Łączna liczba wyświetleń

sobota, 27 kwietnia 2013

część XXV

Tam morze było przepiękne. nie chciałoby się  stamtąd  nigdzie ruszać. W końcu znalazła swój spokój i harmonię. Adrian nie chce wracać do domu więc się z Kasią kłóci że tu zostaje (dla zabawy oczywiście). Wszystkim podobał się wypad. kiedy wrócili od razu poszli na cmentarz. Widać było że przez ten wypad na miasto nikt grobu nie odwiedzał nawet jego rodzice a tak niby go kochali. Następnego dnia dowiedziała się że  Maxa rodzice się wyprowadzili. ''Skandal tak zostawić grób własnego syna ale  ja się nim zajmę" myśli dziewczyna. Większość czasu tam przebywała. Pewnego dnia kiedy wracała z cmentarza spotkała Damiana.
-Widzisz Kaśka coś narobiła!!!
-To nie moja wina. Nie wiedziałam że tak się stanie.
-Dobra weź przestań udawać.
Dziewczyna popłakała się i od razu poleciała do Izy, jej psychologa. Mogła tam iść ponieważ się zaprzyjaźniły i wiedziała że może na nią liczyć. U niej w domu dowiedziała się że to jest ciocia Maxa i że to on ją poprosił ją żeby się Kasią zająć. Ona poczuła się oszukana i wyleciała szybko od niej z domu. Przyleciała do domu. W mieszkaniu przypomniała sobie że dzisiaj mama odebrała jej motor z naprawy. Zapłakana wzięła kluczyki i jechała bardzo szybko. Nie chciała zwolnić.  W myślach coś jej mówiło żeby zwolniła ale nie chciała. Ona jeździła bardzo dobrze. Często brała udział w zawodach motorowych. Nagle zobaczyła coś na skale i od razu zahamowała. Zdziwiona podchodzi do Izy  która krzyczy " Próbowałam" i chce skoczyć. Kasia ją zatrzymała, zrozumiała że to było dla jej dobra. Dziewczyna zawiozła swojego psychologa do domu i sama pojechała do swojego bo się mama martwi. Był wieczór więc poszła spać żeby rano wstać. W szkole okazało się że Iza została nauczycielką polskiego. Kasia bardzo się ucieszyła że nie jest sama w szkole. Po lekcjach umówiły się na obiad. W barze zjadły i Iza ją odprowadziła do domu. Miała problemy w zadaniu domowym. Od razu poleciała do Adriana. On z chęcią jej pomógł. Chcieli spokojnie pogadać więc poszli nad staw. Bardzo się ucieszyła  bo po tych tygodniach wakacji to wogóle się do siebie nie odzywali. Nad stawem było za dużo ludzi więc poszli do Maxa na grób.Tam rozmawiali, trwało to bardzo długo aż zmarzła. Chłopak od razu dał jej swoją kurtkę i odprowadził ją do domu. Następnego dnia poszli do szkoły. W szkole  doszedł do Adriana  nowy chłopak do klasy. Poznał Kasię. Od razu ją polubił.Cały czas pytali o niedawno zmarłego chłopaka. Filip ( nowy chłopak z Adriana klasy) nie wiedział kto to jest i co się z tym chłopakiem stało ale próbował ją przed tymi pytaniami ochronić. Udało mu się, prawie nikt już się nie wypytuje. Sporo czasu spędzali ze sobą. Adrian był o dziewczynę zazdrosny. Nie mówił jej tego bo nie chciał się z nią kłócić. Ona zobaczyła zazdrość chłopaka ale nic se z tego nie robiła bo wiedziała że to tylko kolega. Następny dzień był tylko Kasi i Adriana. Było supeer. Wieczorem nie mogła zasnąć więc wzięła motor  i poszła się przejechać. Pojechała kawałek za miasto. Nagle zauważyła dwóch mężczyzn, którzy ją wołali. Od razu uciekła stamtąd do domu. Całą noc myślała kto to był i czego chcieli. Rano poszła do chłopaka i wszystko mu opowiedziała. Wkurzony chciał wieczorem jechać tam gdzie ona ich spotkała, ale dziewczyna mu wybiła to z głowy. On odpuścił ale nie na długo. Po południu spotkali się na pizzy. Wszyscy ich znajomi też tam byli a także Filip.Poznał tam nowych znajomych. Adrian się ucieszył że chłopak poznał kogoś innego niż tylko Kasię. Było idealnie. Wieczorem wzięła się w końcu za lekturę którą miała na za tydzień. Przeczytała połowę lektury. Czytała tak do około 23:30. Zostało jej jeszcze 25 stron ale to przeczyta jutro. Gdy rano się obudziła w jej domu był Adrian. W domu przed wyjściem jej mamy przyszedł i poprosił żeby mógł na nią zaczekać w domu.Jej mama ufała chłopakowi więc go wpuściła. Zrobił jej śniadanie. Sprawił tym śniadaniem niespodziankę jej bo nie chciała być sama w domu. Po śniadaniu poszli do szkoły. W szkole jak zwykle nudno i za dużo zadane,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz