Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 12 czerwca 2014

część 31

Pov Tom

Poszedłem się kąpać.

Pov Aga

Chciałam odejść od niego ale złapał mnie mocno za rękę.
-Nie dam ci tak odejść.
-Ała to boli. Zostaw mnie.
-Nie.... 
Zaczął ściskać mocniej. Zauważyłam że ktoś podszedł i mu przywalił.
-Chyba o coś poprosiła dziewczyna.-powiedział surowo-a teraz spadaj stąd.
Harry uciekł. Chłopak ściągnął kaptur. Był tam schowany Tom. 
-Dziękuję.-wyszeptałam.
-Czemu mi nie powiedziałaś.
-Bałam się że pomyślisz że cię zdradzam a on mnie dręczy telefonami i sms-ami. 
Przytulił mnie mocno. Wróciliśmy do domu. Gdy weszliśmy zobaczyłam Kornele.
-I co z nim?-zapytała.
-Nic.-odpowiedział Tom i poszedł na górę do dziecka. 
-Po co go wołałaś?
-Musiałam, martwiłam się. 
Nela poszła. Poszłam do chłopaka i dziecka. Weszłam do sypialni. Tom leżał na boku z dzieckiem i opowiadał bajkę jej. Położyłam się koło nich i też słuchałam.. Dziecko zasnęło.  Tom nachylił się i mnie pocałował.
-Zły jesteś?-zapytałam niepewnie.
-Nie kochanie.



Pov Tom

Poszedłem zanieść dziecko. Aga się poszła kąpać a ja po niej jeszcze raz.  Gdy wróciłem położyłem się koło niej i zacząłem ją całować.
-Dzisiaj  też mamy wolną noc?-zapytałem
Pokiwała głową. Całą noc mieliśmy świetną. Nad ranem gdy Aga usnęła, ubrałem się i poszedłem do innego pokoju z małą Alą. Uspałem Alę i sam zasnąłem. Spałem chyba do 15. Gdy się obudziłem zszedłem na dół ale Agi nie było w domu. Na blacie leżała kartka 



*Jestem u Korneli, będę koło 18. Kocham cię:*


Ubrałem małą i poszedłem na spacer z nią.  Przed oczami ujrzałem mojego ojca który wyszedł z więzienia. Spojrzał w wózek.
-Śliczny maluch. Podobny do mnie.
Zaczął się śmiać. Nie wytrzymałem i przywaliłem mu. Upadł. Ominąłem go i poszedłem dalej. 


Pov Aga

O 18 wyszłam od Neli z domu i spacerkiem wracałam do domu. W parku spotkałam Ojca Toma.
-No hej księżniczko, stęskniłem się za tobą.
Głupio się uśmiechnął. Zobaczyłam że ma limo pod okiem.
-Widzę że już miałeś spotkanie z Tomem. Nieźle ci dokopał. Uderzyłam go z liścia i poszłam dalej. Po godzinie byłam w domu. Tom chodził po całym domu z Alą na rękach bo płakała. 
-Daj ją.-powiedziałam.
Wzięłam ją na ręce. Zagrzałam trochę mleko i nakarmiłam ją. Uspokoiła się od razu. Zjadła i usnęła na rękach. Tom objął mnie w tali i tak szliśmy zanieść małą do jej pokoju. Położyliśmy ja i oboje udaliśmy się do łazienki. Wzięliśmy wspólną kąpiel.  Później położyliśmy się w łóżku i zasnęliśmy oboje bo byliśmy padnięci...



Taki tam gratis... Komentujcie... Zaglądajcie także na nową stronę... http://zloidobro.blogspot.com/

2 komentarze: