Gdy się obudziła nie było już go. Musiał iść, ale zrobił jej śniadanie. Postanowiła go odwiedzić, więc ubrała się zjadła i umalowała. Przebiegła się kawałek, aż pod jego domek. Nikogo w środku nie było tylko Adrian. On ją zauważył a ona go nie.
-Hej! szukasz Jordana?
-Co cię to? Spadaj ode mnie.
Poszła więc do Izy. Ona jakoś nie chciała uwierzyć że tak Adrian mówił. Postanowiła z nim pogadać. Kasia posiedziała u niej chwile bo śpieszyła się na trening siatkówki. Iza ją dowiozła i pojechała do Adriana.
-Cześć.
-A dzień dobry. Coś się stało?
-No własnie nie wiem chciałam z tobą pogadać.
-Dobrze, okk. To wejdźmy do domu.
Poszli do kuchni. Zrobił jej kawę i sobie herbatę i zaczęli gadać.
-Co się stało z tobą i Kasią?
-Nie porozumienie a ona nie chce uwierzyć.
-Czy aby na pewno?
-Tak. Kocham ją przecież pani to wie. Nie wiem co Karolina znowu wykombinowała.
-A może dowiemy się razem.
-Jak pani chce to zrobić?
-Mam już pomysł.
Wszystko mu wyjaśniła ale on się nie zgodził.
-No trudno. Do widzenia.
Ten cały dzień myślał, ale postanowił że nie będzie tego robił. Kasia ma już chłopaka więc po co ja jej- myślał chłopak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz