Łączna liczba wyświetleń

piątek, 1 sierpnia 2014

część 41

Pov Aga


Lekarze wparowali i mnie wyprosili. Wyszłam zmartwiona.  Po 2 godzinach wyszedł lekarz prowadzący. 
-Pani jest  rodziną?
-Narzeczoną. Co z nim?
-Prosił żeby pani weszła.
-Czyli się obudził?-zapytałam szczęśliwa.
-Tak. Wszystko z nim dobrze.
-Dziękuje panu bardzo.
Rzuciłam się mu na szyje.
-Przepraszam.
Weszłam do niego. Usiadłam koło niego na krzesełku i złapałam 
dłoń Toma. Ścisnął ją.


Pov Tom




Nie wiem co się stało ale długo mnie nie  było. 
-Przepraszam cię kochanie to moja wina.-zaczęła mówić-Zostanę z tobą.
Odwróciłem głowę w przeciwną stronę do niej.
-Nie potrzebuje litości, leć sobie ze swoim Harrym do Barcelony. 
Mówiłem próbując powstrzymać łzy.
-Tom ja z nim nie jestem.
-Chce tylko zobaczyć dziecko. Chce być dla nim ojcem. 
-Ty zawsze będziesz dla niego ojcem. Kocham cię.
-To dlaczego chciałaś mnie zostawić.
-Bo pamiętam jak kiedyś chciałeś mieć trójkę dzieci a ja już ich nie będę miała. 
-Dla mnie nie ważne jest czy możesz mieć dzieci ale miłość do ciebie a zostawiłaś mnie jak śmiecia, uciekłaś ode mnie.
-To nie tak.
-Chce zobaczyć dziecko.
-Już po niego idę. 
Wyszła. Po 10 minutach wróciła z małą. 
-Teraz wyjdź.
-Co?
-Chce zostać z dzieckiem sam.
-Dobrze.
Wyszła. Przytulałem małą Alę. Kocham ją jak własne dziecko. 
-pamiętaj Alu zawsze będę dla ciebie ojcem. 
Mówiłem jej. Po 2 godzinach weszła pielęgniarka z Agą. Dziewczyna wzięła na ręce dziecko a pielęgniarka wymieniła mi kroplówkę i dała jakiś zaszczyk. Gdy ona wyszła Aga usiadła na łóżku koło mnie. 
-Kochamy cię oboje.-powiedziała.
-Gdybyś mnie kochała to byś mnie nie zostawiła.
-Straciłam panowanie nad życiem po utracie dziecka. 
-Byłem przy tobie. Zawsze mogliśmy porozmawiać iść do psychologa jakbyś chciała ale nie, ty wolałaś uciec i to do kogo? Do Harrego. 
-Przepraszam kocham cię.
-Kogo ty oszukujesz? Wyjdź stąd.
Wyszła z małą. Leżałem 2 godziny sam. Zasnąłem. Gdy się obudziłęm zobaczyłem siedzącą przy mnie mamę. 
-I co ja mam teraz zrobić z nimi?-zapytałem już płacząc.
-To co czujesz skarnie i ja ci w tym nie pomogę. 
-Kocham ją ale zobacz ile razy już uciekała ode mnie. 
-Ostatni raz już uciekłam i też cię kocham.-wtrąciła się Aga która właśnie weszła z Alą. 
Mama wzięła dziecko na ręce i wyszła. Zostawiła nas samych. Aga usiadła koło mnie na łóżku.
-Na serio cię przepraszam. 
-Co z Harrym?
-Chce z tobą porozmawiać ale czy ty chcesz?
-Tak i to teraz.
Wymienili się. Wszedł Harry a wyszła Aga. 
-Stary zachowałeś się skandalicznie.
Super już zaczął mi prawić kazania. 
-A ty co byś zrobił? Straciłem ją. Poszła do ciebie. A ty byś się nie wkurzył. 
-Wkurzyłbym się ale nikomu bym nie przywalił.
-Sorry.
-Nic się nie stało. Ona cię na prawdę kocha a mnie z nią nic nie łączy.-dodał to i wyszedł. Nie wiedziałem co zrobić.




Pov Harry


Dostał mocny opiernicz,  może to go obudzi jak bardzo go Aga kocha.
-I co?-zapytała dziewczyna jak wyszedłem na korytarz.
-Nic .
-Jak to nic?
-Dostał mocny opiernicz więc może wkońcu się opamięta.


Pov Aga


Weszłam na sale. Zobaczyłam że płacze.
-Wyjdź stąd!-tylko tyle usłyszałam.
-Nie wyjdę. Przestań się tak zachowywać. 





Proszę taka tam część... Przepraszam za nieobecność. Postaram się już być co tydzień ale nie obiecuje;....

2 komentarze:

  1. No w końcu się doczekałam ;3
    Rozdział świetny i czekam na kolejną część ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem kiedy będzie bo mój internet raz działa a raz nie :(

      Usuń