Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 1 grudnia 2013

część 70

-Mamo już jestem!
Mama weszła do przed pokoju. Zobaczyła małego haskiego.
-Jaki słodziak! 
Wzięła go na ręce. Wszyscy polubili go od razu.
-Gracjan może przyjść do mnie na noc?
-Jasne.
Zadzwoniła po chłopaka. Po 30 minutach przyszedł. Pies go od razu przywitał przy wejściu. Poszli do niej do pokoju na górę.
-Ile mamy czasu żeby twoja mama nie była zła?
-Całą noc. 
-Jak to?
-Pozwoliła żebyś tu nocował.
-Super!
Przytulił się i pocałował ją w czoło. Wzięli psa na łóżko i sami się położyli. Max skakał po nich a oni leżeli przytuleni. Zasnęli dopiero o 23:30. Rano, kiedy dziewczyna się obudziła w łóżku nie było ani psa ani chłopaka. Po chwili weszki oboje. 
-Wstawaj! Śniadanko!
-Ooo Dziękuje.
-Prosze
usiadł koło niej. Zaczęli jeść. Pies  próbował wskoczyć po kołdrze ale ie udawało mu się więc dziewczyna położyła go na łóżku. Wszyscy jedli. Czasami coś nie coś dawali Maxowi. 




Czytajcie dalej bo między Kasią a Gracjanem się pokomplikuje...  Dołączy do opowiadania także nowa osoba... Czekam na komentarze i lajki :)

1 komentarz: