Pov TomRano obudziłem się przed dziewczyną chciałem zrobić śniadanie ale niczego nie było w lodówce. Poszedłem do pokoju i zacząłem się przebierać.
Pov Aga
Gdy się obudziłam zobaczyłam Toma bez koszulki który zakładał spodnie.
-Mmmm ale widoki.-powiedziałam żeby zobaczył że się obudziłam.
Od razu się odwrócił do mnie i zapiął spodnie.
-Obudziłem cię kochanie?-zapytał z troską.
-Nie.powiedziałam i wyszłam z łóżka. Zobaczył że mam jego koszulkę na sobie.
-Akurat jej dzisiaj szukałem a ty mi ją zwinęłaś.
-Moje to twoje i na odwrót.-uśmiechnęłam się.
-Tak kochanie ale ja twoich szpilek nie zakładam.
Zaczął się śmiać. Podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
-Ale ty słabo całujesz.-wyśmiałam go.
Objął mnie mocno. Pocałował namiętnie i wyszedł z pokoju. Poszedł do łazienki. Ubrałam czarne dresy i poszłam do niego do łazienki. Przytuliłam się od tylu. Układał swoje włosy i nie zwracał uwagi na mnie. Zaczęłam całować go po szyi. Odwrócił się i popatrzył mi w oczy. Pocałował mnie i odszedł.
-Musisz coś zjeść ale dopiero jak przyjdę bo niczego nie ma.
-Ja mam żelki, wystarczy mi...
-Kochanie skąd?
-Aaa tam..
Pokiwał głową i wyszedł. Poszłam na górę i założyłam swoją koszulkę. Postawiłam pranie i zeszłam do salonu. Włączyłam tv i wtedy przyszła mama Toma.
-Aga możemy porozmawiać?
-Jasne. Coś się stało?
Usiadła koło mnie.
-Chciałabym się wyprowadzić.
-Ale dlaczego?
-Dostałam prace za granicą i jadę tam na 2 lata prawdopodobnie.
-To wspaniale że pani ma swoją pracę.
-Tak. Firma mojego byłego już męża jest przepisana na Toma więc przypilnuj tej firmy ty dobrze? Tam już im powiedziałam że ty i Tom będziecie szefami.
-Dziękuje pani bardzo.
Przytuliłyśmy się.
-A kiedy pani wyjeżdża?
-Najgorsze właśnie jest to że dzisiaj wieczorem.
-No dobrze jak pani chce jechać to nie możemy pani zatrzymać.
Czułam że coś tu nie gra.
-Mogę sie coś zapytać?
-Jasne.
-Ta praca jest w Barcelonie u moich rodziców prawda?
-Tak a to coś złego?
-W pewnym sensie tak.
-Dlaczego?
-Bo teraz pani a za kilka miesięcy będzie tato chciał żebym ja się tam przeprowadziła z Tomem a ja tam nie chce mieszkać.
-Jak do tego dojdzie to ja ich namówię żebyście zostali okej?
-Dobrze dziękuję.
Tamara poszła się spakować. Ja dalej siedziałam i oglądałam. Poczułam coś na szyi i przed moimi oczami ujrzałam czerwoną różę. Poczułam że Tom mnie całuje. Odwróciłam głowę w jego stronę.
-Zakupy są w już rozpakowane. Na stole leża chrupki i żelki. Tylko nie zjedz wszystkiego w jeden dzień.
Pocałowałam go w usta. Wpadł przez oparcie na łóżko. Całowałam go dalej. Weszła jego mama.
-To ja jadę dowidzenia.
Ona wyszła. Chłopak o nic nie pytał. Wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic. Wysuszyłam włosy i poszłam do pokoju w ręczniku. Po chwili chłopak wszedł i założył mi łańcuszek który zapomniałam z łazienki teraz. Objął mnie i ręce położył na brzuchu. Poczułam że teraz jest ten moment.
Pov Tom
Stałem tak z nią. Ona się odwróciła i zaczęła mnie całować.
-Jestem gotowa.-wyszeptała cicho do ucha.
-Na pewno?
-Tak.
Zaczęła mnie całować. Poczułem że tracę co chwile ubrania. Oboje byliśmy goli. Położyliśmy się u niej na łóżku.
******************
3 godziny później.
Pov Aga
Leżałam odwrócona tyłem do chłopaka który ze zmęczenia spał. Poleciała mi łza kiedy sobie wszystko przypomniałam. Wstałam. Ubrałam jego koszulkę i poszłam do łazienki. Usiadłam na wannie i patrzyłam w lustro. Zamyśliłam się tak.
Pov Tom
Dziewczyna myślała że śpię. Poszedłem za nią do łazienki i zapukałem.
Pov Aga
Usłyszałam pukanie do drzwi. Wyszłam stamtąd. Chciałam iść do pokoju ale chłopak chwycił mnie za nadgarstek. Nie mogłam mu jakoś spojrzeć w oczy. Wiedziała, pamiętała że te same oczy miał jego ojciec.
-Kochanie co się stało?-zapytał z troską.
Nie mogłam nic powiedzieć. Wyrwałam swoją rękę i wybiegłam na taras w ogrodzie. Usiadłam na schodach od tarasu.
Pov Tom
Poszedłem za nią Usiadłem za nią i nic nie mówiłem. Bolała mnie ta cisza z jej strony.
-Aga powiesz co się dzieje?
-Nic.
Usłyszałem odpowiedz. Miała zachrypnięty głos od płaczu. Chciałem ją przytulić ale bałem się że zrobię zły ruch teraz i ją stracę. Przełykała głośno ślinę. Dotknąłem lekko ręką jej pleców. Odsunęła się do przodu żeby uniknąć tego dotyku. Bałem się że coś jej zrobiłem, że coś się stało. Nie mogłem zrozumieć co jest.
-Skrzywdziłem cię jakoś?-zapytałem niepewnie, bojąc się odpowiedzi.
Nic nie mówiła. Wstała i wyszła do salonu. Usiadła i się skuliła. Nogi objęła swoimi rękami. Nie wytrzymałem. Zamknąłem drzwi od tarasu, wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Korneli.
-Hej Nela.
-Siemka Tom, po co dzwonisz?
-Mam wielką prośbę do ciebie.
-Jaką? Czemu masz smutny głos?
-Możesz tutaj przyjechać?
-Dlaczego? Co się stało?
-Chciała to zrobić. Była tego pewna.
-No i po co ci ja?
-Teraz nic nie mówi do mnie, unika mojego dotyku. Nie wiem co się stało, nic jej nie zrobiłem.
-Tom co się wtedy stało?
-Nic. Słyszałem jak płakała później. Teraz się nie odzywa, jak dotknąłem jej pleców to uciekła do salonu. Powiedz mi co jej zrobiłem.
-Nie wiem ale będę za 15 minut.
Rozłączyła się.
Wszedłem do domu. Aga siedziała już u siebie w pokoju. Czekałem na Nelke. Po 30 minutach przyszła.
-Tutaj jest mój nowy adres. Wyprowadziłam się z domu dziecka.
-Super ale proszę cię idź do niej. Nic jej nie zrobiłem. Jeśli nawet to na pewno nie celowo.
-Uspokój się Tom, już do niej idę.
Poszła na górę.
Pov Aga
Zapukał ktoś do drzwi. Myślałam że to Tom, więc nic nie mówiłam tylko płakałam. Weszła Kornela. Podbiegłam do niej i ją przytuliłam mocno. Usiedliśmy na łóżku i jej wszystko opowiedziałam czemu się tak zachowuje.
Pov Kornela.
Martwię się o nią
-Spakuj się pojedziesz do mnie na kilka dni.
-Nie chce wrócić do domu dziecka.
-Od tygodnia mieszkam sama.
Pov Aga
Spakowałam się i przytulona do Korneli zeszłam na dół. Siedział tam załamany chłopak. Wiedziałam co czuje teraz.
Pov Tom
Popatrzyłem na nie i zobaczyłem torbę.
-Idź do auta ja zaraz przyjdę.-usłyszałem
Aga poszła do samochodu posłusznie.
-Gdzie ty ją zabierasz?
-Do siebie na trochę. Proszę cię tylko o to żebyś do niej nie wydzwaniał ani pisał. Do mnie też nie przychodź.
-Ale co się dzieje.
-Ona do ciebie zadzwoni sama. Daj jej narazie spokój bo tego potrzebuje w tej chwili. Obiecuje ci że ona zadzwoni.
Nela wyszła. Siedziałem w domu załamany. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Zadzwoniłem do Damiana ale jego obchodziło tylko jak mi z nią było. Nie interesowało go że się wyprowadziła ode mnie. Rozłączyłem się. Przywaliłem w szklany stół ręką. Zaczęła lecieć mi krew. Owinąłem ją bandażem. Usiadłem na ziemi w łazience i zacząłem płakać ze strachu że ją straciłem. "Po co się godziłeś, mogłeś zaczekać jeszcze trochę żeby była na milion procent pewna", karciłem się w głowie. Rozmyślałem płacząc co zrobiłem źle. Kocham ją i nie chce ją stracić. "Co ja źle zrobiłem? Kiedy?" miałem te pytania cały czas w głowie. Usłyszałem telefon. Myślałem że to Aga albo Nelka ale to była mama. Nie odebrałem bo nie chciałem z nią gadać.. Znalazła pracę u moich prawie teściów więc o ni też by się dowiedzieli o tym. Dzwoniła chyba z 12 razy ale nie odebrałem.
Macie kolejną część.... Jeśli macie jakieś pytania do mojej osoby albo do opowiadania to pytajcie, odpowiem na wszystko.... Komentujcie i pytajcie :)
O kurczę.. Biedna Aga w sumie Tom też. Mógł się nie godzić, ale trudno stało się. Trzymam kciuki żeby wszystko się wyjaśniło ;3
OdpowiedzUsuńAha jeszcze jedno. Zajebisty rozdział i długi ;) Takie masz pisać ;>
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńBoski popiera Dadzie :***
OdpowiedzUsuń