Pov Aga
Gdy wróciłam zastałam złą Kornele.
-Miałaś być godzinę temu, ja się śpieszę do roboty.-wykrzyczała.
Podała mi dziecko i wyszła. Była zła na maksa.
Pov Tom
Wróciłem koło 21. Aga spała. Nawet nie usłyszała jak dziecko płacze. Nie wiedziałem czy ona udaję nieodpowiedzialną czy jest taka na prawdę. Poszedłem do Ali i ją nosiłem pół nocy na rękach. Gdy usnęła położyłem się w drugim pokoju z dzieckiem żeby księżniczki nie obudzić. Nie spałem długo bo tylko do 8 więc tylko 4 godziny. Podesłałem dziecko dzisiaj mamie i pojechałem do pracy. Wiedziałem że długo oni tak nie wytrzymają. Nie mogę tak każdemu podsyłać dziecka.
Pov Aga
wstałam rano i poszłam do szkoły bo nikogo nie było. Usiadłam przy tej dziewczynie. Myślałam co mam jej powiedzieć. Wychodząc z klasy uderzyłam o kogoś. Chłopak podał mi rękę. Uciekłam na następną lekcję. Gdy się rozpakowywałam dopiero wtedy zrozumiałam że zgubiłam polski który mam później. Siedziała całą lekcję jak na szpilkach. Na przerwie szukałam tego chłopaka ale nie znalazłam. Po dzwonku szłam załamana pod klasę.
-Hej.
Usłyszałam zza pleców.
-Słucham?
-Chyba zgubiłaś zeszyt od polskiego?
Spojrzałam. Tak to był mój zeszyt ale to nie był ten chłopak.
-Skąd go masz?
-Mój kolega skończył lekcje a uderzyłaś w niego i zgubiłaś. Poprosił mnie żebym ci oddał. Nie mówił że spotkał tak ładną dziewczynę. Skąd przychodzisz?
-Ze szkoły muzycznej. Aga jestem.
-Fajnie jestem.....
Nie zdążył powiedzieć bo nauczycielka kazała mi wejść do klasy. Rozpakowałam się. Zastanawiałam się kto to był. Wydawał mi się znajomy.
-Jak masz na imię???
W końcu zagadałam do tej dziewczyny znowu, ale znowu nic nie usłyszałam. No trudno będę próbować.
-Moi rodzice też nie żyją.
Popatrzyłam na nią. Popłakała się i wybiegła z klasy zabierając swoje rzeczy.
-Aga co się stało????-zapytał nauczyciel.
-Nie wiem uciekła nagle.
-Spokojnie.
Nauczyciel wyszedł. Wrócił po 20 minutach bez niej. Nie wiedziałam jak mam zagadać do niej. Tajemnicza dziewczyna wróciła dopiero na godzinę wychowawczą. Pan Duk poprosił mnie żebym została na chwilę. Po dzwonku usiadłam w pierwszej ławce czekając aż wszyscy wyjdą.
-Rozmawiałem z twoją koleżanką z ławki. Chciałbym cię poprosić żebyś nie mówiła jej nic o śmierci i jej rodzicach.
-Dobrze jeśli pan chce...
Wyszłam ze szkoły i wracałam powoli do domu...
Koment please....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz