Łączna liczba wyświetleń

piątek, 2 maja 2014

część 147

Po godzinie do ich pokoju weszła mama. 
-Zejdźcie na chwile na dół.
-Ale po co?-mówi zdziwiona Kasia. 
-Proszę was na chwilę.
-No dobrze już schodzimy.
Mama wyszła. Kasia ubrała sweter i zeszli na dół. Była zrobiona kolacja.
-Nie zaprosiliście nas na ślub to chociaż ślubną kolację zjedzmy.
-Przepraszamy ale to tak na szybko robiliśmy wszystko.
-No dobrze już.
Usiedli do stołu i zaczęli jeść. Kolacja była pyszna... Po 3 godzinach. Kasia i Arek sprzątali to i myli naczynia. Po umyciu naczyń stanęli koło szafki w kuchni i zaczęli się całować.  
-Dobrze to znieśli.-mówi chłopak.
-Bardzo dobrze.
Chłopak poszedł się kąpać. Dziewczyna przebrała się w piżamę i  położyła się. Gdy Arek wszedł do pokoju ona już spała. Położył się koło niej. Zasnął także. Rano obudziło dziewczynę jak Arek siada na łóżku koło niej.
-Kochanie śniadanie zrobiłem dla ciebie.
Kasia się uśmiechnęła. 
-Nie zamawiałam nic.
-Ale i tak ci zrobiłem.
Posłała mu senny uśmieszek. 
-No wstawaj kochanie bo naleśniki będą zimne. 
Arek nachylił się i ją pocałował w usta. Owinęła ręce wokół jego szyi i go całowała.  Chłopak przerwał i podał jej tackę z kawą i śniadaniem. A sam wstał i ubierał się. 
-Kochanie idziesz gdzieś dzisiaj?
-Na spacer z tobą. Chyba że nie chcesz?
-Nie mogę  dzisiaj.
-Dlaczego?
-Bo idę do lekarza.
-Idę z tobą.
-Nie. Zostań w domu. 
-Proszę cię, chce iść.
-Nie.Masz zostać. 
-No dobrze. 
Kasia zjadła, wstała, ubrała się i poszła do lekarza. Arek od jej mamy się dowiedział gdzie jest jej lekarz i czekał na nią pod budynkiem. Po godzinie wyszła. Gdy go zobaczyła zdziwiła się.  Podeszła do niego i pocałowała go w policzek.
-Co tu robisz skarbie?
-Czekam na moją żonę. I jak?
-Wszystko dobrze.
-Na pewno?
-Tak ale mam już zwolnienie ze szkoły.
-Czyli nie będziesz chodzić?
-No tak.
-A co ja będę tam sam robił?
-Uczył się.
-Bez ciebie to nie to samo.
-A czym ty przyjechałeś?
-A tym.
Pokazał dziewczynie motor wyścigowy. Usiadł na niego.
-No kochanie wsiadaj.
-Chyba śnisz że na to wejdę. Skąd to masz?
-Kupiłem wczoraj.
-Zwariowałeś?
-No wsiadaj i nie marudź. 
Kłóciła się z nim chwilę. Nie wsiadła na niego tylko poszła  na pieszo. Pojechał powoli za nią.
-Skarbie wsiadaj bo nie jedziemy do domu.
-A gdzie?
-Zobaczysz.



Kolejna część... Komentujcie,,, 

3 komentarze:

  1. Uwielbiam motocykle <3 Rozdział super. Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział wyszedł ci wspaniale należy do kilku z moich ulubionych. Czekam na nexta misia <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie :) Ciekawa jestem gdzie zabierze ją Arek. Czekam na nexta :3

    OdpowiedzUsuń