Pov Aga
Lekarze wparowali i mnie wyprosili. Wyszłam zmartwiona. Po 2 godzinach wyszedł lekarz prowadzący.
-Pani jest rodziną?
-Narzeczoną. Co z nim?
-Prosił żeby pani weszła.
-Czyli się obudził?-zapytałam szczęśliwa.
-Tak. Wszystko z nim dobrze.
-Dziękuje panu bardzo.
Rzuciłam się mu na szyje.
-Przepraszam.
Weszłam do niego. Usiadłam koło niego na krzesełku i złapałam
dłoń Toma. Ścisnął ją.
Pov Tom
Nie wiem co się stało ale długo mnie nie było.
-Przepraszam cię kochanie to moja wina.-zaczęła mówić-Zostanę z tobą.
Odwróciłem głowę w przeciwną stronę do niej.
-Nie potrzebuje litości, leć sobie ze swoim Harrym do Barcelony.
Mówiłem próbując powstrzymać łzy.
-Tom ja z nim nie jestem.
-Chce tylko zobaczyć dziecko. Chce być dla nim ojcem.
-Ty zawsze będziesz dla niego ojcem. Kocham cię.
-To dlaczego chciałaś mnie zostawić.
-Bo pamiętam jak kiedyś chciałeś mieć trójkę dzieci a ja już ich nie będę miała.
-Dla mnie nie ważne jest czy możesz mieć dzieci ale miłość do ciebie a zostawiłaś mnie jak śmiecia, uciekłaś ode mnie.
-To nie tak.
-Chce zobaczyć dziecko.
-Już po niego idę.
Wyszła. Po 10 minutach wróciła z małą.
-Teraz wyjdź.
-Co?
-Chce zostać z dzieckiem sam.
-Dobrze.
Wyszła. Przytulałem małą Alę. Kocham ją jak własne dziecko.
-pamiętaj Alu zawsze będę dla ciebie ojcem.
Mówiłem jej. Po 2 godzinach weszła pielęgniarka z Agą. Dziewczyna wzięła na ręce dziecko a pielęgniarka wymieniła mi kroplówkę i dała jakiś zaszczyk. Gdy ona wyszła Aga usiadła na łóżku koło mnie.
-Kochamy cię oboje.-powiedziała.
-Gdybyś mnie kochała to byś mnie nie zostawiła.
-Straciłam panowanie nad życiem po utracie dziecka.
-Byłem przy tobie. Zawsze mogliśmy porozmawiać iść do psychologa jakbyś chciała ale nie, ty wolałaś uciec i to do kogo? Do Harrego.
-Przepraszam kocham cię.
-Kogo ty oszukujesz? Wyjdź stąd.
Wyszła z małą. Leżałem 2 godziny sam. Zasnąłem. Gdy się obudziłęm zobaczyłem siedzącą przy mnie mamę.
-I co ja mam teraz zrobić z nimi?-zapytałem już płacząc.
-To co czujesz skarnie i ja ci w tym nie pomogę.
-Kocham ją ale zobacz ile razy już uciekała ode mnie.
-Ostatni raz już uciekłam i też cię kocham.-wtrąciła się Aga która właśnie weszła z Alą.
Mama wzięła dziecko na ręce i wyszła. Zostawiła nas samych. Aga usiadła koło mnie na łóżku.
-Na serio cię przepraszam.
-Co z Harrym?
-Chce z tobą porozmawiać ale czy ty chcesz?
-Tak i to teraz.
Wymienili się. Wszedł Harry a wyszła Aga.
-Stary zachowałeś się skandalicznie.
Super już zaczął mi prawić kazania.
-A ty co byś zrobił? Straciłem ją. Poszła do ciebie. A ty byś się nie wkurzył.
-Wkurzyłbym się ale nikomu bym nie przywalił.
-Sorry.
-Nic się nie stało. Ona cię na prawdę kocha a mnie z nią nic nie łączy.-dodał to i wyszedł. Nie wiedziałem co zrobić.
Pov Harry
Dostał mocny opiernicz, może to go obudzi jak bardzo go Aga kocha.
-I co?-zapytała dziewczyna jak wyszedłem na korytarz.
-Nic .
-Jak to nic?
-Dostał mocny opiernicz więc może wkońcu się opamięta.
Pov Aga
Weszłam na sale. Zobaczyłam że płacze.
-Wyjdź stąd!-tylko tyle usłyszałam.
-Nie wyjdę. Przestań się tak zachowywać.
Proszę taka tam część... Przepraszam za nieobecność. Postaram się już być co tydzień ale nie obiecuje;....
No w końcu się doczekałam ;3
OdpowiedzUsuńRozdział świetny i czekam na kolejną część ;d
Niestety nie wiem kiedy będzie bo mój internet raz działa a raz nie :(
Usuń