Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 10 listopada 2013

część 60

Gdy dojechali, wysiedli przed dużym żółtym domem. Miał 3 piętra.
-O to nasz dom.-oznajmiła mama
-Kto będzie z nami mieszkał?
-Jak to kto my.
-W takim dużym domu?
-Tak. Żebyś na wakacje mogła zapraszać kogo chcesz i nie będziesz się bała że zabraknie miejsca.
Weszły do domu. Mama jej od razu pokazała jej pokój. Gdy weszła nie mogła uwierzyć. Teraz ma pokój swoich marzeń. Ściany były koloru czarno-fioletowego. Meble natomiast były białe. Jej mama zawsze wiedziała jaki by chciała mieć pokój. Położyła się na łóżku. Z dołu mama ją wołała żeby przyniosła swoje rzeczy z samochodu. Zadowolona poszła. Poprzynosiła wszystko w ciągu półtorej godziny. Zaczęła się rozpakowywać. Był to poniedziałek rano.
-Kochanie zostaw to i idź się zapisać do szkoły sama bo ja lecę do pracy.-oznajmiła mama.
-Dobrze za 10 minut pójdę.
-Okk, tylko się nie zgub. 
-Jasne.
Mama wyszła do pracy.Kasia przebrała się. Ubrała buty i poszła do szkoły. Szkoła była wielka. Weszła do środka i szukała drzwi do dyrektora. Nagle wpadła na kogoś.
-Weź uważaj trochę jak chodzisz.-powiedział nieznajomy głos.
-Oj przepraszam.-podniosła głowę do góry- szukałam tylko dyrektora.
Zobaczyła wysokiego, czarno włosego (średnio długie włosy) w czapce. 
-Nie nie to ja przepraszam. Może ci pomóc?
-Jasne, dzięki.
Chłopak ją odprowadził. Dziewczyna weszła do dyrektorki. Zapisała się i wyszła z gabinetu. Ma od pojutrze chodzić do szkoły. Na szczęście ma jeszcze jutro wolne. Podbiegł do niej chłopak.
-Zapomniałem się przedstawić. Jestem Gracjan.
-Sorry powinnam się pierwsza przedstawić. Ja jestem Kasia.
-Do której klasy się zapisałaś?
-Do 2d.
-To będziemy razem chodzić do klasy.
-Super.
-Mo...mo..może..
Dziewczyna się uśmiechnęła.
-Co może?
-Może cię odprowadzić?
-Jasne, chętnie a kiedy kończysz lekcje?
-Już skończyłem 15 minut temu.
-To na co czekasz?
-Na ciebie...
-Miło mi.
Szli w ciszy. Gdy podeszli pod jej dom,  chłopak się zdziwił..
-To twój dom?
-Tak a co?
-Nie nic. Sorry ja mu..musze spadać. Na razie.
-Co się stało?
Stanął na swojej deskorolce i odjechał. (ponieważ był skejterem). Dziewczyna nie wiedziała co się stało.Weszła do domu. Jej mama widziała nowo poznanego chłopaka. Z zaciekawieniem chciała się dowiedzieć kto to był.
-Skarbie z kim ty wracałaś?
-A wpadłam na niego w szkole, pomógł mi i mnie odprowadził.
-To dobrze... Nie jest taki brzydki, możesz mieć fajnego chłopaka...
-Mamo!!!
-No co?
-Idę się rozpakować.
-No dobrze, nie chcesz o nim rozmawiać to nie.



Komenty prosze
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz