Kasia wzięła telefon z szafki i zadzwoniła do Arka.-Hej skarbie gdzie jesteś?
-Śpij jeszcze jest wcześnie...
-Ale gdzie jesteś?
-Zaraz przyjdę jestem na zakupach bo w lodówce była pustka.
-Dobrze.
Kasia się rozłączyła i położyła się na boku jeszcze. Po godzinie chłopak wszedł do pokoju i położył się koło dziewczyny. Przytulił ją i pocałował w policzek.
-Jesteś już misiu.-mówi zaspanym głosem dziewczyna.
-Tak i śniadanie jest na stole. Mogę się coś ciebie zapytać?
-Dziękuje... Jasne pytaj.
-Jak ci było w nocy?
-Z tobą cudownie..
-Cieszę się kochanie.
Kasia go pocałowała. Obrała na siebie szlafrok i zeszła z chłopakiem do kuchni. Zjadła szybko śniadanie i odstawiła talerz do zmywarki. Arek podszedł do niej od tyłu i przytulił. Kasia się uśmiechnęła. Chłopak położył głowę na jej ramieniu. Stali chwile. Do kuchni weszła mama a za nią Kamil. Od razu odsunęli się od siebie. Mama i chłopak zaczęli się śmiać.
-Aż tak się nas wystraszyłeś?
-Yyyy nie.-mówi zawstydzony Arek.
-Mama poszła się kąpać a Kamil usiadł z Arkiem w kuchni i jedli śniadanie.Kasia poszła na górę się ubrać i zeszła do nich. Usiadła koło swojego chłopaka i go przytuliła.
-To jak wam jest?
Para spojrzała na siebie. Kasia pokazała Kamilowi pierścionek.
-To wy bierzecie ślub!!-krzyknął.
-Cicho bądź idioto mama jeszcze nie wie na razie.-mówi ciszej dziewczyna.
-Och przepraszam.
-Tak oświadczył mi się wczoraj.
-To wspaniale. Powiedz mamie.
-Wieczorem zrobię kolacje i powiem.
-Skarbie ale wieczorem mój tato zostanie sam.
-Wiem kochanie.. Ale i tak przyjdziesz do mnie do domu po pracy.
-A co z ojcem?
-Skarbie nie martw się o niego.
Wszyscy poszli do pracy a Kasia do Arka ojca bo jest sobota. Zrobiła mu śniadanie i usiadła koło niego.
-Co dzisiaj robimy?-pyta starszy pan.
-Idziemy na spacer,
-Ale ja nie wychodzę nigdy.
-To teraz pan wyjdzie. Proszę mi zaufać.
-Dobrze, tobie ufam. Śliczny pierścionek.
-A tak dostałam go kiedyś od mamy na urodziny.
Kasia uśmiechnęła się. pomogła mu się ubrać i poszli na spacer. Spacerowali do 16. Doszli pod dom dziewczyny.
-Powinniśmy już wracać.
-Wiem ale musimy wejść do domu mojego dobrze?
-Ok.
Weszli do środka. Poszli do kuchni. Siedzieli tam chwilę. Kasia robiła kolacje.
-Za ile wracamy?
-Zostaje pan dzisiaj z Arkiem na noc u mnie bo musimy coś powiedzieć wszystkim.
-Bierzecie ślub prawda?
-Skąd pan wie?
-Bo wiem.
Dziewczyna nakryła do stołu. Facet usiadł do stołu. Wszyscy przyszli z Arkiem, nawet jego siostra. Usiedli. Kasia podała wszystko do stołu. Usiadła koło Arka i wszyscy jedli i milczeli.
-Po co tu jesteśmy?-zapytał z uśmiechem Kamil.
-Chcieliśmy wam coś powiedzieć.-mówi Kasia.
Wstała para.
-Arek mi się wczoraj oświadczył a ja się zgodziłam.
Wszyscy się ucieszyli. Zjedli kolacje. Kasia pokazała pokoje gościom. Wykąpała się i poszła do pokoju. Czekał tam na nią już Arek....
Kolejna część Komentujcie....
Aaaaa ;* Dobrze że jej nie wykorzystał ;3 Mam nadzieję że żaden chłopak/dziewczyna nie stanie na ich drodze ;P I że będą żyć dłuuuugo i szczęśliwie ;)
OdpowiedzUsuńAaa... Chciałabyś tak łatwo.... Będzie bardzo trudno im.. Zwłaszcza w dzień ślubu..... :) :)
UsuńNo pewnie że bym chciała (xd)
UsuńGdyby było tak jak mówisz to byłoby to nudne troszeczkę
UsuńW sumie masz rację ale i tak chcę żeby byli szczęśliwi ;)
Usuń