Chłopak ją przyciągnął bliżej siebie i tak zasnęli. Mama Kasi weszła do jej pokoju, nie iwedziała co się dzieje. Nagle obudził się Gracjan. Jej mama się na niego popatrzyła wkurzona.-Co tu się dzieje?!?!-pyta zaciekawiona, ale po cichu żeby dziewczyny nie obudzić.
-Nic po prostu przyszedłem z nią porozmawiać i tak zasnęła ale zaraz sobie pójdę.
-Nie, zostań żeby się nie obudziła. Dobranoc.
-Dziękuje i dobranoc.
Przyłożył głowę do Kasi głowy i przysunął ją do sibie. Po 20 minutach zasnął. Kasia wcześnie rano wstała. Zrobiła śniadanie i nakryła do stołu dla wszystkich. Nakryła także dla Gracjana tylko nikt nie wiedział że on został. Wszyscy zasiedli do stołu gdy zszedł chłopak na dół. Wszystcy byli zdziwieni. Podszedł do dziewczyny i ją pocałował na przywitanie. Wojtek nie mógł tego znieść wstał.
-Idę się ubrać.
-Chociaż zjedz.-mówi Kasia.
-Nie dzięki nie jestem głodny.
Poszedł na góre do pokoju.
-Przepraszam, pójdę do niego.
-Okk.
Poszła na góre. Zapukała do drzwi pokoju Wojtka. Uchyliła drzwi.
-Mogę?
-Po co, idź do chłopaka.
KAsia podeszła do Wojtka i go przytuliła.
-Chcesz żebym była nieszczęśliwa?
-Nie. Chce twojego szczęścia ale nie mogę na to patrzeć.
-Ale wiesz że będziesz musiał się nauczyć.
-Wiem.-pochylił głowę w dół.
Zeszli oboje na dół.
-Już jesteśmy.-krzyknęła Kasia.
Dziewczyna usiadła koło Gracjana. Usmiechnęła się i zaczęłą jeść. Pośmiali się przy śniadaniu. Chłopak musiał iść do domu
Kolejny rozdział po weekendzie :) :) Proszę o komentarze i lajki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz