Otworzyła drzwi. Jej mama od razu zawołała ją do kuchni, ale gdy zobaczył Adriana od razu złowrogo popatrzyła na nas.
-Zrobiłam obiad.
-Dobrze. A momo, moge iść później do Adriana?
-No dobra tylko zjedz coś.
Cała trójka zjadła u Kasi w domu. Dziewczyna się przebrała i poszli razem do niego do domu. Przywitali ją cała rodzina chłopaka. Wszyscy się cieszyli że jest w tak dobrym nastroju. Zwłaszcza cieszył się jego ojciec ponieważ był jej lekarzem. Posiedzieli pojedli i poszli do jego pokoju. Chłopak zamknął drzwi na klucz żeby nikt im nie przeszkadzał.
-Powiesz mi teraz na spokojnie dlaczego to zrobiłaś???
-Bo nie miałam nikogo koło siebie.
- Mnie zawsze miałaś, masz i będziesz miała.
Przytuliła się do niego i mocno go przytuliła. Nie wiedziała co będzie mówiła w szkole jak ktoś się jej zapyta czemu nie było jej w szkole. Oboje się wybrali do Izy, ale jej nie było w domu więc poszli sie przejść. Zobaczył ją Wojtek, przyjaciel Adriana. Podszedł do nich.
-Cześć Kasiu, hej Adrian.
Hej! - powiedzieliśmy prawie jednocześnie. I Adrian podał mu reke a ja go pocałowałam w policzek.
-Jak się Kasiu czujesz?
-A jak mam się czuć?
Wtedy chłopak mi powiedział że Wojtkowi powiedział bo to jego przyjaciel. Nie wypadało go kłamać.
-A już lepiej się czuje, dziekuje.
Poszli razem we trójkę na pizze do róża. Dzień minął bardzo przyjemnie.
sorry że taka krótka ale nie mam pomysłu.... komentarze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz