Nie mogła zasnąć. Myślała co zrobić żeby udowodnić Wojtkowi jej miłość do niego. Nadszedł ranek ale nic nie wymyśliła.. Zeszła rano na śniadanie. Jej mamy nie było, pojechała do babci. Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Podbiegła i otworzyła je. Zobaczyła chłopaka.
-Hej Wojtek! Wejdziesz?
-Jest ktoś u ciebie?
-Nikogo nie ma.
-To dobrze bo musimy pogadać.
-Coś się stało?
-Mogę wejść?
-Jasne wchodź.
Wszedł do kuchni bo tam Kasia odrabiała lekcje. Dziewczyna zrobiła im herbatę. Usiedli.
-Powiesz co się stało?
-Nie wiem jak ci to powiedzieć.
-No szczerze.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
-Chce z tobą być ale nie mogę.
-Dlaczego?
Zaczęła lekko płakać ale nie chciała dać po sobie poznać.
-Na razie nie mogę ci powiedzieć. Pa.
Odszedł od niej. Nie wiedziała co się stało. Zapłakana poszła na grób Maxa,
Proszę was o komentarze....
super odowiadanie ;)
OdpowiedzUsuń