Łączna liczba wyświetleń

środa, 30 kwietnia 2014

cześć 145

Przyszli chwilę przed nauczycielką. Ustawili się przed klasą.Przyszła nauczycielka, wpuściła uczniów a Kasie zatrzymała.
-A ty masz iść do dyrektora!
-Ale dlaczego?
-Woła cię.
Dziewczyna poszła. Zapukała i weszła. Usiadła. 
-Wzywał mnie pan?
-Tak. Dowiedziałem sie że zemdlałaś.
-Owszem ale to ze zmęczenia. Już jest dobrze.
-To ciesze sie bo mam propozycję dla ciebie. 
-Słucham?
-Dwie osoby ze szkoły moga jechać do Stanów do szkoły sportowej. 
-To fajnie. A kto jedzie??
-Właśnie ty i Angela.
Kasia się zdziwiła. 
-Przykro mi ale nie zostawię tutaj nikogo. Zostaje tutaj
.-Jesteś pewna? Jak nie ty  to jutro powiem  Arkowi bo on jest 3 osobą która może jechać.
Kasia nie mogła w to uwierzyć. Wydawało się jej że wszystko jest pzeciwko jej. Poszła na lekcje.  Siedziała nieobecna. Arek od razu to zobczył. Przytulił ją i napisał na kartce:


''Coś się stało kochanie??? Widzę.,,

Nic nie odpowiedziała. Po skończeniu lekcji wyszła sama. Chłopak pobiegł za nią.  
-Skarbie co sie stało.
-Dostałam propozycje wyjazdu jak nie pojade to tobie zaproponuje ten wyjazd. 
Chłopak się zdziwił. Nie wiedział co powiedzieć.



To kolejna część.  Znowu z tel....   A więc KOMENTUJCIE...

3 komentarze:

  1. Ciekawe czy pojedzie. Czekam na następną część ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. błagam cię pisz rzadziej a dłuższe części bo co kilka godzin a po 30 linek jest głupie i lekka strata czasu. Podoba mi się twój blog tylko przemyśl sobie to

    OdpowiedzUsuń