Usiedli w kącie sali i jedli w milczeniu.
-Chciałem cię przeprosić za ten pocałunek.-powiedział chłopak cicho.
-Powiedz mi Daniel dlaczego to zrobiłeś.
-Bo się w tobie zakochałem, ale z tego co się dowiedziałem to wolisz Mateusza.
-Nie wolę go. Ja żadnego z was nie kocham... To znaczy kocham cię jak brata.
-Wiem i dlatego się wygłupiłem. Chyba czas na mnie, nie będę marnował ci twojego czasu.
-Teraz będziesz mnie tak traktował?
-To będzie najlepsze wyjście. Trenera też ci zmienię żebyś nie musiała mnie widzieć.
Chłopak zapłacił i wyszedł. Kasia wybiegła za nim i złapała go za rękę.
-Nie chce cię stracić.-powiedziała do jego pleców.
Chłopak się odwrócił.
-Kasiu to nie ma sensu. Za bardzo cię kocham.
Nachylił się i pocałował delikatnie w usta. Kasia ręce położyła na jego karku i odwzajemniła pocałunek. Chłopak przytulił ją.
-Nie chcesz tego Kasiu prawda?
-Chce być blisko ciebie.
-Ale jako przyjaciel nic więcej.-powiedział chłopak smutny i się odwrócił odchodząc powoli.
Kasia podbiegła do niego. Przytuliła się do niego.
-Chce być przy tobie Daniel.
Popatrzył w jej oczy.
-To znaczy że chcesz być moją dziewczyną?
-Tak.
Pocałowała go i przytuliła się do niego. Chłopak złapał ją za rękę i poszli do auta. Odwiózł ją do domu. Pocałowała go na pożegnanie i wyszła z auta. Daniel wyszedł za nią i przycisnął ją do auta. Dziewczyna objęła go a on pocałował ją.
-Yyy mogę wiedzieć co tu się dzieje?-zapytał Alan.
-To ja już sobie pójdę. -powiedziała Kasia. Pocałowała chłopaka w policzek i weszła do domu i swojego pokoju.
-To teraz mi ty wyjaśnisz co się tutaj przed chwilą stało?
-Jestem z twoją siostrą.
-Ale jak to do ku*wy?
-Zakochałem się w niej i jej to powiedziałem.
-A pomyślałeś o mnie?
-Co o tobie?
-Co będzie jak ty się z nią rozstaniesz to co będzie z nami?
-Będę ją dobrze traktować, nie rozstaniemy się.
-Ale jeśli jednak tak?
-Stary nic nie zepsuje naszej przyjaźni.
Alan wszedł do domu a drugi chłopak pojechał do domu. Kasia odrobiła lekcje i poszła pobiegać. Przebiegła 4 km. Weszła do sklepu i kupiła wodę. Pobiegła dalej. Przebiegła jeszcze 4 km wracając do domu. Usiadła pod domem na chodniku i spojrzała na telefon. Weszła na fb ale nic nie było. Nagle przestała coś widzieć.
-Zgadnij kto to.
-Daniel co ty robisz.
Kasia się uśmiechnęła i się odwróciła. Zastygła w miejscu, zobaczyła Mateusza.
-Co ty tutaj robisz|?
-Idę po książkę do Daniela a ty?
-Mieszkam tutaj.
-Ładna dzielnica.
-Idź już sobie stąd.
Chłopak odszedł. Kasia spuściła głowę i tak siedziała. Po 10 minutach weszła do domu i poszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic, ubrała się w dresy i weszła do swojego pokoju. Zobaczyła tam Daniela.
-Co ty tu robisz?
-Chciałem wyciągnąć cię na spacerek.
-Byłam już i się trochę zmęczyłam.
Podszedł do niej i objął ją w tali. Chciał ją pocałować ale dziewczyna odwróciła głowę w bok.
-Coś się stało Kasiu?
-Jestem zajeta przepraszam.
-Okk juz idę.
Chłopak poszedł. Kasia zeszła do piwnicy bo tam miała worek treningowy i zaczęła walić w niego. Była mocno wkurzona. Zaczęła płakać i waliła mocniej. Źle uderzyła i zaczęła ją boleć ręka. Usiadła na ziemi i dalej płakała. Zszedł tam Alan.
-Kasiu co się stało.
Nic nie odpowiedziała. Podszedł do niej i ją mocno przytulił. Wziął ją na ręce i zaniósł do kuchni i zaczął opatrzyć jej rękę. Owinął bandażem.
-Powiesz mi co się stało że płakałaś bo wątpie że to przez rękę.
Dalej nic nie powiedziała.
-Mogę iść do siebie?-zapytała cicho zachrypniętym głosem.
-Jasne możesz.
Próbowałam napisać jak najdłuższą więc macie takie coś.... Wydaje mi się to byle jakie... Miłego czytania...
Super czekam na next 😍
OdpowiedzUsuń