Weszła do domu. Wszystko było już na swoim miejscu. Poszła pooglądać dom. W ogrodzie był mały plac zabaw i basen dość spory za domem.
-Kasiu Daniel chyba zaplanował przyszłość z tobą.
-Czemu tak sądzisz?
-Po pierwsze plac, a po drugie to.
Złapał ją za rękę i zaprowadził do pokoju. Otworzył drzwi. Był to duży pokój dla dziecka.
-Chodź zrobiłem kolacje.
-Nie jestem głodna.
Weszła do pokoju i rozglądała się. Było dużo pluszaków i łóżeczko na środku pokoju. Była też tam kanapa mała ze stolikiem. Chłopak objął ją w tali i całował po szyi.
-Przestań skarbie.
Nie przestał.
-Mateusz przestań.
-Dobrze, dobrze.
Przytulił ją mocno do siebie.
-Kocham cię Kasiu.
-Chciałbym dzisiaj spać sama.
-Jasne nie ma sprawy.
Poszła się wykąpać i położyła się w pokoju. Poczuła ciepło jakby ktoś się kładł za nią. Odwróciła głowę ale nikogo nie było. Czuła się dziwnie. Myślała że wariuje. Zasnęła po 4. Przyśnił się jej Daniel.
********Sen*****************
-Kasiu!Kasiu!
-Słucham cię skarbie.-mówi do Daniela.
-Śpi już mały?
-Tak kochanie dopiero zasnął.
-Myślałaś o rodzicach chrzestnych?
-Myślałam o Alanie i jej dziewczynie.
-Dobrze kochanie a goście.
-Mało ich będzie.
-Obiecaj mi że Mateusz będzie tak szczęśliwy jak ja.
-Jaki?
-Nasz synek kochanie, nie pamiętasz jak dziecku daliśmy na imię? Po zmarłym Mateuszu z miłości się zabił.
-Co ty gadasz?! To ty nie żyjesz?
-Mateusz miał wypadek. Skarbie jestem tu przy tobie. Nie pamiętasz że dziecko jest Mateusza ale ja wróciłem do ciebie po jego wypadku samochodowym.
-Nie! Ty nie żyjesz, ja z nim mieszkam.
-Kasiu jestem przy tobie.
****************
Kasia obudziła się cała mokra. Co to miało znaczyć umarł w wypadku? Wyszła z łóżka i poszła do chłopaka pokoju. Spał jeszcze. Położyła się koło niego. Przytuliła się mocno.
-Skarbie co się tak wiercisz?-mówił zaspanym głosem.
-Jedziesz gdzieś dzisiaj?
-Ni a co? Czemu masz drżący głos. Czekaj chwile jadę do mamy na chwile.
-Proszę cię nie jedź.
-Dlaczego co się stało?
-Nic po prostu nie ruszaj się z domu przez jakiś czas.
Chłopak popatrzył się zmartwiony na Kasię.
-Kochanie co się stało?
-Zrobisz to dla mnie?
-Jeśli mi powiesz dlaczego.
-Będziesz miał wypadek samochodowy.
-O czym ty mówisz?
-Daniel mi się śnił. Był ze mną w tym domu. Było też małe dziecko i miał na imię Mateusz, był on twoim dzieckiem ale zginąłeś w wypadku.
Kasia się popłakała.
-Cii spokojnie.
-Nie chce ciebie teraz stracić.
-Nic mi się nie stanie. Nigdzie nie będę jechać okej?
-Dziękuję.
-Kasiu nie obraź się ale może powinnaś iść do psychologa?
-Nie jestem wariatką. O której miałeś jechać do mamy?
-No rano o 9.
Zasnęli jeszcze. Kasia obudziła się o 8:30. Zeszła na dół robiła śniadanie dla dwojga i usiadła w salonie na kanapie i włączyła telewizor. Mateusz wstał o 9;05. Akurat trafił na fakty.
-Właśnie jesteśmy w miejscu wypadku. O 9 był tutaj wypadek. 2 auta wypadły z ulicy i spadły w stronę lasu a autobus i kolejne auto stoją na poboczu. Nikt nie przeżył.. Przykro nam.
Kasia patrzyła się. To jest to miejsce o którym mówił jej Daniel.
Mateusz nie mógł uwierzyć że jego dziewczyna miała racje.
-Widzisz miałam racje.
-Właśnie widzę ale skoro Daniel cię ostrzegł to znaczy że kocha cię bardzo mocno i nie chce żeby coś się stało osobom które kochasz.
-Mateusz ja się boje. Proszę cię bądź przy mnie blisko.
-Jestem cały czas.
Przytulił ją.
-Bądź bliżej.
-Nie da się.
-Da. Wiesz o co mi chodzi.
-Kasiu nie musisz...
-Ale to dziecko coś znaczyło. Chce tego.
-Przemyśl to.
-Przemyślałam.
Zaczęła go całować. Chłopak wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju. Rozebrali się szybko.. Minęło 4 godziny. Chwile temu skończyli swój pierwszy raz. Leżeli w łóżku przytuleni. Kasia się odwróciła od chłopaka. Ten ją mocno przytulił i położył się na boku tak jak ona.
-Kasiu?
-Tak?
-żałujesz?
-Niczego nie żałuje.
-Widzę że jesteś smutna.
-Wydaje ci się. Jestem szczęśliwa. Kocham cię.
Obróciła się w jego stronę i pocałowała go.
-Bolało?
-Tylko na początku trochę. Możemy o tym już nie mówić?
-Jasne. Co zjesz kochanie?
-Mamy jakieś owoce?
-Jasne. Jabłka czy winogron?
-Winogron.
Kasia ubrała bieliznę i chłopaka koszulkę i zeszła na dół. Zrobiła 2 kawy i wyszła do ogrodu na taras. Chłopak usiadł za nią. Przytulił ją mocno.
-Kochanie coś się stało?
-Za cicho tu. We Wrocławiu było głośno.
-Ale tutaj sobie odpoczniesz.
-Dzień dobry!-ktoś wołał do nich zza płotu.
Kasia podeszła i się przywitała.
-Jesteście nowymi właścicielami?
-Tak. Jestem Kasia a to Mateusz.
-Ta Kasia?
-Słucham?
-Wpadnij do mnie jak będziesz sama.
-Po co?
-Muszę ci coś pokazać.
-Oczywiście wpadnę wieczorem.
-Będę czekać.
Kasia wróciła do chłopaka zdziwiona.
-Co jest skarbie?
-Ta babka mnie znała.
-Musiała.
-Czemu?
-Bo to ciotka Daniela. Jego mama była jej siostrą.
-Aha. Mam przyjść sama do niej.
-To idź.
Kasia ubrała się i poszła do niej. Starsza kobieta ją wpuściła. To co zobaczyła za drzwiami strasznie ją zdziwiło.
-To pani synek?
-Nie. Opiekuje się nim tylko. Chodź zrobię herbatę...
Kasia weszła do salonu. Starsza kobieta poszła zrobić herbatę. Chłopiec miał około 4 lata. Podszedł do niej.
-Jestem Adrian a ty?-mówił niewyraźnie.
-Kasia.
Kiedy starsza kobieta przyszła chłopiec siedział u dziewczyny na kolana. Miała ze soba tace z herbatą.
-Proszę herbata.
-Dziękuję.
-Przepraszam że tak do konkretów ale chciałabym się dowiedzieć czemu miałam przyjść sama.
-Widzisz chłopaka którego pilnuje?
-Tak i co?
-Stracił ojca i matkę.
-Przykro mi.
-Ojciec tego dziecka chciał żeby jego dziewczyna się nim zaopiekowała.
-To czemu pani tej dziewczyny nie zalazła?
-Znalazłam ale ona ma innego.
-Pani mówi o mnie prawda?
-Tak. To dziecko jest Daniela. Iwona zginęła w wypadku przed wczoraj jak wracała do domu miała wypadek... Daniel prosił mnie że jak coś to żebyś ty się nim zaopiekowała.
-Ale ja nie wiem.
-U ciebie w domu jest pokój jeden dla małego dziecka a drugi dla małego chłopca prawda?
-Tak.
-No właśnie. Te dwa pokoje były Adriana.
-Porozmawiam z Mateuszem i odpowiem.
-Dobrze tylko proszę cię.
-Okej okej. Muszę już iść.
Kasia wyszła. Od razu wyciągnęła telefon i zadzwoniła do Alana.
-Hej słoneczko ty moje.
-Mam sprawę do ciebie braciszku, przyjedziesz?
-Tak będę za godzinę okej?
-Dobrze czekam pod domem.
-Nie trzeba. Bądź w domu.
-Zależy mi żeby Mateusz nic nie wiedział.
-Coś ty siostra zrobiła?
-Nic. Przyjedź, tylko się nie śpiesz.
-Dobrze, dobrze.
Rozłączył się.
Kasia usiadła na ganku przed domem i siedziała. Po 30 minutach przyjechał i usiadł koło niej. Przytulił ją mocno.
-To teraz powiedz mi co się stało.
-D..Daniel.
-Co znów zrobił?
-Wiedziałeś że on ma syna 4 letniego?
-Co?
-Babka zza płotu to jest jego ciotka, pilnuje chłopca Adriana i to jest syn Daniela i Iwony a Iwona miała ostatnio wypadek i Daniel prosił żebym to ja się zajęła tym chłopczykiem.
-I co teraz?
-Nie wiem.
-Powiedziałaś Mateuszowi?
-Nie, co mam zrobić?
-Chcesz go pilnować?
-Trochę tak.
-Pogadaj ze swoim chłopakiem.
-Pójdziesz ze mną do niego, bo się boje.
-Jasne.
Weszli oboje do domu. Mateusz się zdziwił gdy zobaczył brata swojej dziewczyny.
-Hej a co ty tu robisz?
-Kasia chciała z tobą porozmawiać ale się trochę bała.
-Czego? Co jest?-niczego nie rozumiał.
-Ta kobieta pilnuje dziecka Daniela.
-Cooo??
-Tak. Daniel prosił ją żeby namówiła mnie żebym się nim zajęła.
Alan przytulił siostrę i pojechał do domu. Dziewczyna bała się chłopaka więc uciekła od razu do pokoju i się zamknęła.
-Kasiu otwórz porozmawiajmy.
-Nie będziesz krzyczał?
-Nie mam powodu by krzyczeć.
Otworzyła i uciekła na łóżko. Usiadł koło niej.
-Chcesz pilnować to dziecko?
-Ja chce ale ty Mateusz.
Jeżeli ty tak bardzo chcesz go to możemy go pilnować.
Takie tam... Teraz będę starała się dodawać części długie i regularnie..D
No te tajemnice już mnie coraz bardziej zaskakują ;P Jednak nie miałam racji ;c No ale trudno ;3
OdpowiedzUsuń