Cały wieczór wszyscy świetnie się bawili.
-Zostaniesz u mnie na noc?-zapytał Daniel
-Jesteście we dwóch.
-Będziesz spała u mnie w pokoju.
-Przestań.
-Śpisz i koniec.
-No dobrze.
Kasia zadzwoniła do brata. Zgodził się bo ufał Danielowi że nic nie zrobi. Chłopak dał swoją bluzkę dziewczynie i ona poszła się kąpać. Chłopak rozłożył łóżko. Kasia przyszła i się położyła.
-Położysz się koło mnie?
-Kasiu lepiej nie.
Kasia złapała chłopaka za rękę. Położył się koło niej i przyciagnął bliżej siebie. Przytulił mocno.
-Kocham cię moja księżniczko.
-Ja ciebie też. Jednak fajny jest Mateusz.
-A fajniejszy ode mnie?
-Nikt nie jest lepszy od ciebie.
-Na pewno?-zapytał głos z tyłu.
Kasia wzięła poduszkę i uderzyła Mateusza.
-Idziemy jutro do szkoły razem?-zapytała Kasia.
-A nie zbijesz mnie?
-Nie, za fajny jesteś.
-Ej bo będę zazdrosny.-wtrącił się Daniel.
-Nie masz o co, wole inne dziewczyny.
-Taak a jakie?
-Ładne i niegroźne.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
-A nie myślałeś o tym żeby trochę poćwiczyć?
-Myślałem ale mi to nie wyjdzie.
-Ja ci pomogę. Pójdziemy jutro po szkole do mnie to cię trochę poduczę.
-Jak się Daniel zgodzi to okej.
-Masz moje pozwolenie.
Wszyscy poszli spać. Rano Mateusz i Kasia spóźnili się do szkoły. Weszli oboje zmachani od biegania. Cała klasa się śmiała. Po lekcjach poszli do jej domu. Weszli do jej pokoju. Usłyszała że ktoś dzwoni na skype. Otworzyła laptopa i odebrała.
-No hej księżniczko jak tam u ciebie się powodzi.
-Hej wam. Świetnie.
-Czemu do nas jeszcze nie dzwoniłaś?
-Przepraszam ale nie miałam zbytnio czasu. A mam do was pytanie moglibyście pod koniec stycznia dać koncert w polce u mnie w szkole?
-Kiedy dokładniej?
-31 stycznia.
-One direction zgadza się. Czekaj Zayn mamy koncert chyba dzień wcześniej.
-Zdążycie dolecieć na 20?
-Jasne mała. A tak pro po kto to tam stoi za tobą?
Kasia się odwróciła i zaczęła się śmiać.
-Kolega z klasy. Mateusz.
-Hej jestem Louis to Zayn Niall Harry Liam.
-Heeej-powiedział Mateusz.
-Kochani ja zadzwonie później do was bo idziemy ćwiczyć boks u mnie.
-Dobra dobra.
Zeszli do piwnicy. Chłopak założył rękawice które dała mu dziewczyna. Ta stanęła za nim i ustawiła mu ręce. Po 2 godzinach usiadł na ziemi zmęczony.
-Może to mi nie idzie ale jednak wolę gotować. Sorry za stratę twojego czasu.
-Dobry jesteś. Tylko ty myślisz inaczej.
-Ale nie tak dobry jak Daniel prawda?
-On jest mistrzem więc nawet ja mu nie dorównuje.
Kasia oparła się o ścianę. Chłopak podszedł do niej, ręce oparł tak żeby dziewczyna nie wyszła.
-Ale wiesz że nie o to mi chodzi.
-A o co?
Popatrzył się na jej usta i nachylił.
-Co ty robisz Mateusz?
-Nie chcesz tego?
-Czego?
-Udajesz niedostępną i wogóle ale kusisz mnie.
-Przestań.
-Nie mogę.
Nachylił się i lekko musnął jej usta.
-Mateusz przestań.
-To mnie nie kuś bo widzę jak zagryzasz wargi.
-Nie podobasz mi się... Sorry ale chyba czas żebyś szedł już.
-Dobrze, pa.
Pocałował ją w policzek i wyszedł. Kasia usiadła na ziemi i patrzyła się w ziemię.
-Kasiu coś się stało?
Podszedł do niej Alan.
-Mateusz, rodzina Daniela. Był u nas dzisiaj miałam go nauczyć bić.
-I co?
-Pocałował mnie delikatnie. -Musisz powiedzieć o tym Danielowi, chciałby to wiedzieć.
-Nie mogę on go pozabija.
-Kaśka on ma prawo wiedzieć.
-Ty bądź cicho ja mu jakoś powiem dobrze?
-No okej ale nie podoba mi się to.
Kasia poszła na górę. Wykąpała się i poszła spać.
Macie taką kolejną część... Trochę nudna pewnie....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz