Łączna liczba wyświetleń

środa, 7 maja 2014

część 157

Siedziała do wieczora. Kiedy on zasnął Laura wyszła.  Śniła mu się Kasia.
"-Nie martw się o mnie, mi dobrze będzie w niebie. Opiekuj się naszym synkiem i bądź szczęśliwy..."-mówi do chłopaka z nieba. 
Od razu się obudził. Przed oczami zobaczył wszystkie razem spędzone chwile te dobre i jak i te złe.  Popłakał się. Zadzwonił po pielęgniarkę.  Przyszła szybko.
-Co się stało?
-Chce odwiedzić Kasie natychmiast mam do tego prawo.
-Proszę się uspokoić.
-Proszę to dla mnie ważne żeby wejść. Choć na chwilę. 
-No dobrze zobaczę co da się zrobić.
Chłopak się lekko uśmiechnął. Ona wyszła. Po 30 minutach wróciła z wózkiem. Posadziła go i zawiozła przed salę. Patrzył chwilę przez szybę.
-Mogę tam wejść?
-Tak ale na minutkę, zaraz po pana wrócę.
Wszedł i podjechał wózkiem koło łóżka na którym leżała blada Kasia.  Położył rękę na jej dłoni. 
-Wróć do mnie.. Proszę cię.
Otworzyła na chwilę oczy.. 
-Bądź szczęśliwy..-powiedziała i ścisnęła jego dłoń. 
Zamknęła oczy i nagle serce przestało bić. Arek krzyczał na całą sale.. Wbiegło 7 lekarzy. Pielęgniarka go zabrała do jego sali. Dała mu zaszczyk na uspokojenie, bo płakała cały czas.
-Ona umrze mówiła do mnie żebym był szczęśliwy.-żalił się pielęgniarce.
-Jest twardą dziewczyną. Przeżyje i wychowacie synka razem...
Położył się w stronę ściany a pielęgniarka usiadła na łóżku.
-Nie bój się.. Teraz śpij a rano przyjdę do ciebie i ci powiem co się dowiedziałam od lekarzy.
-Obiecujesz?
-Tak.
-A tak poza tym to Arek jestem.
Kobieta się uśmiechnęła.
-Angelika.
Ona wyszła a chłopak chwilę leżał i zasnął.. Całą noc miał koszmary. Rano obudziła go Angelika... Ucieszył się kiedy ją zobaczył... Miała poważną minę jakby chciała mu powiedzieć "Przykro mi ale ona nie żyje, musisz się teraz jakoś pozbierać". Bał się tego co mu powie. Usiadła na krzesełku koło niego.
-I co z nią?
-Zaraz przyjdzie lekarz i prosił żebym ci nic nie mówiła bo on ci wszystko wytłumaczy.. Dzisiaj wychodzisz...
-To dobrze ale co z moją żoną?
-Lekarz za 5 minut przyjdzie to ci wszystko wytłumaczy...
-Umarła?
Ona nic nie odpowiedziała tylko wyszła. 




Proszę kolejną część..... Przepraszam że trochę krótki... Komentujcie... 

4 komentarze:

  1. O.M.G O.o raduj ją a nie sobie siedzisz hahahah zajebisty rozdział <3333
    Pisz dalej i szybko :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieee tylko niech kasia nie umiera:( Byli taką świetną parą. Czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  3. No chyba nie mówisz że Kasia umrze ? Ja czekałam na Happy End a nie na śmierc Kasi ;c Weź że ją ratuj ;P Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń