Szli w milczeniu kawałek. -Byłeś w poprawczaku?-mówi cicho dziewczyna.
-Ale to nie jest tak jak myślisz..
-Co zrobiłeś?
-Byłem dilerem i pobiłem starszego pana.
-Dlaczego to zrobiłeś?-mówi dziewczyna ze łzami w oczach.
-Dilerem byłem bo musiałem skądś pieniądze wziąć.
-Po co?
-Mój matka zmarła 3 lata temu a ojciec ma stwardnienie rozsiane, dlatego tak rzadko przychodzę do ciebie.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Bałem się że nie będziesz z chłopakiem który ma problemy z prawem i musi pilnować ojca z siostrą.
-Na prawdę myślisz że jestem taka?
-Nie ale bałem się po prostu. Przepraszam.-chłopak mówił cicho i zaczął płakać.
Kasia go mocno przytuliła.
-Będę przy tobie, dalej jesteś dilerem?
-Nie. Pomagam teraz mojemu wujkowi w sklepie.
-A nie chciałbyś czegoś innego?
-Nie ma czego.
-Jesteś dobry z matmy prawda?
-No tak wiesz o tym.
-A gdybym ja ci załatwiła prace to byś się zgodził?
-Ale jaką?
-Nie ważne.
Chłopak ją mocno przytulił i zaczął ją całować. Później szli całą drogę w ciszy. Kasia wysłała tylko sms-a. Gdy doszli pod jej dom.
-Wejdziesz?
-Mogę tylko na pół godziny.
-Dobrze, później cię odprowadzę na autobus.
-Dziękuje.
Weszli do środka i poszli do kuchni bo jej mama zrobiła na obiad naleśniki. Usiedli i zaczęli jeść. Dziewczyna cały czas patrzyła się na mamę.
-Arek?-zaczęła jej mama.
-Tak?
-nie chciałbyś pracować u mnie w biurze?
-Ale, ja się tam nie przydam.
-Słyszałam że jesteś dobry z matmy a potrzebuje kogoś takiego.
-Tak oczywiście dziękuje ale co z moim ojcem?
-Załatwię mu osobę która będzie się nim zajmować.-kobieta się uśmiechnęła.
-Dziękuje pani. Jest pani bardzo dobrą osobą. Tak samo ja pańska córka. Cieszę się że ją spotkałem.
Pocałował ją.
-Ile zarabiasz u wujka?
-800-900 zł
-A u mnie zarobisz 1500-1700 zł. Pasuje ci?
-Ależ oczywiście dziękuje. A od kiedy.
-przyjdź jutro po szkole do mojej firmy.
Podała mu karteczkę z adresem i wyszła.
-Jesteś cudowna, dziękuje.
-Bo cię kocham i mówiłam ci że cię nie zostawię.
-Jesteś inna niż moje poprzednie które myślały tylko o sobie.
-Dziękuje za komplement.
-Ja już muszę lecieć.
Pocałował ją i wyszli na przestanek. Czekali na autobus.
-Kasiu ale wierzysz mi że się zmieniłem?
-Tak skarbie. Nie zostawię cię teraz.
-Dziękuje że jesteś przy mnie.
Przyjechał bus. Pożegnał się z dziewczyną i wsiadł. Autobus pojechał a Kasia wróciła do domu.
Na waszą prośbę kolejna część... Komentujcie :)
Awwwwwwwwwww <3 tak swetaśnie nie mogę się doczekać nexta :*** troszkę dłuższy :-) :-) :-) :-) i muszę szczerze przyznać piszesz coraz lepiej z porównaniem na początku KC MISIA :***
OdpowiedzUsuńDzięki... Ja też kocham wszystkich którzy czytają... ♥♥ Jutro będzie next :*
UsuńNoo w końcu się dowiedziałam ;3 Jest boski *.* Zgadzam się z Nicol Andzią że piszesz lepiej niż na początku
UsuńNo... Dziękuje
UsuńJakie słodkie :) Czekam na kolejną część :*
OdpowiedzUsuńdzięki :* Będzie jutro...
Usuń