Iza zmartwiona wybiegła za dziewczyną. Ona już czekała w samochodzie... Wsiadły i ruszyły... Kawałek za domem, koło lasku się zatrzymała.-Kasiu może teraz mi powiesz co się stało?
-Bo ja go nie rozumiem... Robi mi wyrzuty że chciałam spróbować fajkę a nie wiedziałam że skończę w szpitalu. A tu obaj na mnie naskakują. Traktują mnie jak dziecko a ja mam już 18 lat i nie chce żeby uważali mnie za gorszą.
-Ależ Kasiu moja droga on wie ile masz lat ale chce dla ciebie jak najlepiej i dlatego się tak martwi.. Marcin po prostu nie chce cię stracić przez takie głupoty.
-Ale powinien zrozumieć że zrobię co będę chciała i nie ma nic do powiedzenia.
Iza przytuliła dziewczynę i ruszyli dalej. Do domu dojechali na 21. Gdy weszli do mieszkania przywitali ją wszyscy znajomi. Kasia poprosiła żeby przyszli jutro bo ona musi jeszcze gdzieś pójść. Na jej życzenie wszyscy opuścili dom i poszli do siebie.
-Kasiu co się dzieje?
-Mogę wyjść?
-Dokąd?
-Wrócę za 30 minut.
-No dobrze tylko uważaj na siebie bo robi się już ciemno.
Dziewczyna wyszła.. Słuchała muzyki na słuchawkach i szła na grób Maxa. Gdy doszła do jego grobu zobaczyła że ktoś tam stoi. Był to wysoki, brunet. Styl miał taki.. Nosił jasne jeansy i koszulki takie zabawne... Mało chłopaków tak się ubierało. Stanęła koło grobu i chciała zapalić 3 świeczki które przyniosła ale zapomniała zapałek.
-Może ci pomóc?
-Jeśli masz zapałki to tak.
-Dla Maxa zawsze mam wszystko.
-Znałeś go?
-Tak... Przyjaźniłem się z nim choć wiedział że nie jestem jak on.
-Jak to?
-Byłem chory na serce, gdy on umarł chciał aby jego serce było u mnie i dzięki niemu żyje.
-Aha. Przepraszam.-dziewczyna spuściła głowę.
-Nic się nie stało... A ty go znałaś?
-Tak, praktycznie umarł przeze mnie.
-To ty jesteś tą dziewczyną którą kochał ale ona nie chciała go nigdy w życiu zobaczyć?
-Tak.. Mówił ci coś o mnie?
-Jasne sporo mówił..
-A mogę wiedzieć co?
-Że jesteś całym jego życiem ale nie wie jak zrobić żebyś też tak uważała.
-Teraz dużo bym dała żeby tu był.
-Jest w pewnym stopniu.
Chłopak ją przytulił. Dziewczyna się nie opierała tylko mocniej się wtuliła.
-A tak poza tym to jestem Kacper.
-Kasia.
-Wiem jak masz na imię...
Stali tak wtuleni w siebie.. Nawet zapomniała już o Marcinie .. Chciała po prostu usłyszeć bicie serca Maxa...
-Czemu bije ci to serce szybciej.
-Bo tak biło jak Max cię widział.. Ja mam tak samo... To jest jego serce.
-Przepraszam muszę iść do domu.
-jasne, może cię odprowadzić.
-Nie trzeba. Nie mieszkam tutaj tylko jestem u przyjaciółki i cioci Maxa.
-Pani Izy?
-Tak owszem...
-A gdzie mieszkasz?
-W Krakowie...
-Ooo. To tak jak ja.
Chłopak odprowadził ją.. Szedł kilka kroków szybciej. Chciała go dogonić i zaczęła iść szybciej. Kacper się odwrócił. Kasia się potknęła. Kacper ją złapał i przytulił pod domem. Chciał ją pocałować ale uciekła do mieszkania.
No to macie kolejną część... Komentujcie... Mowcie o blogu znajomym
Zarąbiste
OdpowiedzUsuńJutro dodam nową część////
Usuń