Łączna liczba wyświetleń

środa, 1 października 2014

13

Siedziała tak cały dzień. Nie wychodziła z pokoju. Około 22 do pokoju zapukał Alan. Nie usłyszał pozwolenia ale i tak wszedł. Położył się koło niej i mocno ją przytulił.
-Co się stało?
Odpowiedziała mu tylko cisza.  Powtórzył pytanie. Kasia wzięła list i mu podała. Zaczął czytać. Nie wiedział co powiedzieć. 
-O niczym nie wiedziałem.
-Ja też. 
Przytulił ją mocno. Zasnęli tak. Rano Kasia wyszła wcześnie i udała się do domu Daniela. Usiadła w kuchni na blacie. Rozglądała się wokół. Czegoś jej brakowało albo raczej kogoś.  Położyła się w sypialni na łóżku i leżała tak. Poczuła ciepło na swoich plecach. Odwróciła się, zobaczyła Mateusza. Przytuliła się do niego.
-Alan mi powiedział. Co chcesz teraz zrobić?
-Zamieszkać tutaj.
-Ale jak to? 
-On tego chce.
-A ty czego chcesz. 
-Spełnić to życzenie. 
Wstała i podeszła do szafy. Zaczęła wyciągać ciuchy. Czuła jeszcze jego perfumy. Miał takie cudne. Popłakała się. Siedziała na ziemi przebierając w ciuchach. W spodniach zobaczyła kartkę. Wyciągnęła ją i zaczęła czytać. Były to wyniki jego badań które potwierdziły nowotwór.  Mateusz podszedł do niej i mocno  ją przytulił.
-Jeśli będziesz chciała to będę zaszczycony zamieszkać tutaj z tobą.
Popatrzyła sie na niego..
-Naa....Na... Naprawdę?
-Jasne skarbie, nie zostawię cię samą.*
Pocałowała go.
-Dziękuję.
-Za co ?
-Że jesteś.
W tym czasie zadzwonił jej telefon. Numer nieznany.
-Słucham?
-Hej Kasiu wyciągnę cię na spacer?
-A kto mówi?
-Marcin?
-Przepraszam ale nie mam ochoty wychodzić.
-Jasne, rozumiem.
Odłożyła telefon i położyła się na łóżku. Znowu zaczął dzwonić jej telefon. Odebrała.
-Witaj księżniczko.
-Kto mówi?
-No Niall.
-A hej. Co jest?
-Znajdziesz 4 pokoje?
-Po co?
-Jesteśmy na lotnisku w polsce i już jedziemy do ciebie. Podaj adres gdzie taksówkarz ma nas zawieść.
-Jasne...
Podała adres i się rozłączyła. Zaczęła się ubierać.
-Co jest kochanie?
-Muszę lecieć do sklepu.
-Po co?
-Po zakupy. 
-Ale co jest?
-One direction przyjeżdża do mnie a nie mam nic do jedzenia..
-Gdzie ich przyjmujesz?
-Oczywiście że tutaj.
Poszli oboje do sklepu i wrócili po godzinie. Pod blokiem był duży tłum. Na schodach zauważyła 4 chłopaków. Pobiegła do nich i się przytuliła. Weszła z nimi do budynku. Mateusz doszedł do nich. Przytulił Kasie. Objął w talii i weszli z zakupami do domu. Zayn pomagał jej wyciągnąć zakupy.
-Mała co się stało?
Objął ją i mocno przytulił. Popłakała się. Złapała go za rękę i zaciągnęła do pokoju. Zamknęła drzwi i wyciągnęła kartkę z listem i wynikami badań Daniela. Przeczytał wszystko. Popłakała się. Usiadła pod ścianą na ziemi i płakała. Zayn przykucnął przy niej i mocno ją przytulił. 
-Wszystko będzie dobrze. Wyjedź z nami do Londynu na tydzień.
-Nie mogę.
-Odpoczniesz a później my przyjedziemy na miesiąc do ciebie na wakacje bo nie mamy później koncertów. 
-Kiedy wyjeżdżamy?
-Za 8 dni. 
-Dobrze. 
-Chcesz Mateusza wziąć ze sobą.
-Nie. Muszę odpocząć od wszystkiego. 
-Kasiu otwórz bo będę zazdrosny.-usłyszała głos Mateusza.
Wstała wytarła łzy i otworzyła. Chłopak zobaczył ich dwóch. Przytulił Kasię i pocałował.
-A co tu się kotek dzieje?
-Nic rozmawiamy, Zayn chciał zobaczyć list i wyniki bo on się trochę zna na takich wynikach.
Poszli do salonu. Wszyscy rozsiedli się w salonie. Kasię popchali w środek z Mateuszem.  Oglądali jakiś film. Kasia oparła głoe na ramieniu Mateusza i zasnęła.


Macie taki tam...

1 komentarz: