Łączna liczba wyświetleń

piątek, 4 kwietnia 2014

część 115

Rano Kasia wstała o 6:30. Zrobiła śniadanie dla chłopaka i mu do szkoły. Chłopak wstał i przytulił się do niej od tyłu gdy robiła kawę

-I co teraz skarbie?
-Nie wiem, zostaje w domu.
-Choć ze mną.
-Nie bo nie chcę znowu mu przywalić.
-Skarbie to chociaż odprowadź.
-Jasne.
Dziewczyna poszła się ubrać a chłopak ubrany zjadł śniadanie i czeka o 7:30 na Kasię. Wychodzi ubrana luźno. 
Po 15 minutach doszli pod szkołę.  Spotkali dyrektora.
-Dzień dobry.-mówią oboje.
-A witam. Kasiu  możemy porozmawiać?
-Dobrze proszę pana.
-To odprowadź chłopaka i przyjdź do mnie.
Dyrektor powiedział coś na ucho Adrianowi i poszedł. Kasia go odprowadziła i ruszyła w stronę gabinetu. Odwróciła się do chłopaka. Rozmawiał z Samantą.  Poszła dalej. Zapukała i weszła. Usiadła na krześle.
-Słucham pana.
-Poczekajmy jeszcze na kogoś.
W tej chwili weszła Samanta do gabinetu. Kasia wstała i chciała wyjść.
-Kasiu, Samanta mi powiedziała czemu to zrobiłaś.
Odwraca się w jego stronę.
-To nie pański interes.
Odwróciła się w stronę dziewczyny.
-A ty kapusiu nie wtrącaj się bo wylądujesz koło Pawła. A do Adriana masz zakaz zbliżania.
-Co się z tobą dzieje dziewczyno, byłaś   taka cicha i miła.-mówi dyrektor zaskoczony.
-No właśnie byłam. Każdy się zmienia. Mam dość bycia tą cichą która nie może nic powiedzieć.
Powiedziała to i wyszła. Usiadła na korytarzu koło klasy Adriana. Po dzwonku czekała na niego. Gdy wyszedł przytuliła się do niego.
-Kocham cię!!!-mówi Kasia cicho i szybko
Po tych słowach wybiegła ze szkoły i poszła do domu. Spakowała swoje rzeczy i poszła do mamy. Adrian gdy przyszedł i zobaczył że nie ma jej ciuchów ani jej. Poszedł do jej mamy. Zadzwonił dzwonkiem. Wyszła jej mama i go zobaczyła.



No i macie kolejną część :) :) :)  Komentujcie...

4 komentarze: