Łączna liczba wyświetleń

środa, 6 sierpnia 2014

3

Dom był zamknięty. Otworzyła drzwi i zaprosiła gościa.
-Wejdź.
-Nie chce ci przeszkadzać.
-Nie przeszkadzasz. Proszę cię wejdź.
Weszli. Chłopak usiadł na kanapie. Kasia przyniosła sobie książki od matmy. Usiadła koło niego. Poszła do kuchni i przyniosła dwie szklanki soku. Podała mu jedną.
-Dzięki. Co tam robisz?
-Matmę próbuje skumać.
-Pomóc ci? Jestem dobry z matematyki.
-Jeżeli chcesz.
Tłumaczył jej dobre 40 minut. 
-Wreszcie zrozumiałam!!!-wykrzyczała.
Kasia tak się cieszyła że przytuliła Daniela. Od razu się odsunęła od niego.
-Sorry. 
Dziewczyna się speszyła.
-Nic się nie stało. 
-Kaśkaaa jestem.-wykrzyczał Alan.-O a co ty tu robisz?
-Miałeś mi płytę pożyczyć. A ty gdzie się szwendasz?
-Byłem w szkole bo ktoś uciekł z lekcji.
Popatrzył się na Kasie,
-Przepraszam cię stary ale ja ją odebrałem szybciej bo okazało się że zawody są przełożone na wcześniejszą datę i chciałem z nią poćwiczyć.
-Już ją bronisz?
-To prawda.
-Tak a to może ty ją jeszcze namówiłeś żeby powiesiła chłopaka na wieszaku.
Kasia zaczęła się śmiać.
-Super to wyglądało ale nie lubie nachalnych chłopaków, dobrze o tym wiesz więc o co ci chodzi?
-Jutro masz go przeprosić.
-Nie ma opcji.
-Jeśli tego nie zrobisz to nie będziesz więcej trenować.
-Teraz przesadziłeś.
Kasia pobiegła do swojego pokoju i zamknęła się. Położyła się na łóżku i płakała. 
-Kasiu otwórz...-usłyszała delikatny głos Daniela.
-Nie.
-Nie ma go otwórz.
Wstała i mu otworzyła i wróciła do łóżka. Usiadł koło niej i ją przytulił.
-Kasiu nie płacz, nie warto. 
-Słyszałeś go.
-Przeproś go.
Popatrzyła mu w oczy.
-Dobrze zrobię to dla ciebie.
-Wiedziałem że jesteś mądrą dziewczyną. 
Położył swoją rękę na jej podbródku. Nachylił się i ją pocałował delikatnie. Wstał szybko.
-Przepraszam, nie powinienem, przecież traktujesz mnie jak brata. 
Wyszedł szybko z mieszkania. Kasia dogadała się z Alanem. Rano zawiózł ją do szkoły. Weszła do budynku. Usiadła na ławce. Zobaczyła Mateusza. Podeszła do niego.
-Sorry. Nie będziemy się zadawać więc proszę nie odzywaj się do mnie. Ja szybko się denerwuje i widziałeś tego wnioski. Mnie nikt nie pokona, uczę się boksu od 7 lat.
-Okk, zrozumiałem. 
Odszedł od niej smutny. Przetrwała do końca lekcji. Wyszła z budynku. Zaczepił ją Eric i zaczął ją wyzywać.
-Kasia choć.-usłyszała głos Daniela.
-O kto to, twój klient?-zapytał Eric.
Wkurzyła się i zaczęła go bić. Podbiegł do niej Daniel i odciągnął ją od niego.
-Dobrze się bijesz ale tą siłę trzymaj na walkę tak?
-Co ty tu robisz?
-Przyjechałem po kuzyna bo ciocia mnie prosiła.
-Gdzie on jest?
-W aucie, myślałem że przy okazji ciebie  odbiorę żebyś nie musiała iść na nogach.
-Dzięki. 
Weszła do auta. Usiadła na przednie siedzenie i odwróciła głowę do tyłu. Nie mogła uwierzyć że to Mateusz.
-To jest twój kuzyn?!
-Tak a co?
-Daniel to ona mnie zawiesiła na wieszaku.-zaśmiał się Mateusz.
Kasia wysiadła z auta. i ruszyła w stronę domu. Daniel złapał ją za rękę.
-Choć do auta. Zawioze go tylko i pójdziemy na kawę bo musimy porozmawiać. Hmm?
-Okk. 
Poszła do auta. Zawieźli go i pojechali do jak najbliższej kawiarni. Chłopak zamówił 2 kawy i  2 kawałki sernika.



To macie kolejną część.... Mam pytanie.. Jaki jest wasz ulubiony zespół zagraniczny??? 

1 komentarz:

  1. Hahaha zawiesiła go na wieszaku ;D Dobre ;) Czekam na nn ;3
    A i ja nie mam ulubionego. Słucham to co wpadnie mi do ucha ;d

    OdpowiedzUsuń