-Kim pani jest?-zapytała Kasia.
-A ty? Ja jestem dziewczyną Alana.
-Aha przepraszam jestem jego siostrą. Gdzie on jest?
-Usiądź i poczekaj on zaraz przyjdzie bo poszedł do sklepu.
-Okk dzięki.
Poszła na górę i zaczęła pakować resztę ciuchów.
-Siostrzyczka się wyprowadza?
-A co ty myślałeś?
Podeszła do niego i się przytuliła.
-Mogę z tobą porozmawiać o Danielu?
-Co się stało?
-Bo otrzymałam coś od siostry Daniela ale nic z tego nie rozumiem.
Pokazałam mu skrzynkę. Chłopak przeczytał wszystkie papiery.
-To jest że największa firma prawnicza należy do ciebie. Jesteś jej szefową.
-Ale jak to?
-To jest akt własności jego i przepisane na ciebie.
-A te klucze?
-Tego nie wiem, porozmawiaj z siostrą chłopaka.
-Okej braciszku dziękuję ci. A pojedziesz ze mną do tej dziewczyny a później do tej firmy?
-Jasne ale najpierw coś zjedzmy bo widzę że nic nie jesz.
-Przesadzasz.
-Kiedy coś ostatnio jadłaś?\
-Wczoraj może przedwczoraj wieczorem.
-Kasiu zamieszkaj u mnie narazie chociaż do końca roku szkolnego, nie chce żebyś sama tam mieszkała.
-Mieszkam tam z Mateuszem.
-Był wczoraj u mnie i mówi że mieszka u swojej mamy od kiedy ty wyjechałaś do Londynu z chłopakami i nie wie co z wami. Boi się że to już koniec.
-Jezu pojechałam bo chciałam odpocząć.
-Ale on myśli że wolisz być sama albo z Zaynem. Był załamany. Przyjechałaś 4 dni temu a dalej się nie odzywasz do niego. On sam nie chce ci się narzucać żebyś nie czuła się osaczona przez niego ale strasznie się boi że nie będziesz chciała już go.
-Gada głupoty..
Zadzwonił jej telefon odebrała.
-Sorry braciszku wpadne do ciebie wieczorem to pogadamy bo muszę lecieć.
-Mateusz?
-Nie. Marcin ma do mnie sprawę.
-Nie podoba mi się twoje zachowanie. Porozmawiaj z Marcinem.
-Dobra dobra... Pogadamy wieczorem paa.
Pocałowała go w policzek i wyszła. Poszła do pobliskiej kawiarni gdzie czekał już Marcin.
-Hej mała.
-Hej. Przepraszam za spóźnienie.
-Nic się nie stało.
-To o czym chciałeś ze mną porozmawiać?
-Mam coś dla ciebie.
Wyciągnął kopertę.
-Wczoraj ktoś mnie zaczepił i kazał ci to podać.
-Co to jest?
-Nie wiem.
Otworzyła. Był list.
Droga Kasiu
Pamiętaj jestem zawsze blisko ciebie. Jeśli będzie ci smutno ja zawsze będę przy tobie. Pamiętaj że masz wspaniałych przyjaciół o których nie zapominaj. Nawet nie wiesz kiedy ja cię otoczę.
Twój Daniel
-Od kogo to dostałeś?
-Od jakiegoś chłopaka ale nie znam go.
-Jak wyglądał?
-Wysoki szatyn brązowe oczy.
Kasia wyciągnęła jakieś zdjęcie.
-Czy to on?
-Podobny strasznie do niego. Praktycznie taki sam.
-To niemożliwe.
-Znasz go?
-To jest Daniel.
Pokazała na zdjęcie i powiedziała.
-To nie mógł być on.
-Kasiu spokojnie.
-Jak mam być spokojna? Dał ci coś jeszcze?
-Tak tylko łańcuszek w kształcie serca, proszę o ten.
Popatrzyła się.
-To nie może być to. On mi go kiedyś dał ale jak z nim zerwałam to mu go oddałam.
-Kasiu spokojnie.
Podszedł do niej i ją przytulił. W tym momencie przechodził Marcin.Kasia go zobaczyła pobiegła za nim bo on uciekł. Zatrzymała go.
-Idź se do niego.
-Mateusz nie rozumiesz to nie tak.
-A jak? Zostawiasz mnie, nie odzywasz się?
-Przepraszam miałam iść do ciebie zaraz po tym spotkaniu. Kocham cię.
Pocałowała go. Mateusz odepchnął ją lekko. Usiadł na trawie w parku i płakał. Kasia podeszła do niego i przytuliła go mocno. Nie chciała go puścić.
-Przepraszam nie chciałem cię popchnąć.
-Wiem, spokojnie. Skarbie kocham cię, wrócisz do mnie?
-Nie mogę, Ty cały czas masz ważniejsze sprawy niż ja.
-Marcinowi ktoś to dał, był podobny do Daniela z wyglądu.
Podała mu list. Zaczął to czytać.
-Kasiu przepraszam nie wiedziałem.
-Jeszce sie okazało że przepisał na mnie swoją firmę prawniczą i dał mi jakieś dwie pary kluczy nie wiem od czego. Chce iść do jego siostry, pójdziesz ze mną?
-Tak.
Pocałował ją. Złapała go za rękę i poszli.
-Przepraszam jest Iwona?
-Jaka?
-Kelnerka pracowała tutaj.
-A tak. Wczoraj odeszła od nas.
-A macie państwo jej numer?
-Przykro mi ale nie.
Mateusza strasznie to zdziwiło. Odszedł od dziewczyny i zadzwonił do mamy.
-Tak synku?
-Mamo czy Daniel miał siostrę?
-Nie a co?
-A kuzynkę jakąś Iwonę?
-Iwonę to nie ale tak miała na imię jego była żona.
-Jaka żona?
-Gdy był młodszy, miał 18 lat wziął z taką Iwoną ślub ale po roku czasu się rozwiedli a po co ci takie informacje.
-Mogę wpaść z kimś do domu?
-Jasne kochanie? Twoja dziewczyna?
-Tak, to też była Daniela.
-Ta Kasia?
-Tak mamo.
-Zapraszam was na obiad do siebie,
-Dziękuję.
Podszedł do dziewczyny która siedziała przy stoliku.
-Kasiu zbieramy się do mnie.
-Po co?
-To nie była siostra Daniela.
-A kto?
-Jego była żona. Moja mama ci wszystko opowie bo z nią gadałem bo byłem pewien że on nie ma siostry bo był jedynakiem.
-Ale on nie miał żony.
-Miał kochanie.
Zamówili taksówkę ni pojechali. Wieczorem jeszcze wstąpili do domu Alana.
-Jednak przyszłaś.
-Nie sama braciszku.
Wszedł Mateusz.
-Wie już do czego są te klucze.
-Od czego?
-Od auta i jego wielkiego domu za miastem.
-Co ty gadasz?
-Tak. Iwona była jego byłą żoną a nie siostrą.
-On miał żonę? Własnego przyjaciela nie znam.
-Alan, dużo dzisiaj myślałam i chyba zamieszkam u ciebie chyba że to problem.
-Żaden ale będzie mieszkać z nami moja dziewczyna.
-A to nie. Poradzimy se jakoś z Mateuszem. Skarbie musimy ju iść.
-Idź ubierz się.
Kasia poszła.
-Alan masz pożyczyć 1000zł?
-Wow a po co ci tyle?
-Mieszkanie 800 zł i na zakupy przez to Kasia chciała z tobą zamieszkać bo nie z czego zapłacić czynsz za miesiąc. Bo to ostatni miesiąc później to się przeprowadzamy do tego domu.
-Proszę.
Podał mu pieniądze.
-Dzięki oddamy ci jak najszybciej.
-Dobrze.
Para poszła do domu. Po drodze zrobili zakupy.
-Kochanie pojedziesz ze mną jutro do tej firmy?
-Jasne.
Ktoś zapukał do drzwi. Chłopak poszedł otworzyć drzwi.
-Czy jest może żona w domu?
-Kasia jest.
Zawołał ją.
-Tak słucham?
-Proszę to zamówienie miało być do pani. Jest tutaj 31 róż.
-Ale od kogo?
-Nie wiemy, w środku jest liścik.
-Dziękuję.
Weszła do środka.
-To id ciebie?
-Nie, kto ci je dał?
-Nie wiem.
Popatrzyła na karteczkę.
czarne Lamborghini LP560-4 Opr Pojechała po chłopaka i po rzeczy. Spakowali się i pojechali do nowego domu. Wzięli drugie auta BMW f20 i pojechali po resztę rzeczy. Chłopak zabrał rzeczy i pojechał a Kasia pojechała jeszcze do firmy. Jakaś babka ją od razu poznała.
-On miał żonę? Własnego przyjaciela nie znam.
-Alan, dużo dzisiaj myślałam i chyba zamieszkam u ciebie chyba że to problem.
-Żaden ale będzie mieszkać z nami moja dziewczyna.
-A to nie. Poradzimy se jakoś z Mateuszem. Skarbie musimy ju iść.
-Idź ubierz się.
Kasia poszła.
-Alan masz pożyczyć 1000zł?
-Wow a po co ci tyle?
-Mieszkanie 800 zł i na zakupy przez to Kasia chciała z tobą zamieszkać bo nie z czego zapłacić czynsz za miesiąc. Bo to ostatni miesiąc później to się przeprowadzamy do tego domu.
-Proszę.
Podał mu pieniądze.
-Dzięki oddamy ci jak najszybciej.
-Dobrze.
Para poszła do domu. Po drodze zrobili zakupy.
-Kochanie pojedziesz ze mną jutro do tej firmy?
-Jasne.
Ktoś zapukał do drzwi. Chłopak poszedł otworzyć drzwi.
-Czy jest może żona w domu?
-Kasia jest.
Zawołał ją.
-Tak słucham?-Proszę to zamówienie miało być do pani. Jest tutaj 31 róż.
-Ale od kogo?
-Nie wiemy, w środku jest liścik.
-Dziękuję.
Weszła do środka.
-To id ciebie?
-Nie, kto ci je dał?
-Nie wiem.
Popatrzyła na karteczkę.
Nie ma mnie przy tobie na ziemi ale w twoim sercu mam nadzieje być jak najdłużej... D
-To są jakieś jaja.
Zaczęła krzyczeć dziewczyna.
-Co się stało kochanie?
-Ktoś chce mnie wprowadzić do psychiatryka.
-Czemu?
-Popatrz.
Pokazała mu liścik. Strasznie się zdziwił.
-To się robi dziwne. Kasiu wyprowadźmy się stąd do tego domu jak najszybciej.
-W..Wiem. Pakuj się.
Wszyscy zaczęli się pakować. Kasia poszła do Alana.
-Alan świetnie się bawisz?!
-Co jest?
-To od ciebie prawda?
Pokazała mu karteczkę.
-Nie to nie ode mnie.
-Boje się dlatego wyprowadzam się do tego domku za miastem.
-A skąd taką karteczkę masz?
-Dostałam z różami.
-Kasia to się robi niebezpieczne.
Kasia wybiegła z domu. Pojechała taksówką pod ten dom. Weszła do garażu. Był tam kilka aut.. Było ich chyba 6. Wzięła
czarne Lamborghini LP560-4 Opr Pojechała po chłopaka i po rzeczy. Spakowali się i pojechali do nowego domu. Wzięli drugie auta BMW f20 i pojechali po resztę rzeczy. Chłopak zabrał rzeczy i pojechał a Kasia pojechała jeszcze do firmy. Jakaś babka ją od razu poznała.
-Dzień dobry szefowo. Mamy kilka papierów do podpisania ma pani czas?
-Taaak mam. Skąd mnie pani zna?
-Daniel dużo o pani mówił i codziennie pokazywał pani zdjęcie.
-Kasia jestem.
-Adela.
-To daj te papiery.
Kasia wsyzstko podpisała i pojechała do domu
Takie troche zagmatwane to ale daje wam kolejną część..
.jpg)
.jpg)
Ja już wiem ;333 Daniel żyje ! ;D Może się mylę, ale mam nadzieję, że nie :3
OdpowiedzUsuńJak żyje jak się zabił?? No do tego dojdziemy dopiero po kilkunastu rozdziałach może chyba że coś mi się odwidzi to napisze szybciej albo wogóle tego nie napisze.. :P
UsuńAle może nie zabił się na prawdę, hmm ? Albo jest tak jak w tym filmie "PS. Kocham Cię". Jeśli oglądałaś to wiesz o co mi chodzi ;3
Usuń