Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 28 listopada 2013

część 67

Rano wstała zadowolona i wyspana. Zeszła na dół ale nikogo nie było. Ubrała się i zrobiła se śniadanie. Zajrzała na telefon.  Był SMS od Gracjana. 

*Gracjan 

Hej kochanie :*   Zabrałem twoich znajomych do centrum. Przyjdziemy o 12:30 więc se pośpij.

"Kochany chłopak". Pomyślała sobie. Odpisała mu.

*Do Gracjan

Dzień dobry skarbie :*  Dziękuje ci bardzo. Jak chcecie to  wracajcie, robię śniadanie.

Po 20 minutach ktoś puka do drzwi. Podbiegła i otworzyła. Zobaczyła w drzwiach  wszystkich. Popatrzyła na wszystkich. Zobaczyła że Adrian ma zakrwawioną rękę. Kasia wkurzona krzyczy na Gracjana.
-Co się stało?!?! Miałeś ich pilnować.
-Ugryzł go pies. Ale to był mały pies.
-Właśnie widzę.
Złapała Adriana za rękę i poszła z nim do łazienki. Zamknęła drzwi. Wyciągnęła apteczkę i opatruje mu ranę.
-To nie była jego wina, tylko moja.
-Przestań, mógł was nie zabierać... A tak wogóle to gdzie wy byliście że był tam pies.
-W schronisku.. Bo Gracjan jest tam wolontariuszem we wtorki i w soboty
-Co ty gadasz on zwierząt nie lubi.
-Kocha je tylko ty tego nie wiesz.
Opatrzyła mu ranę i wyszli. Wszyscy siedzieli w kuchni. Gracjan nie wiedział co ma powiedzieć żeby dziewczyna się na niego nie złościła. Weszli oboje do kuchni. Uśmiechnęła się. Podeszła do Gracjana i go pocałowała.
-Możesz mi teraz powiedzieć gdzie ty byłeś ze był tam pies.
-Yyy.. Byłem u cioci.
-Tak ehe na pewno.
-No tak nie wierzysz mi???
-Adrian mi powiedział o schronisku i o wolontariuszu.
-Przepraszam. Ale ja kocham zwierzęta i nie wiedziałem co mam powiedzieć.
-Ja też je kocham.
Przytuliła się do niego. Wszyscy posiedzieli do 23:00. Do chłopaka zadzwonił ojciec i musiał wracać do domu. Wszyscy położyli się spać.




No i następna.... Kolejna część w weekend.. Przypominam że jest strona na fb https://www.facebook.com/yciekasi     A także mój ask http://ask.fm/beatka0002 Chcecie pytajcie.. Lajki na fb też by było miło zobaczyć.. No i oczywiście komentujcie, jak wam się podoba....

1 komentarz: