Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Część XXIV

On miał już dość czekania, poszedł do niej ale dowiedział się  że poszła się przejść do parku. Poszedł jej poszukać. W parku jej nie było  w KFC i w barze "Róża" także. Poszedł na cmentarz do Kasi babci na grób. Akurat tam była na grobie położyła list i odeszła. Podszedł do grobu, wziął list i zaczął czytać.

Droga babciu!!!
Kochałam Maxa ale on już nie  żyję przeze mnie, szkoda mi tylko Adriana bo wiem że mnie kocha ale nie potrafię z nikim być teraz. Babciu co mam robić? Pomóż mi bo sobie nie radzę.

Gdy to przeczytał pobiegł do parku nad staw i się popłakał. Dziewczyna akurat tamtędy przechodziła i go zobaczyła.
-Co się stało Adrian że płaczesz?
Adrian się odwrócił i zobaczył Kasię. Od razu wstał i chciał odejść ale ona mu nie dała odejść bo musieli ze sobą szczerze pogadać.
-Co się stało?
-Nic tylko podobno nie potrafisz ze mną być.
-Kocham cię! Chcę z tobą być!Tylko że to przeze mnie on nie żyję.
-Jak to?
-Na razie o tym nie chcę mówić.
-Dobrze. kochanie.
-To co chcesz jeszcze ze mną być?
-No jasne.
Na następny dzień poszła sama na pogrzeb. Adrian doszedł do niej. Ona zapłakana przytula się  do niego.On bardzo ją kocha ona wie że to miłość.Dalej nie mogła zapomnieć tych trzech tygodni. Nie spała od 3 dni tylko płakała. Adrian  rzadko do niej przychodził ale on  wiedział że potrzebuje czasu i jego. Tylko nie wiedział ile. Żałował że tak potraktował Maxa. Też miał wyrzuty sumienia że to przez niego ale tego nie okazywał. Miał jedną tajemnie o której nikomu nie powie.Nie umiał tego powiedzieć. Bał się  że ona go zostawi. Stało się to dzień przed śmiercią. Nie ma zamiaru nikomu mówić. Ona umówiła się ze swoją psycholog, on ją odprowadzić i niby poszedł do domu.Kiedy wyszły i poszły każdy w swoją stronę on pobiegł za panią psycholog. Niestety dogonił ją dopiero pod domem i zaczęli rozmawiać. Gdy skończyli rozmawiać.
- Mówiłeś już to Kasi?
-Nie bo boję się że przez to mnie zostawi.
-Ale ona się zamartwia że o przez nią. Musisz jej to powiedzieć.
Gdy skończyli rozmawiać chłopak chwile pomyślał.
-Dziękuje!!!
-Chcesz to mogę cię umówić do mnie.
-Dobrze.
Od  razu po rozmowie poszedł do dziewczyn. Wszedł i milczał. Nie wiedział jak to powiedzieć Kasi. Zaczęła mówić ale on nie odpowiadał.Cały czas się zastanawiał jak jej to powiedzieć.
-Kasiu kochasz mnie?
-Tak!!!
-A będziesz ze mną na dobre i na złe?
-Co się stało??
-Będziesz?
-Oczywiście że tak.
Wszystko jej opowiedział.Spodziewał się najgorszego.Ona tylko podeszła do niego i go przytuliła i pocałowała. On się zdziwił że nie odeszła od niego. Najwidoczniej nie znał swojej dziewczyny.
-Dlaczego miałabym odejść od ciebie?
-Bo to on przeze mnie nie żyję.
-Nie prawda. Nikt się nie spodziewał takiego zbiegu akcji.
-Dzięki że mnie rozumiesz.
-Przestań.
Na pocieszenie chłopaka, ona zabrała go na pizze. Chłopak cieszył się że z nim nie zerwała z powodu Maxa. Ona nadal tęskniła ale się tym tak nie przejmowała już jak na początku. Nauczyła się już żyć bez niego choć codziennie chodziła na cmentarz do chłopaka.Tęskni za swoim przyjacielem. Przez te 3 tygodnie ona nie chodziła do szkoły. Po tych tygodniach jej mama postanowiła że powinna iść do szkoły.Nie było to dla niej łatwe bo wiedziała że będą się o niego pytać i powody jego śmierci. Jednak nie poszła. Planowała wycieczkę z chłopakiem i przyjaciółmi za miasto. Chciała odpocząć od miasta. Dzień przed wyjazdem ich przyjaciółka Ania złamała nogę i nie mogła jechać więc nikt nie pojechał. Umówili się na inny termin. Kiedy Ania mogła już jechać to pojechali na wybrzeże Gdańskie. Była to mała wioska. Kasia miała tam przyjaciółkę Kamilę więc mieli gdzie się przenocować na te kilka dni. Będą tam 2 tygodnie a byli już 1 tydzień. W końcu odpocznie porządnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz