-Co się stało?
-Biłem się.
-Z kim i o co poszło?
-Z Maxem o kłamstwa.
-Mówiłam ci że ja to załatwię.
-Ale mam dość jego kłamstw i chciałem mu pokazać że mi na tobie zależy.
Aż się wzruszyła poszli do niego do domu na chwile bo on musi skończyć projekt z kolegą. Więc się umówili że napisze do niej jak skończą projekt a ona podejdzie do niego. W tym czasie co on robił projekt ona spotkała się z Maxem.
-O co poszło wam w bójce?
-Nie ważne.
-Mów! Jak mi nie powiesz pójdę do dyrektorki że się biłeś i się do ciebie nie odezwę więcej.
-No ok.
-No to o co?
-On podszedł do mnie i się czepiał że wymyślam kłamstwa na jego temat i się zaczęliśmy bić a później mu powiedziałem dlaczego to zrobiłem i przeprosiłem.
-A dlaczego to zrobiłeś?
-Tego nie mogę ci powiedzieć. Przepraszam.
-Dobra muszę spadać.
-Odezwiesz się jeszcze?
-Nie wiem pomyślę.
I poszła po niego. Gdy doszli do jej domu jej mama właśnie wychodziła zostawiła im 150zł na pizze czy coś innego.Kiedy weszli do jej pokoju ona zaciekawiona pyta:
-O co się biliście?
-Powiedziałem ci nie ważne.
-On twierdzi że przeprosił to prawda?
-Rozmawiałaś z nim?
-Tak.
-Tak to prawda przeprosił na koniec. Masz z nim nie gadać dobrze?
-Dlaczego co on zrobił?
-Nie mogę powiedzieć obiecałem mu. Ale obiecaj że nie będziesz z nim gadać pisać i się spotykać.
-Ale dlaczego?
-Bo tak. Obiecaj.
-Nie mogę dopóki się nie dowiem.
-Niech ci sam powie jak jest taki odważny.
Tylko się przez niego pokłócili on chciał już wyjść z jej domu ale jak wstał ona zrozumiała że nie powinna się w ich sprawy wtrącać.
-Przepraszam!
-Co?
-Przepraszam cię ale jest po prostu mi trochę przykro że nie chcesz mi powiedzieć wszystkiego.
-To jest jego tajemnica na prawdę nie mogę jak chcesz to sama z nim pogadaj.
-Ale to coś złego że chcę się od mojego chłopaka dowiedzieć?
-Nie ale to jest jego sprawa czy ci powie czy nie i ja się do tego nie mogę wtrącić.
-No dobrze ale zostaniesz?
-No jasne kochanie jeśli chcesz.
-Chcę.
Siedzieli do połnocy później obudzili się w tym samym momencie wtuleni w siebie i obydwoje się śmiali jak oni zasypiają i jak się budzą. Wstali zjedli śniadanie on poszedł do domu bo tył piątek więc ostatni dzień lekcji w tym tygodniu i w końcu weekend.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz