Łączna liczba wyświetleń

środa, 4 czerwca 2014

część 28

Pov Aga

Po drodze do domu wstąpiłam do kiosku i kupiłam fajki. Pierwszy  raz myślałam żeby zapalić. Weszłam do domu. Myślałam czy zapalić czy jednak je wyrzucić.Wiedziałam że jak Tom się dowie to będzie zły na mnie. Nie interesowało mnie to. Wyciągnęłam  jedną fajkę i odpaliłam. 

Pov Tom

Gdy wszedłem do domu zobaczyłem że Aga pali. 
-Czy ja ci nie przeszkadzam?
Zauważyłem że się speszyła.  Popatrzyła się na mnie.
-Nie. 
Zaniosłem dziecko do pokoju bo spało i przyszedłem do Agi. Złapałem jej papierosa i szybko zgasiłem.
-Co ty robisz idioto to moje!!-zaczęła krzyczeć.
-Nie krzycz bo dziecko się obudzisz. Czy tobie już na serio odbiło! Musisz palić.
Nie wytrzymałem z nią. Poszedłem do pokoju i spakowałem siebie i małą Alę. 
-Co ty robisz?
usłyszałem pytanie w drzwiach.
-Pakuje się. Mam dość. Zachowujesz się jak gówniara. Czemu to ja muszę być ten odpowiedzialny za nas?
-Bo jesteś za sztywny.
-Jakoś ci to wcześniej nie przeszkadzało.
-Bo myślałam że cię zmienię. Potrafię o siebie zadbać. 
-O siebie owszem ale nie o dziecko które masz.
Wziąłem jedną torbę i dziecko.
-Resztę rzeczy wezmę kiedy indziej.
Wyszedłem z domu i pojechałem do mamy. Miała 3 pokojowe mieszkanie więc się u niej zatrzymałem. Mama chętnie mnie przyjęła. Wzięła małą i położyła spać a ja zrobiłem 2 kawy.Po 10 minutach przyszła do mnie i zaczęliśmy pić kawę.
-To teraz powiedz co się stało.
-Ona jest nieodpowiedzialna. Zaczęła palić. Ciekawe czy nie ćpa. To nie jest już mój interes.
-Ale dziecko ona straciła rodziców i nie wie jak się teraz zachować.
-Miała mnie i Alę. Powinna się nią zająć ale woli szkołę i fajki od nas. 
Widziałem co chciała powiedzieć.
-Mamo długo nie będę u ciebie, znajdę coś szybko i się wyprowadzę obiecuje.
-Możesz tutaj mieszkać ile chcesz. 
Przytuliłem się do niej. Poszedłem do małej bo zaczęła płakać. Po chwili mama także przyszła. Podała mi mleko w butelce. Nakarmiłem dziecko i znowu zasnęła.


Pov Aga

Kur*a jaki on jest, zostawił mnie. Poszłam się wykąpać i zaczęłam palić papierosy jedną po drugiej. W ciągu godziny wypaliłam chyba 2 paczki. Sięgnęłam po wino i zaczęłam pić. Wypiłam 3 butelki dobrego wina. Ktoś zapukał do  drzwi i wszedł. Zobaczyłam Kornele.



Pov Kornela

Weszłam zobaczyć co z nią. Była pijana. Pomogłam się jej położyć. Zasnęła. Postanowiłam że zostanę u niej na noc. Rano gdy się obudziłam już jej nie było, więc wyszłam.


Pov Aga

Z kacem poszłam do szkoły. Usiadłam na polskim z tą dziewczyną. 
-Masz może zadanie?-usłyszałam od niej.
-A to jednak umiesz mówić.. Tak mam.
Dałam jej szybko spisać.
-Powiesz mi co się stało.-powiedziała cicha dziewczyna.
-Chłopak mnie zostawił, zabrał także dziecko.
-Pokłóciliście się?
-Trochę.
-Ja straciłam rodziców i męża. Wzięłam z nim ślub 4 miesiące temu a miesiąc później cała trójka miała wypadek.-powiedziała i się lekko rozpłakała.
Podałam jej chusteczkę bo się rozmazała. Rozmawiałyśmy w końcu całą lekcję. Na przerwie szłam zamyślona. Znowu w kogoś wpadłam. Zobaczyłam tego samego chłopaka.
-Miło cię znów widzieć jak na mnie wpadasz.-powiedział i się uśmiechnął. - A tak poza tym to jestem Harry.
Gadaliśmy chwilę i poszłam na lekcję. Spotkałam tam tą dziewczynę. Znowu z nią usiadłam. 
-Jestem Magda.-powiedziała.
-Aga.
Nauczyciel kazał mi się przesiąść bo rozmawiałyśmy. Na następnej lekcji mieliśmy mieć jakąś prezentacje. Zebrało się na hali kilka klas. Koło mnie usiadł Harry.
-Miło cię znów widzieć. -powiedział-Proszę to dla ciebie w przeprosiny że tak wpadasz na mnie.
Podał mi różę.
-Widzę że znalazłeś swoją księżniczkę.-powiedział chłopak siadając koło niego.
-To jest Damian mój kolega.
Damian się uśmiechnął.
-Gdzie mieszkasz?-zapytał Harry
-koło szkoły. -odpowiedziałam.
-Może mógłbym cię odprowadzić po szkole?
-Jasne, spoko.
Po prezentacji poszliśmy do swoich klas. Po lekcjach poszliśmy do domu. 


Pov Tom

Pojechałem do firmy i później do domu po resztę rzeczy.Gdy skończyłem się pakować. Weszła Aga z jakimś kolesiem. Popatrzyłem się na nich. Chłopak złapał ją za rękę a ta ją zabrała.
-Widzę że szybko znalazłaś nowego chłopaka.
-Nic ci do tego.
-Mi nie ale dziecko mogłabyś odwiedzić.
-Jakie dziecko?-zapytał Harry.
-A to ci nie powiedziała? Wczoraj się z nią rozstałem i zabrałem dziecko do siebie.
-Sorry Aga ale ja nie chce się wiązać z nikim kto ma dziecko.

Pov Aga

Chłopak to powiedział i wyszedł.
-Zadowolony jesteś z siebie!!!! O to ci chodziło?

Pov tom

Wyszedłem zadowolony z siebie. 

Pov Harry

Gdy to usłyszałem wyszedłem stamtąd. Nie mogę się wiązać z nikim kto ma dziecko. To wbrew moim zasadom. Po chwili dogoniła mnie Aga.
-Przepraszam że ci nie powiedziałam ale wiedziałam ze się wystraszysz tego.
-Nie boje się tego ale sądzę że taka rodzina powinna być razem.
-To nie jest jego dziecko.
-Jak to a czyje.
-Zostałam zgwałcona przez jego ojca gdy z nim chodziłam przesz to tak się nim zajmuje. Przepraszam.
Powiedziała i chciała odejść. Złapałem ją za rękę. Odwróciłem ją do siebie i pocałowałem. Nie wytrzymałem tego. Chciałem z nią być. Specjalnie szedłem tak żeby na mnie wpadła. Całowaliśmy się chwile.
-Nie potrafię tak. Ułóż najpierw swoje życie a wtedy zobaczymy co z nami.-powiedziałem stanowczo i odszedłem.



Proszę tutaj taka tam część.... Komentujcie...

2 komentarze: