Weszli do gabinetu dyrektora.-Proszę pana Kasia pobiła Pawła.-mówi zła nauczycielka.
-Proszę nas zostawić.
-Ależ...
-Powiedziałem coś.
-Dobrze.
Nauczycielka wyszła, Kasia usiadła na krześle które wskazywał Pan.
-Czy to prawda co pani mówi?
-Tak.
-Można wiedzieć dlaczego to zrobiłaś?
-Miałam swoje powody.
-Kasiu ja jestem żeby w problemach pomagać.
-W tym raczej nie.
-Powiedz mi?
-Nie chce o tym mówić...
-Wiesz że inaczej będę musiał cię wyrzucić ze szkoły.
-Wiem.
-I ty mówisz to tak spokojnie.
-Tak bo wiem że dostane się do każdej szkoły sportowej.
-Ale ja nie chce stracić takiej uczennicy jak ty.
-To niech pan się zdecyduje czy mnie pan wyrzuca czy nie.
-Jeżeli mi nie powiesz to będę musiał a nie chce,
-I tak nie chce tutaj chodzić do szkoły.
-Kasiu zastanów się, jesteś dobrą uczennicą a czemu chcesz iść do szkoły sportowej.
-Bo to jest zawód w sam raz dla mnie. Będę mogła zapomnieć o tym mieście.
-co tutaj jest takiego?
-Paweł.
-Co on ci zrobił.
-To nie pana interes...
-W takim razie do końca tygodnia wyśle twojej mamie papier z wyrzuceniem ze szkoły. Przykro mi... Teraz idź na lekcje i już później masz się nie pojawiać w szkole.
-Rozumie.
Wstaje i wychodzi z gabinetu. Wchodzi do klasy na lekcje. Pawła już nie było. Jakoś przeminęły wszystkie lekcje. Poszła do mamy.
-O hej córeczko.
-Hej jest może Kamil?
-Tak jest.
-Muszę wam coś powiedzieć.
Weszła i wszyscy usiedli w kuchni. Mama zrobiła herbatę.
-Wyrzucili mnie ze szkoły.
-Co?!?!?!?-mówi mama-za co?
-Za pobicie.
-Kogo?
-Pawła.
Kamil się na nią popatrzył.
-A co chcesz teraz robić?-pyta zaciekawiony chłopak.
-Idę do szkoły sportowej na siatkarkę.
-Ja popieram ten pomysł.
-Ale do Świdnicy.
-Dlaczego tam?
-Bo chce zmienić otoczenie.
Poszła na polane. Siedziała tam do zachodu słońca. Ktoś usiadł za nią i ją przytulił.
Kolejna część :) Komentujcie....
Haha i dobrze temu Pawłowi ;) Super ;D
OdpowiedzUsuńPrzyznam się szczerze że czasami biorę sytuacje z mojego życie i przez to mam pomysł na następną część... Masz racje dobrze mu tak..
Usuń