Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Część IX

-Dlaczego nie mogę zobaczyć?
-Bo to mój pamiętnik.
-Nie wiedziałem że masz przede mną tajemnice.
-Jasne że nie mam.
-To czemu nie mogę go zobaczyć?
-Bo tam jest wszystko zapisywane od 7 lat i tam są opisane wszystkie moje związki także moje problemy i wszystko inne.
-Aha, widzę że nie chcesz żebym się o nich dowiedział,przepraszam że mi nie ufasz.
-Ufam ci tylko nie chce, przepraszam.
-Nie ufasz mi to okej ja spadam na razie.
-Nie idź kochanie.
-To mogę?
-No dobrze.
-Dziękuje.
-Ale ni dzisiaj, dopiero jak przyjdziemy od ciebie.
-No okej.
Schowała pamiętnik do biurka i poszła nalać picie.Gdy przyszła on patrzył na jego i jej zdjęcia które  leżały na biurku.Po cichu weszła do pokoju i go wystraszyła.On tak się wystraszył że aż podskoczył. Nagle przyszła jej mama.Dała im 200 zł. Adrian pomógł się spakować na te kilka dni.Kiedy się już spakowali zeszli na dół i oznajmili mamie że ona będzie kilka dni nocowała u Adriana, może nawet cały tydzień, ale będziemy przychodzić codziennie po książki. 
-Okej.Nie tłumacz się tylko idźcie już.
Całą drogę milczeli  a pod domem:
-Co się stało Kasiu?
-Nic, tylko się boję twoich rodziców.
Zaśmiał się
-Nie bój się nic ci nie zrobią.
-Okej.
-To co wchodzimy czy chcesz jeszcze postać chwilę?
-Wejdźmy chcę mieć to już za sobą.
Gdy weszli jego rodzice akurat jedli mama też im nałożyła. zjedli i poszli się przejść. Spotkali Anię i Maxa całujących się.Podeszli do nich:
-Dzięki Anka!
-O co ci chodzi Kaśka?
-Nawet mi nie powiedziałaś że z nim chodzisz.
-On miał ci powiedzieć bo ja czasu nie miałam przez ostatni czas.
-No okej ale musimy się spotkać i pogadać.
-Okej ale na razie jestem zajęta.
-No dobra zdzwonimy się jeszcze.
-Ok.
Poszli dalej. Spotkali  Maćka kolego  Adriana, oni się tak zagadali że nawet nie zauważył że Kasia gdzieś uciekła. Szukał jej 40 minut ale jej nie znalazł. Smutny wraca do domu a ona siedzi pod domem i bawi się z jego psem.
-Czemu uciekłaś ode mnie szukałem cię wszędzie?
-Mówiłam ci że mi zimno i idę do domu napić się herbaty i jak coś będę bawić się z psem i że jak skończysz gadać to przyjdź do mnie.
-Przepraszam  ale nic nie słyszałem jak mówiłaś i że nie poszedłem z tobą.
-Nic się nie stało.
-Właśnie że się stało miałem się tobą opiekować a nawet nie usłyszałem i zobaczyłem że idziesz. 
-To co zagadałeś się ja tak też czasami mam tak z Anią.
-Ale ja nie powinienem tak robić.
-Skarbie naprawdę nic się nie stało.
-To dobrze już się martwiłem że uciekłaś ode mnie.
-Nigdy od ciebie nie ucieknę wariacie.
-Miejmy nadzieję bo nie chcę cię stracić.
-I  nie stracisz.
Kasia zbliżyła się do Adriana i utonęli w pocałunku. Kiedy weszli do domu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz