
[...] I tak mijały miesiące. Zostały ostatnie 2 dni wakacji.. Gracjan przyszedł do Kasi. Otworzyła mu drzwi...
-Hej Kasiu.
-Cześć wejdź do środka.
-Nie mogę.
-Co jest.
-Przepraszam wyprowadzam się dzisiaj... Pa.
-Co ale jak to?
Chłopak nie mógł wytrzymać beż łez wieć odszedł bez słowa.
Dziewczyna wybiegła z domu do parku... Nie płakała, była zawiedziona jego postawą że jej wcześniej nie powiedział. Nagle wpadła w gałąź. Ktoś podał jej ręke.
-Może pomóc ci?
-Dzięki poradzę se.
-Nic ci nie zrobię.
Złapała za jego rękę. Gdy wstała, zobaczyła wysokiego blondyna o piwnych oczach.
-Dziękuję za pomoc.
-Nie ma za co, a tak poza tym jestem jestem Paweł miło mi.
-Przepraszam, jestem Kasia.-uśmiechnęła się.
Poszła do domu. Cały czas myślała o chłopaku.
No i kolejna krótka..... Mam wrażenie że nikt nie czyta??? Początek czegoś nowego.... Komentarze proszę
Fajne szkoda że krótkie ;)
OdpowiedzUsuńNo troche krutkie ale i tak jest super
OdpowiedzUsuń