Rano zaspali do szkoły. W klasie byli dopiero o 8:20. Przybiegli zmachani. Cała klasa się z nich śmiała. Usiedli w jednej ławce zaczerwienieni.
-O czym mówiła?-pyta chłopak kolegi co siedział za nim.
Chłopak pokazał mu zeszyt. Adrian szybko przepisał i oddał zeszyt koledze. Po lekcji Paweł podszedł do pary. Chcieli odejść.
-Czekajcie.
-Czego chcesz?-pytają się oboje.
-Chciałem was przeprosić...
-Ale.. Kto cię podmienił.?!?!
-Nikt zrozumiałem że źle się zachowałem..
Para patrzy na siebie zdziwiona.
-Musimy to przemyśleć.-powiedział chłopak i odeszli.
Na lekcji wychowawczej Weszli do klasy. Z nauczycielką weszła średniej wysokości brunetka.
-To jest Samanta.-oznajmiła nauczycielka.-Mam prośbę do was. Kto mógłby ją oprowadzić po szkole?
Zgłosiło się trzech chłopaków, Dawid, Paweł i Adrian. Dziewczyna się popatrzyła na chłopaka.
-Dobrze to oprowadzi ją..
Nauczycielka nie zdążyła dokończyć zdania gdy Kasia krzyknęła.
-Ja ją oprowadzę z chęcią.
Nauczycielka się uśmiechnęła.
-Dobrze, dziękuje.
Adrian spiorunował Kasie. Samanta usiadła koło Weroniki, przyjaciółki dziewczyny. Gdy zadzwonił dzwonek Samanta wyszła przed sale a dziewczyna się pakowała. Adrian czekał na nią.
-Kasiu co to miało znaczyć?
-O co ci chodzi Adrian?
-Widziałem że nie chcesz jej oprowadzać.
-A ty co? Pewnie chciałeś.
-Skarbie zazdrosna jesteś?
-Widziałam jak na nią patrzyłeś!
-No jak?
-Tak jak na mnie gdy pierwszy raz się umówiliśmy.
Dziewczyna wybiegła z klasy rozpłakana i pobiegła do toalety i się tam zamknęła.
Przepraszam że taka krótka ale jestem w aucie i nie mam jak pisać dalej z powodu baterii a nie wiem kiedy będę w domu... Komentujcie...
Na lekcji wychowawczej Weszli do klasy. Z nauczycielką weszła średniej wysokości brunetka.
-To jest Samanta.-oznajmiła nauczycielka.-Mam prośbę do was. Kto mógłby ją oprowadzić po szkole?
Zgłosiło się trzech chłopaków, Dawid, Paweł i Adrian. Dziewczyna się popatrzyła na chłopaka.
-Dobrze to oprowadzi ją..
Nauczycielka nie zdążyła dokończyć zdania gdy Kasia krzyknęła.
-Ja ją oprowadzę z chęcią.
Nauczycielka się uśmiechnęła.
-Dobrze, dziękuje.
Adrian spiorunował Kasie. Samanta usiadła koło Weroniki, przyjaciółki dziewczyny. Gdy zadzwonił dzwonek Samanta wyszła przed sale a dziewczyna się pakowała. Adrian czekał na nią.
-Kasiu co to miało znaczyć?
-O co ci chodzi Adrian?
-Widziałem że nie chcesz jej oprowadzać.
-A ty co? Pewnie chciałeś.
-Skarbie zazdrosna jesteś?
-Widziałam jak na nią patrzyłeś!
-No jak?
-Tak jak na mnie gdy pierwszy raz się umówiliśmy.
Dziewczyna wybiegła z klasy rozpłakana i pobiegła do toalety i się tam zamknęła.
Przepraszam że taka krótka ale jestem w aucie i nie mam jak pisać dalej z powodu baterii a nie wiem kiedy będę w domu... Komentujcie...
Jest super ;)
OdpowiedzUsuńDzięki i czekam na twoje ;) Tylko myślę co z nimi zrobić teraz.
Usuń