła do Wojtka.
-Hej Wojtek możesz rozmawiać?
-Z tobą zawsze.  
Usłyszał jak dziewczyna zaczyna płakać.
-Kasiu co się dzieje.
-A..Ad.. Adrian spał dzisiaj u mnie i rano odebrał telefon i zaczął być dziwny.
-Jak dziwny.
-Noo mówi żebym do niego nie pisała ani nie dzwoniła.
-Czy w nocy coś się stało? Przepraszam że pytam.
-Nie no coś ty. Nic.
-Idź do niego i z nim porozmawiaj.
-Masz racje. Dobra ja kończę paa. 
-Pa pa.
Rozłączyła się. Ubrała buty. Zamknęła drzwi i poszła pod jego dom.zapukała w drzwi...




No co się dzieje z komentarzami????

niedziela, 1 grudnia 2013

część 70

-Mamo już jestem!
Mama weszła do przed pokoju. Zobaczyła małego haskiego.
-Jaki słodziak! 
Wzięła go na ręce. Wszyscy polubili go od razu.
-Gracjan może przyjść do mnie na noc?
-Jasne.
Zadzwoniła po chłopaka. Po 30 minutach przyszedł. Pies go od razu przywitał przy wejściu. Poszli do niej do pokoju na górę.
-Ile mamy czasu żeby twoja mama nie była zła?
-Całą noc. 
-Jak to?
-Pozwoliła żebyś tu nocował.
-Super!
Przytulił się i pocałował ją w czoło. Wzięli psa na łóżko i sami się położyli. Max skakał po nich a oni leżeli przytuleni. Zasnęli dopiero o 23:30. Rano, kiedy dziewczyna się obudziła w łóżku nie było ani psa ani chłopaka. Po chwili weszki oboje. 
-Wstawaj! Śniadanko!
-Ooo Dziękuje.
-Prosze
usiadł koło niej. Zaczęli jeść. Pies  próbował wskoczyć po kołdrze ale ie udawało mu się więc dziewczyna położyła go na łóżku. Wszyscy jedli. Czasami coś nie coś dawali Maxowi. 




Czytajcie dalej bo między Kasią a Gracjanem się pokomplikuje...  Dołączy do opowiadania także nowa osoba... Czekam na komentarze i lajki :)

część 69

Wstała rano. Ubrała się i zjadła śniadanie. Wyszła do szkoły.  Szła powoli. Gracjan podbiegł do niej od tyłu i ją przytulił.
-Czemu na mnie nie zaczekałaś?
-Przepraszam zamyśliłam się.
-A o czym?
-A raczej o kim.
-Co to ma znaczyć o kim?
-O Maxie, psa ze schroniska. Tak go nazwałam.
-Ładnie. To weź go do siebie.
-Chciałam ale nie wiem co z moją mamą.
-Ja z nią pogadam dobrze skarbie?
-Dobrze, dziękuje ci.
-A teraz chodź bo się spóźnimy.
Zdążyli w ostatniej chwili. Cała szkoła z zadowoleniem przywitała ich. Dziewczyna przyzwyczaiła się do popularności... Po dzwonku weszli do klasy. Był niemiecki więc Kasia siedziała z Nikolą a Gracjan z Arkiem. Wszyscy  umówili się że pojdą z dziewczyną zabrać psa do domu... Umówili się na godzinę 17:15.  Po szkole para poszła do jej domu. Kasia weszła na chwile do swojego pokoju. Gracjan rozmawiał akurat z jej mamą na temat psa. zgodziła się. uciszona dziewczyna poleciała z chłopakiem i przyjaciółmi po psa. Miała do wyboru dwa. Chwili się pobawiła z jednym... Z drugim chwile posiedziała. Wybrała jednak drugiego, haskiego zamiast boksera.  W haskim podobały się jej oczy.  Szczęśliwa wraca z psem do domu. Nikola wzięła sobie boksera do domu swojego... Oba psy bardzo się polubiły. Gracjan odprowadził dziewczynę pod dom.
-Mogę wiedzieć czemu Max?
-Bo tak nazywał się mój przyjaciel, który umarł bo mi powiedział że mnie kocha ale ja nie czułam tego do niego.
-Przykro mi.
-Mi też bo to był mój najlepszy przyjaciel ze wszystkich. Traktowałam go jak brata.
Przytulił ją mocno. Weszła z psem do domu.






Cieszę się z komentarzy  i lajków :D  :)    Mam pomysł...Jeżeli będzie minimum 3 komentarze i 2 lajki to zdradzę wam co będzie w 71 części, a będzie ciekawie....  Więc czekam na komentarze i lajki,... 

piątek, 29 listopada 2013

część 68

Rano wszyscy wstali o 8:00. Zjedli śniadanie i poszli na niedzielną msze do kościoła.. Potem Gracjana tato zabrał ich na pizze a później na lody. Wszyscy się świetnie bawili.  Do domu wrócili o 13:30, ponieważ byli jeszcze na basenie.... Kasi mama właśnie zrobiła obiad. Usiedli i zjedli.. Dziewczyny znajomi poszli się pakować bo o 19:00 mieli autobus do domu... Kasia poszła się przejść. Doszła do pobliskiego schroniska tam gdzie chłopak był wolontariuszem bo sama chciała pomagać zwierzętom. Weszła powoli.
-Dzień dobry!
-A witam. W czym mogę pomóc?
-Chciałam być wolontariuszem da rade?
-Jasne! Wszyscy są potrzebni. W jakie dni mogłabyś?
-We wtorki, czwartki i soboty.
-O jak fajnie. W czwartki nikogo akurat nie mamy.
-A mogę jeszcze posiedzieć teraz z psami?
-Jasne. Przepraszam cię ale muszę uciekać do papierów.
-Dobrze sama się rozejrzę.
Dziewczyna obeszła całe schronisko.  Zaprzyjaźniła się z jednym psem. Wyciągnęła go z klatki i się z nim chwile pobawiła. Po 2 godzinach przyszła do domu. Wszyscy źli na Kasie. Ania najbardziej.
-Gdzieś ty była!?!?!
-Byłam w schronisku. Chyba przygarnę psa.
-Ta? Jakiego?
-Zaprzyjaźniłam się z takim jednym poza tym będę wolontariuszką.
-Super!!!!
Pogadali chwile. Przyjaciele dziewczyny pożegnali się z nią i z Gracjanem i pojechali do domu.  Jednak Kasi mama odwiozła ich bo musiała coś zabrać z poprzedniej pracy. W domu była tylko Kasia. Trochę się bała być w takim dużym domu sama.

*Do Gracjan

Kocham cię wiesz? Dziękuje ci za ten weekend. Jestem sama w domu i się trochę boje :(

Nic jej nie odpisał. Po 5 minutach puka ktoś do drzwi. Dziewczyna po cichu zeszła na dół i otworzyła. W drzwiach był chłopak który przyjechał na deskorolce żeby było szybciej.
-Co ty tu robisz?
-Podobno się boisz być sama.
-Tak to prawda ale nie musiałeś przyjeżdżać.
-Wiem ale nie chciałem cię zostawić i...
-Co?
-I też cię KOCHAM.

Przytuliła go. Weszli do środka. Chłopak siedział z dziewczyną dopóki jej mama nie przyjechała. Potem poszedł do domu. Dziewczyna poszła spać.







Miło tak czytać wasze komentarze.... O stronie na fb mówcie znajomym, o blogu także...  Chciałabym więcej komentarzy takich od wszystkich którzy czytają....  :)  :)

czwartek, 28 listopada 2013

konkurs

Dzisiaj wstawiłam nowy rozdział, ale chciałabym żebyście też się dołączyli... Kiedyś na jakimś blogu zauważyłam że jest taki konkurs żeby wysyłać na moją pocztę kolejny rozdział  opowiadania.... Więc się zabawmy... Wysyłajcie mi swoje wymyślone część na   beacia12@onet.eu  Czas macie do 30.11.2013 r.  Więc zapraszam!!!

część 67

Rano wstała zadowolona i wyspana. Zeszła na dół ale nikogo nie było. Ubrała się i zrobiła se śniadanie. Zajrzała na telefon.  Był SMS od Gracjana. 

*Gracjan 

Hej kochanie :*   Zabrałem twoich znajomych do centrum. Przyjdziemy o 12:30 więc se pośpij.

"Kochany chłopak". Pomyślała sobie. Odpisała mu.

*Do Gracjan

Dzień dobry skarbie :*  Dziękuje ci bardzo. Jak chcecie to  wracajcie, robię śniadanie.

Po 20 minutach ktoś puka do drzwi. Podbiegła i otworzyła. Zobaczyła w drzwiach  wszystkich. Popatrzyła na wszystkich. Zobaczyła że Adrian ma zakrwawioną rękę. Kasia wkurzona krzyczy na Gracjana.
-Co się stało?!?! Miałeś ich pilnować.
-Ugryzł go pies. Ale to był mały pies.
-Właśnie widzę.
Złapała Adriana za rękę i poszła z nim do łazienki. Zamknęła drzwi. Wyciągnęła apteczkę i opatruje mu ranę.
-To nie była jego wina, tylko moja.
-Przestań, mógł was nie zabierać... A tak wogóle to gdzie wy byliście że był tam pies.
-W schronisku.. Bo Gracjan jest tam wolontariuszem we wtorki i w soboty
-Co ty gadasz on zwierząt nie lubi.
-Kocha je tylko ty tego nie wiesz.
Opatrzyła mu ranę i wyszli. Wszyscy siedzieli w kuchni. Gracjan nie wiedział co ma powiedzieć żeby dziewczyna się na niego nie złościła. Weszli oboje do kuchni. Uśmiechnęła się. Podeszła do Gracjana i go pocałowała.
-Możesz mi teraz powiedzieć gdzie ty byłeś ze był tam pies.
-Yyy.. Byłem u cioci.
-Tak ehe na pewno.
-No tak nie wierzysz mi???
-Adrian mi powiedział o schronisku i o wolontariuszu.
-Przepraszam. Ale ja kocham zwierzęta i nie wiedziałem co mam powiedzieć.
-Ja też je kocham.
Przytuliła się do niego. Wszyscy posiedzieli do 23:00. Do chłopaka zadzwonił ojciec i musiał wracać do domu. Wszyscy położyli się spać.




No i następna.... Kolejna część w weekend.. Przypominam że jest strona na fb https://www.facebook.com/yciekasi     A także mój ask http://ask.fm/beatka0002 Chcecie pytajcie.. Lajki na fb też by było miło zobaczyć.. No i oczywiście komentujcie, jak wam się podoba....

środa, 27 listopada 2013

cześć 66

Wszyscy weszli do domu. Gracjan zatrzymał Kasie na polu.
-Możemy porozmawiać??
-Jasne.
Kawałek się przeszli.
-Co cię  z tym Wojtkiem?
-Możesz jaśniej? Bo nie rozumiem.
-No wiesz. Co cię łączy z Wojtkiem.
Kasia zaczęła się śmiać.
-To są moi przyjaciele.
-Tak jasne a tak naprawdę?
-Wojtek tak samo jak Adrian byli moimi chłopakami ale zawini oni więc już z nimi nie jestem.
-Aha, i tak się dobrze dogadujecie?
-No tak ze względu na dziewczyny bo wszyscy ze sobą chodzą.
-Aha, To się ciesze.
Zbliżył się do niej i chciał ją pocałować. Ona  położyła palca na ustach żeby jej nie pocałował i się uśmiechnęła.
-Coś się stało?
-Nie. Kocham cię.
-Ja ciebie też.
Złapał ją i popchał w swoją stronę.
-Przepraszam że byłem taki zazdrosny.
Podniósł ją na rękach do góry i pocałował.Kasia musiała iść do domu.  Cały wieczór myślała o dzisiejszym dniu. Zasnęła późnym wieczorem  w ubraniach.  Adrian wszedł do niej do pokoju. Zobaczył że dziewczyna jest odkryta. Podszedł  do niej i ją przykrył.  Popatrzył na nią, uśmiechnął się. Pochylił się nad nią i pocałował ją w policzek. Kasia  obróciła się śpiąc i  się uśmiechnęła (chyba coś jej się miłego śniło). Chłopak myślał że jej się spodobało. Położył się koło niej i ją przytulił. Chciał zaraz wyjść. Zanął. Dziewczyna obudziła się koło 4:50. Obudziła chłopaka który leżał koło niej.
-Co ty tu robisz?
-Oj sorry poszedłem spać o 1:20 i chyba pomyliłem pokoje.
-Idź spać do siebie.
-Dobrze, dobrze.
 Poszedł spać do siebie. Dziewczyna zasnęła po 10 minutach.




Chcieliście to macie... Miłego czytania.. Dużo komentarzy i lajków

sobota, 23 listopada 2013

część 65

Chłopak poszedł ale obiecał dziewczynie że zrobią se piknik na polanie wszyscy razem. O 13:30 Gracjan zabrał Adriana i Wojtka do salonu gier i takich sklepów z grami.  Kaśka natomiast wzięła dziewczyny do sklepów z ciuchami.  Mieli spotkać się o 16 na polanie. Chłopaki obiecali że wszystko przygotują. Kiedy dziewczyny przyszły nie było chłopaków. Kasia nie mogła się dodzwonić do  Gracjana, Wojtka ani Adriana. Siedziały tam pół godziny. w końcu przyszli chłopacy. Kasia wkurzona na Gracjana.
-Gdzie ty żeś był??
-Szykowałem wszystko.
-Ciekawe gdzie.
-Tam gdzie ci obiecałem.
-A widzisz tu gdzieś piknik bo ja nie.-pokazała na polane.
-Ale nie na tej. Na tej ze zbożem.
-Przepraszam.
-Nic się nie stało.
Poszli wszyscy. Zamilkli ze zdziwienia jak tam pięknie.
-Tu mnie zabrał na pierwszą randkę.
-No... Zaraz przyjdzie jeszcze Nikola i Arek.
-Super!!! No to poznacie jeszcze moich nowych znajomych.
Po 20 minutach  przyszli Arek i Nikola. Cały dzień było wspaniale. Zmęczeni wracają do domu.




Proszę was  o komentarze bo już czuje że nikt tego nie czyta... Pokazać ile was na prawdę jest.... Czekam na komentarze i lajki....

poniedziałek, 18 listopada 2013

część 64

Chłopak ją przyciągnął bliżej siebie i tak zasnęli. Mama Kasi weszła do jej pokoju, nie iwedziała co się  dzieje. Nagle obudził się Gracjan. Jej mama się na niego popatrzyła wkurzona.
-Co tu się dzieje?!?!-pyta zaciekawiona, ale po cichu żeby dziewczyny nie obudzić.
-Nic po prostu przyszedłem z nią porozmawiać i tak zasnęła ale zaraz sobie pójdę.
-Nie, zostań żeby się nie obudziła. Dobranoc.
-Dziękuje i dobranoc.
Przyłożył głowę do Kasi głowy i przysunął ją do sibie. Po 20 minutach zasnął. Kasia wcześnie rano wstała. Zrobiła śniadanie i nakryła do stołu dla wszystkich. Nakryła także dla Gracjana tylko nikt nie wiedział że on został. Wszyscy zasiedli do stołu gdy zszedł chłopak na dół. Wszystcy byli zdziwieni. Podszedł do dziewczyny i ją pocałował na przywitanie. Wojtek nie mógł tego znieść wstał.
-Idę się ubrać.
-Chociaż zjedz.-mówi Kasia.
-Nie dzięki nie jestem głodny.
Poszedł na góre do pokoju. 
-Przepraszam, pójdę do niego.
-Okk.
Poszła na góre. Zapukała do drzwi pokoju Wojtka. Uchyliła drzwi.
-Mogę?
-Po co, idź do chłopaka. 
KAsia podeszła do Wojtka i go przytuliła.
-Chcesz żebym była nieszczęśliwa?
-Nie. Chce twojego szczęścia ale nie mogę na to patrzeć.
-Ale wiesz że będziesz musiał się nauczyć.
-Wiem.-pochylił głowę w dół.
Zeszli oboje na dół.
-Już jesteśmy.-krzyknęła Kasia.
Dziewczyna usiadła koło Gracjana. Usmiechnęła się i zaczęłą jeść.  Pośmiali się przy śniadaniu. Chłopak musiał iść do domu 





Kolejny rozdział po weekendzie :)  :)   Proszę o komentarze i lajki 

środa, 13 listopada 2013

część 63

Świetnie się bawili razem. O  godzinie 16:30 Arek i Nikola  poszli  do swoich domów. 
-Więc zostaliśmy sami..-mówi Gracjan.
-No najwidoczniej tak.
-Mogę ci coś pokazać?
-Jasne.
Złapał ją za rękę  i pokazał piękne pole zboża.  Usiedli tam i zaczęli się całować.  Była godzina 18:00.  
-Czas się zbierać chyba... Odprowadzić cię?- pyta chłopak.
-No jasne przecież mieszkasz niedaleko.
Poszli pozbierać rzeczy. Ruszyli w drogę.. Szli 25 minut.  Cały czas milczeli. Był to piątek, więc się nie śpiszyli. Podeszli pod jej dom. Chwile pod nim postali. Nagle ktoś wybiega z domu. Byli to Ania, Wojtek, Adrian i  Laura. Gracjan nie wiedział kto to i się speszył.  Kasia się uśmiechnęłą i ich poprzytulała.
-Gracjan, to są moi przyjaciele z tamtego miasta. To jest Ania, Laura, Wojtek i Adrian.
-Heeej!!!-wszyscy krzyknęli jednocześnie.
-Cześć wam. Kasiu muszę już iść dozobaczenia. -powiedział nieśmiale chłopak.
-No dobrze. Pa.
Podszedł do niej nieśmiale i ją pocałował. Gracjan poszedł do siebie a wszyscy poszli do niej do domu. Zjedli kolacje i dziewczyna pokazała każdemu jego pokój. Sama się wykąpała przebrała i poszła do siebie do pokoju. Była tylko w koszulce długiej aż do kolan. Siedziała na łóżku. Ktoś dzwonił do drzwi. Szybko zbiegła na dół. Zobaczyła Adriana tylko w swojej długiej koszuli. Otworzyła drzwi. Zobaczyła Gracjana. On zdziwiony patrzył na Kasie i zerkał na Adriana.
-To ja wam nie będę przeszkadzał.-wyjąkał.
-Przestań!!! Chodź do mojego pokoju.
Poszli  do jej pokoju. Dziewczyna zamknęła drzwi na klucz.
-Co on robił bez spodni?
-Nie wiem.
-A ty czemu tylko w koszulce?
-Bo się przed chwilą kąpałam.
-Aha.
-Zazdrosny jesteś???
-O ciebie??? Nie.
Kasia zaczęła się śmiać.
-To nie jest śmieszne.
-Właśnie że jest..
Przytuliła go mocno. Położyła się na łóżku. On położył się koło niej i ją objął.
-Na ile oni zostają?
-Do niedzieli.
-To nie będziemy się widywać?
-Jasne że będziemy tylko z nimi.
Pocałowała go. Położyła głowę na jego klatce piersiowej i zasnęła.





Takie tam.. eksperyment ze zdjęciami... :)   Komentarze i lajki....

wtorek, 12 listopada 2013

część 62

Na następny dzień kiedy przekroczyła próg szkoły z Gracjanem coś się zmieniło. Każdy ją znał. Jednym słowem była popularna. Zawsze marzyła żeby taka być ale nie miała okazji.  Podszedł do niej przyjaciel Gracjana.
-Hej Kasiu.
-Przepraszam, my się znamy.
Zaczął się śmiać.
-Musisz się przyzwyczaić że nie będziesz znała wszystkich osób które mówią ci cześć, ale jestem Arek.
-Dzieki za wiadomość... 
-Proszę, jestem przyjacielem Gracjana.
-A tak przypominam se ciebie.To ty rozmawiałeś jak pierwszy raz przyszła do szkoły.
-Tak gadaliśmy o tobie.- Uśmiechnął się.
-A co takiego gadaliście o mnie?
-Że podobasz się Gracjanowi i że chce z tobą być.
-To nie aktualne..
-Dlaczego?
-Bo już z nim jestem.
Zaczęli się śmiać oboje. Nagle przyszedł Gracjan. Przywitał się z przyjacielem, zgarnął Kasie i przeszli się po szkole. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Gracjan siedział na niemieckim akurat z Arkiem, więc dziewczyna usiadła ze swoją koleżanką Nikolą. Od razu bardzo się polubiły. Nikola była dziewczyną Arka. We czwórkę umówili się po lekcjach pod szkołą i pójdą do Kasi.  Dziewczyna wyszła z klasy szybciej, czekała na nich 15 minut. Nigdzie ich nie widziała. Weszła do środka. Przeszła się po całej szkole ale spotkała tylko Nikole.
-Nie wiesz gdzie jest Gracjan?
 -No właśnie nie wiem, Arek też gdzieś zginął.
-To chodź do mnie.
-A co z nimi?
-Przecież Gracjan wie gdzie ja mieszkam, wyśle mu sms-a żeby przyszli.
-No dobra.
Poszły do niej. Stanęły pod domem a do Kasi zadzwonił telefon. 

*Gracjan

-Halo Kasiu gdzie jesteś???
-No pod domem z Nikolą a co?
-To przyjdzcie obie na mostek nad łąką. Nikola wie gdzie to jest..
-No dobrze. To przyjdziemy..

*Zkończono połączenie 

Dziewczyna zdziwiona opowiada o tym Nikoli.
-I co wiesz gdzie to  jest?
-Tak jasne. Jakieś 15 minut drogi.
-To chodźmy.
Szły w milczeniu. Kiedy doszły Kasia zobaczyła pięknął łąkę z kwiatami. Nie mogła ruszyć się stamtąd.
-To jeszcze kawałek stad. Mostek jest za tymi 5 drzewami.
Poszły dalej. Gdy zaszły zobaczyły polane z różami i tulipanami. Ogólnie wszystkie kwiaty. a na środku  leży koc piknikowy i siedzą tam Gracjan i Arek.
-Siadajcie dziewczyny.-wołają oboje jednocześnie.
Podeszły. Usiadły zdziwione. Na czerwonym kocu byli oni a na środku, wszystkie owoce. Gruszki, jabłka truskawki, winogrona.  Zaczęli jeść.

poniedziałek, 11 listopada 2013

część 61

Kiedy weszła do pokoju. Usiadła na łózko i się zastanawiała co go rozproszyło. Wzięła się za rozpakowywanie. Skończyła wszystko o 22:30. Położyła się spać. Rano wstała o 6:25. Przyszykowała się  (Mama jej wczoraj kupiła wszystkie książki to mogła iść do szkoły) do szkoły bo postanowiła nie robić se dzisiaj wolnego i iść normalnie do szkoły. Pierwszy miała polski z wychowawczyni.  Podeszła pod klasę i go zobaczyła. Usiadła pod klasą i czekała na dzwonek. Jego koledzy odeszli od niego.  W końcu podeszła do niego.
-Czemu tak uciekłeś wczoraj.
-Bo musiałem iść. Ja mieszkam 4 domy dalej od ciebie.-uśmiechnął się.
Zadzwonił dzwonek na lekcje. Kasia weszła jako ostatnia. Przywitała się na środku.
-Usiądź Kasiu gdzie chcesz.- oznajmiła jej nauczycielka.
Dziewczyna się uśmiechnęłą.
-Usiąde koło Gracjana dobrze?
-Jasne. To miły i porządny uczeń. Jeśli będziesz miała jakieś problemy z nauką to zwróc się do niego.
-Dobrze bo mam problemy z matematyką.-uśmiechnęła się.
Usiadła koło niego. Rozpakowała się. Lekcja minęła nawet spokojnie. Na przerwie Gracjan pokazywał dziewczynie całą szkołe. Po lekcjach odprowadził dziewczynę.
-Mogę ci coś pokazać?
-Jasne a co?-pytała zaciekawiona dziewczyna.
Wyciagnął z plecaka rysunek dla niej. 
-Kocham cię..
Dziewczyna nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć.
Zbliżyła się do niego i złapała za rękę. Chłopak złapał ją za biodra i  pocałował delikatnie. Dziewczyna nie sprzeciwiała się.
-Wejdziesz do mnie do domu?
-Jeśli mogę...
-Jasne że tak, pomożesz mi z matmą.
-Dla ciebie wszystko.
Wszedł za mną do domu. Zobaczył moją mamę. (ona widziała jak się z nim całowałam). Uśmiechnęła się i poszliśmy do pokoju.Wyciągnęła wszystkie książki z matmy.
-Chcesz coś pić?
-Jasne poprosze.
Kasia zeszła na dół do kuchni.Jej mama robiła naleśniki.
-Skarbie wiesz kto to jest?
-Tak, kolega z klasy.
-A także syn mojego szefa.
-Mówisz serio?
-Tak oni mieszkają 4-5 domów dalej od nas.
-Wiem. Zrobisz nam pić?
-Jasne.
Zrobiła im herbate dała 2 talerze naleśników na tacke. Kasia weszła do pokoju ledwo.
-Czekaj pomogę ci.
-Dziekuje bardzo.
Złapał za tależ i piecie.
-Ale wiesz że to będzie kosztować.
-Nie mam kasy.
-Nie mówie o kasie.-uśmiechnął się łobuzersko.
-A o czym?
Postawił wszystkie naczynia na stoliku w pokoju i podszedł do niej.
-Mogę cię przytulić???
Kiwnęła głową że "TAK" i sama się przytuliła do niego. Stanęła na palcach ( bo był wyższy od niej) i go pocałowała.
-Właśnie na taką zapłatę czekałem.
I sam ją pocałował namiętnie. Po chwili usiedli.
-I co  z nami będzie?-zapytał się chłopak.
-A co ma być?
-Mam na co czekać???
-Nie masz na co bo ja chce z tobą być od zaraz.
Pocałowała go. Chłopak pomógł jej odrobić lekcje i się posmiali, powygłupiali