Łączna liczba wyświetleń

piątek, 3 października 2014

15

Były tam 2 pary kluczyków i jakieś papiery. Ubrała się. Wzięła to i poszła do Alana. Weszła. Zobaczyła jakąś dziewczynę.
-Kim pani jest?-zapytała Kasia.
-A ty? Ja jestem dziewczyną Alana.
-Aha przepraszam jestem jego siostrą. Gdzie on jest?
-Usiądź i poczekaj on zaraz przyjdzie bo poszedł do sklepu. 
-Okk dzięki. 
Poszła na górę i zaczęła pakować resztę ciuchów. 
-Siostrzyczka się wyprowadza?
-A co ty myślałeś?
Podeszła do niego i się przytuliła.
-Mogę z tobą porozmawiać o Danielu?
-Co się stało?
-Bo otrzymałam coś od siostry Daniela ale nic z tego nie rozumiem.
Pokazałam mu skrzynkę. Chłopak przeczytał wszystkie papiery. 
-To jest że największa firma prawnicza należy do ciebie. Jesteś jej szefową.
-Ale jak to?
-To jest akt własności jego i przepisane na ciebie.
-A te klucze?
-Tego nie wiem, porozmawiaj z siostrą chłopaka.
-Okej braciszku dziękuję ci. A pojedziesz ze mną do tej dziewczyny a później do tej firmy?
-Jasne ale najpierw coś zjedzmy bo widzę że nic nie jesz.
-Przesadzasz. 
-Kiedy coś ostatnio jadłaś?\
-Wczoraj może przedwczoraj wieczorem.
-Kasiu zamieszkaj u mnie narazie chociaż do końca roku szkolnego, nie chce żebyś sama tam mieszkała.
-Mieszkam tam z Mateuszem.
-Był wczoraj u mnie i mówi że mieszka u swojej mamy od kiedy ty wyjechałaś do Londynu z chłopakami i nie wie co z wami. Boi się że to już koniec.
-Jezu pojechałam bo chciałam odpocząć.
-Ale on myśli że wolisz być sama albo z Zaynem. Był załamany. Przyjechałaś 4 dni temu a dalej się nie odzywasz do niego. On sam nie chce ci się narzucać żebyś nie czuła się osaczona przez niego ale strasznie się boi że nie będziesz chciała już go. 
-Gada głupoty.. 
Zadzwonił jej telefon odebrała. 
-Sorry braciszku wpadne do ciebie wieczorem to pogadamy bo muszę lecieć.
-Mateusz?
-Nie. Marcin ma do mnie sprawę.
-Nie podoba mi się twoje zachowanie. Porozmawiaj z Marcinem.
-Dobra dobra... Pogadamy wieczorem paa.
Pocałowała go w policzek i wyszła. Poszła do pobliskiej kawiarni gdzie czekał już Marcin.
-Hej mała.
-Hej. Przepraszam za spóźnienie.
-Nic się nie stało. 
-To o czym chciałeś ze mną porozmawiać?
-Mam coś dla ciebie.
Wyciągnął kopertę.
-Wczoraj ktoś mnie zaczepił i kazał ci to podać.
-Co to jest?
-Nie wiem.
Otworzyła. Był list.



Droga Kasiu

Pamiętaj jestem zawsze blisko ciebie. Jeśli będzie ci smutno ja zawsze będę przy tobie. Pamiętaj że masz wspaniałych przyjaciół o których nie zapominaj. Nawet nie wiesz kiedy ja cię otoczę.
Twój Daniel


-Od kogo to dostałeś?
-Od jakiegoś chłopaka ale nie znam go.
-Jak wyglądał?
-Wysoki szatyn brązowe oczy.
Kasia wyciągnęła jakieś zdjęcie. 
-Czy to on?
-Podobny strasznie do niego. Praktycznie taki sam. 
-To niemożliwe.
-Znasz go?
-To jest Daniel.
Pokazała na zdjęcie i powiedziała.
-To nie mógł być on.
-Kasiu spokojnie. 
-Jak mam być spokojna? Dał ci coś jeszcze?
-Tak tylko łańcuszek w kształcie serca, proszę o ten.
Popatrzyła się.
-To nie może być to. On mi go kiedyś dał ale jak z nim zerwałam to mu go oddałam. 
-Kasiu spokojnie.
Podszedł do niej i ją przytulił.  W tym momencie przechodził Marcin.Kasia go zobaczyła pobiegła za nim bo on uciekł.  Zatrzymała go.
-Idź se do niego.
-Mateusz nie rozumiesz to nie tak.
-A jak? Zostawiasz mnie, nie odzywasz się?
-Przepraszam miałam iść do ciebie zaraz po tym spotkaniu. Kocham cię.
Pocałowała go. Mateusz odepchnął ją lekko. Usiadł na trawie w parku i płakał. Kasia podeszła do niego i przytuliła go mocno. Nie chciała go puścić. 
-Przepraszam nie chciałem cię popchnąć.
-Wiem, spokojnie. Skarbie kocham cię, wrócisz do mnie?
-Nie mogę, Ty cały czas masz ważniejsze sprawy niż ja.
-Marcinowi ktoś to dał, był podobny do Daniela z wyglądu. 
Podała mu list. Zaczął to czytać. 
-Kasiu przepraszam nie wiedziałem.
-Jeszce sie okazało że przepisał na mnie swoją firmę prawniczą i dał mi jakieś dwie pary kluczy nie wiem od czego. Chce iść do jego siostry, pójdziesz ze mną?
-Tak.
Pocałował ją. Złapała go za rękę i poszli. 
-Przepraszam jest Iwona?
-Jaka?
-Kelnerka pracowała tutaj.
-A tak. Wczoraj odeszła od nas.
-A macie państwo jej numer?
-Przykro mi ale nie. 
Mateusza strasznie to zdziwiło. Odszedł od dziewczyny i zadzwonił do mamy.
-Tak synku?
-Mamo czy Daniel miał siostrę?
-Nie a co?
-A kuzynkę jakąś Iwonę?
-Iwonę to nie ale tak miała na imię jego była żona.
-Jaka żona?
-Gdy był młodszy, miał 18 lat wziął z taką Iwoną ślub ale po roku czasu się rozwiedli a po co ci takie informacje.
-Mogę wpaść z kimś do domu?
-Jasne kochanie? Twoja dziewczyna?
-Tak, to też była Daniela.
-Ta Kasia?
-Tak mamo.
-Zapraszam was na obiad do siebie,
-Dziękuję.
Podszedł do dziewczyny która siedziała przy stoliku.
-Kasiu zbieramy się do mnie.
-Po co?
-To nie była siostra Daniela.
-A kto?
-Jego była żona. Moja mama ci wszystko opowie bo z nią gadałem bo byłem pewien że on nie ma siostry bo był jedynakiem.
-Ale on nie miał żony.
-Miał kochanie.
Zamówili taksówkę ni pojechali. Wieczorem jeszcze wstąpili do domu Alana.
-Jednak przyszłaś.
-Nie sama braciszku.
Wszedł Mateusz. 
-Wie już do czego są te klucze.
-Od czego?
-Od auta i jego wielkiego domu za miastem. 
-Co ty gadasz?
-Tak. Iwona była jego byłą żoną a nie siostrą.
-On miał żonę? Własnego przyjaciela nie znam.
-Alan, dużo dzisiaj myślałam i chyba zamieszkam u ciebie chyba że to  problem.
-Żaden ale będzie mieszkać z nami moja dziewczyna.
-A to nie. Poradzimy se jakoś z Mateuszem. Skarbie musimy ju iść.
-Idź ubierz się.
Kasia poszła.
-Alan masz pożyczyć 1000zł?
-Wow a po co ci tyle?
-Mieszkanie 800 zł i na zakupy przez to Kasia chciała z tobą zamieszkać bo nie z czego zapłacić czynsz za miesiąc.  Bo to ostatni miesiąc później to się przeprowadzamy do tego domu.
-Proszę.
Podał mu pieniądze.
-Dzięki oddamy ci jak najszybciej.
-Dobrze. 
Para poszła do domu. Po drodze zrobili zakupy. 
-Kochanie pojedziesz ze mną jutro do tej firmy?
-Jasne.
Ktoś zapukał do drzwi. Chłopak poszedł otworzyć drzwi. 
-Czy jest może żona w domu?
-Kasia jest.
Zawołał ją.
-Tak słucham?
-Proszę to zamówienie miało być do pani. Jest tutaj 31 róż.
-Ale od kogo?
-Nie wiemy, w środku jest liścik.
-Dziękuję. 
Weszła do środka.
-To id ciebie?
-Nie, kto ci je dał?
-Nie wiem.
Popatrzyła na karteczkę.



Nie ma mnie przy tobie na ziemi ale w twoim sercu mam nadzieje być jak najdłużej...                             D


-To są jakieś jaja.
Zaczęła krzyczeć dziewczyna.
-Co się stało kochanie?
-Ktoś chce mnie wprowadzić do psychiatryka.
-Czemu?
-Popatrz.
Pokazała mu liścik. Strasznie się zdziwił.
-To się robi dziwne. Kasiu wyprowadźmy się stąd do tego domu jak najszybciej.
-W..Wiem. Pakuj się. 
Wszyscy zaczęli się pakować. Kasia poszła do Alana. 
-Alan świetnie się bawisz?!
-Co jest?
-To od ciebie prawda?
Pokazała mu karteczkę.
-Nie to nie ode mnie. 
-Boje się dlatego wyprowadzam się do tego domku za miastem.
-A skąd taką karteczkę masz?
-Dostałam z różami.  
-Kasia to się robi niebezpieczne.
Kasia wybiegła z domu. Pojechała taksówką pod ten dom. Weszła do garażu. Był tam kilka aut.. Było ich chyba 6. Wzięła

czarne Lamborghini LP560-4 Opr  Pojechała po chłopaka i po rzeczy. Spakowali się i pojechali do nowego domu. Wzięli drugie auta BMW f20 i pojechali po resztę rzeczy. Chłopak zabrał rzeczy i pojechał a Kasia pojechała jeszcze do firmy. Jakaś babka ją od razu poznała.
-Dzień dobry szefowo. Mamy kilka papierów do podpisania ma pani czas?
-Taaak mam. Skąd mnie pani zna?
-Daniel dużo o pani mówił i codziennie pokazywał pani zdjęcie.
-Kasia jestem.
-Adela.
-To daj te papiery. 
Kasia wsyzstko podpisała i pojechała do domu



Takie troche zagmatwane to ale daje wam kolejną część.. 

3 komentarze:

  1. Ja już wiem ;333 Daniel żyje ! ;D Może się mylę, ale mam nadzieję, że nie :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak żyje jak się zabił?? No do tego dojdziemy dopiero po kilkunastu rozdziałach może chyba że coś mi się odwidzi to napisze szybciej albo wogóle tego nie napisze.. :P

      Usuń
    2. Ale może nie zabił się na prawdę, hmm ? Albo jest tak jak w tym filmie "PS. Kocham Cię". Jeśli oglądałaś to wiesz o co mi chodzi ;3

      Usuń